01/08/2026
Post zainspirowany wpisem Krajowa Izba Fizjoterapeutów
https://www.facebook.com/share/p/1NEVjZDM7V/
Problem nie dotyczy tylko kompetencji zapisanych w ustawie, ale przede wszystkim sposobu myślenia o pacjencie i procesie leczenia.
Wciąż funkcjonuje sztuczny podział na „leczenie” i „fizjoterapię”.
Najpierw leczenie, potem rehabilitacja.
Problem w tym, że to podejście coraz słabiej broni się w świetle aktualnej wiedzy medycznej.
Fizjoterapia to leczenie.
I w wielu przypadkach - leczenie pierwszego wyboru.
Współczesne wytyczne kliniczne dla takich problemów jak ból kręgosłupa, choroba zwyrodnieniowa stawów czy tendinopatie jasno wskazują, że interwencje fizjoterapeutyczne powinny być wdrażane jak najwcześniej, a nie „po zakończeniu leczenia”.
Podział na leczenie i rehabilitację jest w dużej mierze historyczny i organizacyjny, ale z perspektywy pacjenta oznacza często:
opóźnienie wdrożenia skutecznej terapii,
niepotrzebne koszty,
większe ryzyko przejścia problemu w stan przewlekły.
Fizjoterapeuta nie jest „od ćwiczeń po leczeniu”. Jest samodzielnym zawodem medycznym, który prowadzi proces leczenia w oparciu o diagnostykę funkcjonalną i decyzje kliniczne.
Nie chodzi o odbieranie kompetencji komukolwiek.
Chodzi o to, żeby przestać powielać przestarzały model i zacząć wykorzystywać realne możliwości współczesnej fizjoterapii - dla dobra pacjenta.
Bo pacjent nie potrzebuje podziałów.
Pacjent potrzebuje skutecznego leczenia.