13/05/2026
Od ponad 11 lat prowadzę warsztaty z dziećmi i młodzieżą w różnych częściach Polski - od małych wsi po wielkie miasta. Bywałem w klasach liczących po 5 osób, mieszczących się budynkach przypominających dom jednorodzinny oraz w klasach ponad 30-osobowych, gdzie uczniowie na lekcjach ledwie mieszczą się w sali a szkoła przypomina labirynt. W szkołach, gdzie w środku zimy na długiej przerwie boisko tętni życiem towarzyskim, i w takich, gdzie nie można opuszczać budynku; tam, gdzie dzwonki nie dzwonią wcale, i tam, gdzie dzwonią zbyt głośno. Wśród uczniów, którzy wbiegają na schody podskokami lub siedząc na wózku inwalidzkim wjeżdżają widną na piętro. Niezależnie od miejsca i czasu, od tematu zajęć i warunków pracy to, co pozostaje w pamięci to ludzie i atmosfera, którą tworzą swoją społecznością. 🤝
Niektóre znajomości z pedagogami, psychologami, wychowawcami klas i dyrekcją trwają już latami. Wśród nich także są rodzice. Bywa też, że z dziećmi, młodzieżą spotykam się ponownie i wspólnie odkrywamy, że już lata wcześniej siedzieliśmy razem w kręgu - i opowiadają, co pozostało w ich pamięci. 🗣️
Wśród wspomnień znajduję wiele momentów wzruszenia i przyjemności z dialogu, ze spotkania, jak i sytuacje wymagające ode mnie dużej elastyczności lub nieustępliwości, zdolności kontenerowania emocji, szukania i odnajdywania oparcia dla siebie samego. 🐦🔥
Ciekawy to proces i mimo lat doświadczenia, wciąż zaskakujący. Kolejny rok szkolny powoli zmierza ku końcowi. Dla trzecioklasistów to też koniec pewnego etapu edukacji. Hmm... a jak Ty wspominasz swoją edukację wczesnoszkolną?