14/06/2026
Są wydarzenia, na które jedziemy po wiedzę.
Są takie, na które jedziemy po kontakty.
I są takie, na które jedziemy do ludzi.
Na Galę Women Power przyjechałam jako
gość dr Ewa Kalecińska (koncepcja FLOS).
Nie po to, by szukać siebie.
Nie po to, by udowadniać swoją wartość.
Nie po to, by stać się kimś więcej.
Od lat pracuję z ludźmi nad odnajdywaniem własnego miejsca w życiu i biznesie. Wiem, kim jestem. Wiem, co robię. Wiem, jaką wartość wnoszę.
A jednocześnie wiem, że człowiek rozwija się w relacjach.
Dlatego tak bardzo cenię przestrzenie, które pozwalają spotkać ludzi świadomych, odważnych, tworzących coś wartościowego dla świata.
Podczas gali Power Women miałam okazję spotkać wiele inspirujących osób. Ludzi, którzy rozumieją, że biznes nie dzieje się wyłącznie pomiędzy strategią i budżetem.
Najciekawsze rzeczy dzieją się pomiędzy zdaniami.
W energii spotkania.
W wymianie doświadczeń.
W inspiracji.
W uważnej rozmowie.
W jednym zdaniu, które zostaje z nami na lata.
Patrząc na to wydarzenie oczami Systemowego Coacha Biznesu, dostrzegłam coś jeszcze.
Zobaczyłam ogrom pracy wykonanej przez Milena Anna Golda.
Bo stworzenie społeczności to znacznie więcej niż organizacja wydarzenia.
To stworzenie miejsca, w którym ludzie mogą się spotkać.
Miejsca, w którym mogą zostać zauważeni.
Miejsca, w którym mogą powiedzieć światu:
„Jestem. Tworzę. Mam coś wartościowego do wniesienia.”
W ustawieniach systemowych mówimy o uznaniu miejsca i wkładu.
Dlatego chcę dziś zatrzymać się właśnie przy tym.
Mileno, dziękuję za Twój cenny wkład.
Za odwagę tworzenia przestrzeni dla innych.
Za budowanie mostów między ludźmi.
Za gromadzenie wokół siebie osób, które chcą rozwijać siebie, swoje firmy i swoje marzenia.
To nie jest mała rzecz.
To jest praca, której efekty często wykraczają daleko poza jedną galę, jedno spotkanie czy jedną rozmowę.
Wróciłam z gali z poczuciem wdzięczności.
Za ludzi.
Za spotkania.
Za rozmowy.
I za ludzi, takich jak Ewa i Ty.
To potwierdzenie czegoś, w co wierzę od dawna.
Największym luksusem nie jest sukces.
Największym luksusem jest możliwość dzielenia się sobą w relacji z drugim człowiekiem.
Swoim doświadczeniem.
Swoją historią.
Swoją wrażliwością.
Swoją wiedzą.
Swoją obecnością.
Bez masek.
Bez udowadniania.
Bez konieczności bycia kimś innym.
I właśnie taki luksus miałam przyjemność współdzielić tego wieczoru ze wspaniałymi ludźmi.
Z wdzięcznością,
Dorota Golańska