26/07/2023
Dzisiaj o lekcji uważności na siebie, której doświadczyłam z samego rana. Dość zabawnej, ale zatrzymującej.
Przed godz. 8 przyszła do mnie wiadomość na messengerze, zdjęcie od znajomej. Z zaciekawienie otwieram i widzę "Wszystkiego najlepszego z okazji imienin". No tak, przecież to jakoś w wakacje - pomyślałam. Co śmieszniejsze, z niedowierzaniem googluje, kiedy Anna ma imieniny. A jednak to dzisiaj - kompletnie wypadło mi z głowy. To chyba nie świadczy o mnie zbyt dobrze, no cóż psycholog też człowiek 🫣
Tak, zapomniałam o swoich imieninach. Zdarza mi się też zapomnieć o czyichś, nie ze złej intencji. Jednocześnie naszła mnie refleksja, że to szkoda być tak nieuważną na siebie samą, że mimo iż można świętować bez okazji, to okazje też są fajne. I jakoś mnie to zatrzymuje, bo przypomina, że czasami zapominam o sobie, mimo że ten temat jest mi bliski zawodowo. W tym samym momencie podejmuję decyzję, że będę się sobie uważnie przyglądać, swoim potrzebom, a dzisiaj nawet zachciankom 🫢
A zatem kupiłam sobie torcik, przyjęłam wszystkie życzenia z uśmiechem i wdzięcznością, a przez resztę dnia pytam siebie, na co mam ochotę, co jest największą frajdą. To była dobra lekcja uważności. I nie pisałabym o tym, gdyby nie , może ten wpis również kogoś zatrzyma, nie tylko Anny, które dzisiaj szczególnie pozdrawiam.
Jak jest u Was z pamiętaniem o sobie i uważnym celebrowaniem swoich świąt?
Uważnego środka tygodnia Wam życzę 🌿
Pozdrawiam,
A.