Farma Serca

Farma Serca Holistyczne centrum pomocy małżeństwu i rodzinie. Odbuduj z nami relację małżeńską!

W głowie brzmiało to inaczej. Przez pół dnia układasz sobie tę rozmowę. W pracy. W drodze do domu. Przy kolacji. Wiesz, ...
04/06/2026

W głowie brzmiało to inaczej.
Przez pół dnia układasz sobie tę rozmowę. W pracy. W drodze do domu. Przy kolacji.

Wiesz, że żonie jest przykro. Wiesz też, że nie chodzi tylko o tę jedną sytuację. Chcesz powiedzieć:
„Nie chciałem cię zranić.”
„Sam już nie wiem, co się ze mną dzieje.”
„Nie umiem tego powiedzieć tak, żebyś mnie dobrze zrozumiała.”

A kiedy przychodzi moment rozmowy, wychodzi:
„Dobra, nieważne" lub „Jestem teraz zmęczony” albo „Nie zaczynaj od nowa”.

I nic się nie zmienia. A frustracja po obu stronach narasta.
Żona zostaje z poczuciem, że znowu nic nie wyszło z rozmowy.
Ty z poczuciem, że znowu nie udało ci się powiedzieć tego, co naprawdę chciałeś.

Jeśli rozpoznajesz w tym kawałek siebie i chcesz lepiej się komunkować, umów się na konsultacje do Piotra Jędry.

Piotr w Fundacji Farma Serca prowadzi konsultacje psychologiczne i psychoterapię indywidualną. Pracuje z osobami dorosłymi, które chcą lepiej rozumieć siebie, swoje reakcje i to, co dzieje się w ich relacjach.

Więcej o Piotrze znajdziesz w linku w komentarzu.

➡️ Udostępnij ten post, jeśli znasz kogoś, komu możemy pomóc.

Piotr Jędra

Czy czas spędzony osobno to oddalenie się?Jadę na weekend z kolegami!Ona niby odpowiada: „dobrze”, ale w środku pojawia ...
02/06/2026

Czy czas spędzony osobno to oddalenie się?
Jadę na weekend z kolegami!

Ona niby odpowiada: „dobrze”, ale w środku pojawia się ukłucie.
„Czyli on już nie chce być ze mną?”
„Czy ja mu nie wystarczam?”
„Czy w małżeństwie naprawdę można tak — osobno?”

Albo odwrotnie.
Ona mówi: „umówiłam się z dziewczynami”.
On się uśmiecha, ale gdzieś pod spodem pojawia się myśl:
„Gdybym był dla niej naprawdę ważny, nie potrzebowałaby tak bardzo innych ludzi”.

I właśnie tu zaczyna się ciekawy temat.

Czy w małżeństwie wszystko trzeba robić razem?
Czy wspólne życie oznacza wspólne pasje, wspólne wyjazdy, wspólny odpoczynek, wspólne wszystko?

My coraz bardziej widzimy, że bliskość potrzebuje obecności.
I potrzebuje oddechu.

Cudownie jest robić rzeczy razem. Mieć swoje rytuały, rozmowy, wyjazdy, wspólne zachwyty. Ale hobby męża nie musi automatycznie stać się pasją żony. A zainteresowania żony nie muszą być za każdym razem dzielone przez męża.

Czasem właśnie zaufanie pokazuje się w tym, że umiemy dać sobie przestrzeń.
Nasi mężowie kochają motocykle. Raz na jakiś czas jadą na męski wyjazd. Czasem na weekend, czasem krócej — tyle, na ile pozwala życie.

Wracają zmęczeni, przewietrzeni, szczęśliwi. Z dobrymi rozmowami za sobą. Z tą szczególną radością człowieka, który przez chwilę był w swoim świecie, z ludźmi, którzy rozumieją jego pasję bez tłumaczenia.
I często wracają też bardziej stęsknieni.

Taki czas osobno może coś dobrego wnieść do małżeństwa. Może dać świeżość, wdzięczność, ciekawość. Może przypomnieć, że jesteśmy razem jako dwie osoby — wolne, różne, żywe.

Oczywiście, czas osobno może też boleć. Zwłaszcza kiedy staje się ucieczką.
Kiedy jedno znika, a drugie zostaje z samotnością. Kiedy nie ma rozmowy, troski, uwzględnienia tego, co przeżywa druga strona.

Dlatego dla nas najważniejsze pytanie brzmi:
co dzieje się między nami, kiedy jedno z nas chce mieć swoją przestrzeń?
Czy umiemy o tym rozmawiać?
Czy jest między nami zaufanie?
Czy potrafimy cieszyć się radością drugiego człowieka, nawet jeśli nie jest dokładnie nasza?

Wierzymy, że miłość potrzebuje bliskości.
Jednocześnie wierzymy też, że nie ma dojrzałej miłości bez wolności.

A jak jest u Was?

Macie w małżeństwie swoje osobne pasje, wyjazdy, spotkania?
Czy raczej wszystko lubicie robić razem?

„Wstyd mi za ciebie” — mówi czasem żona do męża. Albo mąż do żony.Jeśli powie to na głos, może jeszcze usłyszeć samego s...
28/05/2026

„Wstyd mi za ciebie” — mówi czasem żona do męża. Albo mąż do żony.

Jeśli powie to na głos, może jeszcze usłyszeć samego siebie. Może zatrzymać się przy tym zdaniu i zobaczyć: to jest mój wstyd. To we mnie pojawiło się napięcie. To mnie coś zabolało, zawstydziło, poruszyło.

Ten wstyd może mówić coś ważnego o mnie. O moich standardach. O tym, czego się boję. O tym, jak bardzo potrzebuję, żeby pewne rzeczy wyglądały „właściwie”.

Gorzej, kiedy tego nawet tego nie zauważę. Ciało już czuje napięcie, a głowa od razu szuka winnego. I wtedy zamiast zobaczyć swój wstyd, zaczyna się poprawianie drugiej osoby.

„Nie zachowuj się tak”.
„Nie mów tego”.
„Przestań robić mi wstyd”.

Często jesteśmy przekonani, że mamy prawo mówić innym, jak mają się zachowywać. A czasem nie chcemy uznać, że chodzi o coś innego: nie chcę czuć tego, co czuję, kiedy ty jesteś inny/inna niż moje wyobrażenie "jak się powinno".

I tak zaczyna się zapętlenie.

Druga osoba coraz mniej może być sobą.
Ja coraz bardziej drążę te same tematy.
Wracamy do tych samych rozmów, pretensji i napięć.

A w relacji nic się nie zmienia. Czasem robi się jeszcze gorzej.

O tym i o wielu innych sprawach wziętych prosto z życia małżeńskiego będziemy mówić w naszym nowym programie.
Będziemy przyglądać się temu, co dzieje się w nas, zanim padną słowa, których potem żałujemy.

Szczegóły już niebawem.

Jesteś zainteresowany / zainteresowana?
Daj nam znać w komentarzu.

Ps. To zdjęcie jest z naszej ostatniej podróży motocyklem

„Głębokie, poruszające treści.”„Odkryłem wiele nowych obszarów na swój temat.”„Uświadomiłem sobie, jak wchodzę w relację...
26/05/2026

„Głębokie, poruszające treści.”
„Odkryłem wiele nowych obszarów na swój temat.”
„Uświadomiłem sobie, jak wchodzę w relację, jakie mam myśli i odczucia w pierwszej fali, kiedy działam z automatu — i jak mogę to powstrzymać.”

To tylko kilka zdań, które usłyszeliśmy po pierwszym zjeździe Akademii Farma Serca.
I kiedy je czytamy, naprawdę trudno nam przejść obok nich obojętnie.

Bo za każdym takim zdaniem stoi czyjaś historia.
Czyjeś małżeństwo.
Czyjeś pragnienie, żeby kochać dojrzalej.
Czyjaś odwaga, żeby zobaczyć coś więcej niż tylko zachowanie drugiej osoby.

Żeby zajrzeć także w siebie. W swoje pierwsze reakcje. W swoje napięcia. W swoje automatyzmy. W to, co tak szybko pojawia się w relacji, zanim jeszcze zdążymy świadomie wybrać, co z tym zrobimy.

W ten weekend spełniło się nasze kolejne wielkie marzenie.
Ruszyła Akademia Fundacji Farma Serca.

Przez wiele miesięcy nosiliśmy ją w sercu.
Rozmawialiśmy, planowaliśmy, układaliśmy treści, szukaliśmy najlepszej formy.
Było dużo pracy, decyzji, pytań i momentów, w których czuliśmy, że tworzymy coś naprawdę ważnego.

A potem przyszedł weekend.
Pierwsze spotkanie.
Przyjechali ludzie.
Usiedliśmy razem.

Zaczęły się pierwsze rozmowy, pierwsze ćwiczenia, pierwsze odkrycia.
I bardzo szybko zobaczyliśmy, że Akademia nie jest tylko programem, który przygotowaliśmy na papierze.

To przestrzeń, w której człowiek może naprawdę zatrzymać się przy sobie, zobaczyć swoje pierwsze myśli, które przychodzą z automatu, napięcia, lęki, sposoby wchodzenia w relację.

I zobaczyć też, jak wielki wpływ te mają na atmosferę mojego małżeństwa.
Bo czasem kłótnia nie zaczyna się od wypowiedzianego zdania.
Czasem zaczyna się chwilę wcześniej — w tym, jak zinterpretuję zachowanie czy wypowiedź współmałżonka, jakie nadam mu znaczenie, co sobie dopowiadam, jak zrozumiem gest, ton, milczenie drugiej osoby.

Bo często właśnie z myśli, emocji i interpretacji występujących w tej pierwszej fali rodzi się reakcja. Reakcja, która może dzielić lub która może zbliżać, może oddalać albo pomagać budować bliskość.

Właśnie temu przyglądaliśmy się podczas pierwszego zjazdu.
Było głęboko.
Było poruszająco.
Było niezwykle autentycznie i prawdziwie.

Dziękujemy wszystkim, którzy byli z nami w ten weekend.
Za to, że weszliście z nami w tę drogę.
Za obecność. Za zaufanie. Za szczerość. Za gotowość do pracy. Za każde pytanie, dzielenie, wzruszenie i odkrycie❤️

Jesteśmy poruszeni.
Wdzięczni.
Szczęśliwi.
I bardzo świadomi, jak ważnej drogi dotykamy.

A to dopiero początek.
Ale już dziś czujemy, że wydarzyło się coś bardzo ważnego.

Coś, co może przynosić owoce w małżeństwach, rodzinach i wspólnotach,
dużo dalej, niż jesteśmy w stanie teraz zobaczyć.

Dziś były jeszcze ostatnie rozmowy, poprawki, decyzje, markery na tablicy i trochę śmiechu, bo przy takiej pracy też bar...
21/05/2026

Dziś były jeszcze ostatnie rozmowy, poprawki, decyzje, markery na tablicy i trochę śmiechu, bo przy takiej pracy też bardzo go potrzebujemy.

Trójka z naszego zespołu: Agnieszka, Sylwester i Małgorzata dopinali szczegóły na miejscu.
Krzysztof w tym czasie był na kolejnym zjeździe Studium Przeciwdziałania Przemocy Domowej. To dla nas też ważna część przygotowań do Akademii.

Kiedy ktoś ma towarzyszyć małżeństwom, musi umieć rozpoznać, gdzie jest miejsce na rozmowę i wsparcie, a gdzie potrzebna jest dużo większa ostrożność i pomoc osób ze specjalistycznym przygotowaniem.

Patrzymy na te zdjęcia i czujemy wdzięczność.
Za ludzi, którzy będą z nami w sobotę.
Za tę wspólną podróż.
Za to, że możemy tworzyć Akademię, która ma przygotowywać do mądrego i odpowiedzialnego towarzyszenia małżeństwom.

🎉 W tę sobotę zaczynamy.
Zostawcie nam w komentarzu dobre słowo na start Akademii ❤️.

Podróż w nieznaneCzy znasz to uczucie?Kiedy gdzieś głęboko w sercu pojawia się ciche przeczucie, że możesz robić coś inn...
19/05/2026

Podróż w nieznane
Czy znasz to uczucie?

Kiedy gdzieś głęboko w sercu pojawia się ciche przeczucie,
że możesz robić coś innego.

Coś, co ma więcej sensu.
Coś, co daje więcej życia.
Coś, w czym nie tylko sam się realizujesz, ale też naprawdę pomagasz innym.
Masz wpływ na ich życie. Na ich relacje. Na ich codzienność.

I czujesz to w sobie coraz wyraźniej, choć jeszcze nie umiesz tego nazwać.

Nie wiesz, co to dokładnie znaczy.
Nie wiesz, jak miałoby wyglądać.
Nie wiesz, od czego zacząć.

Jest tylko takie delikatne przeczucie.
Ciche poruszenie w sercu.

A potem przychodzi moment, w którym trzeba zrobić krok.

W nieznane.
Bez gwarancji.
Bez pewności, jak to się wszystko ułoży.
Z zaufaniem, że jeśli to masz pragnienie włożone w serce, to droga zacznie się powoli odsłaniać.

Tak właśnie zaczęła się nasza podróż.

Kilka lat temu mieliśmy dobre, stabilne i satysfakcjonujące prace w dużych, międzynarodowych korporacjach. Z zewnątrz wszystko wyglądało dobrze.

A jednak w nas było coś więcej.

Ciche, nieśmiałe przeczucie, że przychodzi czas na zmianę.
Że chcemy zrobić w życiu coś, co będzie bliżej ludzi. Bliżej małżeństw. Bliżej rodzin. Bliżej tych miejsc, w których tak często toczy się walka o to co najważniejsze, choć może na zewnątrz nie zawsze to widać.

I z tej intuicji już prawie 4 lata wraz z Małgorzatą i Krzysztofem Nycz założyliśmy
Fundację Farma Serca.

A dziś jesteśmy przed kolejnym wielkim krokiem.

Już w ten weekend rozpoczyna się pierwszy zjazd Akademii Fundacji Farma Serca.

To dla nas coś więcej niż program.
To spełniające się pragnienie, które długo nosiliśmy w sercu.

Pragnienie, by przygotowywać ludzi do odpowiedzialnego towarzyszenia parom małżeńskim. W ich rozwoju. W trudnościach. W momentach, w których czasem jedna dobra rozmowa, jedna mądra obecność, jedno życzliwe zatrzymanie może pomóc nie stracić siebie nawzajem.

Jesteśmy wzruszeni.
Wdzięczni.
I trochę przejęci, bo właśnie dzieje się coś, co kiedyś było tylko cichym przeczuciem.

Dziękujemy Wam za zaufanie.
Już nie możemy doczekać się spotkania z Wami. ❤️

A Ty?

Czy masz w swoim życiu taką historię wejścia w nieznane?
Czy było kiedyś w Tobie pragnienie, które długo czekało na swój moment?

Napisz w komentarzu PRZYGODA, jeśli znasz to doświadczenie.
Będzie nam bardzo miło przeczytać, że nie tylko my poszliśmy kiedyś za takim cichym poruszeniem serca.

On mówi: „Zaraz”. Ona słyszy: „Znowu jestem na końcu”.Ona pyta ostrzej: „A kiedy wreszcie będziesz miał czas?”On słyszy:...
14/05/2026

On mówi: „Zaraz”. Ona słyszy: „Znowu jestem na końcu”.

Ona pyta ostrzej: „A kiedy wreszcie będziesz miał czas?”

On słyszy: „Znowu pretensje. Cokolwiek nie zrobię, to jest źle”.

I teraz ta rozmowa może pójść w dwie strony. Pierwszą pewnie dobrze znasz.

Ona poczuje, że jeśli teraz odpuści, to znowu zostanie sama z tym, co dla niej ważne. Więc dociśnie jeszcze trochę. Może tonem. Może jednym zdaniem więcej. Może tym spojrzeniem, które mówi: „serio? znowu?”.

On poczuje, że znowu jest pod ścianą. Że jeszcze nic się nie wydarzyło, a on już jest winny. Więc zacznie się bronić. Albo zamilknie. Albo rzuci: „daj mi spokój”.

I wtedy zaczyna się dobrze znany, stary schemat.
Kłótnia nie wiadomo o co. A przecież zaczęło się od jednego „zaraz”.

Ale ta rozmowa może też pójść inaczej.
W tym krótkim momencie, kiedy ona może zatrzymać się i zapytać samą siebie:
„Czy on naprawdę mówi mi, że jestem nieważna?”

I kiedy on może zatrzymać się i zapytać:
„Czy ona naprawdę mnie atakuje? Czy może próbuje powiedzieć, że znowu czuje się sama?”

Czasem relacja nie zmienia się od wielkich rozmów. Zmiana zaczyna się od jednej sekundy, w której nie idziesz dalej tym samym schematem, co zawsze.

Znasz to z własnego małżeństwa?

PS. U nas często pomaga kawa. Nie rozwiązuje wszystkiego, ale czasem daje tę jedną chwilę, żeby złapać oddech i nie iść dalej starym schematem.

💕A Wam, co pomaga? Podziel się w komentarzu.

Czy można być blisko… i jednocześnie kompletnie się mijać?Można!Widzę to częściej, niż bym chciał.Dlatego dziś chcę się ...
12/05/2026

Czy można być blisko… i jednocześnie kompletnie się mijać?
Można!
Widzę to częściej, niż bym chciał.

Dlatego dziś chcę się z Wami podzielić czymś dla mnie bardzo ważnym.
Zostałem przyjęty do Stowarzyszenie Mediatorów Rodzinnych (SMR).
I nie, to nie jest dla mnie „kolejny krok”.
To jest potwierdzenie drogi.

Bo od lat spotykam małżeństwa:
które już prawie nie rozmawiają,
które rozmawiają… ale każde słowo rani,
które są obok siebie — ale jakby w dwóch różnych światach.

I wiesz, co jest w tym najtrudniejsze?
Że często oni wciąż się kochają.
Tylko… nie potrafią już do siebie dotrzeć.

Pracując w Fundacji Farma Serca i prowadząc mediacje małżeńskie widzę jedną rzecz coraz wyraźniej:
👉 największym problemem w relacji nie jest konflikt.
Problemem jest brak kontaktu.

A mediacja…
to nie jest „naprawianie”.
To jest moment, w którym dwoje ludzi zaczyna znowu siebie słyszeć.

Ta decyzja SMR to dla mnie nie tylko wyróżnienie.
To zobowiązanie.
Żeby być jeszcze bardziej uważnym.
Żeby nie iść na skróty.
Żeby być tam, gdzie jest trudno — i nie uciekać.

Bo naprawdę wierzę, że większość relacji
nie rozpada się dlatego, że „już się nie da”.
Tylko dlatego, że nikt nie pomógł im zatrzymać się w odpowiednim momencie.

Jeśli jesteś dziś w miejscu, gdzie:
rozmowy kończą się ciszą,
albo kłótnią,
albo jednym słowem „dobrze”…
to może to jest właśnie ten moment, żeby coś zatrzymać.
Nie wszystko trzeba dźwigać samemu.

A ja, Sylwester Baczkowski, członek Stowarzyszenia Mediatorów Rodzinnych…
idę dalej tą drogą.
Trochę bardziej odpowiedzialnie.
I bardzo wdzięczy.

Jeśli to do Ciebie trafia — napisz „ROZUMIEM”.
Chcę zobaczyć, ile nas jest.

Czasem problem w małżeństwie nie polega na tym, co robi druga osoba.Tylko na znaczeniu, jakie ty temu nadajesz.„Nie odzy...
07/05/2026

Czasem problem w małżeństwie nie polega na tym, co robi druga osoba.
Tylko na znaczeniu, jakie ty temu nadajesz.

„Nie odzywa się” - „już mu nie zależy”.
„Pyta o pieniądze” - „kontroluje mnie”.
„Potrzebuje chwili ciszy” - „izoluje się”.

I nawet nie zauważasz momentu, w którym przestajesz widzieć człowieka, a zaczynasz widzieć własną interpretację.

Ps. Znamy kogoś, kto małomówność męża interpretował tak:
„on mnie nie słucha, więc nie jestem dla niego ważna”.

Znasz swoje interpretacje?
Jeśli tak — podziel się nimi.
Lub po prostu napisz: „tak” albo „nie”.

Może właśnie Ty ?!?Czy pragniesz, aby coraz więcej małżeństw i rodziny żyło w harmonii i szczęściu?👉 Możesz pomóc uratow...
05/05/2026

Może właśnie Ty ?!?
Czy pragniesz, aby coraz więcej małżeństw i rodziny żyło w harmonii i szczęściu?

👉 Możesz pomóc uratować czyjeś małżeństwo… zanim zacznie się rozpadać.
👉 Zanim pojawi się kryzys. Zanim zapadnie cisza. Zanim będzie za późno.

Może to właśnie Ty ?!?
👉dołączysz do osób, które budują z nami coś, czego dziś po prostu nie ma:
środowisko ludzi, którzy potrafią chronić relacje, zanim będzie za późno.
Społeczność liderów, których szkolimy w naszej Akademii Fundacji Farma Serca.

Twoje wsparcie to nie jest „wpłata na projekt”.
To jest realny wpływ:
👉 jedna przygotowana osoba = kolejne małżeństwa, które nie rozpadną się w ciszy
👉 jeden Mentor = kilkanaście rodzin mniej w kryzysie
👉 jedna decyzja = rozmowy, które wydarzą się zanim będzie za późno

Ponieważ Akademia działa w modelu, który dla nas jest kluczowy:
pieniądze nie mogą być barierą wejścia.
Dlatego uczestnicy pokrywają tylko część kosztów.
Resztę… ktoś musi dołożyć.

Może właśnie Ty ?!?

To działa jak fala.
Cicha. Niewidoczna.
Ale zmieniająca czyjeś życie dokładnie tam, gdzie nikt nie patrzy.
Jeśli czujesz, że to jest ważne —
nie dla nas, tylko dla świata, w którym żyjemy —

zrób jedną rzecz:
👉 wesprzyj nawet niewielką kwotą (link do zbiórki w komentarzu)
👉 przekaż komuś, kto może pomóc więcej
👉 udostępnij ten post

Budujemy coś, co ma sens.
Co nie jest szybkie.
Ale może być trwałe.
Każdy może pomóc…
👉 Może właśnie Ty ,
napisz w komentarzu "MOŻE"

Adres

Słowicza 12
Warsaw
02-170

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Farma Serca umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Farma Serca:

Udostępnij