10/04/2026
Historia każdego życia nie jest solową opowieścią.
Ostatnio dość często czytam teksty w stylu: „Ty jesteś autorką swojego życia” „sama piszesz swoją historię” czy tak dobrze znane „bądź kowalem swojego losu”.
Jak to często bywa z takimi tekstami, mają one w sobie część prawdy. Jednak nie da się ich tak łatwo uogólnić, jak czasami w internecie próbuje się to robić.
Kiedy byłam małą dziewczynką, kilkukrotnie słyszałam na różne sposoby wypowiedziane na mój temat słowa: „ona to taka nieporadna”, „spadnie”, „połamie się jeszcze”, „nie nauczy się”… Długo przyjmowałam je jako pewnik - nie próbowałam nowych aktywności z rówieśnikami, nie chciałam się uczyć jazdy na rolkach czy na rowerze - bo przecież już widziałam, że nie umiem. Później to przekonanie bardzo intensywnie dawało mi się we znaki na zajęciach sportowych - nie próbowałam niczego bardziej, nie starałam się o lepsze wyniki, bo przecież wszyscy wiedzieliśmy, że i tak lepiej nie będzie…
Nigdy nie byłam dzieckiem, które miało problemy z nadmierną masą ciała, a jednak często w zestawieniu z innymi słyszałam, że jestem „ta większa” - większa od filigranowej przyjaciółki czy kuzynki. To było dla mnie zupełnie normalne, do momentu gdy jako 10-11 latka usłyszałam od kolegi na basenie, że jestem za duża na dwuczęściowy strój (pierwszy, który kupiłam sobie na rodzinny wyjazd za granicę). Strój, który ogromnie mi się podobał, poszedł w odstawkę po tych słowach.
Pamiętam też kilka spotkań, na których właściwie obce mi osoby z otoczenia moich podwórkowych znajomych, reagowały oburzeniem - że oto ja, taka spokojna i opanowana dziewczyna, wybucham śmiechem lub, o zgrozo, pozwalam sobie na jakieś żarty czy wygłupy. Później przez kilka swoich nastoletnich lat, nie pozwalałam sobie na nie poza najbliższym towarzystwem.
Standardowe historie, których tak wiele w codziennym życiu, a które zapisały się jakoś wyraźniej na jego kartach.
Pewnie to znasz… Pewnie sama niesiesz wiele takich słów i spojrzeń, które, rzucone nieopatrznie, pewnie już zapomniane przez nadawcę, nadal są zaadresowane do tego co w Tobie boli. 🥺
I wiem doskonale, że choć pomiędzy tymi trudnymi słowami w moim życiu padło wiele wspierających, budujących i wzmacniających komentarzy, wiele kart zdążyłam zapisać pokłosiem tych trudnych i umniejszających słów.
To nieprawda, że Ty i ja same piszemy nasze historie. Wielu współautorów w naszym życiu dopisywało do nich swoje kwestie.
To, co jednak ważne, to to, że teraz możemy decydować o tym, które z kwestii w naszym życiu będą wybrzmiewały częściej. Którym słowom przypiszemy większą rangę i być może od dzisiaj zaczniemy im poświęcać więcej uwagi, tak aby z czasem to one wypełniały większość kart naszego „teraz" i "dzisiaj”.
Trudne komentarze, słowa i historie nie znikają. Ale dziś, pisząc kolejny rozdział życia, możesz uchwycić się tych słów i wspomnień, które zbudują wzmacniającą i budująca historię na jutro i resztę życia. 🧡
Jeśli to, o czym piszę, wydaje Ci się nieosiągalne i czujesz, że jesteś skazana na budowanie życia w oparciu o negatywne komentarze z przeszłości - mogę być Twoją towarzyszką na drodze do zmiany. Zapisz się na konsultację - jestem tu dla Ciebie! 🥰