Z Ziołorośli

Z Ziołorośli Zielarz i fitoterapeuta. Towarzyszę w powrocie do równowagi dzięki roślinom. Zielarz-fitoterapeuta

Konsultacje, mieszanki, masaże, spacery i warsztaty – z uważnością, empatią i szacunkiem do natury i człowieka.

Spójrzcie na te uśmiechy na zdjęciach – tak wyglądają ludzie, którzy właśnie odkrywają, że świat wokół nas to gigantyczn...
05/06/2026

Spójrzcie na te uśmiechy na zdjęciach – tak wyglądają ludzie, którzy właśnie odkrywają, że świat wokół nas to gigantyczna, darmowa apteka i spiżarnia w jednym! 💚
Za nami niesamowite spacery zielarskie w Ogrodzie Botanicznym w Łodzi w ramach kursów Instytut Zielarstwa Polskiego i Terapii Naturalnych. Często słyszę pytania: „Po co w ogóle uczyć się o chwastach i ziołach w czasach, gdy wszystko możemy kupić w aptece albo drogerii?”.

Odpowiedź przyszła sama podczas tych kilku godzin. Robię to, bo widzę, jak bardzo potrzebujemy dzisiaj resetu. Odcięcia się od ekranów, zwolnienia biegu i... ponownego zauważenia natury. Zielarstwo to nie jest wiedza tajemna z opasłych ksiąg. To nasza zapomniana, intuicyjna supermoc, którą każdy może zaprosić do swojej codzienności.

Czego nauczyliśmy się podczas tego spaceru? 🌱 Przełamaliśmy mit, że „chwasty” to wrogowie – dowiedzieliśmy się, które z nich to bomby witaminowe na talerzu, a które działają jak naturalne eliksiry ujędrniające skórę. 🌱 Rozmawialiśmy o tym, jak zbierać rośliny bezpiecznie, z szacunkiem dla przyrody i jak bezbłędnie odróżnić je od gatunków, które lepiej tylko podziwiać. 🌱 Poczuliśmy naturę wszystkimi zmysłami: dotykaliśmy liści, rozcieraliśmy je w dłoniach, wąchaliśmy i sprawdzaliśmy, jak smakuje maj w obliczach przyrody.

Najpiękniejsze w tych spacerach jest to, jak obcy sobie rano ludzie, po przejściu paru kilometrów i wspólnym zachwycie nad przyrodą, kończą spacer jako zgrana grupa wymieniająca się uśmiechami i kontaktami. Ten powrót do korzeni i bycia razem jest nam dziś potrzebny bardziej niż kiedykolwiek.

Dziękuję wszystkim grupom za Waszą niesamowitą uważność, energię i wspaniałe pytania. Jesteście dowodem na to, że miłość do natury mamy po prostu w DNA. 🌾

Do zobaczenia na kolejnych zielonych ścieżkach!

Sztuczne powłoki zadarniające przeciw ziołoroślom i naturze!
29/05/2026

Sztuczne powłoki zadarniające przeciw ziołoroślom i naturze!

25/05/2026

Szukajmy okazji do jedzenia dzikich rośli jadalnych. Są bardzo wartościowe, bo rosną najczęściej na zdrowej, niewyjałowionej glebie bogatej w mikroelementy. Dlatego dziś wrzucam przepis na pyszne i chrupiące, a także bardzo sycące chrupki z młodych szczytów majowej pokrzywy! Później oczywiście też można takie przyrządzać, ale wybieramy młode przyrosty bez włóknistych łodyg (tak, pokrzywa to roślina włóknista.)

Składniki:
-Kilka dużych garści (5-10) młodych szczytów pokrzywy
-Kilka łyżek stołowych mąki pszennej
-Sól do smaku
-Oliwa do smażenia
-Opcjonalnie kilka kropel procentów wymieszanych dokładnie w całość (tak jak dajemy do np. faworek)

Pokrzywę dokładnie umyj i osusz. Gdy lekko zwiędnie, parzy znacznie mniej podczas krojenia. Świeża dość mocno sprężynuje i ciężko jest ją od razu drobno pokroić. Możesz też najpierw lekko wymieszać ją z mąką i odrobiną wody - wtedy łatwiej drobno posiekać całość.

Pokrzywę drobno kroimy, dodajemy kilka łyżek mąki, sól kłodawską i odrobinę wody - skrapiamy tylko tyle, żeby masa lekko się kleiła. Na koniec kilka kropel alkoholu, dzięki czemu chrupki podczas smażenia mniej chłoną tłuszcz i wychodzą bardziej chrupiące. Mieszamy dokładnie i lepimy ręcznie małe kulki, które od razu splaszczamy w dłoni a potem dodatkowo na rozgrzanej z oliwą patelni (najlepiej widelcem, aby nie przywierały). Smażymy w praktyce kilka minut z dwóch stron na średnim ogniu.
Najlepiej smakują na świeżo, wtedy zachowują największą chrupkość, natomiast przechowywane ją tracą. Mimo wszystko jest to całkiem wartościowa, słona przekąska dostarczająca przy okazji część właściwosci pokrzywy.
Takie chrupki zjesz z umiarem, na zdrowie i satysfakcją, że próbujesz czegoś nowego i wprost z natury.

Polecam i zachęcam do przejrzenia innych przepisów!

Ruszajcie na zbiory, bo wiosna szybko przemija! (jak i my).

Prawda, że proste? ☺️

Czy wobec chwastów można tylko praktykować nienawiść? Jakie funkcje mają chwasty? Czym są, po co są, co znaczą dla gleby...
16/05/2026

Czy wobec chwastów można tylko praktykować nienawiść?
Jakie funkcje mają chwasty? Czym są, po co są, co znaczą dla gleby i o czym nas informują?

Jeśli macie cierpliwość to zachęcam do obejrzenia dłuższego formatu w formie nowego filmu na YT, w którym staram się odpowiedzieć na te pytania.

Link w komentarzu :)

15/05/2026

Porasta całe połacie w ogrodzie i na żyznych terenach pod lasem i w starych przychaciach. Niegdyś wysoko funkcjonujące warzywo w naszej kuchni, a dziś głównie tylko pogardzane przez ogrodników. Jednak można się cieszyć, że zasiedla kawałek ziemi blisko nas i na bieżąco z niego korzystać, nawet na surowo, jak w tej salsie!

A zdecydowanie warto, bo podagrycznik pospolity zawiera pełnię cennych związków bioaktywnych- m.in. poliacetyleny – falkarinol i falkarindiol – które występują także w innych roślinach z rodziny selerowatych i są badane pod kątem działania ochronnego oraz przeciwutleniającego. W liściach znajdziemy też aromatyczne olejki eteryczne, flawonoidy i związki fenolowe. Z powodzeniem jest on od lat wykorzystywany w terapii dny moczanowej, reumatyzmu i artretyzmu. To też jeden z najlepszych przykładów jak bardzo pożywienie może być lekarstwem. To także wyjątkowo bogate źródło potasu i razem z całym arsenałem związków dobrze wpływa także na układ sercowo-naczyniowy.

Dlatego zachęcam do wypróbowania pysznej salsy, która jest bardzo prosta, a wybitnie zaskakująco smaczna i zdrowa:

Składniki:
-kilka garści podagrycznika
- pół szklanki dobrej oliwy z oliwek extra virgin
-łyżeczka płatków chilli
- dwa ząbki czosnku
- dwie łyżki sosu sojowego
- łyżka octu jabłkowego lub winnego
- opcjonalnie sól i sok z cytryny do smaku

Podagrycznik należy umyć, lekko osuszyć. Liście podagrycznika z młodymi łodygami należy przed włożeniem do blendera lub ucierania w moździerzu rozdrobnić nożem, a nastepnie połączyć z resztą składników aż do uzyskania postaci salsy. Można modyfikowac proporcje aby uzyskać zadowalający smak. Salse można przechowywać do trzech dni w lodówce, ale najlepiej smakuje na świeżo jako dodatek do np. pieczywa, zapiekanek, kasz, a także białych mięs.
To najtańsza wersja czegoś na kształt pesto, bez serów, bez nasion, a i tak bardzo smaczna! To kolejny przykład jak dzika kuchnia funkcjonalna potrafi zaskakiwać.

A o tym jak rozpoznać prawidłowo podagrycznik w terenie znajdziesz w poprzednich materiałach. :)

Pozdrawiam i życzę jeszcze udanych zbiorów! Niebawem podagrycznik zacznie kwitnąć i staje się coraz bardziej gorzkawy, ale takie młode pędy kwiatostanowe są też świetne do suszenia na terapeutyczne napary, także niech twa stopa stanie blisko koziej stópki podagrycznika. ;)

13/05/2026

Plastik, plastik, butelki, zwroty, transakcje, kolorowe napoje - wszystko kupne.
A gdyby tak przez sezon robić własne lemoniady z tego, co akurat daje natura?

Na co dzień praktycznie nie kupuję gotowych napojów.
Soki przygotowuję sam ze swoich plonów, więc nawet nie miałem jeszcze okazji dobrze zaznajomić się z systemem kaucyjnym. Poza tym regularnie piję też ziołowe napary wspierające naturalne oczyszczanie organizmu.

Jednym z najprostszych sposobów na celebrowanie sezonowych smaków - i jednocześnie czymś, czym można zaskoczyć gości - są świeże, lekko fermentowane lemoniady.

Takim przykładem jest lemoniada z kwiatów krzewu potocznie nazywanego bzem, choć w rzeczywistości chodzi o lilaka pospolitego.
Dla odróżnienia: kwiaty bzu czarnego należy poddawać obróbce termicznej, ponieważ spożywane na surowo mogą powodować dolegliwości żołądkowe.

Sama nazwa „lemoniada” odnosi się oczywiście do dodatku cytryny, która świetnie zakwasza napój i równoważy słodycz kwiatów.

Delikatne bąbelki powstają dzięki pracy naturalnych drożdży i bakterii działających w zamkniętej butelce. Potrzebują jedynie odrobiny cukru lub miodu oraz czasu.
To trochę podobny proces jak przy occie czy kombuchy, z tą różnicą, że tutaj zatrzymujemy fermentację wcześniej - zanim napój stanie się wyraźnie kwaśny.

Lemoniada z lilaka jest bardzo kwiatowa, pachnie majem, ma lekko piwny aromat i świetnie sprawdza się podczas spokojnych spotkań z bliskimi.

Składniki na 1 litr:
3 kwiatostany lilaka (bez zielonych części)
2 plasterki cytryny
4 łyżki miodu wielokwiatowego lub cukru
woda źródlana albo przegotowana i ostudzona

Przelej do zamykanej butelki lub słoja i pozostaw na 1–3 dni w temperaturze pokojowej w naczyniu niezamknietym szczelnie lub pod grubą warstwą gazy - o ile nie chcesz mieć efektu aż tak szampańskiego jak na filmie.

Ważne: jeśli robimy w zamkniętej butelce dobrze codziennie lekko odgazować butelkę, żeby zmniejszyć ciśnienie i ryzyko „wystrzału”.
Ja oczywiście tego nie zrobiłem :D

Przechowywać z dala od słońca, a po wytworzeniu bąbelek wstawiamy do lodówki. Naprawdę smacznego!

01/05/2026

Wiosną powinniśmy czerpać z budzących się sił witalnych natury przejmując je do siebie poprzez pożywienie. Jednym ze sposobów na to jest korzystanie z delikatnych, mało bogatych w celulozę, ale za to bogatych w smak i wartości liści różnych drzew, które głównie tylko w tym okresie roku mogą nam dostarczać sezonowego, zdrowego pożywienia. Same liście lipy dzięki zawartości śluzów roślinnych działają kojąco na przewód pokarmowy i błony śluzowe.
Są bardzo lekkostrawne, mogą pomagać przy podrażnieniach żołądka i jelit, dlatego dobrze sprawdzają się nawet na surowo w sałatkach. Młode liście są bogate w witaminę C, a także zawierają minerały i błonnik. Najlepsze są właśnie te młode, jasnozielone liście - miękkie, lekko śluzowate, o przyjemnym, łagodnym smaku. Idealne właśnie jako „zielona baza” do różnych zdrowych kompozycji, a oto jedna z nich:
🌿 Sałatka z liśćmi lipy – wiosenna, pożywna i funckjonalna
Składniki:
2-3 ugotowane ziemniaki sałatowe
3-4 garście liści lipy, najlepiej odmian rosnących na dziko
pęczek szczypiorku lub kawałek pora
kilka rzodkiewek
1-2 ogórki kiszone
2-3 jajka ugotowane najlepiej na półtwardo
Pół szklanki jogurtu naturalnego
Łyżka majonezu
1-2cm tartego świeżego chrzanu
Łyżka oleju lnianego
Łyżka soku z cytryny
Sól, pieprz
Inne liście dla różnorodności – ja dodałem kwaskowe liście buka, ale nie dużo
Opcjonalnie podsmażone plasterki czosnku
Ugotowane ziemniaki kroję w kostkę, dodaję posiekane młode liście lipy, szczypiorek i rzodkiewkę. Dorzucam ogórka kiszonego i jajka na twardo.
Do sosu: jogurt naturalny, odrobina majonezu, świeżo tarty chrzan, trochę oleju lnianego i sok z cytryny. Opcjonalnie podsmażony czosnek dla głębi smaku.
Doprawiam solą i pieprzem, wszystko dokładnie mieszam i podaję od razu 💚
Prosto, sezonowo, bardzo pożywnie, zdrowo dla dróg oddechowych i z dziką nutą ✨

A Ty, skubiesz dzikie liście na spacerach? 😊

22/04/2026

Fermentowane liście i kwiatostany klonu zwyczajnego na kształt gruzińskiego dżondżoli

Te pięknie limonkowo wyglądajce w tym okresie drzewo poza słynnym syropem klonowym może nam również zaoferować ciekawą kiszonkę. Liście u kwiatostany klonu są teraz delikatne, lekko kwaśne, z nutą leśnej świeżości i satysfakcją z dzikości - coś nieoczywistego, a jednocześnie zaskakująco uniwersalnego w kuchni. Proces fermentacji wydobywa z liści głębię smaku i sprawia, że stają się ciekawym dodatkiem do wielu dań.

👉 Jak podawać?
– jako kwaśny akcent do tłustych mięs
– posiekane, jako dodatek do sałatek lub bowlsów
– w formie „wrapów” – zawijane z ryżem, kaszą i warzywami
– jako element deski fermentów i kiszonek
– drobno krojone do sosów na bazie jogurtu lub śmietany
– jako niebanalny dodatek do kanapek i burgerów
- jako dodatek do klasycznych dań jako urozmaicenie.

Zupełnie prosty składnik, zupełnie nowy wymiar smaku.

Do wykonania dużego słoika 1l potrzebujemy około 2l zebranych, świeżych liści i kwiatostanów klonu. Zbieramy w miejscu wolnym od pyłów i maksymalnie 30% pąków, aby nie osłabić rośliny. Mycie nie jest konieczne. przygotowujemy solankę z 1-2 łyżki stołowe soli kamiennej kłodawskiej na 1l wody. Jeśli chcemy przechowywać kiszonkę do roku czasu bezpiecznie użyć bliżej 1 łyżek soli. Nakładamy liście i pąki do słoika dość ciasno zachowując miejsca u góry, aby mogła je docelowo przykryć solanka. Zalewamy solanką w temperaturze ok. 70 stopni Celsjusza. Zakręcamy słoik i zostawiamy w temperaturze pokojowej na kilka dni do fermentacji. Przebiega ona dość burzliwie - możliwe jest otwieranie słoika ku kontroli ciśnienia. Po zakończonej fermentacji po dwóch tygodniach słoik przechowywać w chłodnym miejscu, a liście wyciągać zawsze czystym nabierakiem.

Zapisz przepis i daj znać, czy próbujesz!
Trzeba się spieszyć! Wiosna szybko przemija.

Adres

Wroclaw

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Z Ziołorośli umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij