Studio Dietetyki Katarzyna Wąsowska

Studio Dietetyki Katarzyna Wąsowska 🍓 Tak pysznie jeszcze nie jadłaś na diecie
🥗 Schudnij do 6 kg w 3 miesiące
🦋 Hashimoto, IO, hormony
📩 Online lub stacjonarnie w Gym&Fitness Maximus Mysłowice

To nie jest historia o „-5 kg w miesiąc”. I dobrze, bo to by była zasłaba historia, w Jej przypadku.Przyszła z celem: sc...
16/04/2026

To nie jest historia o „-5 kg w miesiąc”. I dobrze, bo to by była za
słaba historia, w Jej przypadku.

Przyszła z celem: schudnąć. Przy okazji na pokładzie miałyśmy:
-PCOS
-Nieregularne miesiączki
-Nadczynność tarczycy
-Zatrzymywanie wody
-Cellulit

Ale największym problemem nie był cellulit, tylko zaburzenia hormonalne, bo to głównie one stały za tym, co widziała w lustrze.

Cellulit nie bierze się znikąd. To często efekt:
-zatrzymanej wody
-słabszego krążenia
-stanu zapalnego
-rozregulowanej gospodarki hormonalnej

Dopóki nie zacznie się pracować z przyczynami, niewiele może się
zadziać. Dlatego nie zaczęłyśmy od skupienia się tylko na odchudzaniu.

Na konsultacjach często Wam mówię, o ,,cegiełkach” zdrowego stylu życia, o które trzeba zadbać i które stanowią podstawę i wyjście, do dalszych działań.

Zaczęłyśmy od tego, żeby:
🩷 uregulować hormony, wspomagając je zdrowym i dobrym jedzonkiem + celowaną suplementacją
🩷 odciążyć organizm
🩷 poprawić krążenie, poprzez prawidłowe nawodnienie
🩷 nauczyć ciało współpracować, a nie walczyć

Efekt?

Spójrzcie na zdjęcia:
👉🏻 skóra jest bardziej napięta
👉🏻 struktura się wygładziła
👉🏻 „dołki” są płytsze i mniej widoczne
👉🏻 cellulit się zmniejszył (co zauważyła też kosmetolog, która pracowała z ciałem od strony zabiegowej)

To nie jest efekt jednej rzeczy, tylko połączenie pracy od środka i
wsparcia z zewnątrz.

A przy okazji:
🥳miesiączka pojawiła się sama - pierwszy raz od dłuższego czasu
🥳 powróciła energia
🥳 pojawiło się poczucie kontroli, sprawczości i dużego zadowolenia ze zmiany stylu życia, który przynosi tak zauważalne korzyści
🥳 pojawiło się mnóstwo baby hair

Widzicie, w większości przypadków nie ma jednego rozwiązania. To też nie jest kwestia jednego produktu, jednego suplementu, jednego, nawet najdroższego balsamu, jednego zabiegu czy jednej zmiany.

To jest proces.
Wielopłaszczyznowy, mądry i dobrze poukładany. Taki, któremu się ufa, wchodzi się w niego w całości i po czasie zauważa efekty.

Ona zaufała, weszła w proces i jestem z Niej dumna! Bo widząc, jak rośnie w Niej dbałość o siebie i zdrowy styl życia, jestem przekonana, że przyjdą też oczekiwane efekty.

Kaśka 🩷

Diagnoza: Hashimoto.I nagle zaczynasz szukać:😱co jeść😱czego nie jeść😱co brać😱co wykluczyćI bardzo łatwo wpaść w chaos.Bo...
13/04/2026

Diagnoza: Hashimoto.

I nagle zaczynasz szukać:
😱co jeść
😱czego nie jeść
😱co brać
😱co wykluczyć

I bardzo łatwo wpaść w chaos.

Bo w internecie dostajesz wszystko naraz:
❌ restrykcje
❌ zakazy
❌ sprzeczne informacje

A prawda jest taka, że Hashimoto to nie tylko dieta.

To sposób, w jaki funkcjonuje Twój organizm:
🦋 odżywienie
🦋 wyniki badań
🦋 sen i stres

I dopiero kiedy to zaczyna ze sobą współgrać, zaczynasz czuć różnicę.

Więcej energii.
Lepsze samopoczucie.
Większy spokój w głowie.

Nie wszystko naraz.
Nie idealnie.

Tylko mądrze.

Co u Ciebie jest najtrudniejszym do ułożenia puzzlem?

Kaśka 🩷





To serio wygląda jak dieta? 🤔Bo jeśli myślisz, że dieta to:❌ liść sałaty albo kurczak, ryż i brokuły ❌ głód i ciągłe „ni...
10/04/2026

To serio wygląda jak dieta? 🤔

Bo jeśli myślisz, że dieta to:
❌ liść sałaty albo kurczak, ryż i brokuły
❌ głód i ciągłe „nie mogę”
❌ życie od poniedziałku do niedzieli na restrykcji

…to popatrz jeszcze raz.

Wrapy
Kanapki
Desery
Smoothie

To są 3 tygodnie jedzenia NORMALNIE.

I wiesz co?

Efekty nie kończą się na wadze:

🩷 więcej energii
🩷 łatwiejsze wstawanie rano
🩷 koniec z zatrzymywaniem wody (lepsze nawodnienie robi robotę)
🩷 bardziej napięta, gładsza skóra
🩷 mniej wyprysków na twarzy i szyi
🩷 regularne wypróżnianie (tak, to też jest luksus)
🩷 mniej wypadających włosów
🩷 rozpromieniona cera

I teraz najlepsze:

👉 po drodze były święta
👉 było normalne życie
👉 bez frustracji i poczucia „jestem na diecie i nic nie mogę”

A mimo to organizm zaczął wchodzić na zupełnie inne tory.

Bo dieta, która działa, to nie ta, która Cię męczy.
To ta, przy której zaczynasz się lepiej czuć.

I możesz dalej siedzieć w tym:
😩„u mnie to nie zadziała”
😩„ja już wszystko próbowałam”
😩„znowu zacznę i znowu odpuszczę”

Albo możesz spróbować podejścia, które:
🩷 jest dopasowane do Ciebie, nie do „idealnej diety”
🩷 nie opiera się na silnej woli ani milionie zakazów
🩷 i daje efekty, przy których mówisz: „ok, to w końcu ma sens”

Bo serio…
to nie jest kwestia silnej woli.
To kwestia dobrze ułożonego planu.

Jeśli patrzysz na te zdjęcia i myślisz:
„ja też tak chcę”

Napisz START
i zobacz, jak szybko Twój organizm może się odwdzięczyć.

Kaśka 🩷

09/04/2026

Drogie Panie,
w czerwcu się widzimy na fajnym warsztacie.
Szczegóły wkrótce 🙂

A tymczasem zobaczcie krótką relację, z dzisiejszego spotkania z Annareiner_skladakfizjoterapia 🩷

Jeśli szukacie kogoś, kto zajmie się Waszym dnem miednicy i nie tylko, to najlepszy wybór 😊

Patrzysz na swoje działania i myślisz:Przecież ja naprawdę się staram…Trzymasz dietę.Pilnujesz godzin.Czytasz składy.Odm...
07/04/2026

Patrzysz na swoje działania i myślisz:
Przecież ja naprawdę się staram…

Trzymasz dietę.
Pilnujesz godzin.
Czytasz składy.
Odmówiłaś już niejednej okazji 🍫🍹🍕

I wszystko wydaje się być na swoim miejscu.

A mimo to…
waga stoi
samopoczucie nie takie, jak powinno
nie ma energii
i brzuch dalej, jak balon...

I zaczyna się to ciche pytanie w głowie:
To co ja robię źle?

Tylko że… problem często nie leży w tym, że robisz coś źle.
Tylko w tym, że robisz wszystko osobno, a nie jako spójną całość.

Bo organizm to nie checklista.
To układ naczyń połączonych, albo jak mówię często na konsultacji, koło zębate.

➡️ jesz „dobrze”, ale nie pod swoje wyniki
➡️ dbasz o kalorie, ale nie o gospodarkę hormonalną
➡️ trzymasz plan, który… nie jest Twoim planem, bo wynika z błędnych przekonań i założeń

I wtedy pojawia się moment, który słyszę bardzo często:

,,Jak mi pani tak tłumaczy… to ja dopiero widzę, gdzie był błąd"

I nagle wszystko zaczyna mieć sens, puzzle w końcu zaczynają się układać.
Nie dlatego, że robisz więcej.
Tylko dlatego, że w końcu robisz właściwie.

Czasem wystarczy jedno zewnętrzne spojrzenie,
żeby poukładać puzzle, które próbowałaś dopasować miesiącami.

Bo Ty nie potrzebujesz więcej motywacji.
Ty potrzebujesz kierunku.

A kiedy on się pojawia, efekty przestają być przypadkiem.
Zaczynają być konsekwencją.

Kaśka 🩷



Idą Święta 🐣🐰A Ty jesteś „na diecie” i zaczyna się klasyczne:„to co ja mam teraz zrobić…?”Bo z jednej strony masz plan, ...
03/04/2026

Idą Święta 🐣🐰
A Ty jesteś „na diecie” i zaczyna się klasyczne:
„to co ja mam teraz zrobić…?”

Bo z jednej strony masz plan, który działa.
Z drugiej stół, który się ugina.
Mazurki, serniki, żurek, dokładki, „spróbuj jeszcze tego”…
I dużo czasu spędzonego przy jedzeniu.

Więc zamiast wpadać w panikę, wybierz świadomie.

Masz dwie drogi:

🐣 Dajesz sobie luz na te dwa dni
Jesz więcej niż zwykle, ale nie bez kontroli.
Trzymasz swoje pory posiłków, nie jesz „pod korek”,
wychodzisz na spacer, a sernik czy mazurek traktujesz jak deser, nie jak osobny posiłek co godzinę.

🐣 Trzymasz się planu
Jesz ze swojego jadłospisu, bez „świątecznych wyjątków”
i to też jest w porządku, jeśli to jest Twoja decyzja, a nie przymus.

I teraz najważniejsze:

Nie ma jednej „lepszej” opcji.
Jest tylko ta, która jest zgodna z Tobą.

Ale jeśli wybierasz opcję pierwszą, to klucz nie jest w tym, co zjesz w te dwa dni, tylko w tym, co zrobisz po nich.

We wtorek wracasz.
Do swoich nawyków.
Do planu.
Bez karania się treningiem, czy głodówką.

Bo to nie perfekcja robi efekty.
Tylko powtarzalność i regularność.

A na te Święta życzę Ci spokoju, przy stole i w głowie, lekkości w podejmowaniu decyzji i takiej relacji z jedzeniem, w której jest miejsce i na rozsądek, i na przyjemność.

Spokojnych, dobrych Świąt 🌷 🐰

Kaśka 🩷

Przyszła na pierwszą wizytę przygaszona.Bez energii. Bez pomysłów, co jeść, gdzie jest błąd i co zmienić.Dostała plan.Pr...
27/03/2026

Przyszła na pierwszą wizytę przygaszona.
Bez energii. Bez pomysłów, co jeść, gdzie jest błąd i co zmienić.

Dostała plan.
Prosty. Do życia. Do zrobienia między pracą, domem i dzieckiem- a nie pod idealne warunki z Instagrama.

I wróciła na kontrolę.

I wiecie co?
Weszła jak powiew wiosny.

Uśmiechnięta. Lekka. Rozpromieniona.
Z takim błyskiem w oczach, którego nie da się udawać.

Powiedziała coś, co słyszę często, ale za każdym razem raduje moje dietetyczne serduszko:

„Ja się nie spodziewałam, że to będzie takie pyszne.”

Zaczęła gotować też dla męża, bo chciał próbować tych pyszności.
Wróciła do aktywności.
I co najlepsze - może biegać za córką bez łapania zadyszki.

Wróciła energia.
Witalność.
Takie pozytywne „nakręcenie na życie”.

A to jest ten typ człowieka, który i tak ma w sobie motorek 🚀
Tylko wcześniej ciało nie nadążało.

To nie była kwestia silnej woli.

To była raczej ta myśl:
„wydaje mi się, że robię dobrze… a efektów brak”
albo:
„nie wiem, gdzie popełniam błąd”.

I dopiero przy dobrze dobranym planie wszystko zaczyna w końcu działać.

Regularność.
Proste, powtarzalne posiłki.
Smak, który sprawia, że CHCESZ to jeść, a nie „musisz”.

I nagle wszystko zaczyna klikać.

-8,1 kg
-12 cm w talii
-9 cm w brzuchu
- 8 cm w biodrach

I bonus, którego nie wpiszesz w tabelkę:
na wiosnę trzeba wymienić pół garderoby, bo wszystko robi się za duże 🥳

Ale najlepsze efekty nie są na zdjęciach.

One są w uśmiechu od ucha do ucha,
w błysku w oczach,
w tej promiennej cerze, która mówi więcej niż liczby.

W tym, że wracasz do życia,
a nie tylko „chudniesz”.

I serio, jestem z Niej mega dumna ❤️ a Ty zdecydowanie możesz pogratulować 😊

I idziemy dalej, po więcej 💪🏻

Jeśli chcesz spróbować, to wiesz, gdzie mnie szukać,
Kaśka 🩷

Często moje podopieczne są w lekkim szoku, kiedy dostają jadłospis 😄Bo zamiast „klasyki diety” typu kurczak + ryż + brok...
17/03/2026

Często moje podopieczne są w lekkim szoku, kiedy dostają jadłospis 😄
Bo zamiast „klasyki diety” typu kurczak + ryż + brokuł… widzą kolor, smak i życie na talerzu.

A potem zaczynają gotować.
I wtedy dostaję wiadomości w stylu:
„Ja nigdy tak pysznie nie jadłam na diecie”
„Mam swoje ulubione dania!”
„Serio, ja się w ogóle nie czuję jak na diecie”

I to jest dla mnie największy komplement.

Bo prawda jest taka, że ja kocham gotować.
To jest mój język miłości.
Karmić ludzi czymś dobrym, dopieszczonym, smacznym. Moi domownicy wiedzą, że doprawiam szczyptą miłości 🩷

I tak… lubię też dobrze zjeść (bardzo, co widać na zdjęciach 😏) więc nie ma opcji, żebym tworzyła jadłospisy, które są mdłe, nudne i ,,taśmówka na odwal".

Bo jedzenie to nie jest tylko makro.
To jest też przyjemność.

To, jak coś smakuje.
Jak wygląda na talerzu.
Jaką daje satysfakcję.

Jeśli jedzenie jest pyszne, kolorowe i cieszy oko- to nagle zaczynasz CHCIEĆ to przygotowywać.
Dla siebie.
Dla zdrowia.
Dla tego, jak się po tym czujesz.

Nie budujesz zdrowych nawyków na czymś, czego nie chce Ci się jeść.

Budujesz je na czymś, co serio lubisz i do czego chcesz wracać.

Dlatego moje jadłospisy to nie jest „dieta”.
To jest sposób jedzenia, który:
👉🏻 daje Ci efekt
👉🏻 daje Ci energię
👉🏻 daje Ci frajdę
👉🏻 chce się do nich wracać

A jak się chce wracać, to są efekty 😊

Jeśli jesteś moją podopieczną, napisz:
jaki jest Twój ulubiony przepis z mojego jadłospisu?

A jeśli jeszcze nie jesteś, to powiedz mi:
co najbardziej lubisz jeść, ale boisz się, że „na diecie” będziesz musiała z tego zrezygnować?

Zdrówka,
Kaśka 🩷

Jeśli „ciągle jesteś na diecie i nie chudniesz”…to bardzo możliwe, że ktoś lub coś sabotuje Twoją redukcję.Czasem to kol...
11/03/2026

Jeśli „ciągle jesteś na diecie i nie chudniesz”…
to bardzo możliwe, że ktoś lub coś sabotuje Twoją redukcję.

Czasem to koleżanka, która mówi: „Po co się będziesz męczyć, przecież dobrze wyglądasz?”.

Czasem to partner, który wieczorem zamawia pizzę, „bo przecież on nie jest na diecie i ma na nią ochotę”.

Ale bardzo często sabotażysta siedzi… zupełnie gdzie indziej.

Podjadanie, którego „przecież nie liczymy”.
Garść tu, kęs tam, coś do kawy. Albo coś wieczorkiem, po długim, ciężkim dniu...

Czasem sabotaż pojawia się też w weekend.
W tygodniu plan jest ogarnięty, a dwa dni luźniejszego jedzenia potrafią rozmyć cały tygodniowy wysiłek.

Insulinooporność, która sprawia, że redukcja idzie OPORNIE.

PCOS, które potrafi namieszać w gospodarce hormonalnej.

Problemy z tarczycą, przez które organizm spowalnia.

Brak wsparcia w otoczeniu, gdy zamiast „dasz radę” słyszysz „po co ci to?”.

I wiesz co jest najtrudniejsze?

Kiedy starasz się, pilnujesz diety, a efekty wciąż nie są takie, jakich oczekujesz.

Wtedy łatwo się zniechęcić.

A prawda jest taka, że często próbujesz schudnąć, nie znając wszystkich kart, które masz na stole.

Dlatego redukcja to nie tylko: „jedz mniej i ruszaj się więcej”.

Czasem to:
✔ uporządkowanie badań
✔ dopasowanie diety do hormonów
✔ ogarnięcie podjadania, weekendów
✔ nauczenie się ignorowania „dobrych rad”

Bo kiedy zidentyfikujesz swoich sabotażystów… łatwiej dopasować strategię,
a redukcja zaczyna w końcu iść we właściwym kierunku.

Daj znać w komentarzu:
który z tych sabotażystów najbardziej robi Ci pod górkę?

A jeśli czujesz, że robisz wszystko „jak trzeba”, a efekty wciąż są słabe- napisz do mnie wiadomość.
Sprawdzimy, co naprawdę blokuje Twoją redukcję.

Zdrówka,
Kaśka




RISOTTO DYNIOWE 🎃🍚„Katarzyno, przecież Ty zawsze mówisz, że posiłek ma być zbilansowany… a tu dynia i ryż - same węgle!”...
06/03/2026

RISOTTO DYNIOWE 🎃🍚

„Katarzyno, przecież Ty zawsze mówisz, że posiłek ma być zbilansowany… a tu dynia i ryż - same węgle!”

Spokojnie...
Właśnie dlatego w tym przepisie pojawia się serek wiejski, który:

😎 podbija białko
😎 robi kremową, aksamitną konsystencję
😎 i sprawia, że risotto naprawdę syci

A najlepsze jest to, że po zblendowaniu nikt nawet nie zgadnie, że tam jest serek wiejski.

I nagle mamy risotto, które jest:
👉🏻kremowe
👉🏻bardziej sycące
👉🏻i wciąż proste jak barszcz

Co prawda jesień już dawno się skończyła, ale ten smak jest tak dobry, że dynia spokojnie może zostać z nami trochę dłużej 😌

Składniki (1 porcja ok 600 g):
- 130 g dyni
- 50 g ryżu arborio
- ok. 70 g serka wiejskiego
- kawałek cebuli
- ząbek czosnku
- 10 g parmezanu
- 1 łyżeczka oliwy
- ok. 170 ml bulionu
- zioła prowansalskie, rozmaryn, sól, pieprz

Jak zrobić:

👉🏻Dynię pokrój w kostkę, wymieszaj z oliwą i ziołami prowansalskimi.

👉🏻Piecz 30 min w 180°C (piekarnik lub airfryer), aż będzie miękka.

👉🏻W międzyczasie na patelni zeszklij drobno posiekaną cebulę, dodaj czosnek.

👉🏻Wsyp ryż arborio i podsmaż chwilę, aż stanie się lekko szklisty.

👉🏻Stopniowo dolewaj gorący bulion, mieszając, aż ryż wchłonie płyn i będzie al dente.

👉🏻Upieczoną dynię zblenduj z serkiem wiejskim na gładki krem.

👉🏻Dodaj krem dyniowy do ryżu, wsyp starty parmezan, dopraw solą, pieprzem i rozmarynem.

👉🏻Wymieszaj i chwilę podgrzewaj, aż risotto stanie się kremowe.

👉🏻Jeszcze parmezan na wierzch, gałązka rozmarynu i można udawać, że jest się w małej włoskiej knajpie 🍝

Makro: ok. 600 kcal, B: 26 g | T: 21 g | W: 77 g

Zapisz przepis, bo to jedno z tych dań, które robi się prosto, a smakuje jak z restauracji.

domowakuchnia

27/02/2026

Dietetyk też człowiek😉 I tak - jem burgery 🍔

Bo zdrowe odżywianie to nie jest życie na ryżu, kurczaku, brokułach i udawanie, że słodycze, burgery czy pizza już nie istnieją.

To jest złota zasada równowagi, czyli 80/20, o której mówię większości moich podopiecznych, na konsultacjach.

Co to właściwie znaczy?

🍓80% - to moje codzienne wybory:
regularne posiłki, warzywa w ilości, która czasem przeraża 😉 odpowiednia podaż białka, sen, nawodnienie, treningi, spacery, dbanie o głowę i jelita.

🍔20% - to miejsce na elastyczność:
wyjście ze znajomymi, burger, pizza, ciastko do kawy, przyjemność, która nie niszczy zdrowej relacji z jedzeniem.

Bo jeśli Twoja dieta nie ma w sobie elastyczności -nie przetrwa.

❌Nie uczę restrykcji, nie zakazuję, nie daję kartek z zabronionymi produktami.

✅Uczę relacji z jedzeniem, która pozwala jeść świadomie, ale bez obsesji. Z uważnością, ale bez lęku. Z konsekwencją, ale bez karania siebie.

I wiesz co?
To właśnie te 80% dobrych, codziennych nawyków sprawia, że te 20% nie rozwala ani sylwetki, ani zdrowia, ani głowy.

80% to fundament jakości.
20% to dodatek.

Równowaga > Perfekcjonizm. Zawsze.

Na co pozwalasz sobie w swoim 20%?

Zdrówka,
Kaśka 🩷

W moim gabinecie często zaczynamy, nie od zaleceń i jadłospisu, ale od rozmowy. O objawach, które ktoś bagatelizował. O ...
23/02/2026

W moim gabinecie często zaczynamy, nie od zaleceń i jadłospisu, ale od rozmowy.

O objawach, które ktoś bagatelizował.

O wynikach „w normie”, które nie tłumaczą samopoczucia.

O zmęczeniu, które stało się codziennością.

O włosach na szczotce, szarej cerze i suchej skórze.

O próbach zmiany sytuacji, poczuciu porażki i zaczynaniu od nowa.

Pamiętaj, że nie musisz być z tym wszystkim sama 🤗

Pracuję uważnie i holistycznie, bo zdrowie to nie jeden parametr i nie jedna kartka z wynikami badań.

Jeśli potrzebujesz wsparcia i uważnego spojrzenia- napisz do mnie, z czym się zmagasz na co dzień.

Razem znajdziemy rozwiązanie 😊

Zdrowia,
Kaśka 🩷

Konsultacje dietetyczne:
📍 stacjonarnie: Maximus Gym & Fitness, Mysłowice, ul. Ks. Bończyka 40/1 Gym&Fitness Maximus Mysłowice
💻 online: wygodnie, z dowolnego miejsca





Adres

Mysłowice
41-400

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 17:00
Wtorek 09:00 - 17:00
Środa 09:00 - 17:00
Czwartek 12:00 - 20:00
Piątek 09:00 - 17:00

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Studio Dietetyki Katarzyna Wąsowska umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Studio Dietetyki Katarzyna Wąsowska:

Udostępnij

Kategoria