23/04/2026
Dziś trochę refleksyjnie ...
Pamiętam jak dziewczyny zaczynały praktykować ashtangę.
Trochę z ekscytacją że poznają coś nowego, ale jednak w zdecydowanej większości ze strachem w sercu czy dam radę, czy to dla mnie.
Ashtanga to dynamiczna odmiana jogi i praktykując ją kilka lat wiem,że albo się ją pokocha albo pożegna.
Jednak to nie takie proste,że od razu wiemy czy ją lubimy. Ten proces rozpoznawczy trwa dość długo i ewoluuje.
No bo wyobraźcie sobie,że coś jest dla nas trudne w wykonaniu,czasem nawet nie możliwe.Cialo nie potrafi wejść w mocniejszy skłon, nie mamy siły do czaturangi,a już wyciągnięcie prostej nogi w staniu na jednej graniczy z cudem.
No i co ?
Można się poddać ,odpuścić od razu i stwierdzić,że to nie dla mnie.
Na szczęście czasem dajemy sobie więcej czasu i wyrozumiałości. Czasem przychodzimy na ashtangę,bo ta godzina i ten dzień pasuje Mam najlepiej🙃.Czy to przypadek??? Nie wierzę w przypadki😁
I właśnie w taki sposób co najmniej kilkanaście kobiet +50 lat praktykuje z Nami - Wabi Sabi Joga ten styl.
Czy było łatwo i lekko?
Nie zawsze.
Oczywiście każde ciało jest inne i potrzebuje innej opieki podczas praktyki.Jednak każde potrzebuje miłości i szacunku.
Właśnie dzięki samoakceptacji swoich możliwości i ograniczeń tak wiele osób (jak na naszą małą podmiejską społeczność ) z radością w sercu drepcze na salę w Maszewie Dużym na jogę🙂
Ze wzruszeniem wspominam chwile kiedy stawałyscie na macie i oddech po oddechu, asana po asanie wzmacnialyscie swoje ciało i swoją pewność siebie.
Każda z Was jest wyjątkowa i ze swoją historią.
Ten długi post piszę po to,żeby kobiety uwierzyły w to, co często wydaje się tylko frazesem " nigdy nie jest za późno,żeby zacząć".
Spotykając się na macie widzę każdą z tych osób jako wspaniałą kobietę, która chce polepszyc swoje życie.
I nie jest tak jak pokazuje w większości przypadków Facebook czy Instagram,że na jogę przychodzą tylko młode i szczupłe dziewczyny. ( Oczywiście takie też z Nami praktykuje,żeby nie było😉).
Jednak życie to nie społecznościówki.
Na jogę przychodzą normalne kobiety ze swoim codziennymi bolączkami:zmęczone po pracy, myślące o zrobieniu kolejnego prania,opiece nad wnukami czy dziećmi. Zwyrodnienia w kręgosłupie, operacje kolana,cukrzyca,astma, endoprotezy w stawach, klimakterium i wiele wiele innych - to coś co Nas łączy na praktyce.
Choć każda z Nas jest inna to im lepiej i dłużej się znamy okazuje się ,że więcej Nas łączy niż dzieli.
Joga dała mi znacznie więcej niż to co widać w pozycji. Stworzyliśmy wspaniałą pełną emaptii zrozumienia i wsparcia społeczność.
Dziękuję każdej z Was,która z sercem przychodzi na matę w Maszewie Dużym czy w Płocku na Kalinowej. Dla niektórych to kilkaset kroków,a dla innych ponad 30 km.
Tym akcentem kończę ten długi post, apelując do każdej kobiety,która to czyta:
“ Na zmiany nigdy nie jest za poźno”.
A poniżej obszerna fotorelacja😊
pięknie wykonane asany podczas
Ashtanga I seria LED
Brawo dla Was 👏
Ściskam Was,
Aga