20/05/2026
Ostatni czas był dla mnie bardzo trudny prywatnie. Na zmianę traciłem i odzyskiwałem coś wielkiego.
Trochę mnie tutaj nie było, social media zeszły na dalszy plan - wybaczcie...
I właśnie w tym czasie po raz drugi zjawił się w moich drzwiach mój mentor z USA, prof. WC Maples. Nagle. Po raz drugi w czasie jakiegoś kamienia milowego mojego życia - ostatnio pojawił się, gdy brałem ślub.
Prof. Maples był moim mentorem w procesie certyfikacji FOVDRA w USA. Ale poza życiem zawowodym od lat przyjaźnimy się w życiu prywatnym.
Jaka jest szansa, że Amerykanin po 80tce akurat jest w Polsce i zjawi się w drzwiach mojego gabinetu właśnie w takim czasie? Wesprze, doradzi co robić i każe się nie poddawać?
To jedno z tych spotkań, po których człowiek odzyskuje energię, spokój i przypomina sobie, dlaczego tak bardzo kocha to, co robi.
Niesamowite, jak ogromne znaczenie mają ludzie, którzy potrafią wlać w nas siłę dokładnie wtedy, kiedy najbardziej tego potrzebujemy.
Oczywiście profesor mentorował prowadzenie moich pacjentów podczas tych dwóch ważnych dla mnie dni. Mimo wszystkich życiowych zakrętów jedno się nie zmieniło — nadal ogromnie kocham pracę z pacjentami i rozwój w optometrii.
Dziękuję!
PS Dziekuję .pl za podwiezienie profesora 💙