Mamy pomysł - mamypomyslna.pl

Mamy pomysł - mamypomyslna.pl 💚Dietetyk kliniczny
💚Wsparcie kobiet w ciąży i matek karmiących
💚Projekt nawyk - zdrowe

Mam poczucie, że zbudowałam sobie na tym moim „kawałku internetu” tak wspaniałą grupę osób, za którą czuje ogromną wdzię...
23/12/2022

Mam poczucie, że zbudowałam sobie na tym moim „kawałku internetu” tak wspaniałą grupę osób, za którą czuje ogromną wdzięczność.

Odczułam to szczególnie w ostatnim trudnym dla mnie czasie, kiedy dostałam moc wsparcia od wielu z was ❤️.

W tym roku spełniło się jedno z naszych największych marzeń.
To tylko pokazało mi, że nigdy nie można tracić nadziei.

Na nadchodzące Święta życzę Wam spełnienia waszych marzeń, a w Nowym Roku wytrwałości i siły w ich realizacji.

Droga Karmiąca Mama, czy Ty też bijesz się z myślami: co mam jeść podczas Wigilii i Świąt Bożego Narodzenia? Rodzina prz...
19/12/2022

Droga Karmiąca Mama, czy Ty też bijesz się z myślami: co mam jeść podczas Wigilii i Świąt Bożego Narodzenia?

Rodzina przestrzega Cię przed grochem z kapustą, smażonym karpiem, tymczasem Ty możesz … zjeść niemal wszystko, na co tylko masz ochotę!

Oczywiście stół wigilijny do lekkich nie należy, jednak święta są raz w roku i nawet moim pacjentom daję zielone światło na wszystkie potrawy. Proszę ich tylko, aby jedli uważnie
i spędzali czas aktywnie.

Nie bój się, że zaszkodzisz maluszkowi ciężkostrawnymi pokarmami, mleko matki nie powstaje w żołądku 😉 tylko z tego, co zostaje wchłonięte do krwi, która trafia do gruczołów mlecznych.

Jedz to, na co masz ochotę i zwróć uwagę, aby pokarmy były urozmaicone. Bardzo dobrym źródłem będą dla Ciebie tłuste ryby i śledzie, które zawierają kwasy omega 3 – bardzo cenne dla rozwoju mózgu Twojego maluszka!

Nie musisz unikać przypraw i czosnku, nie jest prawdą, że dziecko nie będzie wówczas ssało piersi

To jeden z laktacyjnych mitów i czas najwyższy go obalić! Jeśli maluszek po wieczorze wigilijnym będzie niespokojny, to jest zazwyczaj efekt przebodźcowania, nowych twarzy, zapachów, dźwięków i emocji.

Czasami jest to trudne dla nas samych, tym bardziej dla małych organizmów 😊
Ciesz się świątecznymi smakołykami, ponieważ żaden z nich nie wpłynie negatywnie na samopoczucie dziecka.

Jakie znacie jeszcze mity związane z jedzeniem matki karmiącej?

Dajcie znać w komentarzu!

Miałaś mdłości ciążowe? 🤰Mnie na szczęście ominęły, ale z relacji moich pacjentek i koleżanek wiem, że mogą bardzo utrud...
16/12/2022

Miałaś mdłości ciążowe? 🤰

Mnie na szczęście ominęły, ale z relacji moich pacjentek i koleżanek wiem, że mogą bardzo utrudnić życie… Podobnie jak każda infekcja, przeziębienie w ciąży, które leczymy raczej objawowo i domowymi sposobami z obawy o zdrowie dziecka. 🤷‍♀️

Dlatego dziś przychodzę do Ciebie z domowym sposobem na te dolegliwości, który oprócz tego, że dobrze nawodni co w obu przypadkach jest dobrym rozwiązaniem, to za pomocą imbiru pomoże zahamować objawy mdłości i przeziębienia.

Do sporządzenia naparu potrzebujesz:

➡20g świeżego imbiru (ok. 2,cm korzenia), który ścierasz na tarce o drobnych oczkach.
➡1/2 cytryny obranej i pokrojonej na plastry (możesz wybrać inny cytrus-u mnie była jeszcze mandarynka)
➡900 ml wody
➡dwie łyżki miodu.

🌟Imbir i cytrusy zalewamy gorącą wodą (min 80 st. ale nie musi być wrzątek) i zaparzamy przez ok 10 min. Po tym czasie jak lekko wystygnie, dodajemy miód (tak, żeby nie stracił swoich właściwości).

Oryginalny przepis pochodzi z platformy TM i tam najłatwiej go zrobić. Ja dość mocno go zmodyfikowałam, bo dodałam więcej wody i zmniejszyłam ilość miodu, moim zadaniem w smaku jest dużo lepszy.

🌟Możesz spokojnie pić ten napar nie tylko w ciąży i nie tylko przy takich dolegliwościach!

🌟Bardzo fajnie wspomaga odporność i trawienie, więc ma wiele zastosowań. Daj znać, jak wypróbujesz i zostaw, proszę serduszko lub komentarz pod postem :)

Z początkiem grudnia przywitaliśmy na świecie nasze drugie szczęście❤️Lepiej sobie tego nie mogłam wymarzyć.Mimo trudnyc...
13/12/2022

Z początkiem grudnia przywitaliśmy na świecie nasze drugie szczęście❤️

Lepiej sobie tego nie mogłam wymarzyć.
Mimo trudnych początków z karmieniem, wychodzimy na prostą i staram się cieszyć każdą chwilą bo dni uciekają mi jak szalone.

Przytulamy się dużo, karmimy prawie non stop, mało śpimy ale i tak jest pięknie.

Czuje MIŁOŚĆ ♥️

Ręka do góry, która z przyszłych mam jest na diecie roślinnej? 🤰A może masz tak dużą awersję do mięsa w ciąży, że nie mo...
30/11/2022

Ręka do góry, która z przyszłych mam jest na diecie roślinnej? 🤰

A może masz tak dużą awersję do mięsa w ciąży, że nie możesz na nie patrzeć a co dopiero jeść?
Dzisiejszy post jest właśnie dla Ciebie! 🤰

Myślę, że mit ciężarnej, która musi jeść mięso, już dawno został obalony. Może i na diecie mięsnej łatwiej jest dostarczyć niektóre składniki, ale bycie w ciąży nie wyklucza rezygnacji z mięsa. Jedyne, o czym przyszła "mama na roślinach" musi pamiętać to, to żeby JEJ JADŁOSPIS BYŁ JAK NAJBARDZIEJ ODŻYWCZY. Raczej nie ma w nim za dużo miejsca na "puste kalorie". 🤷‍♀️

🌟TEMPEH I TOFU TEMPEH na 100g zawiera aż 20g białka, tempeh różni się od tofu sposobem wytwarzania, bo robi się go z ziaren soi poddanych procesom fermentacji. Tofu jest znacznie delikatniejsze, ale zawiera o połowę mniej białka, bo wytwarza się go w procesie koagulacji napoju sojowego (to taki twarożek sojowy).

🌟NASIONA CHIA. Źródło kwasów omega 3 i błonnika, mają bardzo korzystny wpływ na perystaltykę jelit, mikrobiotę, a przede wszystkim dostarczają dziecku i mamie niezbędnych składników odżywczych. Dodawaj je do owsianek, koktajli albo zrób z nich pudding na roślinnym mleku. ,

🌟GLONY, SPIRULINA. Zawierają sporo białka, witaminy z grupy B i przeciwutleniacze. Ja najbardziej lubię je w formie sałatki Wakame z sezamem serwowanej w japońskich restauracjach. Spirulinę możesz dodać do koktajlu.

🌟MASŁO ORZECHOWE. Ja stosuje jako dodatek do owsianki, koktajlu i najbardziej lubię: jabłka pokrojone w ósemki posmarowane masłem orzechowym. Od razu polecę wam moje ulubione chrupiące masło orzechowe firmy Basia Basia (to nie jest reklama).

🌟SOCZEWICA. Jak każde strączki, soczewica ma sporo białka, a jednocześnie jest delikatna w smaku i znacznie łatwiej się trawi. Występuje w kilku kolorach i jest przepyszna jako dodatek do warzyw, pasta z soczewicy czy formie zupy.

🌟PŁATKI DROŻDŻOWE. Myślę, że osoby na diecie wegańskiej i wegetariańskiej dobrze znają ten produkt.

Są bardzo delikatne w smaku, mają lekki posmak orzechowy i świetnie nadają się jako zamiennik sera (parmezanu do makaronu), zagęszczacz do sosów i zup. Są dobrym źródłem białka i witamin
z grupy B.

Jestem ciekawa, które z tych produktów znacie i korzystacie z nich w swojej diecie?

To, że różnorodna i bogata w wartości odżywcze dieta kobiety w ciąży jest niezbędna, do prawidłowego rozwoju dziecka nik...
21/11/2022

To, że różnorodna i bogata w wartości odżywcze dieta kobiety w ciąży jest niezbędna, do prawidłowego rozwoju dziecka nikogo nie dziwi! Jednak o przygotowaniu przyszłej mamy do porodu, który przypomina sport wyczynowy niewiele się mówi.

Kto rodził naturalnie, ten wie 😉. Co można zrobić, aby poród przebiegał sprawniej ?

Mam to szczęście, że trafiłam na położną Anioła, dzięki której jeszcze przed porodem czuje się zaopiekowana. Omówiłyśmy plan porodu i dostałam od niej kilka wskazówek dotyczących diety, o których wcześniej nie słyszałam a którymi chciałabym się z wami podzielić i uzasadnić ich używanie.

Od razu powiem, że dowody naukowe potwierdzające działanie tych produktów na przebieg porodu są dość słabe, ale z drugiej strony, są to produkty na tyle bezpieczne, że nie ma powodu, żeby nie polecać ich ciężarnym.

➡HERBATA Z LIŚCI MALIN (Rubi idei folium) pita 2x dziennie Nie mylcie jej, proszę z herbatą malinową, ta jest raczej podobna w smaku do czarnej herbaty. Tradycyjnie stosuje się ją oby wywołać skurcze i przyspieszyć poród. W swoim składzie zawierają garbniki, flawonoidy, triterpeny i kwasy organiczne.

➡OLEJ Z WIESIOŁKA od 37 tygodnia (3x dziennie po łyżeczce)
Olej z wiesiołka to źródło kwasów omega 6 w tym kwasu linolowego(LA) i kwasu gamma-linolenowego (GLA). Polecany ciężarnym w celu skrócenia czasu trwania porodu i zmniejszenia częstości ciąż zakończonych po terminie.

➡6 DAKTYLI DZIENNIE ( jeśli masz cukrzyce ciążową to nie jest dobry pomysł) W przypadku daktyli faktycznie istnieją dowody na to, że ułatwiają one przebieg porodu.

➡ANANAS 2X W TYGODNIU - okazuje się, że bromelia zawarta w ananasie (a najwięcej w tym twardym rdzeniu, który zazwyczaj odrzucamy) ma właściwości, które zmiękczają szyjkę i powodują skurcze macicy, a zatem przyspieszają poród. Nie znaczy to jednak, że we wczesnej ciąży nie możesz jeść ananasa, małe ilości z pewnością nie spowodują skurczów tym bardziej, że w literaturze ciężko znaleźć potwierdzenie tych właściwości.

➡DUŻO OSTREGO JEDZENIA - kuchnia tajska, indyjska Doszukując się badań na ten temat, zetknęłam się ze ścianą. Nie ma, na to potwierdzenia a wręcz znając trochę anatomię przewodu pokarmowego, ostre dania u niektórych mogą pogorszyć samopoczucie. Sama bardzo lubię, ale traktuje te zalecenia raczej z przymrużeniem oka.

Podsumowując: zalecenia są raczej anegdotycznymi przesłankami niż faktami. Nie zagrażają bezpieczeństwu i zdrowiu kobiet w ciąży dlatego, jeśli w jakimś stopniu mogą pomóc, to nie widzę przeciwwskazań, żeby się do nich stosować, pamiętajmy, że efekt placebo w medycynie jest również potwierdzony!

A wy jakie zalecenie miałyście od swoich położonych?

Muszę Wam powiedzieć, że jestem z siebie bardzo dumna! Brzmi to dość pruderyjnie ale tak, jestem z siebie dumna bo oparł...
14/11/2022

Muszę Wam powiedzieć, że jestem z siebie bardzo dumna! Brzmi to dość pruderyjnie ale tak, jestem z siebie dumna bo oparłam się pokusie kupowania. 💪

Od kilku lat mam w sobie potrzebę minimalizmu i dotyczy ona każdego obszaru mojego życia. Nie lubię mieć rzeczy, nie lubię zakupów (oprócz tych w warzywniaczku).
Kupuję tylko wtedy kiedy faktycznie czegoś potrzebuję, a i tak najpierw szukam z drugiej ręki. 🤷‍♀️

Mam z tyłu głowy, że każda rzecz, którą kupię, kiedyś zaśmieci Świat.

Nie zawsze tak było, kupowanie pod wpływem impulsu i chęć posiadania nowych rzeczy to było dla mnie normalne. W drugiej ciąży obiecałam sobie, że nie będę kupowała nowych ciuchów i nowych ubranek dla dziecka. Od samego początku mówiłam o tym moim koleżankom, które jak się później okazało, chętnie oferowały mi ciuszki po swoich dzieciach i ubrania po ciąży. Chciały się ich pozbyć z domu. Moje zakupy ograniczyły się do niezbędnego minimum. Dostałam ciuszki, kombinezony, śpiworki, kocyki. Jeśli czegoś jeszcze mi brakowało, to szukałam na Vinted i uwierzcie mi, że tam można znaleźć wszystko w śmiesznych cenach. 😮

I nie chodzi o to, że mnie nie stać, że nie chce kupić nowych rzeczy dla dziecka. Ja po prostu nie chce uczestniczyć w tym wyścigu, w tej farsie nazywanej konsumpcjonizmem.

💚Kreowanie sztucznych potrzeb i produkowanie nowych rzeczy na taką skalę mnie przeraża i wzbudza wyrzuty sumienia, bo jestem świadoma tego, co dzieje się z tymi rzeczami później.

W pierwszej ciąży kupowałam wszystko, teraz jestem na innym etapie i chyba trzeba do tego dojrzeć. Mam w sobie przekonanie, że używane rzeczy są znacznie lepsze nie tylko dla środowiska, ale też dla naszego zdrowia. Ciuchy są wielokrotnie prane i oczyszczone z poprodukcyjnej chemii.

💚Was drogie ciężarne również zachęcam do rozejrzenia się na stronach, które oferują rzeczy z drugiej ręki, to niesamowita oszczędność środowiska, pieniędzy i zdrowia!
Jestem ciekawa, jakie jest wasze zdanie na ten temat? Też, świrujecie na tym punkcie tak jak ja? 🤔

💚Mam za sobą 37 tygodni wyczekanej, zdrowej i można powiedzieć, że nawet książkowej ciąży. W ostatnich tygodniach okazał...
11/11/2022

💚Mam za sobą 37 tygodni wyczekanej, zdrowej i można powiedzieć, że nawet książkowej ciąży. W ostatnich tygodniach okazało się, że dziecko jeszcze nie ustawiło się do prawidłowej pozycji, która pozwala na bezpieczny poród siłami natury.

💚I w zasadzie od 34 tygodnia ciąży, prawie dosłownie stawałam na głowie, żeby dziecko samoistnie się obróciło. Nie pomogły ustawienia w odpowiedniej pozycji (klęk w pozycji kolanowo łokciowej z pupą wyżej), nie pomogła akupunktura, na nic zdały się ogrzewania odpowiednich punktów moksą czy wdechy i wydechy z głową w dół.

💚Od mojej położnej dowiedziałam się, że w szpitalu, w którym mam zamiar rodzić, jest specjalista, który wykonuje obroty zewnętrzne płodów. Okazuje się, że taka procedura wykonywana jest dość często i jest bardzo bezpieczna (zdecydowanie bardziej niż poród SN źle ułożonego dziecka i CC). Po zasięgnięciu kilku porad od mojej prowadzącej oraz znajomych i nieznajomych (między innymi z Instagrama, za co jestem Wam wdzięczna!), zdecydowałam się, spróbować.

💚Akurat w tym czasie na profilach u i był poruszany temat obrotu, co nie ukrywam, bardzo pomogło mi w podjęciu decyzji o tej procedurze. Obrót zewnętrzny prowadzony jest zawsze w warunkach szpitalnych, w którym spędziłam cały dzień.
Najpierw badania i USG, kroplówka z elektrolitami (bo od 6:00 nie można nic jeść i pić), podpisanie dokumentów i zgód na przeprowadzenie CC w razie potrzeby. Musicie wiedzieć,
że taka ingerencja może wywołać poród i zakończyć się nagłą cesarką (co zdarza się niezwykle rzadko).

💚Sam obrót trwał 12s i polegał na tym, że leżałam na łóżku a lekarz, dość mocnymi ruchami przesuwał ręce po moim brzuchu, uciskając go i tym samym zmieniając ułożenie dziecka.
Czy to bolało? Ucisk był bardzo niekomfortowy, ale ból oceniam w skali 1-10, na 4. Pewnie bolałoby mniej, gdybym umiała się rozluźnić, a przez cały czas mimowolnie byłam mocno spięta.

💚Nie wszystkie przypadki nadają się na obrót, musi być spełnionych kilka warunków i o tym oczywiście decyduje lekarz. Obrót najlepiej wykonywać w 37 tygodniu. Ważna jest odpowiednia ilość miejsca, wód płodowych a dziecko nie może być za duże. Istnieje też ryzyko, że po udanym obrocie dziecko znów wróci do poprzedniej pozycji.

💚Nawet jeśli ostatecznie wyjdzie tak, że nie dam rady urodzić naturalnie, to zarówno dla mnie, jak i dla dziecka lepszą sytuacją będzie, jak wszystko zacznie się samoistnie. Zobaczymy, co przyniesie czas, teraz już jestem gotowa na wszystko. 💪

💚Zapraszam Was dziś na przepis na moją ulubioną tajską zupę z batatów z kurczakiem (może być też w wersji z krewetkami)....
09/11/2022

💚Zapraszam Was dziś na przepis na moją ulubioną tajską zupę
z batatów z kurczakiem (może być też w wersji z krewetkami).
Dostałam zalecenie od położnej, żeby w ostatnich tygodniach jeść dużo tajskiego/indyjskiego ostrego jedzenia.

Przepis pochodzi z platformy Termomixowej, ale spokojnie, możecie z łatwością zrobić go w zwykłym garnku.
Samo przygotowanie trwa 5 min a gotowanie 20.

Ja gotuję zupę tajską w różnych wersjach i czasem podaję ja z dodatkiem makaronu ryżowego.

Składniki:

➡500g piersi z kurczaka (pokrój ją na mniejsze 1,5 cm kawałki), jeśli wolisz, użyj krewetek.
➡400g batatów pokrojonych w 1,5 cm kostkę
➡20g kolendry (nie każdy lubi więc można pominąć)
➡30-40g czerwonej pasty curry (ja kupuję gotową w słoiczku, im więcej jej dodasz, tym bardziej pikantna będzie zupa)
➡600g mleczka kokosowego
➡100-150g wody
➡Sól i pieprz do smaku.
➡100g kiełek z fasoli mung do dekoracji.

Przygotowanie: wrzucić wszystko razem do gara i gotować przez 20 min (w TM ustawiam obroty na 1), jeśli robisz w zwykłym garnku, mieszaj co jakiś czas.

Smacznego! 💚

Odczarowuje sobie ten listopad. Od zawsze ten miesiąc był dla mnie mało przyjemny, robi się ciemno i zimno a ja na takie...
07/11/2022

Odczarowuje sobie ten listopad. Od zawsze ten miesiąc był dla mnie mało przyjemny, robi się ciemno i zimno a ja na takie zmiany nie reaguje najlepiej. Dlatego zazwyczaj spędzaliśmy go w ciepłym miejscu. 🤷‍♀️

🌞W tym roku listopad jest dla mnie wyjątkowy i mam nadzieję, że przyniesie nam wiele radości poprzez szczęśliwe rozwiązanie. I choć na wiele rzeczy na tym etapie nie mam już wpływu, to jestem dobrej myśli, jak zawsze.

💚Trzymajcie kciuki i zostawcie mi, proszę dobre słowo w komentarzu, na przegnanie tych lęków porodowych.

Każda kobieta w ciąży w Polsce, między 24-28 tyg ciąży powinna zrobić test obciążenia glukozą (OGTT)- o tym, czym jest t...
04/11/2022

Każda kobieta w ciąży w Polsce, między 24-28 tyg ciąży powinna zrobić test obciążenia glukozą (OGTT)- o tym, czym jest ten test i jak interpretować jego wyniki pisałam poprzednich postach z tego cyklu. Zapraszam! 👌

Przygotowując się do tego badania, zamówiłam sensor pomiaru cukru, dzięki któremu mogłam mierzyć przez 14 dni cukier we krwi za pomocą aplikacji na moim telefonie. Potraktowałam to jako eksperyment.

Chciałam porównać wyniki z sensora z rzeczywistymi pomiarami glukozy pobranej w przychodni podczas testu OGTT. Po otrzymaniu wyników , okazało się, że te pomiary diametralnie się różnią - godzinę po wypiciu glukozy różnica wynosiła nawet 45 jednostek!!! 😮😮😮Wyniki mojego badania zobaczycie w karuzeli.

Oczywiście po otrzymaniu wyników z laboratorium napisałam do producenta sensora z prośbą o wyjaśnienie: Skąd taka różnica? Otrzymałam informację, że poziom glukozy z krwi włośniczkowej
(tej mierzonej przez sensor) jest zawsze wyższy niż poziom glukozy z krwi żylnej.

Organizm chce jak najszybciej rozdysponować cukier w tkankach, w związku z tym szybciej zauważymy zmiany i spadki cukru w krwi żylnej niż włośniczkowej która jest "bliżej" tkanek.
Takie tłumaczenie mnie nie przekonuje, bo różnica jak sami zauważycie, jest ogromna.

Tendencje wzrostu i spadków zostały zachowane więc tak czy inaczej można z obu pomiarów wiele wywnioskować, ale z pewnością, jeśli miałabym, podawać sobie insulinę bazując wyłącznie na pomiarach z sensora, to ...

BYŁOBY TO WYSOCE RYZYKOWNE I NIE POLECAM TEGO ROBIĆ.

🙂Cieszę się, że mogłam na własnej skórze przekonać się, że sensor nie jest idealnym rozwiązaniem.

Z drugiej jednak strony te 14 dni pomiarów pozwoliło mi zebrać
OGROMNĄ ILOŚĆ DANYCH NA TEMAT MOJEJ GLIKEMII I MOJEGO ZDROWIA.

Są nawet sytuacje, w których polecam założenie sensora moim pacjentom w celach obserwacji własnego organizmu.
Jak widać, OGTT u mnie wyszedł bardzo dobrze, co niezmiernie mnie ucieszyło i potwierdziło to, że zdrowa dieta i aktywność zawsze procentują!

A JAK WASZE WYNIKU OGTT? DAJCIE ZNAĆ W KOMENTARZU. ⬇

Wspominałam Wam chyba, że u nas rosół jest gotowany minimum 2 razy w tygodniu? 🙂Ostatnio zmieniłam sposób jego przygotow...
02/11/2022

Wspominałam Wam chyba, że u nas rosół jest gotowany minimum 2 razy w tygodniu? 🙂

Ostatnio zmieniłam sposób jego przygotowania i zaczynam od pieczenia, przepis na ten rosół znajdziecie w jednym ze środowych postów. ⬇

Sporo mięsa zostaje mi z gotowania, a ponieważ nie lubię marnować jedzenia, to staram się je przetwarzać na wszystkie możliwe sposoby. I w ten sposób wpadłam na pomysł żeby robić zimne "nóżki"-galaretki z mięsem.

Są pyszne, bardzo pożywne, lekkostrawne i mają mnóstwo kolagenu dobrego dla jelit i skóry.

Do zrobienia galaretek potrzebne są:

➡0,5l buliony,
➡żelatyna wołowa (rozrabiam ją zgodnie z instrukcją na opakowaniu).
➡mięso z rosołu (ja używam kurczaka)
➡do dekoracji groszek, gotowana marchewka i ugotowane j**o na twardo.

💚Jajko kroje na plastry i układam na spodzie naczynia, resztę składników układam warstwowo, czyli rozdrobnione mięso, marchewkę i groszek. Następnie wszystko zalewam ciepłym rosołem rozrobionym z żelatyną. Niewielkie porcje wkładam do lodówki i po 2h są gotowe do jedzenia. Lubię je jeść z dodatkiem octu balsamicznego albo skropione cytryną.

💚Są idealne na śniadanie albo na kolację.

Jak wam się podoba mój pomysł na wykorzystanie mięsa z rosołu? 🤔

A może wy macie jakieś sprawdzone sposoby, żeby takie mięso się nie marnowało? 🤔

Chętnie skorzystam z każdej podpowiedzi!

Adres

Warszawa
Warsaw

Telefon

+48573555683

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Mamy pomysł - mamypomyslna.pl umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Mamy pomysł - mamypomyslna.pl:

Udostępnij

Kategoria