14/11/2022
Jaki był mój pierwszy raz?
Oki, opowiem Wam!
Byłem w 9 klasie szkoły średniej. Wiele już zrobiłem samodzielnie w tym czasie. A teraz u mnie pojawił się partner. O rok starszy, znaczy bardziej doświadczony. Chociaż miał do czynienia z ósmoklasistą...
A teraz po kolei 😉 Mój starszy kolega sam zebrał maszynkę do tatuażu. Konstrukcja nie jest jakoś szczególnie skomplikowana - silnik, struna, ale jest niepowtarzalna. I wypróbował mój kolega działanie maszynki na ramieniu ósmoklasisty. Szczerze mówiąc, robił to bez większego wysiłku artystycznego. I to stało się wyzwaniem dla mnie: gość w ogóle nie umie rysować, ale próbuje! A ja rysuję idealnie, strunę do maszynki mam, wiem, gdzie włączyć.
Wróciłem do domu ze szkoły, znalazłem silnik, naostrzyłem trzecią strunę własnej gitary pilnikiem do paznokci mojej mamy. Doprowadziłem do idealnej ostrości za pomocą pudełka zapałek. Pozostaje znaleźć pigmenty! W domu wszystkie dzieci miały wtedy gwasz! Aż 8 kolorów 🔥
Wystarczy 1 telefon do kolegi - i mam już pierwszego klienta! Nie na jakiś zwykły tatuaż, a na tatuaż szkieletu ryby Aleksandra Inshakova!!!
Przewidując Wasze pytania - tak, przyjaciel cierpiał; tak, później pojawił się niebieski kolor tatuażu. 🙈 Takich rzeczy więcej nie robię i nawet nie proście!
Zapytaj 🙌