21/06/2026
Wczoraj, prowadząc Krąg Bębnów patrzyłam, jak obcy ludzie powoli stają się grupą.
Na początku każdy grał „do i dla siebie”, ostrożnie,patrząc żeby się nie pomylić,odrobinę się wstydząc.
Rytmy były jak pojedyncze zdania, które nie wiedzą jeszcze, do kogo są kierowane…
A potem stało się:
„odpowiadam ci” — krótkie, ale wystarczające, żeby coś w grupie drgnęło.
Zaczęli słuchać siebie nawzajem bardziej niż własnych myśli.
Odpuścili!
Dźwięki zaczęły się splatać, jakby ktoś nagle włączył wspólny puls.
Głosy uruchomiły się naturalnie, bez planu, jakby czekały tylko na sygnał.
Widziałam, jak napięcia opadają, a układy nerwowe zaczynają się regulować, dostrajać!
To był moment, w którym bycie obcym pękło
Neurony lustrzane zrobiły robotę — tempo, oddech i energia zaczęły się synchronizować.
Grupa zaczęła oddychać jednym rytmem, jak organizm, który dopiero co się narodził.
Każdy dźwięk był jak komunikat: „jestem tu z tobą”.
Patrzyłam na to z zachwytem, bo takie momenty nie dzieją się na komendę.
Dzieją się wtedy, kiedy dźwięk staje się językiem, a ludzie grupą, wspólnotą!
To było coś niezwykłego!
Dziękuję Source Of Power, Róża Kaszewska za Twoje zaangażowanie w zebranie grupy, za spojenie tego w całość, za siedzibę i za wielkie serce! 💖
Do zobaczenia w sierpniu!
Iza Kowalewska Terapia Umysłu