Prosta Droga - Piotr Jan Panasiuk - Uważność Psychoterapia Relacje

Prosta Droga - Piotr Jan Panasiuk - Uważność Psychoterapia Relacje Witaj, znajdziesz tu wiedzę i wydarzenia związane z uważnością i dobrostanem psychologicznym. 🧘‍♀️

😰 Mózg jest jak teflon na to co dobre …Żyjemy w czasach, w których fizycznie mamy się coraz lepiej. Długość życia rośnie...
03/09/2026

😰 Mózg jest jak teflon na to co dobre …

Żyjemy w czasach, w których fizycznie mamy się coraz lepiej. Długość życia rośnie, spada ubóstwo i niedożywienie, a patrząc na przestrzeni wieków, są to jedne z najspokojniejszych czasów w historii. Ryzyko śmierci w wyniku wojny, epidemii czy napadu jest dziś niższe niż kiedykolwiek. Nie jest lekko, ale z tej perspektywy nie jest też źle.

A jednak statystyki zdrowia psychicznego wyglądają odwrotnie. Szacuje się, że w ciągu życia nawet co czwarta osoba mierzy się bądź zmierzy z jakąś formą zaburzenia psychicznego, najczęściej lękowego lub depresyjnego. I mówimy tu tylko o przypadkach zdiagnozowanych. Gdybyśmy doliczyli tych, którzy cierpią po cichu, te liczby mogłyby się podwoić.

Dlaczego tak jest? Przyczyn jest wiele, ale dziś chcę zatrzymać się przy jednej fundamentalnej - przy naszym mózgu.

Z perspektywy psychologii ewolucyjnej nasz umysł nie wyewoluował po to, byśmy byli szczęśliwi, tylko po to, byśmy przetrwali. W skrócie: jego pierwszym zadaniem jest uchronić nas przed zagrożeniem i doprowadzić do kolejnego dnia. To, że tu jesteśmy, jest zasługą przodków, którzy poradzili sobie z każdym zagrożeniem po drodze. Problem w tym, że realnych zagrożeń mamy dziś znacznie mniej, a mózg wciąż działa po staremu.

Badacz umysłu Rick Hanson ujmuje to tak: nasz mózg jest jak teflon na to, co dobre, i jak rzep na to, co negatywne. Jesteśmy wyczuleni na zagrożenia, tyle że dziś rodzą się one częściej z naszych własnych czarnych myśli. A dobro, które mamy na co dzień, bagatelizujemy albo w ogóle go nie zauważamy. To nie nasza wina, tak po prostu działa mózg.

Dobra wiadomość jest taka, że nie musimy tak żyć. Rozumiejąc tę tendencję, możemy ją świadomie równoważyć. Hanson nazywa to aktywnym wchłanianiem dobra: kiedy dzieje się coś dobrego, świadomie i uważnie przy tym zostajemy, zamiast pozwolić, by przemknęło niezauważone.

Kilka prostych praktyk, które w tym pomagają:

🔹 Żyj trochę wolniej i uważniej, by doświadczać wyjątkowości zwykłych chwil.
🔹 Prowadź dziennik wdzięczności, prostą metodę o udowodnionych naukowo korzyściach dla poczucia satysfakcji.
🔹 Praktykuj samo-życzliwość w formie medytacji, poprzez gesty
🔹 Wprowadzaj małe gesty życzliwości, bo wtedy łatwiej dostrzec też te kierowane w Twoją stronę.
🔹 Świadomie dbaj o odpoczynek, bez poczucia winy, że jesteś nieproduktywny

Ta ostatnia praktyka jest dla mnie ważna. Regeneracja ma najwięcej sensu wtedy, gdy wynika ze świadomej decyzji: pozwalam sobie na odpoczynek, robię rzeczy wystarczająco dobrze i nie muszę wciąż udowadniać swojej wartości przez kolejne działania. To świadome dbanie o energię życiową.

Skoro nasz mózg z natury jest teflonem na dobro i rzepem na zło, to szczęście nie jest czymś, co po prostu nam się przytrafia. Jest raczej postawą i codzienną praktyką, w której rozluźniamy stare napięcie i uczymy się sięgać po własne zasoby, akceptując, że część rzeczy pozostaje poza naszym wpływem.

Nie pozwólmy, by umykało nam dobro zwykłych chwil

😌 Dlaczego wciąż to niesiesz? O sztuce odpuszczaniaW środowisku medytacyjno, buddyjskim funkcjonuje taka ciekawa histori...
27/08/2026

😌 Dlaczego wciąż to niesiesz? O sztuce odpuszczania

W środowisku medytacyjno, buddyjskim funkcjonuje taka ciekawa historia o dwóch mnichach.

Starszy i młodszy wracali do klasztoru. Po drodze musieli przeprawić się przez rwącą rzekę, przez którą nie było mostu. Na brzegu stała młoda, elegancko ubrana kobieta, która bała się, że nurt porwie ją razem z ubraniem.

Młodszy mnich się usztywnił, bo ślubowania zabraniały mu jakiegokolwiek kontaktu z kobietą. Starszy, bez chwili wahania, wziął ją na ręce, przeniósł przez rzekę, odstawił na brzegu i ruszył dalej.

Szli kolejne godziny. Młodszy milczał, ale złość rosła w nim z każdym krokiem. W końcu nie wytrzymał: "Jesteśmy mnichami, reguły zabraniają nam dotykać kobiet. Jak mogłeś?" Wtedy usłyszał tę odpowiedź.

"Ja odstawiłem tę kobietę nad rzeką kilka godzin temu. Dlaczego ty wciąż ją niesiesz?"

Wyciągam z tej historii dwa wnioski.

Pierwszy to umiejętność odpuszczania. W medytacji uważności skupiamy się na oddechu i zauważamy, że myśli same się pojawiają. Jeśli im się nie opieramy, to tak samo, jak przyszły, mogą sobie przepłynąć. Kiedy ćwiczymy to regularnie, później w życiu łatwiej odpuszczać, zamiast zakopywać się w ruminacji i czarnych scenariuszach.

Chciałbym się przy tym zatrzymać, bo w gabinecie widzę, że odpuszczanie bywa mylone z dwiema innymi rzeczami. Z wyparciem, czyli udawaniem, że nic nie czuję. I z rezygnacją, czyli poddaniem się w ważnej sprawie. Odpuszczanie nie jest ani jednym, ani drugim.

Jest bliżej akceptacji. W skrócie akceptacja to zgoda na to, że coś już się wydarzyło albo że coś czuję, bez toczenia z tym wewnętrznej walki. Najpierw uznaję, co jest, a dopiero z tego miejsca wybieram, co dalej.

I tu pojawia się paradoks. Im mocniej próbujemy coś od siebie odepchnąć, tym częściej do nas wraca. Młodszy mnich nie niósł już tej kobiety. Niósł swój opór i oburzenie. I to ten ciężar go męczył, a nie sama sytuacja sprzed godzin.

Drugi wniosek jest subtelniejszy. Nawet jeśli żyjemy według jakichś zasad, warto podchodzić do nich elastycznie, jeśli miałyby nas ograniczać w czynieniu dobra. Dobrze mieć zasady i ustrukturyzowaną ścieżkę, ale fundamentem powinna być życzliwość, którą rozumiem jako wspieranie, ochronę i rozwój życia. Starszy mnich kierował się współczuciem, pomógł, a kiedy zadanie było wykonane, zamknął ten rozdział.

Syntezą obu wniosków jest jedno proste przesłanie: żyj w teraźniejszości i rób dobro.

Miej cele, plany i zasady, ale bądź na tyle elastyczny, żeby zmniejszyć czyjeś cierpienie, kiedy pojawia się okazja. I nie noś zbędnego bagażu. Pewne rzeczy odpuść, pewne wybacz sobie albo innym, żeby żyć dobrze i lekko.

Bo większość z nas coś nieustannie niesie. Rozmowę sprzed tygodnia, własny błąd, sytuację, na którą nie mamy już wpływu. Długo po tym, jak mogliśmy odstawić to na brzegu. Zaakceptuj to, zrozum i puść wolno ...

Może więc warto zatrzymać się i zapytać:
Co wciąż niosę, choć mogłem to odstawić już dawno?
Na co mam realny wpływ, a co mogę odpuścić?

🧘‍♂️W niedziele zakończyło się kolejne organizowane przeze mnie 5 dniowe, odosobnienie medytacyjne w ciszy.🙏Wspaniałym u...
25/08/2026

🧘‍♂️W niedziele zakończyło się kolejne organizowane przeze mnie 5 dniowe, odosobnienie medytacyjne w ciszy.
🙏Wspaniałym uczestniczkom i uczestnikom dziękuję za wspólną obecność i odwagę do wejścia w głębszy kontakt ze sobą, oby służyło to nam wszystkim jak najpiękniej

Osoby które chciałby spróbować głębokiej medytacji w ciszy zapraszam na kolejne odosobnienia w 2026 w listopadzie lub odosobnienie dla grupy zaawansowanej w styczniu 2027 - szczegóły DM i na stronie prostadroga pl

☺️ Paradoksalna pomoc - Nie bój się lęku, nie stresuj się stresem …Emocje przychodzą trochę jak fale. Jedne przyjmujemy ...
20/08/2026

☺️ Paradoksalna pomoc - Nie bój się lęku, nie stresuj się stresem …

Emocje przychodzą trochę jak fale. Jedne przyjmujemy chętnie, w inne wolelibyśmy nie wchodzić. I stąd bardzo częste przekonanie, które wciąż wraca na moich szkoleniach i w rozmowach indywidualnych: że mamy emocje dobre (radość, spokój) i złe (smutek, strach, złość).

Brzmi niewinnie, a potrafi sporo namieszać. Bo wszystkie emocje są ważne i potrzebne. To naturalne, że do przyjemnego lgniemy, a dyskomfortu unikamy.

W skrócie: w mózgu nie ma osobnego pokrętła do wyciszania tylko trudnych emocji. Kiedy tłumimy jedno, przyciszamy cały emocjonalny układ, także radość, czułość, bliskość. Odcinając się od tego, co trudne, odcinamy się po prostu od samych siebie.

Dlatego kluczem nie jest pozbycie się trudnych emocji, tylko ich świadome przeżywanie. Po to, żeby zrozumieć, co pod nimi leży, i wybierać działania konstruktywne, a nie impulsywne. Każdy wie, co się dzieje, kiedy emocje przejmują ster: robimy i mówimy rzeczy, których potem żałujemy.

Kilka paradoksów z emocjami, które lubimy najmniej:

🔹Nie bój się lęku
To emocja ochronna, ważny sygnał ciała. Warto tylko rozróżnić realne zagrożenie od lęku, który rodzi się wyłącznie w głowie, z naszych przekonań i doświadczeń.

🔹Nie stresuj się stresem
Stres to nie wróg, tylko reakcja mobilizująca. Problemem staje się dopiero stres chroniczny, kiedy z niemal wszystkiego robimy reakcję stresową. Głośne badanie, które spopularyzowała Kelly McGonigal (oryginalnie zespół Keller, 2012), pokazało, że sam sposób myślenia o stresie ma znaczenie: ludzie mocno zestresowani, którzy nie traktowali stresu jak wroga, wypadali najlepiej. To wciąż młody obszar badań, ale kierunek pokrywa się z tym, co widzę w gabinecie. Mówiąc wprost: część z nas stresuje się tym, żeby się nie stresować.

🔹Nie smuć się tym, że się smucisz
Smutek pojawia się tam, gdzie coś tracimy albo za czymś tęsknimy, więc zawsze dotyczy rzeczy dla nas ważnych. Bywa najkrótszą drogą do naszych wartości i relacji. Dlatego warto wziąć go na ręce i przytulić, a nie odtrącać, żeby mógł powiedzieć nam prawdę o tym, co kochamy.

🔹Nie wstydź się tym, że się wstydzisz
Dziś wstyd często wyrasta z trudnych doświadczeń: z krytyki, ośmieszania, z komunikatu, że coś jest z nami nie tak. W moim doświadczeniu bywa mieszanką złości i smutku kierowaną przeciw sobie. A jedyną drogą do radzenia sobie z nim jest mówienie o tym, co nas zawstydza.

Sens jest zawsze ten sam: chodzi o otwarte nastawienie do wszystkiego, czego doświadczamy. Nie żeby się opierać, tylko przeżywać świadomie i wybierać to, co nam służy.

Następnym razem, gdy nadejdzie coś trudnego, spróbuj przełączyć się z krytyki na otwartość, akceptację i ciekawość. Bo z falą się nie walczy. Można nauczyć się ją przeżywać, a ona i tak w końcu opadnie, często zostawiając na brzegu coś ważnego o Tobie samym.

A gdyby trudne emocje nie były wrogiem do pokonania, tylko posłańcem z ważną wiadomością, to co próbują Ci dziś powiedzieć?

🧭 Twój psychologiczny kompas bez którego będziesz kręcić się w kółku …Kiedy wchodzisz na nieznany teren, w las, na pusty...
13/08/2026

🧭 Twój psychologiczny kompas bez którego będziesz kręcić się w kółku …

Kiedy wchodzisz na nieznany teren, w las, na pustynię czy na otwarte morze, bardzo łatwo stracić orientację i się zgubić. Pomagają wtedy mapy i drogowskazy, ale niewiele znaczą bez punktu odniesienia, czyli kierunków świata. I do tego służy kompas: wiem, gdzie jestem i w którą stronę iść.

A jak to jest z naszą głową?

Żyjemy w czasach, w których jesteśmy zasypywani tonami informacji: z mediów, z internetu, od innych ludzi. Ideały społeczne, przekazy pokoleniowe, poradniki. Każdy podpowiada nam, co jest ważne, jak żyć i co osiągać, żeby być szczęśliwym. Wiele osób podąża za tymi wskazówkami, bo często kryją się w nich ziarna prawdy.

A jednak coraz częściej na warsztatach i w moim gabinecie spotykam ludzi, którzy mimo że teoretycznie spełnili wszystkie te wytyczne, czują się samotni i pogubieni. Gdzie popełniamy błąd?

Kluczem jest spójność świata wewnętrznego z zewnętrznym, a zacząć warto od tego wewnętrznego: od tego, co naprawdę czuję, czego potrzebuję i co jest dla mnie ważne. Bo wszystko, co robimy, wypływa z naszych potrzeb i wartości, które przekładamy na cele i działania.

I to właśnie wartości wydają mi się najważniejsze. To nie tylko moja obserwacja z gabinetu. Całe podejścia terapeutyczne, jak terapia akceptacji i zaangażowania (ACT), wskazują, że to wartości są tym wewnętrznym kompasem.

Warto rozróżnić trzy rzeczy:

🔹 Potrzeby to naturalne impulsy życiowe, od fizjologicznych po relacje i bezpieczeństwo. W skrócie: coś, co zaspokajamy na bieżąco.

🔹 Wartości to kompas, który nadaje kierunek. W skrócie: nie da się ich zrealizować raz na zawsze, to raczej pytanie, w którą stronę idę i jak robię rzeczy.

🔹 Cele to konkretne kamienie milowe na tej drodze. W skrócie: to je da się osiągnąć i odhaczyć.

Co naturalne, kierunek może się zmieniać, a z nim nasze wartości. Kilka lat temu moimi głównymi były rozwój, efektywność i nowe doświadczenia. Od czterech lat, odkąd zostałem ojcem, na pierwszym miejscu są zdrowie, rodzina, bezpieczeństwo, spokój i rozwój duchowy.

Nie chodzi tylko o to, by nazwać sobie wartości, ale przy każdej określić, jak przekłada się na konkretne działania i nawyki. Dobrze mieć takich pięć kluczowych, bo przy większej liczbie łatwo o rozproszenie.

Jak się do tego zabrać? Daj sobie chwilę, wystarczy 10 do 20 minut w ciszy. Wypisz wszystko, co jest dla Ciebie ważne, a potem wybierz z tego trzy do pięciu rzeczy. Dobrym nawykiem jest też codzienne pytanie: co jest teraz ważne? Sprowadza nas ono do chwili obecnej i przywołuje nasze wartości, co bardzo pomaga przy trudnym wyborze.

Jakie więc są dziś Twoje najważniejsze wartości? W którą stronę prowadzi Cię Twój kompas?

Nie musisz odpowiadać od razu. Czasem warto najpierw przystanąć, złapać orientację i poczuć, gdzie jest Twoja północ.

PS. Jeśli chcesz zatrzymać się przy tym na dłużej, w moich kartach do refleksji znajdziesz pytania, które pomagają wracać do tego, co ważne: prostadroga.pl/karty

🧑‍🤝‍👩 Pięć prostych sposobów, żeby lepiej rozumieć się w relacjachKomunikacja wydaje się czymś oczywistym, bo codziennie...
06/08/2026

🧑‍🤝‍👩 Pięć prostych sposobów, żeby lepiej rozumieć się w relacjach

Komunikacja wydaje się czymś oczywistym, bo codziennie ze sobą rozmawiamy. A jednak dla wielu z nas jest źródłem nieporozumień i cichego oddalania się od bliskich. To nie nasza wina, bo każdy z nas jest osobnym wszechświatem emocji, potrzeb i doświadczeń, a nikt nie uczył nas, jak szczerze wyrażać siebie i naprawdę słuchać innych.

Jak mówi terapeutyczna maksyma: to nie twoja wina, ale twoja odpowiedzialność. Oto pięć sposobów, które w pracy i w życiu są proste, a zarazem skuteczne. To mosty, które pozwalają dwóm światom się spotkać.

1️⃣ Komunikat „ja"
W sporze odruchowo mówimy o drugiej osobie: ty zawsze, ty nigdy, a wtedy się ona broni. W skrócie chodzi o to, żeby zamiast oskarżać, mówić o sobie: jak ja widzę sytuację, co czuję i czego potrzebuję. Tego nikt nie może mi podważyć.
Zamiast „ty zawsze mnie ignorujesz" spróbuj: „Kiedy przez cały wieczór nie zamieniliśmy słowa, poczułem się samotny".

2️⃣ Empatyczne słuchanie
Słuchanie wydaje się najprostszą rzeczą na świecie, a większość z nas wcale się nie słyszy, tylko czeka, aż druga osoba skończy. W skrócie to danie jej przestrzeni i uwagi, dopytywanie zamiast udawania. Ważne zwłaszcza dla nas, mężczyzn, bo od razu idziemy w rozwiązania, a bliscy chcą najpierw poczuć, że są wysłuchani.
„Słyszę, że było ci ciężko. Opowiedz mi więcej".

3️⃣ Granice
W romantycznych wyobrażeniach miłość nie ma granic, ale to iluzja, bo w zdrowej relacji obie strony je mają. W skrócie granica to jasna informacja, na co się zgadzam, a na co nie, i mam do tego święte prawo. Żeby miała sens, potrzebuje konsekwencji, gdy nie jest szanowana.
„Nie zgadzam się, żebyś podnosił na mnie głos. Jeśli zaczniesz krzyczeć, przerwę rozmowę, aż oboje ochłoniemy".

4️⃣ Naprawa
Nie da się nie popełniać błędów ani uniknąć konfliktów, bo to właśnie one prowadzą nas do rozwoju. W skrócie naprawa to umiejętność przyznania się do błędu, przeproszenia i wzięcia odpowiedzialności za swoje słowa. Dając zapewnienie, że następnym razem będziemy uważniejsi, pokazujemy, że nam na tej relacji zależy.
„Przepraszam, że wczoraj cię zlekceważyłem. Miałaś prawo poczuć się pominięta".

5️⃣ Sprawdzanie
W bliskich relacjach często opowiadamy sobie w głowie historie: ktoś ma minę albo powie coś krótko, a my już myślimy, że jest na nas zły. W skrócie sprawdzanie to pytanie wprost, czy to, co sobie dopowiadam, jest prawdą, zanim urośnie we mnie napięcie. Najczęściej okazuje się, że druga osoba wcale nie jest zła, tylko miała ciężki dzień.
„Mam poczucie, że jesteś na mnie zły, ale nie wiem, co się stało. Wydarzyło się coś między nami?"

We wszystkich chodzi o to samo: pielęgnować kontakt, zrozumienie i szacunek. To naturalne, że dwa światy będą się oddalać, bo tak działa każda żywa relacja. Dlatego mamy usta do mówienia i uszy do słuchania, żeby wciąż budować między sobą most i wracać do siebie.

A Ty jak myślisz, który z tych sposobów byłby dziś najbardziej potrzebny w Twoich relacjach?

🤫 Cisza - towar luksusowy w świecie który nie chcę się zamknąćOd zawsze lubiłem ciszę. Jako introwertyk potrzebowałem je...
03/08/2026

🤫 Cisza - towar luksusowy w świecie który nie chcę się zamknąć

Od zawsze lubiłem ciszę. Jako introwertyk potrzebowałem jej naturalnie. Po intensywnym dniu, po spotkaniach, po nadmiarze bodźców. Cisza była dla mnie resetem i miejscem gdzie mogłem wrócić do siebie.

Przez lata myślałem, że po prostu już tak mam i inni tego nie potrzebują. Okazuje się jednak, że nei jestem sam, bo badania i praktyka pokazują bardzo wyraźnie, że każdy potrzebuje momentów na wyciszenie.

Żyjemy w świecie permanentnego hałasu. Powiadomienia, newsy, scrollowanie, rozmowy, bodźce. Jeden za drugim, od rana do nocy. A potem jeszcze telefon na nocnym stoliku, żeby na wszelki wypadek.

Świetnie pisze o tym Psycholog dr David Lewis w artykule "Tęsknota za białą przestrzenią". Przeładowanie bodźcami w dzisiejszych czasach opisał to jako syndrom zmęczenia informacją. Objawy? Podwyższone ciśnienie, problemy z koncentracją, kłopoty ze snem, frustracja, poczucie zagubienia. Brzmi znajomo?

Bo ten natłok bodźców daje złudzenie bycia "na bieżąco". A tak naprawdę zagłusza coś ważniejszego. Świadomość siebie, uważność, autorefleksję. Skrywane emocje, unikanie kontaktu z sobą, ciągłe trzymanie ręki na pulsie jako sposób na ucieczkę od tego co w środku.

Badania pokazują bardzo konkretne korzyści wyciszenia:
🔹 Zaledwie dwie minuty ciszy mogą być bardziej relaksujące niż słuchanie uspokajającej muzyki.
🔹Krótkie okresy ciszy między zadaniami poprawiają pamięć i wydajność w złożonych zadaniach poznawczych.
🔹Cisza sprzyja kreatywności. Bardziej niż niski hałas otoczenia.
🔹Ekspozycja na naturalne dźwięki lub ciszę w nocy pozytywnie wpływa na jakość snu. W przeciwieństwie do hałasu miejskiego.
🔹Osoby uczestniczące w cichym odosobnieniu wykazały poprawę samopoczucia i mniej błądzenia umysłu.

I w moim doświadczeniu, właśnie jedną z głębszych praktyk związanych z ciszą jest odosobnienie medytacyjne.

To nie urlop. To nie wyjazd integracyjny.

To kilka dni intensywnej praktyki medytacji w szczególnych warunkach. Przebywanie w ciszy, bez rozmów, z ograniczeniem zewnętrznych bodźców. Kontakt z naturą. Zrównoważony plan dnia. Przestrzeń tylko dla siebie. Zdrowe posiłki.

Możliwość funkcjonowania tak przez kilka dni pozwala prawdziwie zatrzymać się w życiowej gonitwie. Przełączyć się z trybu działania na tryb bycia. Życzliwa obserwacja umysłu pozwala spojrzeć z dystansu na pewne sprawy, a innym pozwala wyłonić się z nurtu nieświadomości.

Nie chodzi o to, żeby uciekać od świata.
Chodzi o to, żeby do niego wracać z większą jasnością.

Jeśli czujesz, że potrzebujesz takiego zatrzymania, sprawdź moje najbliższe odosobnienie medytacyjne na mojej stronie prostadroga.pl/kalendarz-warsztatow

😥Z każdym rokiem mamy tego coraz mniej, a to Twój bezcenny zasóbMyślisz, że chodzi o czas ? Nie. Energia, pieniądze, doś...
31/07/2026

😥Z każdym rokiem mamy tego coraz mniej, a to Twój bezcenny zasób

Myślisz, że chodzi o czas ? Nie.
Energia, pieniądze, doświadczenie, wiedza ? Nie.
Jest coś ważniejszego - chodzi o Twoją uwagę.

Bo żyjemy w czaszach w których cały czas toczy się walka o Twoją uwagę.
Specjaliści największych firm technologicznych zastanawiaj się co zrobić, żeby jak najdłużej utrzymać ludzi na swoich stronach i często wykorzystują tutaj efekt nowości i dopaminowego pobudzenia.
Co w praktyce sprowadza się do krótkich treści, naładowanych bodźcami.

Smsy, emaile, lajki, serduszka, rolki, tik toki, zdjęcia, dźwięki, powiadomienia, reklamy…
Pilne, ważne, szokujące, straszne, promocja, okazja, wyjątkowa oferta…
Nie przegap, nie uwierzysz, musisz koniecznie, tylko teraz…
I tak dalej… aż głowa boli …

Konsekwencją tego jest przebodźcowanie, spadek umiejętności koncentracji i zaburzenia lękowe.

Z badań na Uniwersytecie Kalifornijskim wynika, że przeciętny czas utrzymywania uwagi wynosił:
- 2,5 minuty w 2004 roku
- 75 sekund w 2012 roku
- 47 sekund w 2018 roku

Dlaczego to jest istotne ?
Zobacz - tam gdzie idzie Twoja uwaga, to jest to na czym się koncentrujesz w chwili obecnej. Tam gdzie kierujesz swoją uwagę za tym idzie Twój czas, energia, a czasem i pieniądze.

Bo przecież o to właśnie chodzi, by zajmować się w życiu tym co chcesz, co jest prawdziwie ważne, a nie tym co dyktują nam internetowe algorytmy.

Potwierdza to inne ciekawe badanie Uniwersytetu Harvarda. Ludzie spędzają 47% swojego codziennego czasu myśląc o czymś innym niż to, co aktualnie robią. Takie błądzenie myślami zazwyczaj sprawia, że czują się nieszczęśliwi.
Wniosek - Błądzący umysł to nieszczęśliwy umysł.

Syntezą z obu powyższych badań może być też to, że zarządzanie swoją uwagą, może być jedną z kluczowych umiejętność w dzisiejszych czasach. To jest też dobra wiadomość bo koncentracje i uważność można ćwiczyć tak jak każdą inną umiejętność.

Co mi pomaga w dbania o moją uwagę i koncentracje:
🔹medytuje regularnie i praktykuje uważne czynności
🔹używam aplikacji blokujących niektóre strony - Freedom, One-sec
🔹niektórych aplikacji nie używam w ogóle - Instagram, Tik-tok
🔹planuje w ciągu dnia czasu 100% offline, bez technologii i ekranów
🔹mam wyłączone większość powiadomień na telefonie i komputerze
🔹ustawiam w kalendarzu bloki Pracy Głębokiej (via Cal Newport)
🔹kultywuje nawyk czytania dłuższych treści (artykuły, książki)
🔹regularnie piszę w dzienniku i robię rewizje swoich planów i priorytetów
🔹staram się dbać o odpowiednią ilość ruchu i snu

Nie piszę o tym by się chwalić, bo mówiąc szczerze mimo to wszystko zdarza mi się prokrastynować i mieć trudności ze skupieniem. Chcę zrobić to co mogę by żyć świadomie i nie tracić swojego czasu, energii i pieniędzy na to co tylko pozornie jest istotne.

A czy jest coś co Ci pomaga w większej koncentracji ?

Jeżeli czujesz, że medytacja i uważność mogą Ci w tym pomóc to zapraszam Cię na darmowy webinar
Zapisy 👉 prostadroga.pl/webinar

🤯 7 sposobów, w jakie współczesna technologia niszczy Twoją psychikę. I jak temu przeciwdziałać.Żyjemy w naprawdę niezwy...
30/07/2026

🤯 7 sposobów, w jakie współczesna technologia niszczy Twoją psychikę. I jak temu przeciwdziałać.

Żyjemy w naprawdę niezwykłych czasach. Postęp technologiczny, sztuczna inteligencja, loty w kosmos, wszystko to pędzi do przodu szybciej niż kiedykolwiek.

A jednocześnie, mimo tylu rozwiązań, które teoretycznie mają ułatwiać nam życie, coraz więcej osób mierzy się z trudnościami natury psychicznej.

Pewnie znasz już FOMO (lęk przed tym, że coś nas omija) czy wypalenie zawodowe. Te pojęcia towarzyszą nam od lat. Ciekawe jest jednak to, że dosłownie w ostatnim czasie pojawiło się mnóstwo nowych, które nazywają to, jak technologia po cichu nadszarpuje nasz dobrostan.

Oto kilka najczęstszych:

❌ Popcorn brain, czyli umysł tak przyzwyczajony do szybkich bodźców online, że traci zdolność spokojnego skupienia.
❌ Brain rot (słowo roku 2024 wg słownika Oxfordzkiego), czyli osłabienie koncentracji i myślenia od pochłaniania płytkich, byle jakich treści.
❌ Infobesity, czyli przeciążenie nadmiarem informacji, które zamiast pomagać, paraliżuje.
❌ Rage bait, czyli treści zaprojektowane tak, by wywołać oburzenie, bo złość napędza zasięgi.
❌ Doomscrolling, czyli kompulsywne przewijanie złych wiadomości, mimo że pogarszają nam humor.
❌ Nomofobia, czyli lęk przed byciem bez telefonu albo bez zasięgu.
❌ Phubbing, czyli ignorowanie osoby obok przez wpatrywanie się w ekran.

Co je łączy?

We wszystkich tych zjawiskach Twoja uwaga przestaje być Twoja. Kierują nią bodźce, algorytmy i mechanizmy zaprojektowane pod zaangażowanie, a nie pod Twoje dobro. Tracisz przy tym dwie rzeczy naraz: zdolność do głębokiego skupienia i realną obecność, w chwili, w relacji, we własnym spokoju.

To jak temu przeciwdziałać?

Nie chodzi o to, by demonizować technologię, tylko by używać jej świadomie. Warto zauważyć, że wiele w świecie wirtualnym jest zaprojektowane tak, by pobudzać nasze nieświadome instynkty, i dla równowagi wprowadzać własne nawyki:

🔹 Dieta informacyjna: korzystaj z treści w wybranych momentach, a nie impulsywnie i bez końca. Wybieraj świadomie dłuższe formy, teksty, dłuższe wideo, podcasty, a najlepiej papierowe książki.
🔹 Świadomy odpoczynek dla umysłu: czas offline, więcej natury, obecność z bliskimi bez telefonu, praca z ciałem i rękami.
🔹 Rozwijanie uważności, formalnie w medytacji i nieformalnie, choćby przez powolne, uważne wypicie kawy bez sięgania po ekran.
🔹 Troska o samoregulację: sen, ruch, dobre relacje, samowspółczucie i refleksja nad tym, co dla Ciebie naprawdę ważne.

Bo warto myśleć o uwadze jak o bezcennym zasobie, na równi z czasem, energią i pieniędzmi. Skoro energia podąża za uwagą, to od tego, komu ją oddajesz, zależy naprawdę wiele. Zamiast gonić za szybką dopaminą, można wybierać to, co daje głębszą, trwalszą satysfakcję.

Które z tych zjawisk dotyka Cię najbardziej? I co, choćby drobnego, możesz dziś zrobić, by odzyskać kawałek swojej uwagi?

🌊 Im mocniej płyniesz do brzegu, tym dalej od niego jesteśNad morzem (również Bałtyk) występuje zjawisko, które ratownic...
23/07/2026

🌊 Im mocniej płyniesz do brzegu, tym dalej od niego jesteś

Nad morzem (również Bałtyk) występuje zjawisko, które ratownicy nazywają prądem wstecznym. Fale uderzają o brzeg, woda musi gdzieś wrócić i tworzy się wąska "rzeka" płynąca od plaży w stronę morza.
Człowiek, który się w niej znajdzie, robi rzecz najbardziej naturalną pod słońcem, czyli z całych sił płynie w stronę brzegu i po kilkudziesięciu sekundach nie ma już siły. To właśnie ta walka topi ludzi, a nie sama woda.

Ratownicy radzą więc coś nieintuicyjnego: nie walcz z prądem, oszczędzaj siły, pozwól się ponieść, a potem płyń bokiem, równolegle do brzegu, tam gdzie prądu już nie ma. Ratunkiem nie jest większy wysiłek, tylko inny kierunek wysiłku.

To zjawisko naturalne, ma też odzwierciedlenie w psychologii. Aldous Huxley nazwał je prawem odwróconego wysiłku (backwards law). W skrócie im bardziej czegoś chcemy tym bardziej od tego się oddalamy.

Znam to dobrze z własnego życia. Były okresy, kiedy bardzo chciałem być w relacji, żeby praca wreszcie się poukładała i żeby poczuć zadowolenie z tego, gdzie jestem. Im mocniej tego potrzebowałem, tym gorzej mi szło, a kiedy odpuszczałem, rzeczy zaczynały pojawiać się niemal magicznie choć nie w tej formie, której się spodziewałem.

Przykładów praktycznych w codzienności jest wiele:

🔹 Sen. Im mocniej każesz sobie zasnąć, tym bardziej rozbudzasz umysł, który musi kontrolować, czy już śpisz. Nie bez powodu jedną z technik w terapii bezsenności jest intencja paradoksalna, czyli położenie się z zamiarem, żeby nie zasnąć.

🔹 Pewność siebie. Bycie pewnym siebie za wszelką cenę sprowadza się do ciągłego sprawdzania, czy dobrze wypadam, co jest przeciwieństwem swobody.

🔹 Medytacja. To najczęstszy błąd początkujących i przyznam, że przez pierwsze lata praktyki był też mój. Im mocniej starasz się wyciszyć umysł, tym bardziej się nakręcasz.

🔹 Szczęście. Im bardziej pilnujesz, żeby być szczęśliwym, tym bardziej się stresujesz, że nie jesteś, widzisz braki i czujesz napięcie

Wszystkie te rzeczy są procesami, które dzieją się bardziej naturalnie jeżeli stworzymy im warunki. Nie da się ich wykonać całkowicie na polecenie, podobnie jak nie da się na komendę zasnąć, zaufać komuś ani szczerze się roześmiać.

I żeby było jasne - To nie jest zaproszenie do bierności ani do czekania, aż życie samo się ułoży. W każdym aspekcie pojawia się ten sam uniwersalny motyw: akceptacja tu i teraz oraz świadoma decyzja, co z tego miejsca mogę najlepszego zrobić dla siebie. Na co mam wpływ, a na co nie mam wpływu. Co jest ważne, a co nieistotne.

Brak akceptacji to wewnętrzne napięcie i konflikt.
Akceptacja rzeczy takimi, jakimi są, daje rozluźnienie, poszerza świadomość, uwalnia zasoby i możliwość konstruktywnego działania.

Lubię myśleć o odwróconym prawie jak zaproszeniem do współpracy z życiem zamiast walki z nim. Żeglarz dostosowuje żagle i kurs do zastanych warunków i po prostu płynie.

Masz poczucie, że jakim obszarze płyniesz teraz pod prąd?

Adres

Gwiaździsta 29
Warsaw

Telefon

+48575044855

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Prosta Droga - Piotr Jan Panasiuk - Uważność Psychoterapia Relacje umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Prosta Droga - Piotr Jan Panasiuk - Uważność Psychoterapia Relacje:

Skróty

Udostępnij