03/05/2026
P16 i Ki-67 to markery, o których coraz częściej słyszymy w kontekście diagnostyki zmian szyjki macicy. Warto jednak od razu podkreślić, że nie są to badania przeznaczone dla każdej pacjentki i nie zastępują cytologii, testu HPV, kolposkopii ani badania histopatologicznego. Ich rola jest inna: pomagają lepiej ocenić ryzyko, czyli odpowiedzieć na pytanie, czy wykryta nieprawidłowość wygląda raczej na zmianę przejściową związaną z infekcją HPV, czy na proces, który wymaga większej czujności i dalszej diagnostyki.
Najczęściej mówi się o badaniu p16/Ki-67 wykonywanym razem, jako tak zwanym podwójnym barwieniu. P16 jest markerem, który pojawia się wtedy, gdy dochodzi do zaburzenia kontroli cyklu komórkowego pod wpływem onkogennych typów wirusa HPV. Ki-67 jest natomiast markerem proliferacji, czyli namnażania się komórek. Mówiąc prościej: pokazuje, że komórka aktywnie się dzieli. Jeżeli w tej samej komórce obecne są jednocześnie oba te markery, budzi to większe podejrzenie, że nie mamy do czynienia wyłącznie z przemijającą infekcją, ale ze zmianą, która może mieć większe znaczenie kliniczne.
To właśnie dlatego p16 i Ki-67 są szczególnie pomocne wtedy, gdy wynik podstawowych badań nie daje jeszcze jednoznacznej odpowiedzi. Najczęściej rozważa się je po dodatnim wyniku testu HPV, zwłaszcza wtedy, gdy trzeba zdecydować, czy pacjentka powinna już trafić na kolposkopię, czy można jeszcze bezpiecznie zaplanować dalszą obserwację. Mogą być także przydatne przy niejednoznacznych lub mało nasilonych nieprawidłowościach w cytologii. Dzięki temu pomagają lepiej wyselekcjonować pacjentki wymagające szybszej i dokładniejszej diagnostyki.
To bardzo ważne, ponieważ sama obecność HPV nie oznacza jeszcze raka ani nawet stanu przedrakowego. Zakażenia HPV są częste, a wiele z nich ustępuje samoistnie. Problem polega na tym, że u części kobiet wirus utrzymuje się dłużej i może prowadzić do zmian przednowotworowych. Właśnie w takim miejscu markery p16/Ki-67 mogą być szczególnie przydatne, ponieważ pomagają odróżnić sytuacje o mniejszym ryzyku od tych, które wymagają większej uwagi.
Trzeba jednak bardzo wyraźnie zaznaczyć, że wynik p16/Ki-67 nigdy nie powinien być interpretowany w oderwaniu od całego obrazu klinicznego. Liczy się nie tylko sam wynik, ale także wiek pacjentki, wynik testu HPV, wynik cytologii, obraz kolposkopowy, wcześniejsza historia badań i ewentualne wyniki histopatologii. Ten sam wynik może mieć inne znaczenie u różnych pacjentek. Dlatego takie badanie ma sens tylko wtedy, gdy jest zlecane w konkretnym wskazaniu i oceniane przez lekarza.
Nowoczesna diagnostyka nie polega dziś wyłącznie na tym, by wykrywać więcej. Coraz częściej chodzi o to, by trafniej oceniać ryzyko i unikać zarówno przeoczenia istotnych zmian, jak i niepotrzebnych procedur u kobiet, u których ryzyko jest niewielkie. P16 i Ki-67 są właśnie przykładem takich narzędzi. Nie zastępują podstawowej diagnostyki, ale mogą być jej bardzo cennym uzupełnieniem.
Jeżeli w wyniku badania pojawiają się oznaczenia p16 lub Ki-67, nie warto próbować interpretować ich samodzielnie. Taki wynik trzeba koniecznie omówić z lekarzem, który wyjaśni jego znaczenie i zaproponuje właściwe dalsze postępowanie. W diagnostyce zmian szyjki macicy najważniejsza jest nie pojedyncza liczba czy skrót, ale całość obrazu klinicznego.