Psychoterapia i pomoc psychologiczna - Maciej Ścibor

Psychoterapia i pomoc psychologiczna - Maciej Ścibor Psychoterapia/Pomoc psychologiczna Psychoterapia i pomoc psychologiczna. Wsparcie dla Ciebie i bliskich Ci osób. Maciej Ścibor- Psychoterapeuta Psychodynamiczny.

Człowiek żyje nie tylko tym, co pamięta, ale również tym, czego oczekuje.Nasze nadzieje wyznaczają granice świata, w któ...
06/06/2026

Człowiek żyje nie tylko tym, co pamięta, ale również tym, czego oczekuje.

Nasze nadzieje wyznaczają granice świata, w którym mieszkamy: jedne czynią go ciasnym i zamkniętym, inne otwierają drogę ku większej wolności, miłości i odpowiedzialności.

„Między doświadczeniem nadziei a doświadczeniem przestrzeni życia człowieka zachodzą głębokie powiązania.

Ten, kto ma rzetelną nadzieję, widzi przed sobą przestrzeń otwartą, poprzecinaną drogami, zapraszającą do ruchu.

Zapewne dlatego symbolem człowieka przenikniętego nadzieją stał się obraz pielgrzyma.

Pielgrzymem jest ten, kto dzięki nadziei czyni właściwy użytek z przestrzeni.

Przede wszystkim więc podąża on ku jakiejś przyszłości, w której nadzieja umieściła jego cel. Nie lęka się przy tym porzucać balastu przeszłości, jeśli to jest konieczne do osiągnięcia celu.
Zarazem jednak pielgrzym jest tym, kto umie we właściwy sposób podejmować swą teraźniejszość, wybierając z niej to, co prowadzi do celu, a porzucając całą resztę.

Trzeba nam mocno podkreślić: ethos pielgrzyma jest ethosem nadziei.

Wszystko, co najważniejsze zależy od nadziei.

Jaka jest nadzieja pielgrzyma, taka jest jego przyszłość i jego stosunek do przyszłości, taki jest także jego styl podejmowania teraźniejszości i taki wreszcie jest sens oraz rozmiar przestrzeni, w której żyje.

Z małej nadziei człowieka powstaje przestrzeń ciasna, krótkie pielgrzymowanie, płytki wybór wartości w teraźniejszości.

To samo można powiedzieć o spotkaniach człowieka z innymi ludźmi: małe nadzieje rodzą spotkania ułamkowe, wielkie nadzieje dają wielką miłość i najgłębszą wierność.”

J. Tischner

POMIĘDZY.                  Co się dzieje z nami, gdy jesteśmy wystawieni na ciągły napływ bodźców, opinii, emocji, oczek...
30/05/2026

POMIĘDZY.

Co się dzieje z nami, gdy jesteśmy wystawieni na ciągły napływ bodźców, opinii, emocji, oczekiwań?

Czy cierpimy z powodu braku wiedzy?
Mam raczej wrażenie, że zmagamy się z czymś odwrotnym.

Zbyt wiele rzeczy jednocześnie próbuje przyciągnąć naszą uwagę.
Zbyt wiele opinii chce powiedzieć nam, jak żyć.
Zbyt wiele obrazów pokazuje, jacy powinniśmy być.
Zbyt wiele tematów domaga się naszego zaangażowania.

A człowiek potrzebuje czasu, żeby doświadczenie mogło stać się czymś więcej niż tylko kolejnym bodźcem.

Potrzebuje chwili, żeby sprawdzić:
co o tym myśli,
co przy tym czuje,
co jest dla niego ważne.

Bez tego łatwo żyć w nieustannej reakcji na świat.
Odpowiadać na kolejne komunikaty.
Przeskakiwać między kolejnymi tematami.
Zajmować się tym, co pilne.
Coraz trudniej natomiast usłyszeć własny głos.
Ten, który nie krzyczy.
Ten, który nie walczy o uwagę.
Ten, który czasem pyta tylko:
„Czy to jest naprawdę moje?”

Nasz układ psychiczny potrzebuje czasu na:
-przetwarzanie
-nadawanie znaczenia
-integrowanie doświadczeń
A tego czasu jest coraz mniej.

Myślę czasem, że dojrzałość psychiczna nie polega dziś wyłącznie na otwieraniu się na świat.
Być może równie ważna jest zdolność chronienia przestrzeni, w której możemy pozostać w kontakcie ze sobą.

Z własnymi potrzebami.
Wartościami.
Relacjami.
Kierunkiem, który chcemy obrać.

Bo nie wszystko, co dociera do naszej świadomości, musi stać się częścią naszego świata wewnętrznego.

Zostawiam Cię z tą krótką refleksją.

Bądźmy uważni.

„Dorosnąć oznacza wyzbyć się tak drogich nam, megalomańskich marzeń z dzieciństwa. Dorosnąć oznacza wiedzieć już, że nie...
17/04/2026

„Dorosnąć oznacza wyzbyć się tak drogich nam, megalomańskich marzeń z dzieciństwa.

Dorosnąć oznacza wiedzieć już, że nie mogą się one spełnić.

Dorosnąć oznacza zdobyć mądrość i umiejętności, pozwalające nam otrzymać to, czego chcemy, w granicach nakładanych na nas przez rzeczywistość uszczuplonych sił, ograniczonej wolności, a także – w przypadku tych, których kochamy – niedoskonałych więzi.

Zatem taką rzeczywistość, której fundament stanowi po części nasza zgoda na to, że coś musimy utracić. „

Judith Viorst

„Tymczasem w obszarze psychoanalitycznego doświadczenia klinicznego zakładamy, że do zadań terapeuty – oprócz wspierania...
15/04/2026

„Tymczasem w obszarze psychoanalitycznego doświadczenia klinicznego zakładamy, że do zadań terapeuty – oprócz wspierania klienta w procesie zmiany problemowych zachowań i stanów psychicznych – należy także pomoc w zaakceptowaniu własnych ograniczeń i rozwijaniu ogólnej rezyliencji, poczucia sprawczości, tolerancji dla szerokiego zakresu myśli i odczuć, ciągłości tożsamości, realistycznej samooceny, bliskości w relacjach, wrażliwości moralnej oraz świadomości innych ludzi jako mających odrębną podmiotowość.

Osoby, którym brakuje tych zdolności, nie potrafią ich sobie wyobrazić, dlatego rzadko zgłaszają, że dokucza im ich brak – one po prostu chcą się lepiej czuć.”

Nancy McWilliams,
„Diagnoza psychoanalityczna"

Rozwój to nie tylko dodawanie nowych kompetencji.Z biegiem lat bardziej interesuje mnie integrowanie tego, co już w czło...
14/04/2026

Rozwój to nie tylko dodawanie nowych kompetencji.

Z biegiem lat bardziej interesuje mnie integrowanie tego, co już w człowieku jest —często rozproszone, czasem sprzeczne, nie zawsze uświadomione.

W pracy z liderami poruszam się zwykle na styku trzech obszarów:

✔️emocji i wewnętrznych doświadczeń,
✔️ciała i samoregulacji,
✔️oraz sensu — tego, co nadaje kierunek i znaczenie.

To tam najczęściej widać, czy ktoś naprawdę jest w kontakcie ze sobą. I czy jego sposób działania jest do uniesienia na dłuższą metę.

Dlatego tak ważna jest dla mnie praca z tym, co nieoczywiste: z automatyzmami, z napięciem, z wzorcami, które działają poza świadomą decyzją.

Bez pośpiechu.
Z możliwością zobaczenia więcej.
Zrozumienia więcej.
I bycia w tym w sposób, który nie dokłada kolejnej warstwy presji.

_ _ _ _ _ _ _ _ __ _ _ _ _

W tym kontekście naturalnym krokiem było dla mnie domknięcie certyfikacji Hogan. 🔵

To jedno z najlepiej przebadanych i szeroko stosowanych na świecie narzędzi do pogłębionej diagnozy osobowości w kontekście przywództwa.

To narzędzie porządkuje trzy ważne perspektywy:
-to, jak funkcjonujemy na co dzień
-to, co ujawnia się pod presją i przeciążeniem
-oraz wartości — czyli środowisko, w którym nasz potencjał ma szansę się naprawdę ujawnić

Szczególnie ten trzeci wymiar jest mi bliski.
Bo wartości nie są dla mnie deklaracją.
Są czymś, co organizuje doświadczenie człowieka od środka.

Hogan wnosi do mojej pracy większą precyzję. Pozwala szybciej uchwycić pewne wzorce i nazwać to, co bywa trudne do zobaczenia.

Ale to, co najważniejsze, wydarza się dalej.

W spotkaniu.
W procesie.
W uważnym towarzyszeniu — które łączy rozumienie z doświadczeniem.

Dziś mocno rezonują we mnie te słowa.Może trzeba nam się częściej wygłupiać.„W pracy nad własną dobrocią trzeba widzieć ...
14/02/2026

Dziś mocno rezonują we mnie te słowa.

Może trzeba nam się częściej wygłupiać.

„W pracy nad własną dobrocią trzeba widzieć dobro wokół siebie.
Kto na każdym kroku widzi zło, ten myśli sobie: »Sam się będę wygłupiał?«.
Otóż nie.
Świat jest pełen dobroci, »wygłupiają« się raczej ci, którzy są źli”.

J. Tischner

” (…) wiesz kiedy zaczyna się szczęście?  Wtedy kiedy człowiek przestaje się baćTego ”co ludzie powiedzą”. Tego jak ocen...
12/02/2026

” (…) wiesz kiedy zaczyna się szczęście?
Wtedy kiedy człowiek przestaje się bać

Tego ”co ludzie powiedzą”.
Tego jak ocenią.
Tego co zrobią jak się dowiedzą.

Kiedy przestaje się bać:
Żyć po swojemu.
Żyć na własny rachunek i odpowiedzialność.
Wybierać, chociaż wybory te nie zawsze są oczywiste i klarowne.

Kiedy przestaje się bać:
Chwilowej samotności.
Własnego towarzystwa.
Własnych uczuć.

Kiedy zaczyna wierzyć, że życie jest dobre.
I rozumie, że sam strach zabija życie. „

Guus Kuijer.

Wiele mówi się dziś o epidemii samotności — ale to określenie brzmi zbyt głośno jak na zjawisko, które najczęściej dział...
06/02/2026

Wiele mówi się dziś o epidemii samotności — ale to określenie brzmi zbyt głośno jak na zjawisko, które najczęściej działa po cichu.

Samotność rzadko krzyczy.
Częściej objawia się zmęczeniem relacjami, skracaniem rozmów, unikaniem odpowiedzi, odkładaniem spotkań.

To nie brak ludzi wokół — to brak bycia zobaczonym wśród nich.

Paradoks naszych czasów polega na tym, że nigdy wcześniej nie mieliśmy tak wielu możliwości kontaktu i tak mało doświadczeń spotkania.

Wymieniamy informacje, rzadziej wymieniamy obecność.
A ludzka psychika — wbrew cyfrowej architekturze świata — pozostaje biologicznie relacyjna.

Psychologia od dawna podkreślaja, że człowiek nie reguluje się w izolacji. Potrzebujemy drugiego układu nerwowego, który pomoże nam wrócić do równowagi.

Twarzy, która odpowiada.
Głosu, który nie przyspiesza.
Kogoś, kto nie rozwiązuje — tylko jest.

Donald Winnicott pisał, że dojrzałość to zdolność bycia samemu — ale w czyjejś obecności.
To subtelna, ale kluczowa różnica: zdrowa zdolność do samotności rodzi się z doświadczenia bezpiecznej więzi, nie z jej braku.

Więź nie jest luksusem ani dodatkiem.
Jest regulatorem.
Bliskość wpływa bezpośrednio na neurochemię organizmu.

W bezpiecznym kontakcie rośnie poziom oksytocyny — hormonu więzi i zaufania — który obniża napięcie i zwiększa poczucie bezpieczeństwa.
Stabilne relacje wspierają równowagę serotoniny, związanej z nastrojem i poczuciem sensu.
Wspólne doświadczenia, śmiech, współdziałanie aktywują dopaminę — neuroprzekaźnik motywacji i energii.

Samotność przewlekła działa odwrotnie: podnosi poziom stresu, rozregulowuje układ nagrody, zwiększa czujność i wycofanie. Ciało zaczyna funkcjonować tak, jakby było stale narażone.

To dlatego samotność nie jest tylko stanem emocjonalnym — jest także stanem fizjologicznym.

A jednak wielu z nas stopniowo wycofuje się z głębszych relacji. Nie dlatego, że przestaliśmy potrzebować — lecz często dlatego, że potrzebowaliśmy, ale nikt na to nie odpowiedział.

Do tego dochodzi kultura samowystarczalności.

Niezależność stała się cnotą nadrzędną, a zależność — podejrzana.
Potrzeba brzmi jak słabość.

Tymczasem z punktu widzenia psychologii przywiązania zależność nie jest przeciwieństwem dojrzałości — jest jej warunkiem początkowym.
Bezpieczna autonomia wyrasta z bezpiecznego oparcia.

Człowiek, który naprawdę może stać sam, to zwykle ktoś, kto kiedyś mógł się kiedyś oprzeć.

Co zatem mogłoby być odpowiedzią na ten stan rzeczy?

Mikrospołeczności, powtarzalne spotkania, rytuały rozmowy.

Obecność bez funkcji.

Dwie osoby, które naprawdę słuchają.
Grupa, która widuje się nie dlatego, że musi — ale dlatego, że chce wracać.

Przeciwieństwem samotności nie jest tłum. Jest odpowiedź.

Potrzeba nam więcej odwagi odsłonięcia potrzeby.
Prostych słów, które są prawdziwe:

„Zostań chwilę”.
„Posłuchaj mnie”.
„Nie chcę dziś być sam.”
„Potrzebuję Cię”.

„Narcyzm patologiczny nie jest nadmiarem miłości własnej, lecz skutkiem jej poważnego deficytu — kruchym poczuciem własn...
05/02/2026

„Narcyzm patologiczny nie jest nadmiarem miłości własnej, lecz skutkiem jej poważnego deficytu — kruchym poczuciem własnej wartości, które wymaga stałego podtrzymywania z zewnątrz.”

H. Kohut

Narcyzm nie oznacza „za dużo miłości do siebie”, lecz raczej jej brak u podstaw.

Zewnętrzna pewność siebie, potrzeba podziwu czy nadwrażliwość na ocenę są próbą regulowania kruchego poczucia własnej wartości.

To nie tyle postawa wyższości, ile mechanizm obronny chroniący przed wstydem, pustką i lękiem przed byciem niewystarczającym.

Z tej perspektywy zachowania narcystyczne można rozumieć nie tylko jako trudne dla otoczenia — ale też jako sygnał głębokiego wewnętrznego napięcia i deficytu.

„Między doświadczeniem nadziei a doświadczeniem przestrzeni życia człowieka zachodzą głębokie powiązania. Ten, kto ma rz...
30/01/2026

„Między doświadczeniem nadziei a doświadczeniem przestrzeni życia człowieka zachodzą głębokie powiązania.
Ten, kto ma rzetelną nadzieję, widzi przed sobą przestrzeń otwartą, poprzecinaną drogami, zapraszającą do ruchu.

Zapewne dlatego symbolem człowieka przenikniętego nadzieją stał się obraz pielgrzyma.

Pielgrzymem jest ten, kto dzięki nadziei czyni właściwy użytek z przestrzeni.
Przede wszystkim więc podąża on ku jakiejś przyszłości, w której nadzieja umieściła jego cel.
Nie lęka się przy tym porzucać balastu przeszłości, jeśli to jest konieczne do osiągnięcia celu.

Zarazem jednak pielgrzym jest tym, kto umie we właściwy sposób podejmować swą teraźniejszość, wybierając z niej to, co prowadzi do celu, a porzucając całą resztę.

Trzeba nam mocno podkreślić: ethos pielgrzyma jest ethosem nadziei.

Wszystko, co najważniejsze zależy od nadziei. Jaka jest nadzieja pielgrzyma, taka jest jego przyszłość i jego stosunek do przyszłości, taki jest także jego styl podejmowania teraźniejszości i taki wreszcie jest sens oraz rozmiar przestrzeni, w której żyje.

Z małej nadziei człowieka powstaje przestrzeń ciasna, krótkie pielgrzymowanie, płytki wybór wartości w teraźniejszości.

To samo można powiedzieć o spotkaniach człowieka z innymi ludźmi: małe nadzieje rodzą spotkania ułamkowe, wielkie nadzieje dają wielką miłość i najgłębszą wierność.”

J. Tischner

Adres

Ulica Czeska 11/2
Warsaw
03-904

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 22:00
Wtorek 08:00 - 22:00
Środa 08:00 - 22:00
Czwartek 08:00 - 22:00
Piątek 08:00 - 22:00

Telefon

+48697174986

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Psychoterapia i pomoc psychologiczna - Maciej Ścibor umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Psychoterapia i pomoc psychologiczna - Maciej Ścibor:

Udostępnij

Kategoria