06/07/2026
Przez długi czas myślałam, że spowolnienie to po prostu decyzja.
Że wystarczy powiedzieć sobie: "zwolnij", odłożyć telefon, zrobić kilka głębokich oddechów i... gotowe.A potem zaczęłam zauważać, że kiedy naprawdę zwalniam, wcale nie zawsze czuję spokój.
Czasami pojawia się napięcie. Niepokój. Myśli, że powinnam robić więcej, że tracę czas, że zaraz coś mi umknie.
I wtedy zrozumiałam, że problemem nie jest to, że nie potrafię zwolnić.
Problemem jest to, że moje ciało nie zawsze czuje się w zwolnieniu bezpiecznie.
Dzisiaj spowolnienie ma dla mnie zupełnie inne znaczenie.
To nie jest tylko wolniejsze tempo. To moment, w którym mogę poczuć grunt pod nogami. Wrócić do oddechu. Do ciała. Do miejsca, w którym przypominam sobie, że wszystko jest teraz w porządku. Że ze mną jest w porządku. Że nie muszę cały czas udowadniać swojej wartości działaniem.
I właśnie tego chcę doświadczać razem z Wami podczas wrześniowego wyjazdu.
Nie tylko praktykować jogę i zwolnić.
Ale poszukać tego wewnętrznego miejsca, w którym ciało może naprawdę odetchnąć. W którym można poczuć bezpieczeństwo, komfort i zaufanie, że nawet jeśli świat wokół pędzi, ja nie muszę pędzić razem z nim.
18-20 września - jeszcze jest kilka miejsc, napisz, jeśli chcesz tam być z nami