08/08/2026
Fizjo o Jodze - refleksje...
Chodzisz na jogę po ruch, zdrowie, spokój czy po iluzję?
Powiem to wprost: wiele uczestniczek zajęć panicznie boi się kreatywności na macie. Wolimy nudną monotonię, powtarzaną od lat w dokładnie ten sam sposób, zamiast otworzyć się na nowoczesną jogę opartą na wiedzy, anatomii, fizjologii, rozwoju, fizjoterapii...
Od lat powtarzam, że prawdziwa joga to niezwykle piękna i profesjonalna dyscyplina, która łączy w sobie elegancję ruchu z precyzyjną, medyczną wręcz wiedzą o ludzkim ciele. To harmonijny system, który nie polega na ślepym powtarzaniu pozycji, ale na świadomym, biomechanicznym wspieraniu organizmu na każdym etapie życia.
Niestety, schemat bywa po prostu wygodniejszy, ponieważ nie wymaga myślenia. Wolimy działać na autopilocie zamiast czerpać z profesjonalnego podejścia, jakie oferuje nowoczesna terapia ruchem. Kreatywne sekwencje i zadania ruchowe wymagają skupienia i wyjścia z rutyny, a nasz mózg stawia opór, wybierając bezpieczną nudę zamiast piękna, które płynie z głębokiego zrozumienia własnej anatomii.
Podobnie reagujemy na inne, nieznane nam formy jogi - Z góry je odrzucamy i potępiamy, bo panicznie boimy się wszystkiego, co mogłoby zburzyć nasz dotychczasowy, poukładany świat na macie. Znane asany dają złudne poczucie perfekcji, bo doskonale wiemy, jak stanąć, żeby dobrze wyglądac i ukryc to, czego w sobie nienawidzimy. Kiedy jednak profesjonalny instruktor, specjalista wprowadza ruch oparty na nowej wiedzy z kursu lub warsztatu, nagle pęka idealna bańka.
Świadoma joga i fizjoterapia bezlitośnie obnaża słabe punkty, wady postawy, ale też to, przed czym uciekamy wizerunkowo: strach przed przyznaniem się do otyłości, dodatkowych kilogramów czy zmian, jakie niesie ze sobą menopauza. Łatwiej jest schować się za sztywnym, tradycyjnym schematem i udawać wysportowaną joginkę, niż głośno powiedzieć: "moje ciało się zmieniło, hormonalnie i wagowo, potrzebuję innego ruchu".
Równie silna jest w nas ucieczka przed typowo kobiecymi tematami praktyki, takimi jak bolesne miesiączki, osłabione dno miednicy czy zmiany okołomenopauzalne. Wolimy udawać, że te problemy nas nie dotyczą, a praca z obszarem miednicy czy dopasowanie praktyki do cyklu hormonalnego wywołuje w nas wstyd i opór.
Zapominamy, że joga staje się naprawdę piękna dopiero wtedy, gdy staje się szczera i w pełni dopasowana do naszych aktualnych potrzeb.
Trzymamy się starych mitów dla własnej wygody, bo ślepe powtarzanie uniwersalnych pozycji sprzed dekad bywa łatwiejsze niż konfrontacja z nauką, własną fizjologią i metryką. Nowoczesna joga, fizjoterapia i wszelka profesjonalna terapia ruchem potrafią realnie pomóc kobiecie w okresie menopauzy, przy wyższej wadze czy problemach intymnych, odciążając stawy i regulując układ nerwowy. Wybieramy jednak głębokie, bezsensowne rozciąganie dla szybkiego strzału endorfin zamiast mądrej, głębokiej pracy, która wymagałaby stanięcia w prawdzie przed samą sobą i zaakceptowania swojej kobiecej natury. Joga to elastyczność umysłu, akceptacja faktów i najwyższy kunszt pracy z ciałem, a nie bezrefleksyjne odtwarzanie estetycznej kalki.
Jeśli Twoja praktyka od miesięcy wygląda identycznie, to nie jest to medytacja, tylko zwykła stagnacja i ucieczka od rzeczywistości. Odważysz się w końcu zdjąć maskę, otworzyć na inne formy i poznać jogę w jej najpiękniejszym, najbardziej profesjonalnym wydaniu, czy wolisz na zawsze zostać w swojej bezpiecznej, ale iluzorycznej strefie komfortu?
Jestem fizjoterapeutą, kocham pracę z ludźmi, ciałem, ruchem, świadomością.... Kocham jogę za jej barwność i różnorodność, za jej cienie i blaski, Joga jest jedna, mimo że ma wiele twarzy. Warto poznać je wszystkie by odnaleźć tą, która w danym momencie życia najbardziej do nas przemawia.
20 lat doświadczenia nie sprawiło, że mam dość, ciągle chcę więcej...
Więcej wiedzy, umiejętności, rozwoju i radości z tego co robię...
Ja,
Karolina...