20/05/2026
🫀👁️ RYTMY PSYCHICZNEGO PRZYCINANIA
– myśli i pojęcia w ramach VII Zjazdu IV Seminarium psychosomatycznego w ujęciu psychoanalitycznym
👥 Ludzkie życie psychiczne nie zawsze zmierza ku harmonii, przyjemności i samozachowaniu. Psychoanaliza pokazuje, że człowiek nie działa wyłącznie zgodnie z zasadą nagrody czy redukcji cierpienia. W naszym funkcjonowaniu obecne są również tendencje destrukcyjne, powtórzeniowe i autodestrukcyjne. Freudowskie pojęcia Erosa i Tanatosa rozumiemy jako dwa podstawowe popędy organizujące nasze życie psychiczne, czyli siły tworzenia i siły rozpadu. Śmierć nie jest tylko przeciwieństwem życia, jest także warunkiem jego organizacji. Rozwój biologiczny zakłada utratę, selekcję i niszczenie.
Rolę „rzeźbiarza” w psychice - bo tym rozmawialiśmy podczas seminarium - pełnią właśnie popędy oraz systemy motywacyjne i afektywne. Działają one poprzez przymus powtarzania. Powtórzenie nie jest wyłącznie objawem niekorzystnym dla nas, bywa również procesem twórczym, nadającym doświadczeniu kształt i strukturę. Już Wilfred Bion, szczególnie w „Uczeniu się przez doświadczenie”, wskazywał na neuroplastyczny charakter psychiki: doświadczenie jednocześnie tworzy i niszczy. Człowiek uczy się poprzez przeżywanie napięcia, frustracji i transformacji emocji. Jednak doświadczenie może także przekroczyć możliwości psychiki. Wiele traum niszczy trwale...
Przyjemność pojawia się wtedy, gdy zmniejsza się ilość pobudzenia. A jednak człowiek często powtarza sytuacje bolesne, destrukcyjne i prowadzące do zatracenia. To właśnie przymus powtarzania staje się jednym z najważniejszych fenomenów i paradoksów psychicznych. Dlaczego niektóre doświadczenia wracają mimo naszych wysiłków, aby je zakończyć? Dlaczego psychika tak często organizuje się wokół ran?
Trauma nie jest jedynie wspomnieniem. Wiemy, że to również ślad zapisany w ciele. Psychoanaliza spotyka się tutaj z neurobiologią i psychosomatyką. Ciało może pamiętać nawet wtedy, gdy umysł nie pamięta. Dysocjacja wymaga istnienia rozwiniętego aparatu psychicznego, ale ślad afektywny istnieje wcześniej niż zdolność do symbolizacji. Gdy doświadczenie nie zostaje połączone ze słowem i afektem, pozostaje symptom. Nawet wtedy, gdy nie ma mowy, istnieje pewna forma komunikacji, jest inna mowa, podobnie jak u niemo-wlęcia. Leczenie mową nie oznacza zatem wyłącznie wypowiadania treści, lecz możliwość myślenia mową, nadawania znaczenia temu, co wcześniej było jedynie napięciem, bólem czy objawem.
Psychosomatyka ukazuje chorobę jako kryzys relacji między doświadczeniem, afektem i możliwością opisywania siebie. Choroba może stać się organizatorem tożsamości, szczególnie wtedy, gdy człowiek boi się utraty psychicznej ramy. Czasem ból jest bardziej do zniesienia niż pustka. Symptom może chronić przed rozpadem, a nawet przed psychotyczną dezintegracją. Dlatego nie można zbyt szybko odbierać pacjentowi objawu ani narzucać interpretacji. W gabinecie terapeutycznym potrzebna jest powściągliwość i cierpliwość.
Przeciwprzeniesienie często ujawnia się w ciele terapeuty. Psychiczne napięcia nie są wyłącznie myślane, bywają somatycznie przeżywane. Holding, w rozumieniu Winnicotta, polega właśnie na zdolności terapeuty do przyjęcia napięcia pacjenta, przepuszczenia go przez siebie i stopniowego nadania mu znaczenia. Terapeuta staje się czasowo umysłem dla pacjenta. Ważna staje się nie tyle interpretacja, ile obecność syntoniczna, możliwość wspólnego - w parze terapeutycznej - wytrzymywania pobudzenia i chaosu.
Nazywanie doświadczeń przypomina spacer z dzieckiem: rzeczywistość zostaje oswajana poprzez słowo. Jednak aby coś mogło zostać wypowiedziane, napięcie musi najpierw ulec redukcji, zarówno u pacjenta, jak i terapeuty. Jakże często leczenie polega na zdolności pobycia we wspólnym „trzęsieniu”. Mówiliśmy o tym w dyskusji. Pytanie brzmi: kto jest w stanie to wytrzymać bardziej: pacjent czy terapeuta?
Psychika rozwija się zarówno przez integrację jak i rozpad. Zarządzanie psychicznym napięciem staje się centralnym zadaniem życia psychicznego. Destrukcja jest przeciwieństwem rozwoju i jego fundamentem. W biologii podobny mechanizm widoczny jest w apoptozie, czyli programowanej śmierci komórki. Zdrowie więc nie oznacza braku destrukcji, lecz zdolność organizmu do regulowania procesów tworzenia i rozpadu. Blokowanie apoptozy prowadzi do patologii, podobnie jak w psychice niemożność utraty, żałoby czy transformacji może prowadzić do sztywności i cierpienia.
Rozwój biologiczny od początku opiera się na utracie i selekcji. W pierwszych miesiącach życia zachodzi intensywne synaptyczne przycinanie; układ nerwowy specjalizuje się poprzez eliminację nadmiaru połączeń. Życie psychiczne również wymaga rytmu napięcia i odpoczynku. Nadmiar pobudzenia prowadzi do dezorganizacji, dlatego tak ważne są sen, marzenia senne i możliwość regeneracji aparatu psychicznego.
Catherine Malabou opisuje zjawisko destrukcyjnej plastyczności, sytuacji, w której doświadczenie zarówno rozwija psychikę, jak również radykalnie ją przekształca lub niszczy. To jeden z paradoksów traumy: doświadczenie może być jednocześnie źródłem organizacji i dezintegracji. Człowiek powtarza traumę dlatego, że psychika próbuje odzyskać kontrolę nad doświadczeniem, które pierwotnie przekroczyło możliwości opracowania.
Symptom staje się więc próbą rozwiązania problemu. Wiele procesów psychicznych przez cale nasze życie organizuje się poza językiem. Freud pisał: „Jeśli niebo będzie mi oporne, to do piekieł dna sięgnę”. Psychoanaliza od początku próbowała schodzić tam, gdzie doświadczenie pozostaje bez słów.
Pacjent przychodzi do terapii z nieprzepracowaną „chorobą dziecięcą”, która powraca w życiu dorosłym pod postacią relacji, symptomów i sposobów przeżywania siebie. Terapia nie jest procedurą, lecz procesem. Jej celem nie jest całkowite usunięcie cierpienia ani podtrzymanie czy odzyskanie iluzji pełnej kontroli. Raczej stopniowe budowanie zdolności do znoszenia niepewności, utraty i własnej destrukcyjności.
A smutek? ...który pojawił się także w naszej rozmowie, jest wpisany w ludzkie życie. Leczenie często oznacza rezygnację z iluzji pełnego poznania i zgodę na to, że: my nie wiemy. A jednak właśnie w tej przestrzeni niewiedzy może pojawić się relacja, narracja i możliwość dalszego życia.
🌱 Seminarium z dnia 17 V 2026 r. / on-line
Seminarium poprowadziła psychoanalityczka PTPa, terapeutka szkoleniowa i superwizorka PTPP dr Krystyna Geller
VERSO Śląskie Studium Psychoterapii Psychoanalitycznej Instytut Zdrowia
🫰 Tworzymy cykl krótkich felietonów pochodzących z naszych seminaryjnych rozmów w obszarze psychosomatyki.
Proponuję tym razem zdjęcie pod tytułem: RYTM
~ zebrała i opracowała: Justyna Rutkowska
📸 Muzeum Sztuki Nowoczesnej Warszawa /JR/