28/07/2026
Zrobiliśmy sobie długi weekend w Tatrach ⛰️🤍
Głównym celem był…Giewont! Ale to za chwilę...
Czwartek i piątek przywitał nas, no cóż, typowym lipcopadem czyli: deszcz, wiatr i skromne 9 stopni 🥶
Tak się złożyło, że piątek to był dzień moich urodzin 🥳
Żeby nie spędzić całego dnia w domku, wybraliśmy krótki spacer na Polane Strążyską 🌲
Było mokro, zimno i wietrznie ale mimo wszystko warto 💚
Sobota: pobudka 4:30, porządne śniadanie (owsianka oczywiście 🥣), kawa i w drogę: Kuźnicę - Kalatówki - Hala Kondratowa i w górę…
Nie ukrywam, było ciężko 🥵 Po drodze kilka załamań nerwowych, u podnóża Giewontu były myśli „Nie dam rady.”
Bo to, czego możecie o mnie nie wiedzieć to fakt, że od kilku lat zmagam się z lękiem przestrzennym. Kilka podejść w góry zakończyło się dla mnie niepowodzeniem, co mocno mi ciążyło. Ten wyjazd był dla mnie małym przełomem 🙏
Ale tutaj niezawodne okazało się wsparcie 🩷🙏
Powoli, nie patrząc w górę, kamień po kamieniu, łańcuch po łańcuchu…udało się 🥹
Było pięknie ⛰️🤍
Zejście trudne, mokro, ślisko, stromo ale mimo dość dużej ilości ludzi, każdy każdego wspierał, motywował…co pokazuje, że w górach (w większości przypadków) ludzie są na prawdę super 💪
Nie żałuję żadnego siniaka, nierównej opalenizny, domsów które będę miała przez kolejny tydzień 🤪
Kolejne dni to już totalny chill: książka, piękne widoki, spacery i odpoczynek.
Było też trochę dobrego jedzenia m.in słynna Malinowa Chmurka dla której jestem skłonna nawet przejść całe Krupówki (których nie lubię) 😜
Jeśli mam wybierać sposób na odpoczynek, to wybór jest prosty: Góry ⛰️🤍
Daj znać, jakie miejsce w Tatrach jest Twoim ulubionym? 😉