16/06/2026
Zaburzenia odżywiania to nie powód do wstydu.
Jeśli zdarza Ci się:
• ciągle myśleć o jedzeniu, wadze lub swoim wyglądzie,
• odczuwać poczucie winy po posiłkach,
• naprzemiennie się ograniczać i tracić kontrolę nad jedzeniem,
• unikać wspólnych posiłków lub sytuacji związanych z jedzeniem,
• kompensować jedzenie nadmierną aktywnością fizyczną, głodówkami lub prowokowaniem wymiotów,
• ważyć się wielokrotnie w ciągu dnia,
• uzależniać swoje samopoczucie od liczby na wadze,
• mieć poczucie, że jedzenie przejmuje kontrolę nad Twoim życiem,
to nie oznacza, że jesteś słaba/słaby. To może oznaczać, że potrzebujesz wsparcia.
Ostatnio jedna z moich pacjentek powiedziała mi:
"Żałuję, że zgłosiłam się tak późno. Mogłam pomóc sobie dużo wcześniej, ale bałam się oceny."
To zdanie zostało ze mną na długo.
Chcę Ci powiedzieć coś ważnego: nie jestem od oceniania. Jestem od pomagania. Nie musisz mieć "wystarczająco poważnego problemu", żeby zgłosić się po wsparcie. Nie musisz też czekać, aż będzie naprawdę źle.
Wiem, że zrobienie pierwszego kroku bywa bardzo trudne. Wiem, ile odwagi wymaga powiedzenie na głos: "Nie radzę sobie." Ale właśnie od tego momentu może zacząć się zmiana.
Jeśli od dłuższego czasu myślisz o tym, żeby poszukać pomocy, potraktuj ten post jako znak. Nie musisz przechodzić przez to sama/sam.
Czekam. Bez ocen. Z życzliwością i gotowością do pomocy.