05/09/2026
🙊Z przymrużeniem oka 😉
Idzie facet pierwszy raz w życiu na akupunkturę. Trochę się stresuje, bo nie przepada za igłami, ale plecy bolą go tak bardzo, że postanawia zaryzykować.
Wchodzi do gabinetu, kładzie się na brzuchu, akupunkturzysta uspokaja go cichym głosem, włącza relaksującą muzykę z szumem oceanu i zaczyna wbijanie. Po piętnastu minutach na plecach pacjenta sterczy już ze czterdzieści igieł...
Terapeuta mówi:
– Świetnie. Teraz zostawię pana na dwadzieścia minut w spokoju, niech się pan zrelaksuje i absolutnie nie rusza.
Wychodzi i zamyka drzwi. Po pięciu minutach błogiej ciszy pacjent czuje, że zaczyna swędzieć go czubek nosa. Najpierw delikatnie, ale po chwili uczucie staje się nie do zniesienia. Pamiętając o przykazaniu, by się nie ruszać, próbuje dm***ać w górę, marszczyć nos, ale nic nie pomaga. Swędzenie jest gigantyczne.
W końcu nie wytrzymuje. Bardzo ostrożnie, bez poruszania plecami, wyciąga rękę, żeby się podrapać. W tym samym momencie zza ściany dobiega potężny hałas, wyje syrena alarmowa, a w gabinecie zapalają się czerwone, pulsacyjne światła.
Do pokoju wpada przerażony akupunkturzysta, patrzy na niego i krzyczy:
– Co pan zrobił?!
– Nic, tylko nos pociągnąłem! – tłumaczy przestraszony pacjent.
– Człowieku! Poruszył pan igłę odpowiedzialną za włączenie trybu samospalenia w budynku! Zostało nam 30 sekund!🙊
😂