18/01/2026
Dobra, I am ready!
Trend, czy nie, ale postanowiłam również wziąć udział. Przejrzałam zdjęcia, znalazłam kilka pokazujących mnie z tamtego okresu- 2016. To co tu widzicie to również dla mnie dowód na to, że moja twarz jest wciąż w moich rękach. Robię to, co kocham i wielokrotnie słyszę od Was, że wybraliście mnie, jakoś specjalistkę, której chcecie powierzyć swoją twarz, “bo wygląd pani doktor dowodzi, że można korzystać z medycyny estetycznej w naturalny sposób”. Ogromnie jestem Wam za to wdzięczna. To dla mnie zawsze największy komplement.
Na dowód tego zamieszczam tu zdjęcia (starałam się wybrać jak najbardziej podobne ujęcia), które pokazują, jak zmieniła się moja twarz na przestrzeni 10 lat, czyli okresu, który równy jest mojemu doświadczeniu w medycynie estetycznej. Tak, wykonuje zabiegi regularnie od tamtej pory (na początku oczywiście mniej), tak również regularnie stosuję toksynę botulinową, kwas hialuronowy czy zabiegi laserowe i nie zamierzam przestać.
Powiem Wam więcej- nigdy się lepiej ze sobą nie czułam i bardzo się sobie podobam, i siebie lubię, i akceptuję w pełni! To też był proces. Zależny od wieeeelu czynników. Każdej z Was w tym dopinguję i (mam nadzieję) często pomagam, aby siebie pokochać i zaakceptować ♥️🙌🏻
Ale! Pamiętajcie że proces starzenia jest nieustanny i nie jesteśmy w stanie wszystkiemu przeciwdziałać. Dlatego często powtarzam, że jedna zmarszczka nie jest powodem ku temu, żeby wypełniać twarz w niekontrolowany sposób.
Ściskam.
M.