24/09/2026
Proteza mózgu - tym jest da mnie ejaj. Zaraz napiszę dlaczego. Jako osoba niepełnosprawna biorę udział w różnych projektach mających służyć OzN. W jednym z nich wykorzystywano sztuczną. Tworzyliśmy tekst na podstawie innego tekstu za pomocą SI. Patrzyłem na to przez palce jako absolwent informatyki. Prowadzący zajęcia zwracali uwagę na typowe sformułowania SI, sposoby "myślenia" itp. Cała ta wiedza jest już chyba nieaktualna, bo wyszły nowe modele. Jednak to, co mnie uderzyło to fakt tempa pracy, który był gigantyczny, ale jej efekty to zwykły AI slop. Co z tego, że bazujemy na tekście z innej strony, jak ten został stworzony przez SI? Zawsze byłem sceptykiem ejajowym. Lubię rzeczy dobre, które posłużą jeszcze moim dzieciom i jak będę miał, wnukom. AI nią nie jest, ale wciska się ją wszędzie, na każdym kroku. Najbardziej widoczne jest to chyba na samym wallu FB, zalanym wygenerowanymi grafikami. Szczerze, jakoś mnie to nie kręci, wszystko wygląda żenująco podobnie. Myślę, że dobry grafik po prostu to zjada. Zanim przyszła choroba, byłem DJ. Osoba, która się tym teraz para nie musi znać się na muzyce, AI podsunie jej kilka pomysłów na następny utwór, wygeneruje w ejaj plakat na imprezę. Od razu pomijam takich ziomków. Wysyp tworów takich jak Suno, pozwalających na "stworzenie" swojego utworu. Dlatego era AI to dla mnie era bylejakości. Robota ma być zrobiona porządnie, użycie w niej AI odpada. To taka proteza mózgu, niestety moim zdaniem kiepska. Foto: pixabay