Razemnazawsze

Wskazówki dojazdu Strona internetowa Kontakt: firmę

Razemnazawsze Zapraszamy wszystkie małżeństwa, które chcą odbudować swoją relację. Chcemy dzielić się wi

Ta historia jakoś za mną chodzi.Często słyszę o czymś podobnym w gabinecie.Niby drobiazg. Ktoś coś ustala, zaprasza, dec...
17/09/2026

Ta historia jakoś za mną chodzi.

Często słyszę o czymś podobnym w gabinecie.

Niby drobiazg. Ktoś coś ustala, zaprasza, decyduje.

A potem okazuje się, że druga osoba w ogóle nie została wzięta pod uwagę.

W małżeństwie naprawdę warto budować „my”.

Mama jest ważna.

Mąż albo żona - ważniejsi. 🙃

Usłyszałam ostatnio taką historię:

– Mama jutro przychodzi na obiad.

– Słucham?

Siedziała na kanapie i piła herbatę.

Mąż właśnie skończył rozmowę przez telefon i powiedział:

– Mama jutro przychodzi do nas na obiad.

Miała za sobą ciężki tydzień w pracy.

Chciała po prostu odpocząć.

– Serio?! A może byś mnie wcześniej zapytał, zanim kolejny raz zaprosisz tutaj swoją mamę? Odwołaj ją proszę, bo ja naprawdę nie mam siły.

I wtedy usłyszała:

– O co ci chodzi? Zrobisz kotlety, ziemniaki i mizerię. Pięć minut. Mama to bardzo lubi i ja też.

Poczuła, że zaraz wybuchnie.

A wystarczyło powiedzieć:

„Zapytam żonę, czy jej to pasuje, i dam ci znać”.

A jeśli jej nie pasuje?

„Mamo, jutro nie damy rady. Umówmy się innym razem”.

Jak myślisz, dlaczego czasem tak trudno powiedzieć rodzicom: „Najpierw zapytam żonę albo męża”?

Prześlij ten post dalej. Może dzięki niemu w czyimś domu będzie o jedną taką kłótnię mniej.

Krzysztof Nycz Małgorzata Nycz

Zapisy otwarte! Może to czas, by przestać walczyć ze sobą, a rozpocząć budowanie więzi i bliskości w relacji. Za jedyne ...
27/08/2026

Zapisy otwarte!
Może to czas, by przestać walczyć ze sobą, a rozpocząć budowanie więzi i bliskości w relacji.

Za jedyne 79 zł miesięcznie 🙃.

Ps 1. Otrzymasz nie tylko porządną dawkę wiedzy, ale też trochę luzu i dystansu do tego wszystkiego co urasta w naszych małżeńskich relacjach do "końca świata".

Ps 2. Jednym klikiem możesz zrezygnować, jeśli uznasz, że to nie dla ciebie/was. Zatem zero ryzyka, a możliwy zysk.

Mój kot podrapał kanapę. Nie uznałam przez to, że jest beznadziejny.

Mój kot Placek, ten ze zdjęcia, podrapał kanapę. Zresztą nie pierwszy raz.
Miał drapak. Oczywiście, że miał.

Wkurzyłam się.

Po chwili jednak pomyślałam: „no dobra, ale to przecież kot. Koty mają pazury i drapią. I tyle”.
Kanapa była podrapana, ale nie uznałam przez to Placka za beznadziejnego kota.

Z mężem albo żoną jest oczywiście inaczej. Od dorosłego człowieka mamy prawo oczekiwać więcej.

Tylko zobaczcie, jak łatwo od tego, **co zrobił**, przechodzimy do tego, **jaki jest**.

Zapomniał o czymś ważnym — „nie zależy mu na mnie”.
Odpowiedziała opryskliwie — „ma mnie gdzieś”.
Zrobił coś inaczej, niż prosiłam — „nigdy mnie nie uwzględnia”.

I wtedy coraz łatwiej zobaczyć w nim kogoś, kto jest przeciwko nam.

A może pomyślisz: „No dobrze, ale co jeśli to naprawdę dzieje się ciągle?”

Wtedy tym bardziej warto zająć się konkretnym problemem.

Sue Johnson pisze, że kiedy para wpada w taki schemat, zaczyna widzieć siebie nawzajem bardziej jako zagrożenie niż jako kogoś bliskiego. I wtedy nawet zwykłe różnice dużo łatwiej zamieniają się w kolejną walkę.

I właśnie po to powstał program 🎬„W stronę Relacji”.

Dla par, którym nadal na sobie zależy, ale coraz częściej wpadają w te same, bezsensowne kłótnie.

W programie nauczysz się, jak:
✅ wcześniej zauważać, że rozmowa znowu skręca w złą stronę,
✅ zatrzymać się na chwilę i złapać dystans do tego, co właśnie się dzieje,
✅ wrócić do rozmowy o problemie, zanim zamieni się ona w kolejną walkę.

„W stronę Relacji” pomoże Wam rozwiązywać problem, zamiast coraz bardziej walczyć ze sobą.

Można zacząć w parze lub w pojedynkę.

Program już trwa. Zapraszamy!

Link znajdziesz w komentarzu.
Jeśli znasz kogoś, komu ten post może pomóc, podaj go dalej.

Krzysztof Nycz Agnieszka Baczkowska Sylwester Baczkowski Małgorzata Nycz

Bo takie kilka sekund – między talerzem na blacie a pierwszym zdaniem – często decyduje o tym, czy za chwilę rozmawiamy ...
20/08/2026

Bo takie kilka sekund – między talerzem na blacie a pierwszym zdaniem – często decyduje o tym, czy za chwilę rozmawiamy o talerzu, czy już walczymy ze sobą.

Tak pracujemy w programie „W stronę Relacji”.

Zapisy są już otwarte. Tutaj znajdziesz szczegóły i możesz dołączyć:⤵
https://farmaserca.pl/wstronerelacji

Godzina 7.20. Jeszcze tylko rzodkiewka i kanapki do szkoły gotowe. Dzieci jedzą niemrawo.

Na blacie jak co rano stoi jego brudny talerz.
Znowu. Tyle razy go prosiłam, żeby odkładał talerz do zmywarki. Ma gdzieś to, o co go proszę – pomyślałam, krojąc kolejny plasterek.

– Naprawdę tak trudno włożyć po sobie talerz do zmywarki? – wycedziłam, nie odrywając wzroku od deski.

Mariusz podszedł i sięgnął po plasterek rzodkiewki.

– Czy od samego rana musisz być taka niemiła? – odburknął.

„Niemiła?”

Tyle razy go prosiłam. Przecież wie, jak wyglądają nasze poranki. Ale po co zrobić jedną prostą rzecz, skoro można zostawić ją mnie?

– Tyle razy o tym rozmawialiśmy. Wiesz, że rano spieszę się do pracy. Nie lubię robić śniadania w takim bałaganie – wysyczałam przez zaciśnięte zęby.

Spojrzał na talerz.

– Jakim bałaganie? To jest przecież jeden talerz.

Jeden talerz…

Oczywiście. Dla niego zawsze „jeden talerz”. Dla mnie kolejna rzecz, którą mam zrobić, bo jemu się nie chciało.

– Nie chodzi o talerz. Chodzi o to, że masz gdzieś wszystko, o co cię proszę.

– Jasne. Znowu robisz piekło na ziemi, bo nie włożyłem talerza do zmywarki. Sama sobie go włóż.

Odwrócił się na pięcie. Po chwili trzasnęły drzwi do łazienki.

Córka przestała jeść. Syn wbił wzrok w talerz.
– Mamo, jesteście źli? – zapytał cicho.

Dopiero wtedy na nich spojrzałam. Przez chwilę zupełnie zapomniałam, że przecież siedzą obok i słyszą naszą pyskówkę. Jak co rano zresztą.

Miałam powód, żeby się złościć. Prosiłam go o to wiele razy.

Ale ta kłótnia zaczęła się, jeszcze zanim zadałam pierwsze pytanie.
W chwili, gdy jeden talerz przestał być tylko talerzem, a stał się kolejnym dowodem:
„Ma gdzieś to, o co go proszę”.

Właśnie tutaj robimy 🎬 Stopklatkę.

Bo takie kilka sekund – między talerzem na blacie a pierwszym zdaniem – często decyduje o tym, czy za chwilę rozmawiamy o talerzu, czy już walczymy ze sobą.

Tak pracujemy w programie „W stronę Relacji”.

Zapisy są już otwarte. Tutaj znajdziesz szczegóły i możesz dołączyć:⤵

https://rozwoj.farmaserca.pl/next/public/catalog/product/w-strone-relacji-lp

Jeśli znasz kogoś, komu ten post może pomóc wcześniej zauważyć taki moment, podaj go dalej.

Krzysztof Nycz Agnieszka Baczkowska Sylwester Baczkowski Małgorzata Nycz

Jedziemy dalej z naszym przewrotnym poradnikiem. Tym razem pokazujemy, jak w trzech krokach zamienić zwykłą rozmowę w kł...
06/08/2026

Jedziemy dalej z naszym przewrotnym poradnikiem.
Tym razem pokazujemy, jak w trzech krokach zamienić zwykłą rozmowę w kłótnię.
Zapraszam na chwilę refleksji ⤵

Jak w trzech krokach skutecznie zamienić zwykłą rozmowę w kłótnię❓

– Możesz zakręcać pastę, kiedy skończysz myć zęby? – zapytała.

– Naprawdę od rana musisz się mnie czepiać? – wycedził przez zęby.
– Nie czepiam się. Ile razy można prosić o jedną prostą rzecz? – warknęła.
– Oczywiście. Znowu wszystko robię źle – wykrzyknął podniesionym głosem.

Potem rozmawiali już tylko o tym, kto bardziej dba o dom, kto kogo nie szanuje i komu od lat bardziej zależy.

A zaczęło się od zwykłej prośby o zakręcenie pasty.

Żeby zamienić zwykłą rozmowę w kłótnię, naprawdę nie trzeba wiele. Wystarczą trzy proste kroki. Oto one:

1. Nie odpowiadaj na to, co współmałżonek powiedział. Odpowiedz na to, co – twoim zdaniem – naprawdę miał na myśli.

„Możesz zakręcać pastę?” może przecież znaczyć:

„Wszystko muszę po tobie poprawiać”.

„Zachowujesz się jak dziecko”.

„Nie można na ciebie liczyć”.

Nie sprawdzaj, czy właśnie to chciał powiedzieć. Po tylu latach przecież doskonale wiesz.

Efekt? Zwykła prośba zabrzmi jak krytyka. Pierwszy krok do kłótni zrobiony.

2. Zacznij się bronić, zanim ktokolwiek naprawdę cię zaatakuje.
Powiedz:

„Znowu się czepiasz”.
„Tobie ciągle coś nie pasuje”.
„Oczywiście, wszystko robię źle”.

Druga osoba prawdopodobnie odpowie, że wcale się nie czepia. Powtórzy swoją uwagę mocniej, bo nadal nie czuje się usłyszana.

Efekt? Zarzut, którego na początku nie było, po chwili naprawdę się pojawi. Teraz możecie już kłócić się na serio.

3. Nie zatrzymuj się na tej jednej sytuacji.

Skoro już się kłócicie, warto wyjaśnić wszystko.
Przypomnij buty zostawione w przedpokoju, niewyniesione śmieci, ostatnie spóźnienie i tamtą rozmowę podczas wakacji.

Ustalcie, kto częściej zawodzi, kto bardziej się stara i przez kogo w tym małżeństwie jest tak trudno.

Efekt? Po chwili żadne z was nie będzie już pamiętało, od czego zaczęła się rozmowa. Oboje będziecie za to wyczerpani i zniechęceni do siebie.

❗ Ważna podpowiedź: role możecie odwrócić. Raz jedno zaczyna od zwykłej prośby, innym razem drugie. Schemat pozostaje ten sam.

Najczęściej zauważamy problem dopiero wtedy, gdy ktoś podnosi głos, padają przykre słowa albo jedno z małżonków wychodzi i przestaje się odzywać.

Tymczasem rozmowa zaczęła zmieniać kierunek znacznie wcześniej – kiedy zwykła prośba zabrzmiała jak krytyka, a odpowiedzią stała się obrona.

Właśnie takim momentom będziemy się przyglądać w sześciomiesięcznym programie „W stronę Relacji”.

Na konkretnych scenach z małżeńskiego życia pokażemy, gdzie zwykła rozmowa zaczyna prowadzić małżonków przeciwko sobie, co dzieje się wtedy w każdym z nich i jaki jeden krok można zrobić inaczej.

Jeśli ten temat jest dla ciebie intresujący i chcesz wiedzieć, kiedy program będzie gotowy, wypełnij krótki formularz.

Link zostawiam w komentarzu.
To nie jest zapis do programu i do niczego nie zobowiązuje.

Jeśli znasz kogoś, komu ten post może pomóc wcześniej zauważyć taki moment, podaj go dalej.

Krzysztof Nycz Agnieszka Baczkowska Sylwester Baczkowski Małgorzata Nycz

Zapraszamy na  kolejny odcinek w cyklu "Jak skutecznie usunąć więź z własnego małżeństwa". Ciekawe co myślisz o tym. Pod...
30/07/2026

Zapraszamy na kolejny odcinek w cyklu "Jak skutecznie usunąć więź z własnego małżeństwa". Ciekawe co myślisz o tym. Podziel się z nami w komentarzu.

Jak w trzech krokach skutecznie upokorzyć własnego współmałżonka❓

„Nie to było najgorsze, że się ze mną nie zgadzała w tym temacie.
Najgorsze było to, że powiedziała to przy dzieciach. Wszyscy się śmiali, a ja siedziałem i udawałem, że mnie też to bawi”.

Zrobiło mi się smutno, jak to usłyszałam podczas jednego ze spotkań.
I pomyślałam, że do upokorzenia współmałżonka wcale nie potrzeba wielkiej awantury.

Czasem wystarczą trzy proste kroki. Oto one:

1. Poprawiaj wspólmałżonka przy innych.
Nie czekaj, aż zostaniecie sami.
Przy dzieciach, rodzinie albo znajomych powiedz, że znowu coś pomylił, źle pamięta albo nie wie, o czym mówi.

Najlepiej takim tonem, żeby wszyscy od razu wiedzieli, kto w tym małżeństwie jest rozsądniejszy.

Efekt? Następnym razem dobrze się zastanowi, zanim odezwie się przy innych.

2. W kłótni użyj tego, co powiedział Ci kiedyś w zaufaniu.
Przypomnij mu jego porażkę.
Wypomnij kompleks, słabość albo trudną historię, o której opowiedział Ci wtedy, gdy czuł się przy Tobie bezpiecznie.

Skoro zaboli, to znaczy, że argument był celny.

Efekt? Może wygrasz tę kłótnię. Przy okazji nauczysz go, że przy Tobie lepiej nie mówić o tym, co naprawdę ważne.

3. Ukryj poniżenie pod żartem.
Powiedz coś, co zaboli, a kiedy zobaczysz jego minę, dodaj:
„No co Ty, przecież żartuję”.

Jeśli nadal będzie mu przykro, powiedz, że nie ma dystansu.

Efekt? Nie tylko poczuje się upokorzony. Zacznie się jeszcze zastanawiać, czy w ogóle ma prawo tak się czuć.

Upokorzenie nie zawsze wygląda jak krzyk albo wyzwiska. Czasem to żart przy stole. Pobłażliwy ton. Przewrócenie oczami. Poprawienie przy innych. Zdanie, po którym wszyscy się śmieją, oprócz tej, która czuje się upokorzona.

Dla tego, kto je wypowiada, to może być chwila.
Dla tego, kto został ośmieszony, ten moment jeszcze długo rozrywa serce.

I kiedy takie sytuacje się powtarzają, współmałżonek zaczyna uważać na każde słowo. Mniej mówi. Mniej pokazuje. Coraz mniej siebie wnosi do tej relacji.

W nowym programie online „W stronę Relacji” będziemy przyglądać się właśnie takim codziennym sytuacjom.

Zatrzymamy je krok po kroku, żeby zobaczyć:

co mnie poruszyło,
co sobie dopowiedziałam albo dopowiedziałem,
w którym momencie zwykła uwaga, żart albo prośba zaczęły prowadzić nas w stronę oddalenia.

Jeśli chcesz dostać informację, kiedy ruszą zapisy do programu, zapisz się na listę zainteresowanych. Do niczego cię to nie zobowiązuje.

Link znajdziesz w komentarzu.

Jeśli znasz kogoś, komu ten post może pomóc, podaj go dalej.

Daj się zaprosić do rozmowy: który z tych trzech sposobów najłatwiej ukryć pod słowami: „Przecież tylko żartowałam”?

PS. To kolejny post z cyklu o skutecznym usuwaniu więzi z własnego małżeństwa.

Krzysztof Nycz Agnieszka Baczkowska Sylwester Baczkowski Małgorzata Nycz

29/07/2026

Temat ważny. Pieniądze. Często przedmiot kłótni małżeńskiej. Zajrzyj, może ta propozycja jest dla Was.

Poznaj 3 skuteczne sposoby na zniszczenie więzi w Twoim małżeństwie
23/07/2026

Poznaj 3 skuteczne sposoby na zniszczenie więzi w Twoim małżeństwie

Jak w trzech krokach skutecznie usunąć więź z własnego małżeństwa❓

„Nie wiem już, jak do niego dotrzeć. I chyba najgorsze jest to, że coraz mniej mi się chce próbować. Trudno mi się pogodzić z tym, że to może być koniec.
Nigdy nie myślałam, że skończymy na rozmowach o tym, kto odbiera dzieci i co trzeba kupić. A między nami będzie po prostu wiało chłodem”.

Usłyszałam to podczas jednego ze spotkań.
Po raz kolejny uświadomiłam sobie, że więź w małżeństwie często nie znika przez jedno wielkie wydarzenie.

Usuwamy ją sami.
Krok po kroku.
Czasem przez całe lata, nie zdając sobie sprawy z tego, co właściwie robimy.

I niestety jesteśmy w tym bardzo skuteczni.
Wystarczą trzy proste kroki. Oto one:

1. Nie mów o tym, co naprawdę przeżywasz.
Mów o tym, co trzeba zrobić, kupić i załatwić.
Nie mów, że jest ci smutno. Że tęsknisz. Że coś cię zabolało. Że coraz częściej czujesz się w tym małżeństwie sam.

Efekt? Po jakimś czasie zostaną wam rozmowy o logistyce.

2. Każdą próbę rozmowy potraktuj jak zarzut.
Kiedy druga osoba próbuje powiedzieć, że jest jej źle, od razu zacznij odbijać piłeczkę.
Powiedz, że przesadza. Że źle pamięta. Że sama robi dokładnie to samo.
Najlepiej przypomnij jej jeszcze kilka sytuacji, w których to ona zawiniła.

Efekt? Z czasem coraz rzadziej będzie mówiła, co naprawdę czuje.

3. Po każdej kłótni zachowuj się tak, jakby nic się nie stało.
Nie wracaj do tego, co zostało powiedziane.
Nie pytaj, co właściwie wydarzyło się między wami.
Trzeba przecież zrobić kolację, położyć dzieci, odpowiedzieć na wiadomości i rano wstać do pracy.
Po kilku dniach będzie wyglądało, jakby wszystko wróciło do normy.

Efekt? Kłótnia się skończy, ale niewyjaśnione sprawy będą się nawarstwiać.

Według wstępnych danych w 2025 roku w Polsce orzeczono około 61 tysięcy rozwodów. Pary, które się rozwodzą, mają za sobą średnio ponad 14 lat małżeńskiego życia.

W 2024 roku rozwód rodziców dotyczył ponad 51 tysięcy małoletnich dzieci.
Nie wiemy, co dokładnie działo się wcześniej w każdej z tych rodzin.
Wiemy jednak, że pozew rozwodowy rzadko jest pierwszym momentem, w którym między małżonkami zaczyna się źle dziać.

Dlatego, jeśli rozpoznajesz któryś z tych schematów w swoim małżeństwie, nie czekaj, aż stanie się waszym zwykłym sposobem bycia razem.

Warto poszukać pomocy wtedy, gdy nadal wam na sobie zależy, ale coraz trudniej jest wam rozmawiać bez kolejnego zranienia.

W Poradni Fundacji Farma Serca pracujemy z parami, które chcą zatrzymać ten proces i odbudować rozmowę, bezpieczeństwo i bliskość.

Link do specjalistycznej Poradni zostawiam w komentarzu.

Jeśli znasz kogoś, kto może dziś potrzebować takiej pomocy, podaj ten post dalej. Może pomoże mu wcześniej zobaczyć, co zaczyna się dziać.

PS. To pierwszy post z nowego cyklu. W kolejnych pokażę następne skuteczne sposoby na usuwanie więzi z własnego małżeństwa.

Który z tych trzech sposobów najłatwiej przeoczyć, bo na początku wygląda całkiem niewinnie?

Krzysztof Nycz Agnieszka Baczkowska Sylwester Baczkowski

Daj się zaprosić do rozmowy. Temat w poście
16/07/2026

Daj się zaprosić do rozmowy. Temat w poście

„Bałam się, że będę musiała zostawić Boga za drzwiami gabinetu”.

To zdanie usłyszałam na początku jednej z rozmów terapeutycznych.

- Miałam wątpliwość, czy w ogóle skorzystać z pomocy psychoterapeuty - powiedziała. Nie wiedziałam, czy kiedy będę mówiła o mojej relacji z Bogiem, terapeuta będzie wiedział, o czym mówię.

Poczułam ulgę, że powiedziała to tak wprost.

Po chwili dodała:

- Bałam się, że będę mówiła o czymś najważniejszym w moim życiu, a ty będziesz tego słuchała jak jednej z wielu moich historii.

Rozmyślałam nad jej słowami jeszcze długo.
Zaskoczyło mnie, że nie obawiała się, że zakwestionuję jej wiarę.
Bała się czegoś innego.

Że będę jej słuchać, ale bez własnego doświadczenia relacji z Bogiem i nie będę miała do czego odnieść tego, co mówi. I że przez to zabraknie między nami czegoś wspólnego właśnie w tym, co jest dla niej najważniejsze.

Ta rozmowa wróciła do mnie kilka dni temu podczas lektury książki Philipa Brownella.

Pisze on o tym, co może wydarzyć się, kiedy wierzący klient spotyka wierzącego terapeutę.

Nie trzeba wtedy od początku tłumaczyć, że modlitwa jest czymś więcej niż sposobem na uspokojenie.

Że Bóg nie jest jedną z wielu wartości w życiu człowieka.

Że jest Kimś, wobec kogo człowiek przeżywa miłość, zaufanie, tęsknotę, złość, żal i nadzieję.

Pomyślałam, że właśnie tego szukała tamta kobieta.

Chciała móc wejść do gabinetu ze swoją relacją z Bogiem.
I spotkać po drugiej stronie kogoś, dla kogo ta relacja również jest czymś rzeczywistym.

Jestem ciekawa, czy dla ciebie ma to znaczenie.

Czy w terapii ważne byłoby dla ciebie, żeby terapeuta znał relację z Bogiem z własnego życia?

Podziel się z nami w komentarzu.


Agnieszka Baczkowska Krzysztof Nycz Sylwester Baczkowski

Zapraszamy na 5 edycję programu DOM
09/07/2026

Zapraszamy na 5 edycję programu DOM

Patrząc na to zdjęcie, trudno uwierzyć, że odwracanie kota ogonem mieliśmy kiedyś opanowane do perfekcji.

A jednak.

Zaczynało się zwykle od rozczarowania. Jedno z nas czegoś się spodziewało, nie dostało tego, poczuło się nieważne, pominięte albo zranione. I próbowało o tym powiedzieć.

Tylko że drugie słyszało w tym już nie zarzut i odrzucenie. I wtedy bardzo szybko zaczynała się obrona przez atak.

Brzmiało to mniej więcej tak:

„Popatrz na siebie. Sam tak robisz, a mnie się czepiasz”.
„Tobie to wolno, tak?”
„A jak ty tak robisz, to jest dobrze?”

I po chwili nie rozmawialiśmy już o tym, co naprawdę zabolało.

Zaczynało się odbijanie piłeczki: kto kogo pierwszy oskarżył, kto ma większe pretensje, kto bardziej przesadza.

Naszą specjalnością było nie przegrać kłótni za wszelką cenę.

Tylko że temat zostawał nierozwiązany, my byliśmy emocjonalnie wyczerpani, a między nami zostawała coraz większa wrogość.

Na szczęście w końcu zobaczyliśmy, że to jest nasza małżeńska wieża Babel. Mówimy dużo, ale nie jesteśmy w stanie w żaden sposób się dogadać.

Pierwsza zmiana była prosta, ale bardzo ważna: rozpoznaliśmy schemat.

I kiedy byliśmy już o krok od kolejnej rundy, ktoś z nas mówił:

„Znowu w to wchodzimy”.

Czasem to wystarczało, żeby się zatrzymać. Nie rozwiązać wszystkiego od razu, nie wygrać, nie udowodnić, tylko przerwać eskalację i wrócić do rozmowy później.

Właśnie z tego doświadczenia i z naszej pracy z parami powstała Droga Odnowy Małżeńskiej, czyli DOM.

Stworzyliśmy go dla małżeństw, które chcą uczyć się rozmawiać i rozwiązywać problemy bez zrywania więzi.

Pracujemy w parach, bo tego nie da się nauczyć tylko przez słuchanie wykładu. DOM jest rozciągnięty w czasie, bo nowych sposobów reagowania nie utrwala się w jeden wieczór.

To nie jest pojedynczy warsztat o komunikacji.

To droga, na której uczymy się być po tej samej stronie także wtedy mamy różnice zdań.

Jeśli czytając to, pomyśleliście: „znamy to i chcemy nauczyć się rozmawiać bez zrywania więzi”, zapraszamy na Drogę Odnowy Małżeńskiej.

Link zostawiamy w komentarzu.

A jeśli znacie małżeństwo, któremu taka droga może być potrzebna, podajcie ten post dalej.


Baczkowska Krzysztof Nycz Baczkowski

Adres

Ulica Słowicza 12
Warsaw
02-170

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Razemnazawsze opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Kontakt: Firmę

Wyślij wiadomość do Razemnazawsze:

Skróty

Udostępnij