24/08/2026
Napięcia i zaburzenia równowagi w obrębie żuchwy mogą oddziaływać na struktury związane z czaszką i oponą twardą. Dalej pojawia się połączenie z drugim końcem układu, czyli okolicą kości krzyżowej. To pokazuje, dlaczego w pracy manualnej czasami warto wyjść poza miejsce, w którym widzimy lub odczuwamy problem.
Co ciekawe, pewnych zależności można szukać już na bardzo wczesnym etapie rozwoju embrionalnego. Około 15. dnia, podczas gastrulacji(etap rozwoju zarodkowego), powstają struktury, z których rozwijają się okolice związane między innymi z jamą ustną oraz przeciwległym końcem ciała. Pomiędzy nimi rozwija się kręgosłup.
I właśnie dlatego ten temat jest dla mnie ciekawy również w kontekście masażu twarzy.
Pracując z napiętą żuchwą, mięśniami mimicznymi czy szyją, nie zawsze warto patrzeć tylko na kilka centymetrów tkanki znajdujących się pod palcami. Twarz jest częścią całego układu ruchu, a napięcia w jednym miejscu mogą współwystępować ze zmianami w zupełnie innym obszarze.
Oczywiście nie chodzi o stwierdzenie, że każda napięta żuchwa wynika z problemu w obrębie kości krzyżowej. Takie tłumaczenie byłoby zdecydowanie zbyt proste. Chodzi bardziej o sposób patrzenia na człowieka podczas terapii.
Dlatego podczas masażu twarzy coraz częściej warto uwzględniać nie tylko samą twarz. Żuchwa, szyja, obręcz barkowa, sposób oddychania, ustawienie głowy czy napięcia występujące dalej – wszystko to może dostarczyć nam dodatkowych informacji.
Bo czasami, żeby lepiej pracować z twarzą, trzeba po prostu przestać patrzeć wyłącznie na twarz.