12/07/2026
„Nie widziałam, że można tak dobrze się czuć.”
To zdanie usłyszałam jakiś czas temu na konsultacji po kilku miesiącach współpracy. A chwilę później padło jeszcze: „Już tak przyzwyczaiłam się do swojego złego samopoczucia, że myślałam, że każdy tak się czuje.”
Słuchając tego, pomyślałam o tym, jak wiele kobiet trafia do mojego gabinetu z podobną historią. Nie dlatego, że nie szukały pomocy, wręcz przeciwnie, szukały. Były u lekarzy i robiły badania. Pytały, dlaczego są ciągle zmęczone, dlaczego boli je brzuch, dlaczego po jedzeniu czują się gorzej, dlaczego nie mają siły żyć tak, jak by chciały.
Bardzo często słyszały:
- „Wyniki są w porządku.”
- „To pewnie stres.”
- „Taka uroda.”
- „Proszę dać sobie trochę czasu.”
- „To normalne.”
- „W Hashimoto tak już jest.”
Nie twierdzę, że na każde złe samopoczucie istnieje jedna odpowiedź, że każdy objaw da się wyjaśnić i wyleczyć. Nie na wszystko mamy gotowe rozwiązanie. Czasem potrzeba czasu, współpracy kilku specjalistów, wielu badań, a czasem trzeba też zaakceptować, że nie na wszystkie pytania medycyna potrafi dziś odpowiedzieć.
Jednak uważam, że między „nie wiem jeszcze, skąd to się bierze, poszukajmy” a „to normalne, proszę się przyzwyczaić” jest ogromna różnica. Ta pierwsza odpowiedź zostawia przestrzeń do dalszego szukania, znalezienia pomocy, odpowiedzi. Ta druga często sprawia, że człowiek zaczyna wątpić w siebie, przestaje szukać i się przyzwyczaja.
Dlatego tak poruszyły mnie słowa tej Pacjentki, że sama miałam w oczach łzy wzruszenia i myślę o nich do tej pory. Uważam, że każda z nas, niezależnie od tego, do jakiego specjalisty trafia, zasługuje na to, żeby jej objawy, doświadczenie, samopoczucie zostało potraktowane z uważnością. To właśnie od tego zaczyna się droga do odpowiedzi.
Tego właśnie życzę każdej osobie, która od miesięcy albo lat czuje, że coś jest nie tak, choć trudno to nazwać. Żeby nie przestawała zadawać pytań i żeby trafiła na specjalistę, który potraktuje te pytania z ciekawością, a nie z pobłażliwym: „tak