25/08/2026
Gabinetowa historia..
Przez 40 lat uczyła się, jak być dobrą córką, żoną, matką, partnerką.
Nikt nie nauczył jej, jak być dobrą dla samej siebie.
Przyszła do mnie kobieta około czterdziestki i właściwie już na początku powiedziała jedno..
Mam dość. 😖
Jestem zmęczona ciągłym byciem dla wszystkich.
Przez lata ciągnęła małżeństwo. Próbowała rozmawiać, naprawiać, wybaczać, dawać kolejne szanse.
Kiedy coś się sypało, starała się jeszcze bardziej.
Dbała o dzieci, dom, rodzinę. Pilnowała, żeby wszystko jakoś funkcjonowało.
Tylko gdzieś po drodze zupełnie zgubiła siebie.
Powiedziała mi, że ostatnio coraz gorzej radzi sobie ze swoimi emocjami.
Złość.
Żal.
Rozczarowanie.
Bezsilność.
Czasami płacz.
I ogromne zmęczenie tym wszystkim.
Ale pojawiło się też coś nowego.
Po raz pierwszy zaczęła czuć, że chyba już nie chce tak żyć.
Nie wiedziała jeszcze, co chce zmienić.
Nie przyszła z gotową decyzją.
Po prostu poczuła, że dalej w ten sam sposób już nie potrafi.
Zaczęłyśmy pracę metodą Kodu Emocji.
I bardzo szybko przestałyśmy patrzeć wyłącznie na to, co dzieje się teraz.
Bo pojawiło się pytanie
Skąd ona właściwie zna ten sposób życia?
Skąd potrzeba ciągłego starania się?
Dlaczego tak łatwo było jej zadbać o wszystkich, a tak trudno o siebie?
Dlaczego postawienie granicy wywoływało poczucie winy?
Dlaczego nawet wtedy, kiedy miała już dość, jakaś część jej nadal mówiła..
Wytrzymaj jeszcze trochę.
I właśnie tutaj zaczęłyśmy schodzić głębiej.
Bo czasami kobieta nie zaczyna oddawać siebie dopiero w małżeństwie.
Czasami nauczyła się tego dużo wcześniej.
Może jako dziewczynka odkryła, że lepiej być grzeczną.
Nie sprawiać problemów.
Dostosować się.
Wyczuwać nastroje innych.
Zadbać o to, żeby wszyscy byli zadowoleni.
Być silną i nie dokładać nikomu swoich problemów.
I tak powoli może powstać schemat.
Najpierw inni. Ja później.
Tylko że dziewczynka dorasta.
A schemat dorasta razem z nią.
Później zmieniają się tylko osoby, dla których się stara.
Partner. Dzieci. Rodzina. Praca.
A ona nadal jest gdzieś na końcu.
I właśnie podczas naszej pracy zaczęłyśmy przyglądać się emocjom związanym nie tylko z jej obecną sytuacją, ale też z tym, co mogło stać za tym schematem dużo wcześniej.
Nie po to, żeby szukać winnego.
Ale żeby zobaczyć, dlaczego dzisiaj tak trudno zrobić inaczej.
Bo bardzo łatwo powiedzieć kobiecie..
Zacznij wreszcie wybierać siebie.
Ale jak ma to zrobić, jeśli przez lata nauczyła się, że wybierając siebie, może zawieść kogoś innego?
I chyba właśnie to było w tej historii najważniejsze.
Ona przyszła, bo myślała, że nie radzi sobie ze swoimi emocjami.
A zaczęła dostrzegać, że być może te emocje nie pojawiły się po to, żeby z nimi walczyć.
Może zaczęły mówić głośno o tym, o czym ona sama milczała przez lata.
I właśnie z takimi tematami pracuję podczas sesji.
Z tym, co widzimy dzisiaj, ale również z emocjami i schematami, które mogą mieć swój początek dużo wcześniej.
Jeśli czytając tę historię pomyślałaś choć przez chwilę, że jest w niej trochę Ciebie, możesz do mnie napisać lub umówić się na sesję.❤️
Magdalena🤍