22/07/2026
Często mówicie, że to ja motywuję Was i inspiruję do działania. W końcu od tego jestem i to część mojej pracy 🩷
Ale chyba nie zdajecie sobie sprawy, jak bardzo to właśnie WY motywujecie i inspirujecie MNIE każdego dnia.
Czy zawsze chce mi się iść na trening? O nie! Prawda jest taka, że częściej mi sie nie chce, niż chce 😅
Są dni, kiedy najchętniej zostałabym w domu. Kiedy jestem zmęczona, albo po prostu mam ochotę odpuścić. Ale wtedy myślę o Was.
O tym, że mimo pracy, dzieci, obowiązków i miliona spraw na głowie, tak regularnie przychodzicie na moje zajęcia. Skoro Wy dajecie radę, to ja też!
Czy mam zakwasy? Oczywiście! I aż wstyd się przyznać, ale bywa, że nawet większe od Waszych. 🤪
Pewnie ktoś mógłby pomyśleć: „Boże, to co z Ciebie za trenerka…”
No cóż... może nie idealna.
Ale taka, która też ma gorsze dni.
Która nie zawsze ma ochotę ćwiczyć.
Która wie, że motywacja nie pojawia się codziennie sama z siebie.
Która akceptuje swoje braki, ale przede wszystkim dostrzega potrzeby drugiej osoby.
Dlatego nigdy nie oceniam po okładce.
Bo bycie trenerem to nie tylko pokazywanie idealnego życia i idealnej formy.
To umiejętność zrozumienia, jak trudno czasem zrobić pierwszy krok, jak wygląda walka z własną głową i jak wiele znaczy ktoś, kto po prostu jest obok i wspiera, motywuje do działania i nie poddawania się.
I chyba właśnie dlatego tak dobrze odnajduję się w tym, co robię.
I jeśli miałabym powiedzieć, co jest moją największą motywacją do działania... to jesteście nią właśnie Wy.
I jestem za to niesamowicie wdzięczna 🩷