19/05/2026
PROBLEMY SKÓRNE to bardzo często nie jest problem skóry.
I to jest coś, co ludzie muszą w końcu zrozumieć.
Trądzik.
Łuszczyca.
Wysypki w konkretnych miejscach.
Swędzenie.
Sucha skóra.
Grzybica.
Organizm bardzo często nie mówi wtedy:
„hej, potrzebujesz lepszego kremu.”
On mówi:
„zrób coś ze mną, bo już sobie nie radzę.”
A co najczęściej dostają moi pacjenci?
Antybiotyk.
Steryd.
Maść, która ma „uspokoić” temat.
I czasem na chwilę uspokaja.
Ale jeśli jelita leżą, mikrobiota jest rozwalona, człowiek śpi po 5 godzin, żyje na kawie, stresie, pszenicy, cukrze i olejach rafinowanych…
to serio czego my oczekujemy?
Że skóra będzie świecić zdrowiem?
Skóra jest jednym z największych narządów wydalniczych.
Bardzo często pokazuje to, czego nie widać jeszcze w badaniach.
Jeśli masz przewlekłe problemy skórne, to zanim znowu wrzucisz kolejną maść:
spróbuj podstaw.
– odstaw cukier
– wywal pszenicę
– wywal oleje rafinowane
– zacznij spać jak człowiek
– wyjdź do natury
– przestań siedzieć w permanentnym stresie
– zadbaj o relacje, bo psychika rozwala ciało mocniej niż myślisz
I temat jelit.
Bo tam często siedzi s*f.
Dysbioza.
Przerosty.
Grzyby.
Pasożyty.
Rozjechane pH żołądka.
A potem ludzie pytają, czemu twarz płonie.
Bardzo fajne efekty widzę też przy prostych rzeczach wspierających skórę:
kąpiele w siarczanie magnezu
kąpiele z krzemem
w cięższych stanach kąpiele w szałwii albo rumianku
bo czasem ciało po prostu potrzebuje wyciszenia, a nie kolejnej chemii.
Twoja skóra nie jest przeciwko Tobie.
Ona po prostu pokazuje, że coś w środku już nie daje rady.
Jeśli masz kogoś z problemami skórnymi, oznacz tą osobę w tym poście.