19/07/2026
Dzisiaj post z zakresu psychodietetyki, a więc z dziedziny, która jest mi bardzo bliska 🙂
Głównym problemem w wielu przypadkach jest nastawienie się na konkretny cel w jak najkrótszym czasie, a musimy pamiętać o tym, że dietoterapia jest procesem 🙂 Nie należy skupiać się na konkretnych liczbach, a więc np. muszę schudnąć 10 kilogramów, bo nakładamy na siebie presję, a w dietoterapii zawsze mogą pojawić się "schody" i jest to całkowicie naturalne. Nie powinno nas to jednak załamywać 🙂 Skupmy się na:
✅ wprowadzeniu zdrowych nawyków żywieniowych,
✅ zwiększeniu aktywności fizycznej,
✅ wprowadzeniu większej ilości wody.
Ustalmy plan minimum, optimum i maksimum. Ułatwi nam to pracę i pozwoli na utrzymanie motywacji. Łatwo to przedstawić na przykładzie kroków. Nie musimy od razu robić 10 tysięcy kroków dziennie, lecz dopasować to do indywidualnego przypadku - 5 tysięcy minimum, 7.5 tysiąca optimum, a 10 tysięcy maksimum 🙂
Jeśli odpuścimy jakiś dzień lub posiłek, nic się nie dzieje. Wracamy wtedy do planu od następnego dnia lub posiłku. Konsekwencja i wprowadzenie zdrowych nawyków żywieniowych zrobią swoje 🙂 Jeśli nie mamy siły na trening siłowy, zróbmy np. ćwiczenia na zdrowy kręgosłup lub spacerujmy 👟🧘♀️
Zmieńmy sformułowanie "jestem na diecie" i mówmy "dbam o swoje zdrowie", "chcę poprawić wyniki badań", "uczę się dbać o siebie", "buduję zdrowe nawyki żywieniowe". Nie każdy ma taki sam start i każdy ma do pokonania inne przeszkody, dlatego na co dzień wychodzimy z różnych stref komfortu 🙂
Nie ma drogi na skróty. Czasami potrzebny jest lekki dyskomfort, aby proces zakończył się powodzeniem 🙂 Konsekwencja to podstawa sukcesu ❤️ Czas urlopu nie powinien bazować wyłącznie na odpuszczaniu, bo wtedy trudno będzie nam zbudować prawidłowe nawyki, a powroty za każdym razem będą coraz cięższe. Pamiętajmy o tym, że w skali roku "urlopy" pojawiają się bardzo często, nie tylko w postaci wyjazdów. Zaliczamy tu też wesela, urodziny, święta, itd. 👌