Klinika Reiki

Klinika Reiki Klinika Reiki• biorezonans•terapia czaszkowo-krzyżowa w podejściu biodynamicznym •szkolenia i sesje 1:1. Bezpieczna droga do zdrowia i harmonii

Fanpage służy wymianie informacji o terminach spotkań i seminariów

Już nie jestem w stanie nawet w przybliżeniu podać liczby osób, które uczestniczyły w moich szkoleniach przez te wszystk...
24/08/2026

Już nie jestem w stanie nawet w przybliżeniu podać liczby osób, które uczestniczyły w moich szkoleniach przez te wszystkie lata. Nazwisk, z zasady, nie pamiętam w ogóle.

To, co zostaje we mnie, to Wasze oczy.

Na początku lekko przestraszone, czasem niepewne, pod koniec zajęć wypełniają się radością, miękkością i ciepłem. Czasem pojawia się łza, delikatne wzruszenie. I ta lekkość na twarzach…

Zostają też wszystkie nowe relacje, które powstały w tym krótkim, ale intensywnym czasie. Wymienione numery telefonów, adresy mailowe, nowe znajomości, które być może zostaną z Wami na długo.

A ja mam poczucie, że dobrze wykonałam swoją robotę. Ciągle zresztą nie potrafię nazwać tego, co robię, pracą.

Pojawiła się w Was nowa moc sprawcza i otworzyły się nowe możliwości.

Dziękuję Wam za ten czas. Za serce. Za uważność. Za zaufanie.

Pracujcie, doświadczajcie i rozwijajcie się. Niech Reiki wnosi światło i nadzieję w Wasze życie, tak jak kiedyś wniosło je w moje.



kurs reiki•pracuję dotykiem•grupa kobieca•terapia holistyczna

04/08/2026

Zamieściłam trochę praktycznych informacji o szkoleniu. Żebyście wiedzieli co i jak😄

Zazwyczaj przeznaczenie jest rozumiane jako los, czyli fatum. Z duchowego punktu widzenia fatum można rozumieć jako najs...
27/07/2026

Zazwyczaj przeznaczenie jest rozumiane jako los, czyli fatum.

Z duchowego punktu widzenia fatum można rozumieć jako najsilniejszą część przeznaczenia – wydarzenia lub doświadczenia, które mają głębokie znaczenie dla rozwoju duszy i wydają się nieuniknione.

Na tej drodze pojawiają się ludzie, wyzwania, radości i straty. Każde z nich może być jest do nauki, dojrzewania i głębszego poznania siebie. Z tej perspektywy nic nie jest przypadkowe – każde doświadczenie ma nieść sens, nawet jeśli odkrywamy go dopiero po latach.

W przeznaczeniu mogą być zapisane wzorce rodowe, nierozwiązane doświadczenia, powtarzające się schematy i wydarzenia, które utrudniają życie. Kiedy stają się one świadome, przestają nami kierować. Dlatego podczas zajęć przyglądamy się przeznaczeniu – aby zrozumieć jego zapis, uwolnić to, co już nie służy, i zacząć świadomie współtworzyć własną drogę.

Podczas praktyki na szkoleniu uczymy się rozpoznawać te obszary, pracować z nimi na poziomie świadomości i energii oraz otwierać się na bardziej świadome wybory. Nie po to, by walczyć z własną drogą, lecz by przeżywać ją z większą uważnością, spokojem i wolnością.

Czym jest Mibyō?Mibyō (未病) to pojęcie wywodzące się z tradycyjnej medycyny japońskiej, oznaczające stan poprzedzający ro...
24/07/2026

Czym jest Mibyō?

Mibyō (未病) to pojęcie wywodzące się z tradycyjnej medycyny japońskiej, oznaczające stan poprzedzający rozwój choroby. Dosłownie można je przetłumaczyć jako „jeszcze nie choroba”.

Odnosi się do sytuacji, w której organizm zaczyna tracić równowagę, mimo że nie występują jeszcze objawy pozwalające postawić diagnozę medyczną. Mogą pojawiać się subtelne sygnały, takie jak przewlekłe zmęczenie, napięcie, pogorszenie jakości snu czy obniżenie samopoczucia.

W tradycyjnej medycynie japońskiej celem nie jest jedynie leczenie choroby, ale przede wszystkim rozpoznanie i przywrócenie równowagi na etapie mibyō. Dlatego tak duży nacisk kładzie się na profilaktykę, styl życia, odżywianie, ruch, odpoczynek oraz praktyki wspierające naturalne zdolności organizmu do utrzymania zdrowia.

Mibyō przypomina, że zdrowie nie jest wyłącznie brakiem choroby, lecz stanem równowagi, o który warto dbać każdego dnia

Jednym z najpiękniejszych pojęć w terapii czaszkowo-krzyżowej w podejściu biodynamicznym jest linia środka. To nie jest ...
22/07/2026

Jednym z najpiękniejszych pojęć w terapii czaszkowo-krzyżowej w podejściu biodynamicznym jest linia środka. To nie jest struktura, którą można zobaczyć podczas badania obrazowego. To doświadczenie, które można poczuć – zarówno jako terapeuta, jak i osoba leżąca na stole.
Dla mnie linia środka jest osią życia. Jest punktem odniesienia, wokół którego organizuje się całe ciało. To wewnętrzna stabilność, która istnieje niezależnie od napięć, bólu, stresu czy emocjonalnego chaosu. Nawet wtedy, gdy człowiek czuje się zagubiony, organizm nie traci pamięci o swoim naturalnym porządku.
Podczas terapii nie próbuję naprawiać ciała. Nie zmuszam go do zmian. Moją rolą jest stworzenie takich warunków, aby organizm mógł ponownie odnaleźć kontakt z własnym środkiem. Gdy to się dzieje, często obserwuję, jak napięcia zaczynają ustępować bez wysiłku. Tkanki miękną, oddech pogłębia się, a układ nerwowy przechodzi z trybu czuwania do stanu bezpieczeństwa.

W embriologii linia środka pojawia się bardzo wcześnie. To wokół niej rozwijają się najważniejsze struktury organizmu – mózg, rdzeń kręgowy, kręgosłup i narządy wewnętrzne. Można powiedzieć, że od pierwszych chwil naszego istnienia jest ona osią, według której organizuje się całe życie.
W biodynamice wierzymy, że ta pierwotna organizacja nigdy nie znika. Może zostać przysłonięta przez urazy, przewlekły stres, przeciążenia czy trudne doświadczenia, ale nadal jest obecna. Ciało pamięta drogę do równowagi.
Podczas sesji tak wiele uwagi poświęcam słuchaniu. Nie szukam wyłącznie miejsc napięcia. Słucham również tego, co w organizmie jest zdrowe, uporządkowane i żywe. To właśnie zdrowie staje się przewodnikiem procesu terapeutycznego.
Kiedy człowiek odzyskuje kontakt z osią środka, często zmienia się nie tylko jego ciało. Pojawia się większy spokój, jasność myślenia, poczucie zakorzenienia i wewnętrznej stabilności. Łatwiej podejmować decyzje, łatwiej oddychać i po prostu być.
Coraz częściej odnoszę wrażenie, że współczesny świat nieustannie wyciąga nas na zewnątrz – do nadmiaru bodźców, obowiązków i informacji. Środek przypomina natomiast, że najważniejszy punkt odniesienia znajduje się wewnątrz nas. Nie trzeba go tworzyć. Trzeba jedynie na nowo go odnaleźć.
Dlatego tak cenię biodynamiczną terapię czaszkowo-krzyżową. Uczy ona zaufania do mądrości organizmu. Pokazuje, że zdrowie nie jest czymś, co terapeuta daje drugiemu człowiekowi. Zdrowie już w nim jest, a ja jedynie towarzyszę i świadkuje procesowi który zachodzi.

21/07/2026


Coraz więcej osób szuka dziś swojej ścieżki duchowej. Jedni odnajdują ją w medytacji, inni w modlitwie, Zen, Reiki, jodze, kontakcie z naturą czy pracy z ciałem. Często pytacie mnie, która z tych dróg jest najlepsza.
Myślę, że to nie jest właściwe pytanie.
Nie ma jednej drogi dobrej dla wszystkich. Są za to ścieżki, które prowadzą do tego samego miejsca – do większej świadomości, prostoty, pokory i głębszego kontaktu z samym sobą.
Dla mnie Reiki od wielu lat nie jest terapią ani metodą pracy z energią. Jest Drogą. Codzienną praktyką życia. Nie prowadzi do zdobywania kolejnych umiejętności, ale do stopniowego odkrywania tego, kim naprawdę jesteśmy.
Prawdziwa ścieżka duchowa nie oddala nas od życia. Wręcz przeciwnie – uczy być w nim w pełni obecnym. Uczy zmywać naczynia z taką samą uważnością, z jaką medytujemy. Uczy rozmawiać z drugim człowiekiem z szacunkiem. Uczy zatrzymać się, zanim zareagujemy złością. Uczy wybierać dobro, nawet wtedy, gdy nikt tego nie widzi.
Mam też poczucie, że każda autentyczna droga z czasem staje się coraz prostsza. Na początku szukamy niezwykłych doświadczeń, spektakularnych przeżyć i odpowiedzi na wszystkie pytania. Z biegiem lat okazuje się, że największa mądrość ukryta jest w prostocie.
Nie wierzę w duchowość opartą na nieustannym poszukiwaniu nowych kursów i nowych nauczycieli. Wierzę w cierpliwą praktykę. W codzienne stawanie się odrobinę lepszym człowiekiem niż było się wczoraj.
Ścieżka duchowa nie polega na ucieczce od cierpienia. Ono jest częścią życia. Polega na tym, aby nauczyć się przez nie przechodzić z otwartym sercem, nie tracąc współczucia ani dla siebie, ani dla innych.
W tradycji japońskiej słowo Dō oznacza Drogę. Nie miejsce, do którego się dochodzi, ale sposób, w jaki idziemy przez życie. Myślę, że właśnie tego najbardziej brakuje współczesnemu światu. Zamiast nieustannie gonić za kolejnym celem, nauczyć się dobrze stawiać każdy następny krok.
Bo ostatecznie nie liczy się to, jaką ścieżkę wybierzesz. Liczy się to, kim dzięki niej się stajesz

Od wielu lat fascynuje mnie symbol mandali. Nie tylko dlatego, że jest piękny, ale dlatego, że przypomina mi coś bardzo ...
17/07/2026

Od wielu lat fascynuje mnie symbol mandali. Nie tylko dlatego, że jest piękny, ale dlatego, że przypomina mi coś bardzo ważnego – życie nie biegnie po prostej linii. Życie porusza się po okręgu.

Kilka dni temu, spacerując po Volterze w Toskanii, po raz kolejny pomyślałam o tym, jak dawne cywilizacje patrzyły na świat. To właśnie tutaj, w sercu dawnej Etrurii, przez wieki żyli Etruskowie – lud niezwykle tajemniczy, który do dziś fascynuje historyków. Im więcej czytam o ich kulturze, tym bardziej mam wrażenie, że żyli w znacznie większej zgodzie z rytmem natury niż współczesny człowiek.

Etruskowie pozostawili po sobie niezwykłe nekropolie, które bardziej przypominają miasta dla zmarłych niż cmentarze. W ich sztuce i wierzeniach śmierć nie jawi się jako ostateczny koniec, lecz jako przejście do kolejnego etapu istnienia. Nie wiemy dokładnie, w co wierzyli, bo wiele tajemnic ich cywilizacji zaginęło wraz z czasem. Być może właśnie dlatego ich historia tak bardzo pobudza wyobraźnię.

Patrząc na wzgórza Toskanii, na stare cyprysy i kamienie pamiętające tysiące lat, pomyślałam, że człowiek od zawsze próbował zrozumieć ten sam fenomen – dlaczego wszystko w naturze nieustannie powraca.

Wystarczy uważnie się rozejrzeć. Wiosna zawsze ustępuje miejsca latu, po lecie przychodzi jesień, a po zimie znów rodzi się nowe życie. Każdego dnia słońce wschodzi i zachodzi. Księżyc przechodzi swoje fazy. Nasze ciało również żyje w rytmie cykli – rodzimy się, dojrzewamy, starzejemy się i odchodzimy.

Myślę, że właśnie z tej obserwacji narodziła się idea czasu kolistego. Każdy koniec jest jednocześnie początkiem. To, co przemija, robi miejsce temu, co dopiero ma się narodzić.

Dlatego tak bliska jest mi również idea reinkarnacji. Nie dlatego, że chcę kogokolwiek do niej przekonywać, ale dlatego, że daje mi poczucie głębokiego sensu. Jest obecna w wielu tradycjach duchowych i mówi o tym, że dusza nieustannie dojrzewa, ucząc się poprzez kolejne doświadczenia. Każde życie może być kolejnym kręgiem tej samej mandali.

Nawet jeśli ktoś patrzy na świat inaczej, trudno nie zauważyć, że w ciągu jednego życia przechodzimy przez wiele symbolicznych narodzin i śmierci. Żegnamy stare wersje siebie, uczymy się, kochamy, tracimy, zaczynamy od nowa. I może właśnie na tym polega najgłębszy sens życia – na odwadze, by nie bać się kolejnych cykli.

Im jestem starsza, tym bardziej ufam naturze. Ona nie zna pośpiechu, a mimo to wszystko wydarza się we właściwym czasie. Mandala przypomina mi o tej prostej prawdzie. Że życie nie jest prostą drogą od punktu A do punktu B. Jest kręgiem. Nieustannym ruchem, przemianą i powracaniem do źródła.

Współczesna kultura zachęca do nieustannego zwiększania tempa życia. Więcej obowiązków, więcej bodźców, więcej informacj...
16/07/2026

Współczesna kultura zachęca do nieustannego zwiększania tempa życia. Więcej obowiązków, więcej bodźców, więcej informacji i więcej rzeczy. Łatwo uwierzyć, że szczęście znajduje się tuż za kolejnym osiągnięciem lub zakupem. Tymczasem coraz więcej badań z psychologii, neuronauki i medycyny wskazuje na coś zupełnie przeciwnego – prostsze życie często sprzyja lepszemu zdrowiu, większemu poczuciu spełnienia i trwałemu dobrostanowi.

Ludzki mózg ma ograniczoną zdolność przetwarzania informacji. Każda decyzja, każdy bodziec i każda niedokończona sprawa angażują zasoby uwagi. Im większy chaos wokół nas, tym więcej energii zużywamy na samo radzenie sobie z nadmiarem. Badania pokazują, że przeciążenie poznawcze zwiększa poziom stresu, pogarsza koncentrację i utrudnia podejmowanie rozsądnych decyzji.

Prostota nie oznacza rezygnacji z ambicji ani ucieczki od świata. Oznacza świadomy wybór tego, co naprawdę ma wartość. To umiejętność odróżniania tego, co ważne, od tego, co jedynie pilne lub głośne.

Badania prowadzone przez profesora Martina Seligmana, twórcę psychologii pozytywnej, pokazują, że trwałe poczucie szczęścia znacznie bardziej zależy od jakości relacji, poczucia sensu, wdzięczności i zaangażowania niż od poziomu konsumpcji. Podobne wnioski płyną z trwającego od ponad 85 lat Harvard Study of Adult Development – jednego z najdłuższych badań nad ludzkim życiem. Najsilniejszym czynnikiem wpływającym na zdrowie i długowieczność okazały się dobre, bliskie relacje z innymi ludźmi, a nie status materialny czy zawodowy.

Naukowcy opisują również zjawisko adaptacji hedonistycznej. Oznacza ono, że bardzo szybko przyzwyczajamy się do nowych dóbr i osiągnięć. To, co początkowo daje radość, po pewnym czasie staje się normą. W efekcie ciągle pragniemy więcej, choć poziom szczęścia nie rośnie proporcjonalnie.

Proste życie sprzyja także zdrowiu fizycznemu. Wolniejsze tempo dnia, regularny odpoczynek, kontakt z naturą, odpowiednia ilość snu i świadomy oddech wspierają układ nerwowy. Gdy organizm czuje się bezpiecznie, łatwiej przechodzi z trybu ciągłej mobilizacji do stanu regeneracji. To właśnie wtedy zachodzą procesy naprawcze, poprawia się odporność i równowaga hormonalna.

Coraz więcej badań nad uważnością pokazuje, że chwile świadomej obecności zmniejszają poziom stresu oraz poprawiają koncentrację i regulację emocji. Prostota tworzy przestrzeń na takie doświadczenia. Pozwala zauważyć smak posiłku, oddech, rozmowę z bliską osobą czy ciszę, której często brakuje we współczesnym świecie.

Prostota jest także formą wolności. Im mniej jesteśmy uzależnieni od ciągłego posiadania, porównywania się i udowadniania swojej wartości, tym więcej energii pozostaje na to, co naprawdę buduje życie – zdrowie, relacje, rozwój i wewnętrzny spokój.

Paradoks współczesności polega na tym, że człowiek często szuka szczęścia przez dodawanie kolejnych rzeczy do swojego życia. Tymczasem nauka coraz częściej pokazuje, że równie ważna jest umiejętność odejmowania. Mniej pośpiechu. Mniej hałasu. Mniej nadmiaru. Więcej obecności, prostoty i świadomych wyborów.

Być może prawdziwe bogactwo nie polega na tym, ile posiadamy, lecz na tym, jak niewiele potrzebujemy, aby czuć się dobrze. Prostota nie zubaża życia – ona odsłania to, co było w nim najcenniejsze od zawsze.Artykuł opiera się na wnioskach z badań m.in. Harvard Study of Adult Development, prac Martina Seligmana z zakresu psychologii pozytywnej, badań nad adaptacją hedoniczną (Brickman i Campbell) oraz badań nad uważnością prowadzonych m.in. przez Jona Kabat-Zinna.

Im dłużej pracuję z ludźmi, tym mocniej utwierdzam się w przekonaniu, że największa wartość nie kryje się w tym, co nowe...
13/07/2026

Im dłużej pracuję z ludźmi, tym mocniej utwierdzam się w przekonaniu, że największa wartość nie kryje się w tym, co nowe, lecz w tym, co prawdziwe.

Świat nieustannie zachęca nas do szukania kolejnych metod, coraz silniejszych bodźców i coraz bardziej spektakularnych doświadczeń. Tymczasem prawdziwa droga duchowa prowadzi w przeciwnym kierunku – ku prostocie.

To właśnie dlatego od lat pozostaję wierna tradycyjnemu japońskiemu Reiki.

Nie postrzegam Reiki jako zbioru technik ani sposobu na osiąganie niezwykłych stanów. Widzę w nim przede wszystkim drogę praktyki. Drogę, która uczy obecności, cierpliwości i pokory. Drogę, na której nie chodzi o to, by stać się kimś wyjątkowym, lecz by coraz pełniej stawać się sobą.
W kulturze japońskiej istnieje głęboki szacunek dla mistrzostwa osiąganego przez codzienną, cierpliwą praktykę. Mistrz nie jest tym, kto wie najwięcej. Jest tym, kto przez lata z oddaniem wykonuje tę samą prostą pracę, nie tracąc szacunku dla jej istoty. Ta postawa jest mi bardzo bliska.
Coraz częściej odnoszę wrażenie, że współczesna duchowość próbuje nas przekonać, iż rozwój polega na nieustannym dodawaniu. Kolejnych kursów. Kolejnych doświadczeń. Kolejnych przekonań o własnej wyjątkowości.

Ja widzę to inaczej.

Dojrzewanie zaczyna się wtedy, gdy mamy odwagę odejmować. Odpuszczać to, co zbędne. Rezygnować z potrzeby udowadniania swojej wartości. Zostawić to, co hałaśliwe, aby usłyszeć to, co ciche.
To właśnie nazywam powrotem do źródła.
Źródło nie znajduje się gdzieś daleko. Nie czeka na końcu duchowej podróży. Jest obecne w każdym świadomym oddechu, w uważnym geście, w chwili ciszy i w uczciwym spotkaniu z samym sobą.
Uczciwość jest dla mnie jedną z najważniejszych wartości na tej drodze. Nie chodzi jedynie o uczciwość wobec innych, lecz przede wszystkim o uczciwość wobec własnego serca. O gotowość przyznania, że nie wszystko wiem. Że wciąż się uczę. Że praktyka nigdy się nie kończy.

Tradycyjne Reiki nie zachęca do ucieczki od życia. Przeciwnie – uczy, jak być w nim całkowicie obecnym. Jak wykonywać najprostsze czynności z uwagą i szacunkiem. Jak odnajdywać spokój nie poza światem, ale pośród codzienności.

www.klinikareiki.pl
22-23.08 Reiki Usui Shiki Ryoho
[email protected]
Warszawa

Adres

Głębocka 115H
Warsaw
03-287

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Klinika Reiki umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Klinika Reiki:

Skróty

Udostępnij