07/09/2026
Miał być tylko szybki wypad po 2 pomidory na śniadanie… a skończyło się bagażnikiem załadowanym po brzegi 🍅😅
Zamiast sklepowych pomidorów bez smaku – 50 kg prosto z krzaka, wygrzanych w słońcu i pachnących tak, jak pamiętamy z dzieciństwa.
Samozbiory to chyba najlepsza rzecz w sezonie: świetna cena, zero plastiku i pewność, co ląduje w słoikach (i na talerzu!).
Pierwszy test smaku już zaliczony – pajda świeżego chleba, gruby plaster pomidora, cebulka i sól. Nic więcej do szczęścia nie trzeba. Teraz czas na słoiki: passaty, przeciery i suszone!
A Wy byliście już w tym roku na samozbiorach? Robicie zapasy na zimę, czy zjadacie wszystko na bieżąco? Dajcie znać w komentarzu! 👇