Dietetyk Joanna Prośniewska

Dietetyk Joanna Prośniewska Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Dietetyk Joanna Prośniewska, Dietetyk, Ulica Piłsudskiego 104, Poznan.

🥗 Dietetyk kliniczny | Coach żywienia
💚 Pomagam schudnąć bez efektu jojo i odzyskać zdrowie
🩺 Insulinooporność • cukrzyca • tarczyca • jelita
👩‍⚕️ Specjalizuję się w trwałej zmianie nawyków
⭐ Ponad 200 opinii Google
📍Poznań i okolice + online

„Jestem głodna. Ale czy naprawdę muszę teraz jeść?”*🤔To pytanie może wydawać się proste. A jednak odpowiedź nie zawsze j...
28/08/2026

„Jestem głodna. Ale czy naprawdę muszę teraz jeść?”*🤔

To pytanie może wydawać się proste. A jednak odpowiedź nie zawsze jest oczywista.

Bo czym innym jest głód, a czym innym chęć sięgnięcia po jedzenie.

Czasami jesz, bo minęła określona godzina.
Czasami dlatego, że jedzenie jest pod ręką.
Czasami z nudów, stresu albo zmęczenia.
A czasami po prostu masz ochotę na coś dobrego. 🍫

I tutaj ważne zastrzeżenie:

To, że chcesz coś zjeść z emocji, przyzwyczajenia czy okazji, nie oznacza, że robisz coś złego.

Nie chodzi o to, żeby za każdym razem walczyć ze swoją ochotą na jedzenie.

Chodzi o to, żeby zauważyć, co się właśnie dzieje.

Zanim sięgniesz po jedzenie, zatrzymaj się na kilka sekund i zapytaj siebie:

👉 Kiedy ostatnio jadłam?
👉 Czy czuję fizyczny głód?
👉 Czy mam ochotę na jedzenie, czy potrzebuję teraz czegoś zupełnie innego?

I jeszcze jedno, bardzo ważne:

Jeżeli jesteś głodna — zjedz. ❤️

Nie musisz „wytrzymywać”, żeby schudnąć.
Nie musisz też czekać, aż głód stanie się ogromny.

Redukcja nie powinna polegać na ciągłym ignorowaniu sygnałów organizmu.

Chodzi raczej o to, żeby przestać jeść całkowicie automatycznie i zacząć podejmować bardziej świadome decyzje.

Bo czasami odpowiedzią na głód naprawdę jest jedzenie.

A czasami okazuje się, że wcale nie chodziło o jedzenie.

I właśnie tej różnicy warto się nauczyć. 🌿

A Ty — częściej jesz, bo naprawdę czujesz głód, czy zdarza Ci się sięgać po jedzenie automatycznie? Napisz w komentarzu. 👇

MIT Z GABINETU  #4🧐„Mam insulinooporność. To kawy też już nie mogę pić?”😟Takie pytanie usłyszałam dziś w gabinecie.I wca...
27/08/2026

MIT Z GABINETU #4🧐

„Mam insulinooporność. To kawy też już nie mogę pić?”😟

Takie pytanie usłyszałam dziś w gabinecie.

I wcale mnie nie zdziwiło.

Wokół insulinooporności narosło tak wiele zaleceń i zakazów, że łatwo dojść do wniosku, że trzeba wyeliminować połowę produktów, które wcześniej normalnie pojawiały się w diecie.

A kawa?

Sama insulinooporność nie oznacza, że trzeba z niej rezygnować.

Co więcej, badania dotyczące kawy i metabolizmu glukozy są dużo bardziej interesujące, niż mogłoby się wydawać. W badaniach obserwacyjnych regularne picie kawy wiąże się nawet z niższym ryzykiem rozwoju cukrzycy typu 2, zarówno w przypadku kawy z kofeiną, jak i bez niej.

Ale jest tutaj ważne „ale”.

Nie oznacza to, że kawa „leczy insulinooporność”.

Wpływ samej kofeiny na gospodarkę glukozową może być bardziej złożony, a badania eksperymentalne nie pokazują jednoznacznie, że regularne picie kawy poprawia wrażliwość insulinową.

Dlatego w gabinecie nie zaczynam od pytania:

„Czy pijesz kawę?”

Tylko raczej:

„Jak tę kawę pijesz?”

☕ Czarna kawa to zupełnie inna sytuacja niż kawa z dużą ilością cukru, mleka, syropu i dodatków.

☕ Inaczej wygląda jedna kawa dziennie, a inaczej kilka dużych kaw wypijanych przez cały dzień.

☕ Znaczenie ma też to, czy kawa zastępuje posiłek, czy jest elementem normalnie zaplanowanego dnia.

I właśnie tak warto patrzeć na dietę przy insulinooporności.

Nie przez listę produktów „dozwolonych” i „zakazanych”, ale przez cały sposób odżywiania i kontekst.

Bo zdrowa dieta nie zaczyna się od tego, żeby odebrać sobie wszystko, co lubimy.

Zaczyna się od tego, żeby wiedzieć, co rzeczywiście ma znaczenie.

„Jestem z siebie dumna.”🌺To właśnie te słowa Pani Grażyny najbardziej zapamiętam z naszego dzisiejszego, ostatniego spot...
26/08/2026

„Jestem z siebie dumna.”🌺

To właśnie te słowa Pani Grażyny najbardziej zapamiętam z naszego dzisiejszego, ostatniego spotkania. ❤️

I chyba właśnie takie momenty najbardziej lubię w swojej pracy.

Bo oczywiście cieszy mnie, że ubrania Pani Grażyny są dziś wyraźnie luźniejsze, a w obwodach talii, bioder i brzucha ubyło łącznie ponad 20 cm.

Ale jeszcze bardziej cieszy mnie to, co wydarzyło się po drodze.

Pani Grażyna przyszła do mnie z problemem, który był dla niej naprawdę trudny – ochota na słodycze często była silniejsza od niej.

Dziś mówi:

„To już nie słodycze mną rządzą.”

Potrafi zjeść coś słodkiego, jeśli ma na to ochotę, ale potrafi też powiedzieć „nie” – bez ciągłej walki ze sobą, poczucia winy i myślenia o tym przez resztę dnia.

I jest jeszcze jedna zmiana, która bardzo mnie cieszy.

Pani Grażyna często jest w sytuacjach towarzyskich. Spotkania, wyjścia, restauracje – to część jej życia.

Dziś nie obawia się już, że jedno wyjście przekreśli efekty, na które pracowała.

Wie, jak zachować równowagę.
Wie, jak wrócić do swojego rytmu.
Wie, jak zadbać o siebie bez karania się i zaczynania wszystkiego od nowa.

I właśnie dlatego kończymy współpracę z czymś znacznie ważniejszym niż sam efekt sylwetkowy.
Z poczuciem, że ona już wie, co robić.

Pani Grażyna powiedziała mi dziś również, że cieszy się, że wie, jak dbać o swoje zdrowie i sprawność na kolejne lata.

Bo – jak sama mówi – mentalnie czuje się zdecydowanie młodsza i chce jeszcze długo żyć i korzystać z życia.

I chyba właśnie to jest dla mnie najpiękniejszą częścią tej historii.

Nie chodziło tylko o to, żeby zmienić obwód talii czy kupić mniejszy rozmiar ubrań.

Chodziło o to, żeby odzyskać poczucie, że to ona decyduje o swoim jedzeniu, swoim zdrowiu i swoim życiu.

I żeby po zakończeniu współpracy nie bała się, że wszystko wróci.

Bo moim celem nigdy nie jest nauczyć kogoś, jak być na diecie.

Chcę nauczyć go, jak radzić sobie z jedzeniem także wtedy, kiedy dieta już się skończy.

Pani Grażyno – ma Pani naprawdę powód, żeby być z siebie dumna.❤️

Dziękuję za zaufanie, wytrwałość i za to, że mogłam towarzyszyć Pani w tej zmianie.

A teraz czas dalej korzystać z życia – już po swojemu. 💚

💬MIT Z GABINETU  #3„Pani Asiu, ja przecież nie jem dużo… To dlaczego nie chudnę?”To zdanie słyszę w gabinecie naprawdę c...
25/08/2026

💬MIT Z GABINETU #3

„Pani Asiu, ja przecież nie jem dużo… To dlaczego nie chudnę?”

To zdanie słyszę w gabinecie naprawdę często.

I czasami rzeczywiście okazuje się, że ktoś nie je dużych porcji.

Problem pojawia się wtedy, gdy zaczynamy analizować cały dzień — a czasem cały tydzień.

Bo nie wszystko, co dostarcza energii, traktujemy jako „jedzenie”.

🥤 słodki napój, sok albo kawa z dodatkami
🍎 „tylko jeden owoc” między posiłkami
🥜 garść orzechów
🍫 kilka kostek czekolady
🥐 coś, czym poczęstowano w pracy

A potem?

Poniedziałek – kawa na mieście z dodatkami.
Wtorek – „tylko” owoc między posiłkami.
Środa – coś słodkiego do kawy w pracy.
Czwartek – mała przekąska po drodze do domu.
Piątek – „tylko jedno piwo”.
Sobota – wyjście do restauracji.
Niedziela – kawałek ciasta u rodziny.

Każda z tych rzeczy z osobna może wydawać się niewielka.

I właśnie dlatego łatwo ich nie zauważać.

A mała objętość nie zawsze oznacza mało energii.

Orzechy, czekolada, słodkie napoje czy różnego rodzaju dodatki mogą dostarczać sporo energii, mimo że zajmują niewiele miejsca.

Do tego dochodzą sytuacje, które traktujemy jako „wyjątki”.

Tylko jeśli wyjątek pojawia się kilka razy w tygodniu, warto się zastanowić:

czy to nadal wyjątek, czy już część naszego sposobu jedzenia?

I nie chodzi o to, żeby teraz zacząć bać się owoców, kawy czy restauracji.

Chodzi o zobaczenie całego obrazu.

Bo podczas odchudzania nie liczy się wyłącznie to, co znajduje się na talerzu podczas głównych posiłków.

Liczy się również to, co dzieje się pomiędzy nimi — i jak często się dzieje.

Dlatego kiedy ktoś mówi:

„Ja naprawdę jem mało, a mimo to nie chudnę”

nie zaczynam od zabierania mu kolejnego posiłku.

Najpierw chcę sprawdzić, jak naprawdę wygląda jego dzień i tydzień.

Bo czasami problemem nie jest duży obiad.

Problemem jest to, czego nawet nie zaliczamy do jedzenia.

💬 A Ty? Zdarza Ci się pomyśleć:
„To tylko kawa / owoc / kilka orzechów / coś małego…”?

🪻Od jutra. Od poniedziałku. Od września… Znasz to?Niedziela wieczorem.I nagle pojawia się myśl:„Od jutra naprawdę się za...
23/08/2026

🪻Od jutra. Od poniedziałku. Od września… Znasz to?

Niedziela wieczorem.

I nagle pojawia się myśl:

„Od jutra naprawdę się za siebie biorę.”

Od poniedziałku regularne posiłki.
Od poniedziałku zero słodyczy.
Od poniedziałku więcej ruchu.
Od poniedziałku żadnego podjadania.

Brzmi znajomo?

Tylko że potem przychodzi zwykły wtorek.

Praca.
Obowiązki.
Brak czasu na przygotowanie posiłku.
Spotkanie ze znajomymi.
Zmęczenie.
I nagle cały „idealny plan” przestaje działać.

I wtedy łatwo pomyśleć:

„Znowu mi nie wyszło. Nie mam silnej woli.”😔

A ja w gabinecie bardzo często patrzę na to inaczej.

Być może problemem nie jesteś Ty.
Być może problemem jest sposób, w jaki próbujesz się odchudzać.

Jeżeli plan zakłada, że przez kilka miesięcy będziesz perfekcyjna, nigdy nie zjesz czegoś spontanicznie, zawsze znajdziesz czas na przygotowanie posiłku i nigdy nie będziesz mieć gorszego dnia…

to nie jest plan dopasowany do życia.

To jest plan dopasowany do idealnych warunków.

A idealne warunki nie istnieją.

Dlatego skuteczne odchudzanie nie powinno polegać na tym, że od poniedziałku robisz wszystko inaczej.

Powinno zacząć się od odpowiedzi na znacznie ważniejsze pytanie:

„Co mogę zmienić w swoim sposobie jedzenia tak, żeby dało się to utrzymać również w zwykły wtorek?”🤔

Bo to właśnie zwykłe wtorki, a nie idealne poniedziałki, decydują o tym, czy zmiana zostanie z Tobą na dłużej.

Dlatego jeśli kolejny raz myślisz:

„Od jutra zaczynam…”

nie musisz zaczynać od wszystkiego.

Zastanów się najpierw:

Co jest jedną rzeczą, która najbardziej utrudnia mi teraz jedzenie tak, jak chciałabym?

I zacznij właśnie od niej.

A jeśli od miesięcy albo lat ciągle zaczynasz „od poniedziałku”, być może nie potrzebujesz kolejnej diety.

Potrzebujesz sposobu, który będzie pasował do Twojego życia.

A Ty? 😉

Co najczęściej odkładasz na „od poniedziałku”?

Napisz jedno słowo w komentarzu. 👇

🌼Kiedy klient mówi Ci, że zmieniło się coś więcej niż jego waga… ❤️Ta opinia naprawdę mnie wzruszyła.Najbardziej cieszy ...
21/08/2026

🌼Kiedy klient mówi Ci, że zmieniło się coś więcej niż jego waga… ❤️

Ta opinia naprawdę mnie wzruszyła.

Najbardziej cieszy mnie to, że moi klienci doceniają nie tylko efekty, ale też całą drogę, którą razem przechodzimy.

Jestem ogromnie wdzięczna, że mam takich wspaniałych klientów i że mogę towarzyszyć im w tych ważnych zmianach.

Dziękuję za zaufanie❤️
A opinię zostawiam Wam do przeczytania. 👇

Tomasz: –6,4 kg w pierwszych 2 tygodniach współpracy ‼️I przyznam szczerze — mnie ten wynik również zaskoczył. 😊Pan Toma...
20/08/2026

Tomasz: –6,4 kg w pierwszych 2 tygodniach współpracy ‼️

I przyznam szczerze — mnie ten wynik również zaskoczył. 😊

Pan Tomasz zgłosił się do mnie, ponieważ jego masa ciała od dłuższego czasu rosła, a on sam nie bardzo wiedział, jak właściwie zabrać się za odchudzanie.

Jego pierwszy konkretny cel był bardzo prosty:

przestać widzieć na wadze trzy cyfry.

Na początku współpracy ważył 118,8 kg.

Program odebrał 3 sierpnia, a rozpoczął go 4 sierpnia.
Wczoraj, 19 sierpnia, podczas pierwszej kontroli po dwóch tygodniach zobaczyliśmy:

112,4 kg
–6,4 kg

Ale sama liczba na wadze to nie wszystko.

📉 –10 cm w obwodzie pasa
📉 –6 cm na wysokości pępka
📉 łącznie –20 cm w monitorowanych obwodach
📉 prawie 3 kg mniej tkanki tłuszczowej według pomiaru

I tutaj wydarzyło się coś, co dla mnie jest jeszcze ważniejsze.

Tomasz nie chodzi głodny.

Nie musiał też zrezygnować z normalnego życia.

Pracuje jako stolarz, prowadzi swoją firmę i ma dni, w których trudno byłoby wcisnąć w życie skomplikowany plan żywieniowy.

Jego największym problemem wcześniej nie było to, że „nie lubi zdrowego jedzenia”.

Wręcz przeciwnie — lubi jeść praktycznie wszystko i lubi gotować.

Problemem była przede wszystkim regularność.

Po całym dniu pracy zdarzało mu się wieczorem nadrabiać jedzenie, którego wcześniej nie zjadł.

Dlatego w jego programie kluczowe było nie tylko co jeść, ale przede wszystkim jak poukładać jedzenie w ciągu dnia, żeby pasowało do jego pracy i celu.

I właśnie tutaj pojawiła się dla mnie jedna z najfajniejszych rzeczy podczas wczorajszej kontroli.

W weekend Tomasz przygotował obiad dla całej rodziny.

Wszyscy jedli to samo. Wszystkim smakowało.

Nie musiał gotować osobno „dla siebie, bo jest na diecie”.

I właśnie o to mi chodzi.

Bo jeżeli plan żywieniowy działa tylko wtedy, kiedy wszystko wokół jest idealne, trudno nazwać go rozwiązaniem na dłużej.

Tomasz powiedział mi też, że najbardziej zaskoczyło go, jak szybko może zobaczyć efekty i że przy tym wszystkim nie chodzi głodny.

A ja z kolei bardzo się cieszę, że już po dwóch tygodniach widzi nie tylko zmianę na wadze, ale również mniejszy brzuch, więcej energii i lepsze samopoczucie.

Ale ważne zastrzeżenie:

–6,4 kg w dwa tygodnie nie jest wynikiem, którego można oczekiwać u każdej osoby.

Tomasz rozpoczynał z masą ciała 118,8 kg, więc przy jego wyjściowej masie takie tempo zmian może wyglądać zupełnie inaczej niż u osoby rozpoczynającej redukcję z dużo niższą masą ciała.

Dlatego nie patrzę na ten wynik jak na obietnicę:

„Przyjdź do mnie, a schudniesz 6 kg w dwa tygodnie”.

Patrzę na niego jak na pierwszy etap konkretnego procesu.

Tomaszowi do pierwszego celu — zejścia poniżej 100 kg — zostało jeszcze 12,4 kg.

I teraz zaczyna się najważniejsza część:

kontynuowanie tego, co działa i nauczenie się, jak utrzymać nowe nawyki również wtedy, kiedy pierwsza motywacja trochę opadnie.

Bo właśnie wtedy sprawdzamy, czy zmiana naprawdę zostaje z człowiekiem. 💚

Pierwszym krokiem współpracy ze mną jest konsultacja diagnostyczna, podczas której poznajemy Twoją sytuację i ustalamy kierunek dalszego działania.

📍 Poradnia Odchudzania i Odżywiania NUTRIANA | Poznań
👩‍⚕️ mgr Joanna Prośniewska – dietetyk
📞 667 637 491

🦋Czego nauczyli mnie moi klienci?Że każda osoba, która siada naprzeciwko mnie, jest w zupełnie innym miejscu swojej drog...
19/08/2026

🦋Czego nauczyli mnie moi klienci?

Że każda osoba, która siada naprzeciwko mnie, jest w zupełnie innym miejscu swojej drogi. Ma swoją indywidualną historię, różne przejścia, wzloty i upadki, nie zawsze ma głowę zająć się sobą.

Dlatego moja praca nie wygląda tak, że przygotowuję jedną dietę, wręczam ją klientowi i na tym kończy się moja rola.

Dziś mój dzień wygląda mniej więcej tak:
🔹kilka osób przyszło na analizę składu ciała,
🔹 jedna osoba właśnie zaczyna swoją współpracę i stawia pierwszy krok,
🔹 kolejna była dziś na konsultacji diagnostycznej, a ja jestem w trakcie przygotowywania dla niej indywidualnego programu,
🔹 po południu spotykam się z osobami, które są już w procesie zmiany — niektóre dopiero zaczynają odchudzanie, inne są coraz bliżej swojego celu,
🔹 a z częścią klientów pracujemy już nad utrwaleniem osiągniętych rezultatów.

I właśnie dlatego nie wierzę w podejście „jedna dieta dla każdego”.

Bo potrzeby osoby, która dopiero zaczyna, są inne niż osoby, która ma już za sobą kilka miesięcy pracy. Tak samo inaczej wygląda współpraca, kiedy celem jest redukcja masy ciała, a inaczej wtedy, gdy najważniejsze staje się utrzymanie osiągniętego efektu.

Dietetyka w moim gabinecie to nie tylko jadłospis.

To obserwowanie procesu, analizowanie zmian, reagowanie na to, co dzieje się po drodze i dostosowywanie kolejnych kroków do aktualnej sytuacji klienta.

I chyba właśnie tego najbardziej nauczyli mnie moi klienci:

że skuteczna współpraca nie powinna być sztywna. Powinna podążać za człowiekiem.💚

Jeżeli jesteś na początku swojej drogi i nie wiesz, od czego zacząć — pierwszym krokiem jest u mnie konsultacja diagnostyczna, podczas której poznajemy poznajemy Twoją sytuację i ustalamy kierunek dalszej pracy.

mgr Joanna Prośniewska
Dietetyk kliniczny | Poradnia Odchudzania i Odżywiania NUTRIANA

🌿 Zdrowe odżywianie zaczyna się wcześniej niż przy stole.Brzmi trochę przewrotnie?A jednak. 😊Bo zanim zdecydujesz, co zn...
18/08/2026

🌿 Zdrowe odżywianie zaczyna się wcześniej niż przy stole.

Brzmi trochę przewrotnie?

A jednak. 😊

Bo zanim zdecydujesz, co znajdzie się na Twoim talerzu, wiele rzeczy wydarzyło się już wcześniej.

Czy masz w domu produkty, z których możesz szybko przygotować posiłek.
Czy robisz zakupy z jakimś planem.
Czy wiesz, co lubisz i co Ci służy.
Czy potrafisz wykorzystać to, co akurat masz pod ręką.
Czy jedzenie jest dla Ciebie codziennością, czy kolejnym zadaniem do perfekcyjnego wykonania.

I właśnie dlatego w pracy z pacjentami nie chcę ograniczać się do powiedzenia: „proszę jeść to i to”.

Bo sama rozpiska nie nauczy Cię, co zrobić wtedy, gdy wracasz późno z pracy, jedziesz na weekend, masz pustą lodówkę albo po prostu nie masz ochoty gotować.

Zdrowe odżywianie zaczyna się dużo wcześniej — od umiejętności podejmowania dobrych decyzji w prawdziwym życiu.

🌱 Od tego, co kupujesz.
🌱 Jak organizujesz swoją kuchnię.
🌱 Jak planujesz posiłki.
🌱 Jak reagujesz, kiedy coś nie idzie zgodnie z planem.
🌱 I przede wszystkim — czy potrafisz zrobić to bez ciągłego poczucia, że jesteś „na diecie”.

Dlatego zależy mi, żeby moi klienci rozumieli, dlaczego coś robimy, a nie tylko wykonywali kolejne zalecenia.

Bo kiedy rozumiesz swoje wybory, dużo łatwiej jest Ci samodzielnie zadbać o siebie również wtedy, kiedy nie masz już kartki z jadłospisem przed sobą. 💚
I właśnie wtedy zaczyna się prawdziwa zmiana.

🌼-3,9 kg w pierwszym miesiącu. Ale to nie kilogramy są tutaj najważniejsze.Dziś chcę pogratulować Pani Ewie efektów pier...
13/08/2026

🌼-3,9 kg w pierwszym miesiącu. Ale to nie kilogramy są tutaj najważniejsze.

Dziś chcę pogratulować Pani Ewie efektów pierwszego miesiąca naszej współpracy. 💚

Ale sama waga nie pokazuje całej zmiany.

🔥 Tkanka tłuszczowa: 28,9 → 25,6 kg
czyli -3,3 kg tkanki tłuszczowej

📏 Suma obwodów: 493 → 480 cm
czyli -13 cm

💪 Masa mięśniowa: 49,3 → 48,3 kg

📊 Wiek metaboliczny według analizy: 54 → 47 lat

Czyli w ciągu miesiąca masa ciała zmniejszyła się o 3,9 kg, z czego 3,3 kg stanowiła tkanka tłuszczowa.

To właśnie dlatego podczas odchudzania nie chcę patrzeć wyłącznie na wagę.

Pani Ewa na co dzień pracuje fizycznie, a dodatkowo ma za sobą usunięcie tarczycy. Tym bardziej zależało nam na indywidualnym podejściu i obserwowaniu, jak jej organizm reaguje na wprowadzane zmiany.

Nie chodziło o stworzenie idealnego jadłospisu, którego trzeba przestrzegać za wszelką cenę.

Chodziło o znalezienie sposobu odżywiania, który można połączyć z normalnym życiem i codziennymi obowiązkami.

I efekty po pierwszym miesiącu już są. 💚

Pani Ewo — ogromne gratulacje! 👏
To dopiero pierwszy miesiąc, a już mamy -3,9 kg, -3,3 kg tkanki tłuszczowej i -13 cm w obwodach.

Idziemy dalej!

A jeśli Ty również chcesz wiedzieć nie tylko, ile pokazuje waga, ale co naprawdę zmienia się w Twoim organizmie podczas odchudzania, zapraszam Cię do współpracy.

W Poradni NUTRIANA patrzymy szerzej niż tylko na kilogramy i wspólnie szukamy rozwiązania dopasowanego do Twojego życia.

📍 Poznań – Rataje
📞 667 637 491

Adres

Ulica Piłsudskiego 104
Poznan
61-246

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 11:00 - 20:00
Wtorek 11:00 - 20:00
Środa 11:00 - 20:00
Czwartek 11:00 - 20:00
Piątek 11:00 - 20:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Dietetyk Joanna Prośniewska umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij

Kategoria