19/04/2024
Polecam ten tekst do kontemplacji
Na co reagujesz?
Czy reagujesz na to, co się właśnie wydarza,
czy na Twoją interpretację tego, co się wydarza?
Gdy opowiadam bliskiej osobie o tym, jak się czuję, a ona zmienia temat.., przychodzi znajome ukłucie w brzuchu i zaczynam czuć się nieważna.
Na co zareagowałam?
Kiedy przechodzisz obok grupy znajomych na szkolnym korytarzu, a oni zaczynają się śmiać...
O czym to jest dla Ciebie?
Kiedy Twoja przyjaciółka nie odpowiada na kolejną wiadomość, a Ty zaczynasz podważać sens waszej wieloletniej przyjaźni... Na co reagujesz?
Nasz umysł nieustannie i często automatycznie nadaje znaczenie każdej rzeczy jaka nas spotyka, opierając się na dotychczas zgromadzonej bazie danych.
To wspaniale, bo dzięki temu nie musimy za każdym razem analizować, czy czerwone światło ma drodze jest o zatrzymaniu czy może o czymś innym.
Trudność pojawia się wtedy, kiedy w naszej bazie danych są bolesne, nieprzetworzone doświadczenia, które usztywniają nasze interpretacje.
Jeśli byłam dzieckiem wyśmiewanym, to słysząc czyjś śmiech gdzies obok, nie poczuję zaciekawienia i nie zapytam, co ich tak bawi. Zamiast tego poczuję to, co dawniej w takich sytuacjach: wstyd, smutek, lęk itd...
Zdarza się, że jesteśmy tak zakręceni w wewnętrznym kołowrotku myśli- interpretacji - reakcji, że zupełnie nie dostrzegamy realnych wydarzeń.
A co jeśli wtedy nie śmiano się ze mnie?
Jak przerwać ten ciąg bolesnych skojarzeń?
W szkole psychoterapii somatycznej Bodynamic poznałam wspaniałe narzędzie. Nazywa się "testowanie rzeczywistości".
Polega ono na świadomym podjęciu aktywności, która da nam możliwość potwierdzić, czy to co nam się wydaje, ma poparcie w faktach albo w intencjach drugiej osoby.
Na przykład: wchodzę rano do kuchni, w której mój partner pije świeżą kawę. Sięgam po porcje dla siebie. Nie ma. Obserwuję swoje interpretacje: ma mnie gdzieś, myśli tylko o sobie, nie zależy mu na mnie, czy tak trudno jest zrobić o filiżankę więcej, skoro wie, że ja też zaczynam dzień, itd... Oddycham.
Widzę, jak się moja interpretacja klei do złości, jak zamyka mnie na kontakt.
Odpalam narzędzie: testuję rzeczywistość- sprawdzam, zadając pytanie: " hej, czemu zrobiłeś tylko dla siebie?"
O ile uda mi się to zrobić w neutralnym tonie, mogę otrzymać szczerą odpowiedź. (Czasem już ton pytania jest reakcją na interpretację.)
-myślałem, że będziesz dłużej w łazience i nie chciałem, żeby ci wystygła- słyszę w odpowiedzi.
I to jest ten moment, kiedy mogę wybrać: pozostać przywiązaną do swoich starych interpretacji, które sprawiają, że cierpię (nawet jak ktoś miał dobre intencje), czy pozwolić sobie zaktualizować bazę danych i wprowadzać nowe znaczenie dla tych samych sytuacji.
Bardzo lubię to narzędzie. Pokazuje mi algorytmy mojego systemu reakcji, które już mi nie służą i które czas zaktualizować.
Wiąże się to z pewnym wyzwaniem: żeby testować rzeczywistość, potrzebujemy szczypty odwagi do otwartej rozmowy i konfrontacji, a także pokaźną porcję dystansu do siebie, kiedy zaczynamy odkrywać, że sposób w jaki interpretujemy rzeczywistości daleki jest od realności 😉 Czasem łatwiej jest się dalej kręcić niż naprawdę zacząć zmieniać.
A realność - nawet ta trudna do przyjęcia sprowadza nas do tu i teraz.
To najlepsze (i jedyne) miejsce do życia.
Jeśli bierzesz udział w programie 5 kroków w dojrzałość, to wiesz już o testowaniu rzeczywistości. Mówiłam o tym narzędziu w kontekście reedukacji wewnętrznego dziecka, w kroku3: jak stać się zdrowym dojrzałym dorosłym.
Zostały nam jeszcze 2 lekcje programu i nadal można dołączać, zapisując się na stronie:
https://zapiskiaurory.pl/5-krokow-w-dojrzalosc-strona-zapisu/
Zapraszam,
Sylwia Kulesza