27/07/2026
Zaczął się nowy tydzień. Różni się on tym od poprzedniego, że jest już rehabilitacja. Pozostaje przy trybie domowym, bo wtedy jest jej po prostu więcej, poza tym trzeba ogarnąć przestrzeń wokół siebie, nie wspominając o sobie. Generalnie uważam, że to świetna rzecz i dobrze jest się poruszać. Nieco innego zdania jest moje ciało, które dzisiaj zaprotestowało, ale japa tam, lecimy do przodu i tyle.
Ostatnio sporo myślałem o zakupie wózka terenowego. Najpierw myślałem o Zoom 2.0, bardzo fajny, ultra-terenowy, mogę nim wjechać na plażę. Tylko ma 2 wady: 1. nie mieści się w pociągu, więc przydałby się samochód; 2. jest po prostu bardzo drogi - ok. 60 000 PLN. Tej wady nie ma Horizon 4x4, to podobna konstrukcja i myślę, że nawet zdrowe osoby by nie pogardziły, ten kosztuje 24 000 PLN. Nadal sporo, ale zdecydowanie mniej. Zostaje jednak pierwsza wada i to zamyka temat.
Spytajcie swojego partnera, czy pojeździłby gokartem, albo samochodzikiem na radio? Ja tak i dla mnie to podobna sprawa, dlaczego? Bo to pojazdy na prąd. To oznacza pewną prostotę konstrukcji. Jestem zwolennikiem elektromobilności, wystarczy spojrzeć jak prąd wspomaga rowerzystów. Dlatego mam nadzieję, że będę miał elektryczne auto.
Do pociągu zmieści się wózek, który zamierzam kupić. Wejdzie też wózek "klasyczny". Sama kolej wykonała jakieś salto i wylądowała w zupełnie innej rzeczywistości. Normalnie, aż chce się jeździć. Jest tylko jedno "ale": to nie dojedzie wszędzie. Są też plusy. Jeśli jedziecie np. na Hel, to unikniecie stania w korku, a przy okazji zobaczycie świetne widoki. Zanim zrobiłem prawo jazdy przemieszczałem się właśnie w taki sposób. Wiąże się z tym wiele wspomnień, w sumie to spory kawałek mojego życia, dlatego cieszę się, że nastąpił jej dynamiczny rozwój.
Tym optymistycznym wpisem rozpoczynam nowy tydzień. Mam nadzieję, że dotrwamy w jednym kawałku do jego końca i jeszcze zostanie sporo sił na przyjemności!
foto: pixabay