01/09/2026
Od 1 września - codziennie.
Bo o odporności najlepiej myśleć zanim pojawi się katar, kaszel i kolejna wiadomość z przedszkola o infekcji.
Początek roku szkolnego to dla wielu rodziców dobrze znany scenariusz. Powrót do żłobków, przedszkoli i szkół oznacza ponownie wiele godzin spędzanych w dużych grupach, bliski kontakt z innymi dziećmi i nieunikniony kontakt z kolejnymi wirusami.
I choć nie jesteśmy w stanie uchronić dziecka przed każdą infekcją, możemy zadbać o to, co robimy każdego dnia.
Odporności nie buduje jeden produkt ani jedna łyżeczka. To suma codziennych nawyków: odpowiednio zbilansowanej diety, snu, ruchu, czasu spędzanego na świeżym powietrzu i regularności.
Dlatego właśnie teraz warto wrócić również do produktów, które mogą stać się stałym elementem rodzinnej diety.
U nas jednym z takich codziennych rytuałów jest olej z czarnuszki.
Nasz olej powstaje z wyselekcjonowanych nasion czarnuszki i jest tłoczony na zimno w temperaturze nieprzekraczającej 38°C. Zawiera naturalnie występujący w czarnuszce tymochinon. A w badaniu naszego oleju oznaczono jego zawartość na poziomie 12,96 mg/g.
Najważniejsza jest jednak regularność.
Nie wtedy, gdy infekcja już trwa.
Nie przez kilka dni „na szybko”.
Ale jako element codziennej diety. Dzień po dniu.
🥄 Od 1 września - codziennie.
I pamiętaj: ilość oleju dopasowujemy do wieku dziecka:
powyżej 1. roku życia - ¼ łyżeczki
powyżej 3. roku życia - ½ łyżeczki
powyżej 6. roku życia - 1 łyżeczka.
Jeżeli dziecko nie przepada za charakterystycznym, intensywnym smakiem czarnuszki, olej można połączyć np. z miodem i sokiem z jagody kamczackiej albo wprowadzać go jako dodatek do posiłków.
Bo w sezonie infekcyjnym rodzice mają wystarczająco dużo powodów do zmartwień. Dobre nawyki warto więc budować wtedy, kiedy dzieci są zdrowe. Spokojnie, konsekwentnie i każdego dnia.