03/09/2026
Dopadła i mnie.
Bańka idealnych śniadaniówek. Wykrojonych serduszek z ogórka, gwiazdek z melona i kanapek, przy których ta zwyczajna zaczyna wyglądać podejrzanie skromnie.
I żeby była jasność - zachwyca mnie kreatywność rodziców. Cieszy mnie też, że do tych pudełek chcemy włożyć jak najwięcej zdrowia.
Tylko proszę, nie róbmy ze śniadaniówek kolejnego wyścigu o tytuł najbardziej zaangażowanego rodzica.
Nie każda śniadaniówka musi być kolorowa, różnorodna i nadawać się na Pinterest. Czasem może znaleźć się w niej zwyczajna kanapka. Czasem kolejny raz będzie w niej to samo. Czasem wrzucimy jakiegoś gotowca, bo właśnie tyle możemy dziś zrobić.
I to nadal może być dobra śniadaniówka.
Bo jej zawartość nie jest miarą naszej troski. A już na pewno nie jest miarą naszego macierzyństwa.
A Was też czasem dopada presja idealnej śniadaniówki? Napiszcie, co pomaga Wam ją odpuszczać.