05/08/2026
💬 "Opiekowałam się moją mamą, która choruje na alzheimera o wczesnym początku. Wiedziałam, że mój dziadek też chorował i zmarł. Miałam z tyłu głowy, że pewnie mnie też to czeka, ale przez lata byłam w trybie działania przy mamie. Wydawało mi się, że mam jeszcze dużo czasu. Aż do zeszłego roku. Zrobiłam badania genetyczne i dostałam potwierdzenie – choruję na alzheimera o wczesnym początku, z tym, że nie mam jeszcze objawów".
💬"Na początku był szok i załamanie. Uświadomiłam sobie, że zostało mi 10, może 11 wakacji, a kolejnych nie będę już świadoma. Zrozumiałam, że w takim układzie nie mogę mieć dzieci, bo one też będą chore, a jeśli nie, to stracą mamę, kiedy będą jeszcze małe. Pierwszy miesiąc od diagnozy był naprawdę trudny. Musiałam się wypłakać, poużalać się nad sobą. Ale po miesiącu przeszłam w tryb działania".
💬 "U mojej mamy przegapiliśmy pierwsze objawy – chorobę zdiagnozowano, gdy miała 45 lat i nie była już w pełni samodzielna. Moja ciocia mając 39 lat, zaczęła zapominać. Potem trudność sprawia nazywanie przedmiotów, zanikają słowa. W kolejnym etapie nie rozpoznaje się już imion, twarzy, związków między osobami a sytuacjami. A potem przychodzi utrata funkcji poznawczych – nie można samemu jeść, korzystać z toalety. Cały ten proces to cofanie się osoby dorosłej do etapu bycia noworodkiem. To bardzo wyraźnie widać. Moja mama w pewnym momencie chciała iść na dyskotekę, potem chciała, żebyśmy kupowali jej błyskotki. Potem były pampersy, aż w końcu zanikła mowa. Od ponad trzech lat jest w stanie wegetatywnym. Nie łapie już kontaktu wzrokowego, bo mózg przestał przetwarzać obrazy".
💬 "Jeśli objawy u mojej cioci, która się nie wysypiała i źle się odżywiała, pojawiły się w wieku 39 lat, to ja – prowadząc zdrowy i aktywny tryb życia, liczę, że dotrwam w zdrowiu do 45. roku życia. Wierzę, że każdy dzień, każda dobra decyzja ma znaczenie" – mówi Jagoda Libera, autorka profilu „Pamiętnik Alzheimerowca”.
Więcej w linku w komentarzu ⬇