14/04/2026
Jelitówka?
Odpowiedź: akupunktura 👍
A druga odpowiedź?
O tym często mówię w gabinecie i uprzedzambuż w lutym i marcu ;) Mianowicie:
Kwiecień to czas w kalendarzu chińskim i sezonowej energii przypisanej Narządowi Wei, co tłumaczymy na Żołądek.
I bardzo zgadza się to z moimi obserwacjami, że właśnie w kwietniu jest największe natężenie infekcji o charakterze jelitowym.
Zawsze powtarzam za mędrcem, że lepiej zapobiegać niż leczyć i wzmacniając osłabione funkcje ciała jednocześnie wzmacniamy odporność i zapobiegamy wielu niemiłym patogenom, które tylko czekają, aby nas zaatakować.
Czasem mamy też taki czas w życiu, że energia, która zużywamy na co dzień absolutnie przekracza nasze możliwości odbudowy czyli regeneracji i mimo terapii holistycznych zapadamy na jakieś infekcje. Często jednak wtedy przechodzimy je łatwiej i szybciej wracamy do zdrowia, często bez dodatkowych medykamentów.
Ale w każdym z opisanych przypadków terapię medycyny chińskiej, na czele z akupunkturą (plus bańki, zioła, odpowiednie odżywianie) wspomagają ciało w wyzwaniach jakim idzie mu sprostać.
A na zdjęciu widać malutkie, cieniutkie igiełki , a ta kulka na nich to ślad po moksie. Moksa już wygasła, ale wcześniej paliła się wprowadzając do punktu mile ciepło, jednocześnie jak to mówimy w medycynie chińskiej "rozpraszając zimno i wilgoć" czyli dwa czynniki patologiczne, które najczęściej odpowiadają za to, co w naszym klimacie nazywamy jelitówka.