10/06/2026
Na pewno pamiętacie Małgorzatę.
To jedna z tych osób, które zostawiają po sobie coś więcej. Inspirację i prawdziwą kobiecą siłę.
Cały czas idziemy sobie dalej razem.
Po drodze wydarzyło się naprawdę dużo - operacja kolana, długa rehabilitacja, momenty łatwiejsze i te bardzo trudne. Ale jest coś, co w Małgorzacie podziwiam najbardziej… Ona cały czas idzie do przodu.
Dziś mamy już -17 kg 👏, ale kilogramy są tylko małym fragmentem tej historii.
🚶♀️ kijki
🚴♀️ rower
🏊♀️ pływanie
Kilka dni temu otwieram media społecznościowe i widzę… Małgorzata kończy triathlon 🥹❤️
W tym wszystkim nie ma przypadku, nie ma pośpiechu, presji ani nierealnych założeń. Jest droga, którą Małgorzata buduje dzień po dniu - cierpliwie, spokojnie, z ogromną dobrocią i życzliwością do samej siebie.
Dała sobie czas. Nie próbowała przeskoczyć własnych możliwości. Zamiast tego krok po kroku tworzyła nowe nawyki - takie, które pasują do niej, jej zdrowia i jej rytmu życia.
To wcale nie jest koniec. Małgorzata ciągle chce więcej - rozwija kolejne pasje, odkrywa nowe możliwości i każdego dnia udowadnia, że niemożliwe naprawdę nie istnieje.
Jej sukces to nie tylko liczby. To regularność, konsekwencja i wracanie po gorszych momentach.
Patrzę na tę drogę z ogromnym podziwem i z wdzięcznością, że mogę być jej częścią.
Historia Małgorzaty przypomina, że naprawdę wszystko jest możliwe, jeśli tylko nie przestajemy iść do przodu 🤍