16/08/2026
Dlaczego nie chudniesz, mimo że naprawdę się starasz?
To pytanie bardzo często pojawia się u osób, które od lat próbują zmienić swoją masę ciała. I choć odchudzanie ma oczywiście wymiar biologiczny, nie możemy zapominać, że sposób, w jaki jemy, jest silnie związany z naszymi nawykami, emocjami, środowiskiem i codziennym sposobem funkcjonowania.
Czasami problem nie polega więc na tym, że nie wiemy co robić. Paradoksalnie możemy wiedzieć aż za dużo.
Nigdy wcześniej dostęp do wiedzy o odżywianiu nie był tak łatwy. Media społecznościowe pełne są porad, diet, „zakazanych” produktów i kolejnych sposobów na szybsze schudnięcie. Jedni przekonują, że trzeba jeść śniadanie, inni, że najlepiej je pomijać. Ktoś poleca post przerywany, ktoś inny pięć posiłków dziennie. Zamiast pomagać, nadmiar sprzecznych informacji może powodować chaos. Kiedy każda decyzja dotycząca jedzenia zaczyna wiązać się z pytaniem, czy przypadkiem nie robimy czegoś źle, odchudzanie staje się męczące.
Kolejną pułapką jest myślenie „wszystko albo nic”. Od poniedziałku zmieniamy wszystko: zero słodyczy, codzienny trening, idealne posiłki, żadnego podjadania. Przez kilka dni udaje się utrzymać założenia, aż przychodzi gorszy dzień. Zjadamy coś, czego „nie powinniśmy”, i pojawia się myśl: „Skoro już złamałam dietę, to wszystko jedno”. Tymczasem pojedynczy deser, opuszczony trening czy gorszy dzień nie przekreślają całego procesu.
Dla niektórych osób dieta jest obecna w życiu od wielu lat. Kolejne próby odchudzania, utrata kilogramów, powrót masy ciała i następna dieta tworzą zamknięty cykl. W pewnym momencie trudno sobie nawet wyobrazić życie, w którym nie trzeba ciągle „być na diecie”. Warto wtedy zastanowić się, czy problem rzeczywiście dotyczy tylko jedzenia. Czasami kontrolowanie masy ciała daje poczucie bezpieczeństwa, kontroli lub nadzieję, że „kiedy schudnę, wreszcie będę szczęśliwa”. Jeżeli myśli o jedzeniu, wadze i wyglądzie zajmują bardzo dużą część Twojego życia, warto porozmawiać ze specjalistą. Kolejny jadłospis nie zawsze jest wtedy najlepszym rozwiązaniem.
Jedzenie nie służy nam wyłącznie do zaspokajania głodu. Może być również sposobem na odpoczynek, przyjemność, nagrodę czy chwilowe zmniejszenie napięcia. Po trudnym dniu pizza i coś słodkiego mogą dać poczucie ulgi. Problem pojawia się wtedy, gdy jedzenie staje się naszym podstawowym sposobem radzenia sobie ze stresem, nudą, samotnością czy zmęczeniem. W takiej sytuacji samo postanowienie „od jutra nie jem słodyczy” może nie wystarczyć.
Media społecznościowe bardzo ułatwiają porównywanie się z innymi. Widzimy osobę, która schudła 15 kilogramów, i zaczynamy zastanawiać się, dlaczego nam się to nie udaje. Tyle że widzimy tylko fragment jej historii. Nie znamy jej sytuacji zdrowotnej, stylu życia, codziennych obowiązków ani tego, ile czasu zajęła jej zmiana. Możesz inspirować się innymi, ale nie musisz kopiować ich drogi.
Nie zawsze potrzebujesz bardziej restrykcyjnej diety. Czasami potrzebujesz lepiej zrozumieć siebie. Nie chodzi o kolejną dietę. Chodzi o znalezienie własnego sposobu dbania o siebie.