31/05/2026
I jeszcze to …
Zacznę od tego, że nie mam zielonego pojęcia o położnictwie - jako o zawodzie.
Jestem ratownikiem medycznym. Jak pewnie większość z wykonujących tą profesję, mam z ciężarną czy noworodkiem bezpośrednio po urodzeniu - nazwijmy to litościwie - wybiórcze, tudzież fragmentaryczne doświadczenie.
Przyjąłem JEDEN (niepowikłany) poród, widziałem dwie pacjentki ze stanem przedrzucawkowym, kilka z krwawieniem z dróg rodnych / po poronieniu, wiozłem x razy do szpitala kobiety z akcją porodową w toku, jak i realizowałem transporty między-szpitalne do ośrodków o wyższej referencyjności¹.
¹ograniczające się w zasadzie do bycia (mam nadzieję!) miłym, a także do monitorowania parametrów życiowych, termoizolacji i takiego ułożenia pacjentki, aby było jej wygodnie + tak, aby nie wystąpił zespół aorto-kawalny (czyli na 𝗹𝗲𝘄𝘆𝗺 boku)
----
Dlaczego o tym piszę?
▪️Aby zaapelować o 𝗽𝗼𝗸𝗼𝗿𝗲̨ - szalenie mi się podobało, jak kiedyś na szkoleniu, jeden z medyków ratunkowych stwierdził, że "ma duże doświadczenie, bo przyjął cztery porody".
Prowadząca zajęcia położna życzliwie odpowiedziała, że "ok, tyle to ona potrafi przyjąć na 𝗷𝗲𝗱𝗻𝘆𝗺 dyżurze".
▪️Aby wyraźnie podkreślić 𝘀𝘇𝗮𝗰𝘂𝗻𝗲𝗸 do kompetencji innego zawodu.
----
Zupełnie, ale to zupełnie nie wiedziałem z jakimi (wybranymi) problemami mierzy się zawód położnej / położnego.
Do przedwczoraj - gdy przeczytałem o pomyśle miłościwie nam panującego Ministerstwo Zdrowia.
Otóż (skracając):
1️⃣ obecnie jest możliwość robienia licencjatu z położnictwa (3 lata) + dodatkowo można zrobić studia magisterskie (2 lata),
2️⃣ MZ postuluje likwidację ww. licencjatu (i oczywiście mgr),
3️⃣ zamiast tego będzie można zrobić licencjat z pielęgniarstwa (3 lata) + kurs z położnictwa (minimum 18 miesięcy, tj. 1.5 roku).
----
To co - dziś położnictwo, może jutro zlikwidujemy jeszcze np. licencjat z ratownictwa medycznego?
Przecież można robić specjalizację z pielęgniarstwa ratunkowego, po co duplikować specjalistów!?
..
Czy można od tak likwidować 𝘀𝗮𝗺𝗼𝗱𝘇𝗶𝗲𝗹𝗻𝘆 𝘇𝗮𝘄𝗼́𝗱 𝗺𝗲𝗱𝘆𝗰𝘇𝗻𝘆, z ugruntowaną i 𝘄𝗮𝘇̇𝗻𝗮̨ pozycją w systemie ochrony zdrowia, z autonomiczną ścieżką edukacyjną (o wieloletniej tradycji nie wspominając)?
Fun fact: jeszcze niedawno MZ miał pomysł obecności położnych na SORach.
----
Ja wiem, że "dziel i rządź" to maksyma, której skuteczność potwierdziły długie wieki.
Mam jednak niepopularną propozycję dla Ministerstwo Zdrowia: weźcie się 𝘄𝗿𝗲𝘀𝘇𝗰𝗶𝗲 do konstruktywnej pracy. Tematy, które czekają na załatwienie można wypisywać (co najmniej) do jutra.
Przecież to tak niewyobrażalne przepalanie etatowych roboczo-godzin (za pieniądze podatników), że aż słów brakuje. Konsultacje, maile, oficjalne odpowiedzi na pisma, spotkania, notki ze spotkań, kolejne konsultacje, kolejne maile itd. itd.
----
Mam pytanie: czy możemy 𝘄𝗿𝗲𝘀𝘇𝗰𝗶𝗲 zacząć ratować / leczyć / pielęgnować / rehabilitować itd. 𝘇 𝗽𝗼𝗺𝗼𝗰𝗮̨ MZ, 𝗮 𝗻𝗶𝗲 𝗽𝗼𝗺𝗶𝗺𝗼 MZ?
Byłbym dozgonnie wdzięczny.
I myślę, że nie tylko ja.
----
A do wszelkiej maści medyków mam apel:
✅ wspierajmy się nawzajem,
✅ szanujmy wzajemnie swoje kompetencje.
Wyłącznie zgrany, 𝗶𝗻𝘁𝗲𝗿𝗱𝘆𝘀𝗰𝘆𝗽𝗹𝗶𝗻𝗮𝗿𝗻𝘆 zespół specjalistów i specjalistek jest w stanie 𝗸𝗼𝗺𝗽𝗹𝗲𝗸𝘀𝗼𝘄𝗼 zająć się pacjentem / pacjentką: od miejsca zdarzenia, po wypis ze szpitala (i powrót do rodziny / społeczeństwa / pracy itd.).
----
Kończąc - post, podobnie jak 𝘇̇𝗮𝗱𝗲𝗻 z wpisów na tym blogu, 𝗻𝗶𝗲 jest motywowany politycznie.
Niechaj ta przestrzeń (jako jedna z nielicznych) pozostanie enklawą całkowicie wolną od politycznej wojenki. Niezależnie kto był, czy jest u steru - pojawiały się / pojawiają się całkowicie absurdalne pomysły.
Przypominam również, że ponad 𝗱𝗲𝗸𝗮𝗱𝗲̨ (ponad 10 lat!) trwało wprowadzanie kwasu traneksamowego (TXA) do podstawowych Zespołów Ratownictwa Medycznego.
❗A co do rodzących (o czym już wielokrotnie pisałem) - wciąż w ambulansach 𝗻𝗶𝗲 ma oksytocyny / karbetocyny (używanych w krwotoku poporodowym - PPH).
❗Innymi słowy - podstawowe Zespoły Ratownictwa Medycznego (których jest absolutna większość) systemowo 𝗻𝗶𝗲 posiadają leku, który podaje się w rzadkim, ale 𝗱𝗿𝗮𝗺𝗮𝘁𝘆𝗰𝘇𝗻𝗶𝗲 przebiegającym stanie nagłym, co stanowi rażące zagrożenie dla pacjentek.
----
𝗽𝘀. Dziękuję za rozmowę moim znajomym Położnym, które pytałem: "co tu się w ogóle wyprawia!?".
----
𝗽𝘀𝟮. Pozdrawiam Pielęgniarki i Pielęgniarzy! Bardzo lubię z Wami pracować i zmieniać się na dyżurach!
----
𝗽𝘀𝟯. Nigdy 𝗻𝗶𝗲 uprawiałem i 𝗻𝗶𝗲 uprawiam wojny pomiędzy zawodami medycznymi.
Przeciwnie - stanowczo ją 𝗽𝗼𝘁𝗲̨𝗽𝗶𝗮𝗺. To jakiś archaiczna plemienność (my 𝑣𝑠. oni), podlana zamkniętym umysłem i niedostatkami IQ.
----
DW:
Fundacja Rodzić po Ludzku
Ministerstwo Zdrowia
Krajowa Izba Ratowników Medycznych
----
Położne! Jestem z Wami!
----
Tomasz Janus
ratownik medyczny