02/01/2025
✍️
Hejko normalni inaczej 💙
Mamy rok 2025, znów jesteście starsi o jedną cyfrę w dowodzie, kredyt we frankach nadal macie na 35lat, a od lutego zaczniecie myśleć, że już czas na rozliczenie Pit-u, bo ponieważ dopadła Was dorosłość, chociaż sami nie wiecie, od kiedy już nie gracie na murku w plucie gumą do żucia na odległość z ziomem z bramy obok, na ośce oczywiście. No i w sumie dlaczego Maciek z klasy 3b w gimnazjum nigdy nie zauważył waszej pożal się Boże platonicznej miłości do niego. Lub do niej. Daj Wam Bóg, abyście dopłaty nie mieli do takiego pita, bo z własnego doświadczenia wiem, że to bardzo człowieka potrafi zdenerwować. W roku 2024 miałam tysiaka na plus, normalnie żem przelewa dostała od Państwa polskiego, kupiłam sobie za to, z tego co pamiętam, bilety do Nowego Jorka. Los chciał, że znów się zakochałam i do Jorka nie dotarłam. Nie było amerikan drym i udawania, że jestem Carrie z Seksu w wielkim mieście. Jest pranie dziurawych skarpet starego i brudnych gaci także jego. Od nowa. Życie. No dobra, jest też dużo więcej 😊❤️
Koniec roku to czas podsumowań! U mnie ich dużo, bo bardzo dużo się działo w ostatnich miesiącach. Mogę się założyć, że większość z Was łapie momenty, w których kminicie dokąd to Wasze życie zmierza i po co. Norma. Hehe. No szczerze powiem, że od kiedy zobaczyłam moją Babunię w stanie totalnej nieświadomości, dotarło do mnie, że odpowiedź jest dość prosta. Dokąd życie zmierza?
Ano do jego końca w sumie, więc po co się wszystkim non stop przejmować?🫣
Nie ma sensu. Przestańcie się spinać o cokolwiek, płyńcie sobie powolutku i w spokoju. Bez zbędnych dram, tkwienia w chujowych relacjach i pracach. Róbcie to, na co macie ochotę, ale z głową.
Nie chce jeszcze mówić o tym, jak rok po śmierci ukochanej Babci, nagle wszystko zaczęło nabierać sensu i kształtu, bo będzie o tym więcej w nadchodzącej książce.
,,P**a Afrykańska" zdecydowanie nie jest tylko dla osób w spectrum chad. Ja nie piszę książek tylko o chad. Nie o taką twórczość walczyłam😂 Mini joke, żarcik kosmonaucik, nie mam wszak żadnego wpływu na świat pisarski. Jestem w sumie noł nejmem, z apetytem na zrobienie kariery miłej wariatki z Wrocławia, a zaznaczam: Mrozu także jest z mojego osiedla, właśnie z tego Wrocławia i on karierę zrobił, mimo, że ciągle miał te swoje dziurawe kieszenie. La,La,La,La,la!
Zaznaczam też, że mam ogromną wiedzę w moim temacie i ciekawość odnośnie świata ludzkich zachowań. Uczyć jednak będę się całe życie. Wy też. Tak mówili w szkole, jednak rzadko, bo ważniejsze było nauczenie się chemicznych wzorów, które potem oczywiście wykorzystacie do kminienia jak żyć. Zaiste zabawne. Swoją drogą, dlaczego w szkołach nie uczą jak żyć?
Ja piszę książki (bo dwie to już jest liczba mnoga 😁) o życiu, o ludziach, o świecie i po to, aby pewne kwestie rozkminić i przedstawić w stylu satyrycznym. Why you so serious only?
Poza tym, obecnie znana mi i dostepna literatura odnośnie chad, to albo poradniki sriki, albo wnikliwe opisy dziwnych 🤧 stanów psychicznych (czytając to, zaburzony się boi i ma lęki), czego miałam na własnej skórze wątpliwą przyjemność doświadczyć czytając, zatem? Zatem: dlaczego nie spróbować ugryźć tego tematu inaczej. Przyjemniej. Przyjaźniej. Śmieszniej. Te moje książki mają dawać ludziom radość, nadzieję i inspirację do wesołego tańczenia z życiem. Sama uczę się od nich, od tych ludzi dużo, ale o tym więcej w Pipce z Afryki. Śmieszna ta nazwa, nie powiem. Ma wiele ukrytych znaczeń, które opiszę w 350stronnicowej powieści opartej na faktach. Muszę Wam także opowiedzieć o pewnej Pani, która dała mi dużo do myślenia. Dość niedawno stosunkowo się na nią, można powiedzieć, nadziałam🤗🙏 No ale to nie będzie w tym poście, bo byście już mieli za dużo do czytania. Zdaję sobie sprawę z tego, że część z Was lubi poczytać fejsa na kibelku rano, więc nie będę przedłużać, cobyście do roboty zdążyli. Nie ładnie jest się spóźniać, oj nie ładnie! Za spóźnianie są kary. Nikt kar nie chce. Chcemy jednak uznania, traktowania z klasą i miłych relacji ❤️
Staram się trzymać prosto i być spokojną, a przede wszystkim się nie bać, bo ten strach, mimo że towarzyszy nam wszystkim, potrafi mieć po prostu wielkie oczy 😉 Takie jakie ma Sebix rano w żabce na zjeździe. To ostanie zdanie zrozumieją tylko nieliczni i dzięki Bogu, że tak jest😵💫🙏😁
No i w sumie, czy jak ktoś ma nie wiem, żylaki, to dzień w dzień się nimi martwi? Nie. Rajtuzy 60den z biedronki na tyłek i żylaków nie widać. No to po cholerę i ja mam siedzieć i zadawać pytania, które jednocześnie są nazwą wspaniałego, znanego programu z Polsatu: dlaczego ja? No nie ma to sensu. Do niczego konkretnego nie prowadzi. A wręcz do zadręczania samego siebie. Nie lubię tak :)
Babcia mówiła, że jak się zesrało to się zesrało. Racja. Oczywiście, że łatwiej się to wszystko kmini i pisze ( ja mam zacinkę do słowa pisanego, mówić i gadać nie cierpię, mogłabym milczeć jak te owce latami), jak mam ten lepszy nastrój. Dlaczego jednak nie pisać? No właśnie ☺️
Oczywiście też, że kiedy mi smutnawo dość, to nie piszę. A czy u Was nie jest podobnie? No kiedy macie dobry vibe, to sobie i nawet wakacje pierdolniecie w Egypcie z opcją all inclusive. Chwilę później już wyobrażacie sobie, jak w piątek o 16:00 pewnego dnia, rzucacie ostentacyjnie papierami w biurze i nie wracacie po nie, przez kolejne dwa tygodnie. Macie tak samo. No i z tym smutkiem jest podobnie, ale jednak inaczej 💩💩💩 My trochę mocniej się smucimy, ale i na to próbuje znaleźć patent. Wymyśliłam chyba jakąś opcje i opowiem o niej w swoim czasie.
Niedługo jadę do miejsca, w którym jeszcze nie byłam. Uwierzcie mi, że będziecie zaskoczeni, tam mnie jeszcze nie było 😂 To właśnie w tym miejscu, mam nadzieję, dojdzie do miłych spraw 💌🫣😁
Nie wiem, czy w ogóle kogokolwiek interesują te moje wywody, jednak jeśli mogę wypowiedzieć się w imieniu około 2% populacji, bo tyle jest chorych prawdopodobnie na to zaburzenie, to chciałabym powiedzieć, że jesteśmy naprawdę dość spoko ludźmi, w większości osobami nawet zdolnymi do tworzenia czegoś, z niczego ✍️😉 Moja Mama miała taką umiejętność, często mieliśmy mało, a Ona robiła tak, że wylewało się nam uszami. Było skromnie, ale z pazurem💅 xD
Aha, tutaj wstawka ważna dość ckliwa.
Pisze do mnie ostatnio jakaś Kobita, Mama małej powiedzmy Jadzi, której życie zapodało diagnozę w wieku lat 15, no i ona się mnie pyta, czy ten Kolorowy Ptak to jest smutna książka. W sumie mówię, że nie. A pozytywna wszakże. No i się pytam Kobity, dlaczego o to pyta?
,,Wie Pani, bo moja córka każdą książkę, którą przeczyta o chadzie, przeżywa potem miesiącami i dochodzi do tego, że ma myśli samobójcze".
No i tak o.
Dlatego też właśnie, wróciłam do fotki z Jordanii, a dokładniej Petry, którą miałam przyjemność przemierzać koniem - sama.
Pamiętam, że do Jordanii wybrałam się solo, będąc w tym czasie w związku, ponieważ był to prezent z okazji napisania i wysłania do składu mojej pierwszej książki ,,Kolorowy Ptak". Skoro to ja napisałam, to wycieczka należała się tylko mi. Tak uważam. Robicie czasem se coś sami? Ja lubię, ale coraz mniej, bo mój obecny chop jest moim odbiciem lustrzanym i zwyczajnie uważam, że robienie rzeczy z nim, jest podwójnie fajne.
No i ja w tej Jordanii właśnie, sama sobie łaziłam i pamiętam taką jedną myśl, która naszła mnie gdzieś w połowie wyprawy. A ta myśl, może być i radą i myślą, takie dwa w jednym, dla każdego.
Ja sobie pomyślałam tak: będzie po prostu dobrze :) W swoim czasie ułoży się wszystko. Będzie czasem trudniej, ale finalnie spoko😅
A o kim będę pisać w następnym poście? O Pani, która powiedziała tak:
Jestem z życia zadowolona, bo lubię też piekło życia, a życie często jest piekłem. Dla mnie życie jest piękne, bo drogo za nie zapłaciłam.
Także to jest koniec tego wpisu. Więcej żarcików nie będzie. Będzie jednak nowa książka. Kupcie ją, no bo czemu nie 🤎😂
Ps. Będzie śmiesznie 😂
Ps.2 Książka zakończy się miłym akcentem 😌💚🌎