31/08/2026
Przyszła na wizytę z wydrukiem ze sklepu internetowego. Łóżko rehabilitacyjne, trzy tysiące dwieście złotych, cena podkreślona długopisem. Pytała, czy takie rzeczy da się kupić na raty.
„Doktorze, my to kupimy, tylko musimy poczekać do stycznia. Do stycznia mama pośpi jeszcze na wersalce."
Mama po złamaniu szyjki kości udowej, wersalka niska i miękka, córka podnosi ją sama trzy, cztery razy dziennie. Do stycznia było wtedy pięć miesięcy.
Bardzo wielu opiekunów kupuje sprzęt za własne pieniądze, bo nikt im nie powiedział, że większość tych rzeczy da się zdobyć inaczej. Ścieżki są trzy i każda działa według innych zasad, więc warto je rozdzielić, zanim zacznie się dzwonić.
Najpierw wypożyczalnie, bo to najszybsza droga. Prowadzą je Caritas, oddziały Polskiego Czerwonego Krzyża, ośrodki pomocy społecznej, powiatowe centra pomocy rodzinie i część hospicjów domowych. Wypożyczyć można łóżko, materac przeciwodleżynowy, wózek, chodzik, balkonik, krzesło toaletowe, koncentrator tlenu. W jednych miejscach jest to bezpłatne, za zwrotną kaucją i zaświadczeniem od lekarza, w innych za niewielką opłatą miesięczną, rzędu kilkudziesięciu złotych za łóżko. Zasady różnią się między miastami bardzo mocno, więc dzwoni się po kolei, aż któraś placówka będzie miała wolny sprzęt.
Druga rzecz to pułapka, na którą trafia prawie każdy: łóżka rehabilitacyjnego NFZ nie refunduje. Ani zakupu, ani wynajmu, niezależnie od tego, co napisze lekarz. Nie ma sensu tracić trzech tygodni na chodzenie po zlecenie, którego nikt nie wystawi.
Trzecia rzecz to to, co Fundusz faktycznie finansuje. Materac przeciwodleżynowy jest na liście wyrobów medycznych wydawanych na zlecenie, przysługuje raz na trzy lata, a limit wynosi 250 złotych dla materaca bąbelkowego i 400 złotych dla rurowego. NFZ pokrywa 70 procent limitu, resztę oraz różnicę, jeśli wybierzesz droższy model, dopłacasz sam. Na podobnej zasadzie idą wózek inwalidzki i balkonik. Zlecenie wystawia lekarz, realizuje się je w sklepie medycznym mającym umowę z Funduszem.
Czwarta rzecz: samo łóżko finansuje się z zupełnie innego źródła. To powiatowe centrum pomocy rodzinie i środki Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, dofinansowanie sięga 80 procent ceny przy wkładzie własnym co najmniej 20 procent, a warunkiem jest orzeczenie o niepełnosprawności. W części gmin podobne wsparcie prowadzi ośrodek pomocy społecznej. To ścieżka na tygodnie, nie na jeden dzień, więc wniosek składa się wtedy, kiedy jeszcze nie pali się grunt pod nogami.
I jeszcze jedno miejsce, do którego opiekunowie dzwonią najrzadziej: hospicjum domowe w Twoim mieście, nawet jeśli bliski nie jest pod jego opieką. Warto zapytać tam o adresy okolicznych wypożyczalni, bo w tym środowisku taka wiedza krąży najszybciej.
Nie musisz kupować niczego w tygodniu, w którym wszystko naraz się posypało, i nie musisz przechodzić tej ścieżki sam. Telefony do wypożyczalni to zadanie, które spokojnie wykona ktoś z rodziny mieszkający daleko.
Jaki sprzęt przydałby się dziś u Ciebie w domu najbardziej - i sprawdzałeś już, czy da się go wypożyczyć?