Katarzyna Wysocka

Wskazówki dojazdu Strona internetowa Kontakt: firmę

Katarzyna Wysocka Pomagam zestresowanym kobietom odzyskać równowagę i harmonię między pracą i domem, troską o siebie i innych.

Tak aby mogły uwolnić się od stresu, zmęczenia i poczuć radość, spokój, a także odzyskać piękne relacje z bliskimi i poczucie sensu życia.

Serdecznie zachęcam i polecam. Być może znajdziesz tu odpowiedzi na pytania np. Dlaczego nic mnie nie cieszy?
25/09/2026

Serdecznie zachęcam i polecam. Być może znajdziesz tu odpowiedzi na pytania np. Dlaczego nic mnie nie cieszy?

Zazdrościsz komuś i myślisz „czuję się gorsza od innych"? To może b...

Jestem tu sobie w tym Internecie, Facebooku od jakiegoś czasu i obserwuję, uczę się jak docierać do ludzi, co mówić o cz...
23/09/2026

Jestem tu sobie w tym Internecie, Facebooku od jakiegoś czasu i obserwuję, uczę się jak docierać do ludzi, co mówić o czym pisać. Podglądam innych, coś piszę od siebie. Jedne treści podobają mi się bardziej inne mniej. Jedne strony obserwuję inne blokuję i widzę jak wiele jest tu treści ciekawych i wartościowych. Dziś, kiedy o 8 rano dostałam kolejną porcję maili, powiadomień uświadomiłam sobie jak wiele jest tego co uważam za ważne. Stanęłam przed wyborem: czy chcę przeznaczyć 2 godziny na czytanie tych treści?
Czy te 2 godziny mojego życia chcę przeznaczyć na głębsze poznanie siebie? Pobyć ze sobą i Zadać sobie ważne pytania:
Z czego mogę dziś zrezygnować? Czemu postanawiam nie oddawać już uwagi? Czego już nie potrzebuję ? Co jest dla mnie ważne?

Życie jest sztuką rezygnacji z tego co już jest nieaktualne.
W życiu nowe pojawia się dopiero, gdy zrobimy na to miejsce.
Jest strata i pojawia się zysk, to dwie strony tego samego medalu.

Robię sobie jesienny porządek ☘️😀🍂🍁

17/09/2026

Te mechanizmy ukryte są głęboko 🌹

Może wiedza o przeżytej traumie będzie dla niektórych brakującym elementem układanki. Gdy pytasz "Co ze mną jestem nie t...
30/08/2026

Może wiedza o przeżytej traumie będzie dla niektórych brakującym elementem układanki.
Gdy pytasz "Co ze mną jestem nie tak"?
Wszystko z Tobą w porządku ❤️

TRAUMA I NIECZUCIE, Z KTÓREGO TRUDNO NAM WRÓCIĆ Trauma powstaje, gdy nasz układ nerwowy nie jest w stanie pomieścić poruszenia, jakie powstaje w nim w konsekwencji przerażającego/przytłaczającego zdarzenia, sytuacji lub relacji (np. wypadku samochodowego, spóźnienia się na maturę, czy ...

Doświadczenie traumy może wyglądać niewinnie, efekty widać po pewnym czasie 🥀
30/08/2026

Doświadczenie traumy może wyglądać niewinnie, efekty widać po pewnym czasie 🥀

Możesz przeżyć cały dzień tak, że z zewnątrz nikt nie zauważy, ile energii kosztuje Cię samo funkcjonowanie.

Rano ciało może budzić się wcześniej niż Twoje racjonalne myślenie. Otwierasz oczy i zanim wydarzyło się cokolwiek złego, pojawia się napięcie, niepokój, ucisk w brzuchu albo poczucie, że „coś jest nie tak”. Układ nerwowy nie potrzebuje świadomego wspomnienia, żeby uruchomić reakcję ochronną. Może reagować na sygnały, które skojarzył kiedyś z zagrożeniem.

Potem przychodzi dzień i wchodzisz w tryb zadaniowy. Praca. Zakupy. Dzieci. Telefony. Obowiązki. Odpowiadasz ludziom, żartujesz, podejmujesz decyzje. I właśnie dlatego otoczenie może kompletnie nie rozumieć Twojego zmęczenia. Funkcjonowanie nie zawsze oznacza bowiem poczucie bezpieczeństwa. Można świetnie radzić sobie z zadaniami, jednocześnie pozostając wewnętrznie napiętym i odłączonym od własnych potrzeb.

Wieczorem bodźców jest mniej. Nie trzeba już tyle robić, więc na pierwszy plan wychodzi to, co przez dzień było przykryte działaniem. Zaczyna się analiza: „Dlaczego on/ona tak powiedziała?”, „Czy zrobił_m coś źle?”, „Po co ja to powiedziałam?”, „A jeśli jutro wydarzy się…?”. Umysł próbuje przewidywać, sprawdzać i odzyskiwać kontrolę. Taka analiza może wyglądać jak „nadmierne myślenie”, ale często pełni funkcję ochronną: jeśli wszystko dokładnie przeanalizuję, może następnym razem nic mnie nie zaskoczy.

A potem jest noc.

3:07. Oczy otwarte. Cisza. Ciało zmęczone, ale jakaś jego część nadal pełni wartę.

I to jest jedna z rzeczy, które warto zrozumieć po trudnych doświadczeniach: Twoje funkcjonowanie w ciągu dnia nie mówi całej prawdy o tym, jak czuje się Twój układ nerwowy. Możesz być produktywna/y, odpowiedzialna/y i „ogarnięta/y”, a jednocześnie mieć organizm, który wciąż uczy się, że nie musi już przez całą dobę pilnować Twojego bezpieczeństwa.

Zdrowienie zaczyna się również wtedy, kiedy przestajesz pytać wyłącznie: „Co jest ze mną nie tak?”, a zaczynasz zauważać: „Przed czym mój organizm próbuje mnie właśnie ochronić?”

To drugie pytanie potrafi zmienić sposób, w jaki patrzysz na własne reakcje.

Joanna I I hear YOU

Czy menopauza to dar?
28/08/2026

Czy menopauza to dar?

“Czy to już menopauza?” To pytanie usłyszała Agnieszka Madej-Uhl od swojego partnera, na wpół żartem, kiedy zaczęła gubić myśli i irytować się o drobiazgi. W czasie nagrania podcastu powiedziała mi uczciwie, że w pierwszej sekundzie przeszedł jej przez głowę automat: czego on właściwie ode mnie chce? Dopiero po chwili przyszła druga myśl, że on się po prostu troszczy i że może warto się nad tym pochylić.

Od tego pytania zaczął się dla niej ten temat, a potem książka „Menopauza bez lęku".

Agnieszka jest moją gościnią w nowym odcinku. Zajmuje się biologią totalną, czyli patrzy na objawy w ciele przez to, co w naszym życiu zostało niezrozumiane i nieprzepracowane.

Rozmawiamy o złości na mężczyzn, która w menopauzie wychodzi na wierzch, i o tym, dlaczego to niekoniecznie jest złość na konkretnego mężczyznę, a często na kilkanaście pokoleń wstecz.
O tym, co zostaje ze słowa „menopauza", kiedy rozdzielić je na „men" i „oppose".

O pierwszej miesiączce, po którą niejedna dziewczynka wolała iść do ojca niż do matki.

I o badaniach, według których mężczyźni w małżeństwie żyją dłużej i szczęśliwiej, a kobiety żyją dłużej… bez mężczyzn (taka to historia ;-)

Ten odcinek warto obejrzeć razem z partnerem i mówię to całkiem serio.

W pracy z parami słyszę od panów, że wszystko było dobrze, a ona nagle chce rozwodu, i prawie zawsze, kiedy pytam o czerwone flagi wcześniej, okazuje się, że były. Mówiła, że ciągle go nie ma w domu, że brakuje jej czułości, tylko że to nie było powiedziane językiem, który ktoś wtedy chciał usłyszeć. Siedemdziesiąt procent pozwów o rozwód składają właśnie kobiety i to naprawdę nie dzieje się nagle. I…nie musi się tak dziać.

I warto też pamiętać, że także mężczyźni w tym samym czasie przechodzą przecież swoje wyzwania…

LINK DO ODCINKA W KOMENTARZU!

Jeśli nie subskrybujesz jeszcze kanału na YouTube albo w Spotify, zapraszam.

Nowy odcinek wychodzi co dwa tygodnie i szkoda, żeby Ci umknął.

wśród fanów

Zamartwianie się to nieświadomy toksyczny nawyk, który niszczy całe rodziny pod płaszczykiem miłości i troski.*Zamartwia...
28/08/2026

Zamartwianie się to nieświadomy toksyczny nawyk, który niszczy całe rodziny pod płaszczykiem miłości i troski.
*
Zamartwianie się było też moim nieświadomym nawykiem przez długie lata. Zanim uświadomiłam sobie co mnie niszczy od środka, odbiera mi radość i chęć do życia, potrzebowałam naprawdę sięgnąć dna. Psychicznie i fizycznie stałam się wrakiem człowieka.
*
To nie była moja wina i to nie jest Twoja jeśli też tak masz
*
To co nieświadome rządzi nami i ja tez tak żyłam. Każdy poprzedni dzień był kopią poprzedniego. Udawałam że wszystko jest w porządku a wewnątrz lęk , bezsilność, wstyd i rozpacz odbierały mi wiarę w siebie.
*
Umysł nie odróżnia historii wymyślonych od tych prawdziwych i rzeczywistych. Trzeba to wiedzieć to bardzo ważne. Jeśli w głowie nieświadomie przewijają się negatywne scenariusze o zagrożeniu, o chorobie, o kłopotach i trudnościach to umysł widzi je jako realne zdarzenie i takie sygnały wysyła do ciała.
*
Pojawia się napięcie, gotowość do walki lub ucieczki a to utrudnia wypoczynek, zdrowy sen, regenerację. Ten stan blokuje wszystkie mechanizmy naprawcze.
Zamartwianie się jest jak picie trucizny w nadziei na zdrowie i szczęście.
Zamartwianie się jest automatycznym nawykiem jednej z części naszego umysłu, tej która chce nas chronić.

Myślałam, że
MUSZĘ SIĘ ZAMARTWIAĆ !!!
PRZECIEŻ TAK BARDZO KOCHAM MOICH BLISKICH !!!

Wielki błąd

Nie myl troski z zamartwianiem się.
Troska buduje relacje a zamartwianie je niszczy.

Jeśli się zamartwiasz Twoje otoczenie natychmiast to wyczuwa.
Wyczuwa Twój lęk, napięcie, frustrację, obawę. Tak już mamy, że wyczuwamy swoje nastroje. Osoba, która się zamartwia nieświadomie przyciąga innych do swojego stanu.

Zrób pierwszy krok - zobacz z czym żyjesz, zobacz ile dziś jest w Tobie zamartwiania się.
Poznasz to po zmęczeniu, napięciu, samotności, pustce i bezsilności.

Zamartwianie się jak każdy nawyk, można go zmienić na inny korzystniejszy i wspierający.

To jest bardzo dobra wiadomość :)

poradniapsychodietetycznaczujbrzuch.booksy.com/a

Każde uzależnienie jest formą adaptacji. Jest sposobem na chwilowe złagodzenie lub zagłuszenie chronicznego napięcia w c...
26/08/2026

Każde uzależnienie jest formą adaptacji. Jest sposobem na chwilowe złagodzenie lub zagłuszenie chronicznego napięcia w ciele i w umyśle.
Stoi za tym działaniem myśl "dłużej tego nie zniosę " " to dla mnie zbyt wiele" .
A emocje to bezsilność, bezradność, bezsensowność egzystencji w takiej formie.

I jakby to było dla odmiany zadać sobie pytanie "Co dziś mogę z tym zrobić?"

Co jeśli rozluźnisz ciało a umysł podąży za tym stanem?
Co jeśli rozluźniony umysł rozpozna inną formę wokół siebie?
Co jeśli rozluźniony, elastyczny umysł to inny stan istnienia?

Zdrowie i witalność jest naturalnym stanem organizmu który osiągnął harmonię.

Uzależnienie rzadko zaczyna się tam, gdzie je widzimy. Nie zaczyna się w momencie sięgnięcia po alkohol, substancję, telefon, jedzenie, zakupy czy kolejną destrukcyjną relację. To są już późniejsze etapy. Wcześniej pojawia się coś mniej widocznego: stan wewnętrzny, którego człowiek nie potrafi dłużej unieść bez jakiejś formy ulgi.

Może to być napięcie, które nie opuszcza ciała od lat. Może być lęk, wstyd, samotność, pustka albo poczucie wewnętrznego odłączenia. Ciało pozostaje pobudzone, zamrożone albo przeciwnie — tak odcięte, że człowiek desperacko szuka czegokolwiek, co pozwoli mu poczuć zmianę. W takim miejscu uzależniające zachowanie nie musi dawać szczęścia. Wystarczy, że przez chwilę zmniejsza napięcie, pozwala nie czuć albo daje krótkie poczucie kontroli.

I właśnie dlatego patrzenie wyłącznie na samo zachowanie prowadzi do uproszczeń.

Jeśli ktoś przez lata używał określonej czynności, substancji albo relacji do regulowania swojego stanu wewnętrznego, to samo odebranie tej strategii nie usuwa tego, co znajdowało się pod spodem. Ból, napięcie, trudne wspomnienia, lęk przed odrzuceniem czy przeciążenie nadal pozostają w układzie nerwowym. Człowiek może więc przestać robić jedną rzecz, a po pewnym czasie znaleźć inną, która pełni dokładnie tę samą funkcję.

To zmienia sposób, w jaki warto patrzeć na uzależnienie.

Pytanie „dlaczego znowu to robisz?” skupia się na zachowaniu. Pytanie „co dzieje się w Tobie chwilę wcześniej?” prowadzi głębiej. Pozwala zobaczyć, czy przed sięgnięciem po daną strategię pojawia się napięcie w ciele, pustka, trudna emocja, poczucie odrzucenia, wewnętrzny chaos albo potrzeba odłączenia się od siebie.

Właśnie tam można zacząć rozumieć mechanizm.

Uzależniające zachowanie może być próbą poradzenia sobie z czymś, czego człowiek wcześniej nie nauczył się regulować w bezpiecznej relacji. Jeżeli nikt nie pomagał mu nazywać emocji, wytrzymywać napięcia, wracać do równowagi i odzyskiwać poczucia bezpieczeństwa, organizm zaczyna szukać własnych sposobów. Nie zawsze zdrowych. Za to skutecznych na tyle, żeby przynieść choć chwilową ulgę.

Dlatego samo pytanie o uzależnienie jest za wąskie.

Znacznie więcej mówi pytanie o funkcję: co to zachowanie pomagało Ci przetrwać, wyciszyć, zagłuszyć albo poczuć?

Dopiero wtedy przestajemy patrzeć na człowieka jak na kogoś, komu „brakuje silnej woli”, a zaczynamy widzieć system, który przez lata nauczył się regulować ból najlepiej, jak potrafił.

I właśnie od tego miejsca zaczyna się zupełnie inna rozmowa o zdrowieniu.

Joanna I I hear YOU

Chcesz być doceniana i kochana? Możliwe że nieświadomie robisz wszystko, aby Cię lekceważyli i odrzucali.Być może też ta...
25/08/2026

Chcesz być doceniana i kochana? Możliwe że nieświadomie robisz wszystko, aby Cię lekceważyli i odrzucali.
Być może też tak masz, że wchodzisz do domu i zmieniasz się w służącą, praczkę, sprzątaczkę, kucharkę. Nadskakujesz, podajesz, obserwujesz każdy grymas, jesteś czujna i gotowa na wszystko by w końcu poczuć ten moment, tę jedną chwilę „Docenili”.
*
Ale oni nie doceniają, nie widzą. Nie widzą Twojego wysiłku, zaangażowania, ciężkiej pracy.
Pojawia się rozgoryczenie, rozczarowanie, żal, smutek i obiecujesz sobie, że się zmienisz, że zajmiesz się sobą tak jak radzą poradniki, zadbasz o swoje potrzeby a potem… wracasz do starych schematów.
Ten odruch, ten przymus usługiwania nie wziął się znikąd. Narodził się znacznie wcześniej, dawno temu, gdy nauczyłaś się, że bycie potrzebną i ważną oznacza bycie bezpieczną.
*
Widzisz się w tym opisie?
Być może na zewnątrz sprawiasz wrażenie silnej, niezależnej i spełnionej kobiety.
Jednak, kiedy wracasz do domu, pojawia się pustka, samotność oraz lęk o przyszłość. Jesteś niewidzialna a w brzuchu masz ten nieprzyjemny ucisk, którego nie można usunąć ani zagłuszyć.
*
Być może zadajesz sobie pytania:
„Czy tak będzie już zawsze?”
„Czy mogę jeszcze być naprawdę szczęśliwa?”
„Co robię nie tak? Co ze mną jest nie tak?”
Jeśli masz już dość czekania na docenienie i uznanie to dobry moment by zrobić krok w swoją stronę.
*
Nazywam się Katarzyna Wysocka jestem psychodietetyczką i holistycznie wspieram kobiety w odzyskaniu zdrowia i pewności siebie, jednak sama przez długie lata czułam tę samotność, rozpacz, pustkę, paniczny lęk o zdrowie i przyszłość.
Tak było do momentu, w którym uświadomiłam sobie jedną rzecz.
Z całego serca od zawsze pragnęłam stworzyć WYMARZONY IDEALNY DOM. Miało to być miejsce bezpieczne, przytulne i cieplutkie do którego każdy chce przyjść i się ogrzać. Gdzie każdy znajdzie schronienie i życzliwe słowo. Miejsce dla mnie i dla moich bliskich, gdzie każdy jest bezpieczny i może być sobą. Niestety nieświadomie popełniłam błąd, który kosztował mnie wiele bólu i cierpienia.
Nie wiedziałam, że budowanie domu nie polega tylko na tym co widać na zewnątrz. Prawdziwy dom to nie tylko ściany, nowe meble, dywany, topowy sprzęt i zabawki dla dzieci. Jest coś o czym w codziennym życiu zapominamy, czego nie widać gołym okiem.
Nie doceniłam jednej rzeczy, że prawdziwy dom ma coś czego nie widać z zewnątrz, ale co każdy kto wchodzi do niego wyczuwa natychmiast. Ta nieokreślona energia – ciepło w sercu, coś co trudno nazwać słowami, co sprawia, że do tego miejsca chce się wracać.
Nazywam to DUCHEM PANI DOMU.
Objawia się on poprzez klimat życzliwości, akceptacji, harmonii i równowagi.
Objawia się poprzez poczucie, że każdy kto tu wchodzi jest ważny, istotny, że jego obecność wnosi do życia pozostałych osób niepowtarzalną wartość i sens.
Taki DOM z DUSZĄ jest jak spokojna, bezpieczna przystań w szalonym świecie ciągłych zmian i totalnego zagrożenia.
Taki dom może stworzyć tylko kobieta, która jest świadoma swojej mocy. Jest świadoma, że tylko ona może wnieść do tego domu kobiecą energię ogniska domowego. To jest energia życiowa, która równoważy siły, które panoszą się na zewnątrz.
To dzięki niej powstają więzi. Więzi rodzinne to coś co tworzy się w domu poprzez relacje, emocje, wspólne doświadczenia, wesołe i smutne wspomnienia. Głębokie, autentyczne więzi rodzinne mogą wytworzyć się jedynie w atmosferze akceptacji, wolności, bliskości, szacunku i troski.
Tworzenie takiego domu, w którym są więzi jest prawdziwą sztuką. Z takiego domu można czerpać siłę, pewność siebie, pogodę ducha i wiarę w siebie i w innych ludzi.
Z takiego domu wychodzą w świat kolejne pokolenia młodych ludzi świadomych, odważnych - osadzonych w rodzinie i otwartych na świat.
To moja misja i wizja, aby stworzyć społeczność świadomych kobiet, które tak jak ja widzą jak ważne jest odbudowanie rodzinnych więzi jako systemu wolnych ludzi, którzy dokonują wyboru bycia blisko siebie w emocjonalnym i duchowym znaczeniu tego słowa.
Żyjemy w świecie smutnych, samotnych i zagubionych ludzi, mimo tłumów wokół.
W obecnych czasach doświadczamy pandemii chorób psychicznych z depresją na czele zwłaszcza u młodych ludzi. Mimo rozwoju medycyny chorujemy jak nigdy dotąd. Medycyna wydaje się bezsilna wobec nasilającej się fali chorób o podłożu psychosomatycznym. Pojawia się klimat strachu i zagrożenia.
*
Dlatego piszę ten post do kobiet, które czują więcej, widzą szerzej i głębiej.
*
Potrzebujemy przywrócić to co utracone przez lata trudnej historii.
Przywrócić świadomość rangi kobiecej energii życiowej. Nie potrzebujesz do tego terapii. Każda z nas jest wyposażona we wszystko co do tego jest potrzebne. Nasze babki robiły to intuicyjnie, nawet nie wiedziały, że to robią. Niestety zapomniałyśmy jak ważna jest nasza rola w rodzinie. Same przez lata umniejszałyśmy swoją pracę. Nie wiedziałyśmy, że mamy w rękach bezcenny SKARB. Bez którego żadna rodzina nie ma szansy przetrwać.
I jeśli straciłaś wiarę w siebie, może czujesz smutek i żal po utraconych marzeniach i nie wiesz co dalej, to chcę powiedzieć Ci, że to nie jest koniec historii. Jedyne czego potrzebujesz to odzyskać kontakt ze sobą i ze swoją mocą. Naprawdę to takie proste i trudne zarazem.
*
Dlatego przygotowuję program transformacyjny dla kobiet po 45. roku życia, które osiągnęły zawodową niezależność, ale utraciły wewnętrzny spokój i poczucie sensu życia. Które czują się samotne we własnym domu, czują, że utknęły i nie wiedzą, jak ponownie zbudować szczęśliwe życie. Jak przywrócić utraconą harmonię i spokój w swoich czterech ścianach. Chcę aby jak najwięcej kobiet mogło poczuć ulgę i odzyskać wiarę w siebie.
Ten program ma na celu odbudowanie kobiecej wiary i pewności siebie zbudowanej na intuicji, współpracy, zaufaniu bez rezygnacji z pracy zawodowej. Głęboko wierzę, że jest to możliwe i wszyscy zasługujemy na to, aby przywrócić równowagę w naszych domach i środowiskach.
Zanim dopracuję jego ostateczny kształt, chcę porozmawiać z kobietami, które naprawdę znają ten problem. Jeśli zechcesz podzielić się ze mną tym co Cię boli i uwiera będę wdzięczna.
Chcę lepiej zrozumieć:
– co jest dla Ciebie obecnie najtrudniejsze,
– czego najbardziej się obawiasz,
– czego już próbowałaś,
– jak sądzisz, dlaczego dotychczasowe rozwiązania nie przyniosły oczekiwanej zmiany,
– jakiego wsparcia naprawdę potrzebujesz.
*
Jeżeli czujesz, że temat jest ważny zostaw mi serduszko, a jeśli masz więcej niż 45 lat i mimo zawodowej niezależności czujesz samotność, pustkę lub lęk o przyszłość i chciałabyś to zmienić, napisz w komentarzu „ROZMOWA”.
Zapraszam Cię na 30 minut rozmowy online, pomogę Ci rozpoznać to co trzyma Cię w miejscu.
Zapraszam :)

03/01/2026

Wszystko jest po coś

Adres

Ulica Kard. Street Wyszyńskiego 110/1
Wroclaw
50-307

Godziny otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 18:00
Wtorek 08:00 - 18:00
Środa 08:00 - 18:00
Czwartek 08:00 - 18:00
Piątek 08:00 - 18:00

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Katarzyna Wysocka opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Kontakt: Firmę

Wyślij wiadomość do Katarzyna Wysocka:

Skróty

Udostępnij