26/05/2026
„Głębokie, poruszające treści.”
„Odkryłem wiele nowych obszarów na swój temat.”
„Uświadomiłem sobie, jak wchodzę w relację, jakie mam myśli i odczucia w pierwszej fali, kiedy działam z automatu — i jak mogę to powstrzymać.”
To tylko kilka zdań, które usłyszeliśmy po pierwszym zjeździe Akademii Farma Serca.
I kiedy je czytamy, naprawdę trudno nam przejść obok nich obojętnie.
Bo za każdym takim zdaniem stoi czyjaś historia.
Czyjeś małżeństwo.
Czyjeś pragnienie, żeby kochać dojrzalej.
Czyjaś odwaga, żeby zobaczyć coś więcej niż tylko zachowanie drugiej osoby.
Żeby zajrzeć także w siebie. W swoje pierwsze reakcje. W swoje napięcia. W swoje automatyzmy. W to, co tak szybko pojawia się w relacji, zanim jeszcze zdążymy świadomie wybrać, co z tym zrobimy.
W ten weekend spełniło się nasze kolejne wielkie marzenie.
Ruszyła Akademia Fundacji Farma Serca.
Przez wiele miesięcy nosiliśmy ją w sercu.
Rozmawialiśmy, planowaliśmy, układaliśmy treści, szukaliśmy najlepszej formy.
Było dużo pracy, decyzji, pytań i momentów, w których czuliśmy, że tworzymy coś naprawdę ważnego.
A potem przyszedł weekend.
Pierwsze spotkanie.
Przyjechali ludzie.
Usiedliśmy razem.
Zaczęły się pierwsze rozmowy, pierwsze ćwiczenia, pierwsze odkrycia.
I bardzo szybko zobaczyliśmy, że Akademia nie jest tylko programem, który przygotowaliśmy na papierze.
To przestrzeń, w której człowiek może naprawdę zatrzymać się przy sobie, zobaczyć swoje pierwsze myśli, które przychodzą z automatu, napięcia, lęki, sposoby wchodzenia w relację.
I zobaczyć też, jak wielki wpływ te mają na atmosferę mojego małżeństwa.
Bo czasem kłótnia nie zaczyna się od wypowiedzianego zdania.
Czasem zaczyna się chwilę wcześniej — w tym, jak zinterpretuję zachowanie czy wypowiedź współmałżonka, jakie nadam mu znaczenie, co sobie dopowiadam, jak zrozumiem gest, ton, milczenie drugiej osoby.
Bo często właśnie z myśli, emocji i interpretacji występujących w tej pierwszej fali rodzi się reakcja. Reakcja, która może dzielić lub która może zbliżać, może oddalać albo pomagać budować bliskość.
Właśnie temu przyglądaliśmy się podczas pierwszego zjazdu.
Było głęboko.
Było poruszająco.
Było niezwykle autentycznie i prawdziwie.
Dziękujemy wszystkim, którzy byli z nami w ten weekend.
Za to, że weszliście z nami w tę drogę.
Za obecność. Za zaufanie. Za szczerość. Za gotowość do pracy. Za każde pytanie, dzielenie, wzruszenie i odkrycie❤️
Jesteśmy poruszeni.
Wdzięczni.
Szczęśliwi.
I bardzo świadomi, jak ważnej drogi dotykamy.
A to dopiero początek.
Ale już dziś czujemy, że wydarzyło się coś bardzo ważnego.
Coś, co może przynosić owoce w małżeństwach, rodzinach i wspólnotach,
dużo dalej, niż jesteśmy w stanie teraz zobaczyć.