30/07/2026
Zapraszamy na kolejny odcinek w cyklu "Jak skutecznie usunąć więź z własnego małżeństwa". Ciekawe co myślisz o tym. Podziel się z nami w komentarzu.
Jak w trzech krokach skutecznie upokorzyć własnego współmałżonka❓
„Nie to było najgorsze, że się ze mną nie zgadzała w tym temacie.
Najgorsze było to, że powiedziała to przy dzieciach. Wszyscy się śmiali, a ja siedziałem i udawałem, że mnie też to bawi”.
Zrobiło mi się smutno, jak to usłyszałam podczas jednego ze spotkań.
I pomyślałam, że do upokorzenia współmałżonka wcale nie potrzeba wielkiej awantury.
Czasem wystarczą trzy proste kroki. Oto one:
1. Poprawiaj wspólmałżonka przy innych.
Nie czekaj, aż zostaniecie sami.
Przy dzieciach, rodzinie albo znajomych powiedz, że znowu coś pomylił, źle pamięta albo nie wie, o czym mówi.
Najlepiej takim tonem, żeby wszyscy od razu wiedzieli, kto w tym małżeństwie jest rozsądniejszy.
Efekt? Następnym razem dobrze się zastanowi, zanim odezwie się przy innych.
2. W kłótni użyj tego, co powiedział Ci kiedyś w zaufaniu.
Przypomnij mu jego porażkę.
Wypomnij kompleks, słabość albo trudną historię, o której opowiedział Ci wtedy, gdy czuł się przy Tobie bezpiecznie.
Skoro zaboli, to znaczy, że argument był celny.
Efekt? Może wygrasz tę kłótnię. Przy okazji nauczysz go, że przy Tobie lepiej nie mówić o tym, co naprawdę ważne.
3. Ukryj poniżenie pod żartem.
Powiedz coś, co zaboli, a kiedy zobaczysz jego minę, dodaj:
„No co Ty, przecież żartuję”.
Jeśli nadal będzie mu przykro, powiedz, że nie ma dystansu.
Efekt? Nie tylko poczuje się upokorzony. Zacznie się jeszcze zastanawiać, czy w ogóle ma prawo tak się czuć.
Upokorzenie nie zawsze wygląda jak krzyk albo wyzwiska. Czasem to żart przy stole. Pobłażliwy ton. Przewrócenie oczami. Poprawienie przy innych. Zdanie, po którym wszyscy się śmieją, oprócz tej, która czuje się upokorzona.
Dla tego, kto je wypowiada, to może być chwila.
Dla tego, kto został ośmieszony, ten moment jeszcze długo rozrywa serce.
I kiedy takie sytuacje się powtarzają, współmałżonek zaczyna uważać na każde słowo. Mniej mówi. Mniej pokazuje. Coraz mniej siebie wnosi do tej relacji.
W nowym programie online „W stronę Relacji” będziemy przyglądać się właśnie takim codziennym sytuacjom.
Zatrzymamy je krok po kroku, żeby zobaczyć:
co mnie poruszyło,
co sobie dopowiedziałam albo dopowiedziałem,
w którym momencie zwykła uwaga, żart albo prośba zaczęły prowadzić nas w stronę oddalenia.
Jeśli chcesz dostać informację, kiedy ruszą zapisy do programu, zapisz się na listę zainteresowanych. Do niczego cię to nie zobowiązuje.
Link znajdziesz w komentarzu.
Jeśli znasz kogoś, komu ten post może pomóc, podaj go dalej.
Daj się zaprosić do rozmowy: który z tych trzech sposobów najłatwiej ukryć pod słowami: „Przecież tylko żartowałam”?
PS. To kolejny post z cyklu o skutecznym usuwaniu więzi z własnego małżeństwa.
Krzysztof Nycz Agnieszka Baczkowska Sylwester Baczkowski Małgorzata Nycz