Bodywork Center Aga Rybak

Zadzwoń Wskazówki dojazdu Strona internetowa Kontakt: firmę

Bodywork Center Aga Rybak Uczę dotyku i pracy z ciałem. Pomagam Ci nawiązać przyjazny kontakt z ciałem bez presji. Oswajam dotyk jako bezpieczne medium kontaktu.
(3)

Lomi Lomi Bodywork • Somatic Navigation™
Retreaty • Szkoła • strefa online • mentoring Bodywork Center Aga Rybak to przestrzeń, którą stworzyłam aby promować sztukę dotyku i jej potencjał terapeutyczny. Bodywork Center to 4 filary:
PIERWSZY FILAR
TERAPEUTYCZNA PRACA Z CIAŁEM w oparciu o metody :

Lomi Lomi Lomi Nui –hawajska sztuka uzdrawiania
Energetyczne Rozluźnianie Mięśniowo – Powięziowe
Life Impressions Bodywork
Masaż dla kobiet w ciąży
Ilan Lev Method
Ka- Hi bodyart
Terapia czaszkowo-krzyżowa

UMÓW SIĘ NA WIZYTĘ:
https://booksy.com/pl-pl/37586_bodywork-center-aga-rybak_masaz_13750_wroclaw

DRUGI FILAR
EDUKACJA
Kursy masażu dla poczatkujących
LOMI LOMI NUI
LOMI TERAPEUTYCZNY MASAŻ TWARZY
KA-HI BODY ART

Kursy pogłębiające wiedzę dla absolwentów
Mentoring dla absolwentów
Zjazdy/ spotkania dla absolwentów

TRZECI FILAR
TANIEC, RUCH, ŚWIADOMOŚĆ CIAŁA
Cykl warsztatów poświęconych budowaniu świadomości ciała poprzez ruch i taniec
Contact Improvisation, improwizacja, taniec intuicyjny

CZWARTY FILAR
PASJA I PIĘKNO TWORZENIA
Projekty artystyczne
Festiwal Cyrkulacje

Nigdy nie planowałam zostać nauczycielką. Serio. Jednak sploty zdarzeń doprowadziły mnie do miejsca gdzie prowadzenie - ...
15/10/2026

Nigdy nie planowałam zostać nauczycielką. Serio. Jednak sploty zdarzeń doprowadziły mnie do miejsca gdzie prowadzenie - uczenie innych stało się jedną z ważniejszych części mojego życia. 🧡

I jak pięknie się złożyło, że właśnie wczoraj , w Dniu Nauczyciela, rozpoczęłyśmy 2 - gi moduł kursu nauczycielskiego LOMI.

Cztery wspaniałe kobiety, które już niebawem same będą prowadzić innych.

MAGDALENA NIEMCZYK
KASIA BIERNAT
MARIA KOWTUNENKO
EWA WOŹNIAK

I wiecie co? Jest we mnie tona radości, ale też takie szczególne wzruszenie, kiedy o tym myślę.

Bo przecież ja też kiedyś byłam na ich miejscu.
Jeździłam na kursy, spotykałam nauczycieli, uczyłam się, doświadczałam, szukałam.

I chociaż ukończyłam wiele kursów nauczycielskich , które były zwieńczeniem wieloletniej ścieżki praktyki , to właściwie nigdy nie jechałam na nie z zamiarem uczenia innych. Chciałam po prostu rozwijać się w tym, co kochałam. Rozumieć więcej, czuć więcej, odkrywać kolejne możliwości. I nigdy też kurs nauczycielski nie był końcem tej ścieżki.

I sama nie wiem, kiedy to się stało, że zaczęłam uczyć tańca, dotyku, masażu, obecności.
Chyba po prostu w pewnym momencie to, co było tak ważne dla mnie, zaczęło stawać się ważne również dla innych. A dzielenie się tym przyszło jakoś naturalnie.
Ktoś poprosił, zapytał , powiedział naucz mnie.
I choć było wiele niepewności, strachu, myśli że to co mam to za mało … to te zaproszenia rozpościerały skrzydła zaufania i odwagi, że to co oferuję ma wartość i jest potrzebne innym.

Często myślę też o wszystkich ludziach, od których sama się uczyłam. O nauczycielach, którzy towarzyszyli mi przez lata, ale też o tych, których spotkałam tylko na chwilę. O miejscach, z których wyrosłam, i o takich, w których mogłam się przez moment ogrzać.

Ile ja od nich wszystkich dostałam!
Ile różnych spojrzeń, doświadczeń, sposobów rozumienia człowieka, ciała, dotyku i życia.
Jak bardzo to wszystko mnie ukształtowało 🧡
I jak ważne było to, że po drodze mogłam też szukać siebie. Nie musiałam stawać się kopią żadnego z moich nauczycieli. Mogłam czerpać z tego, co otrzymałam, i powoli odkrywać własny sposób.

I tego samego życzę kobietom, które właśnie rozpoczynają swoją nauczycielską drogę.
Żeby znalazły w tej pracy siebie. Swoją wrażliwość, swój sposób rozumienia i przekazywania tego, czego się nauczyły.

To na prawdę daje mi połączenie i korzeni Świadomość, że jestem częścią czegoś, co zaczęło się na długo przede mną i co będzie trwało dalej.
Że to, czego sama się uczyłam, znalazło swój własny , intymny język i może teraz żyć w dłoniach, sercach i doświadczeniach kolejnych ludzi.

Patrzę na te cztery kobiety z ciekawością ich drogi. I czuję dumę. Taką zwyczajną, ludzką dumę, że mogę im przez jakiś czas towarzyszyć.

Myślę też o Was wszystkich, których przez te lata spotkałam na moich kursach. O koleżankach i kolegach, których spotkałam w praktyce. O dużej i małej OHANIE. O tym,że proces nauki ma wiele wektorów. I o tym , że kiedy prowadzę wciąż jestem w procesie nauki. I o tym, że zawsze zabieramy coś z naszych spotkań dalej.

Dziękuję wszystkim moim nauczycielom. Tym, którzy byli ze mną długo, i tym, którzy pojawili się tylko na chwilę.( poświęcę temu osobny wątek )

I dziękuję tym z Was, którzy pozwalacie mi być częścią swojej drogi.

Naprawdę czuję się szczęściarą, że tak potoczyło się moje życie. 🧡 A moją pracę uwielbiam 🧡

Uściski Aga

„Uwaga jest najrzadszą i najczystszą formą hojności”.Simone WeilTo zdanie najbardziej ze mną zostaje i najlepiej oddaje ...
13/10/2026

„Uwaga jest najrzadszą i najczystszą formą hojności”.
Simone Weil

To zdanie najbardziej ze mną zostaje i najlepiej oddaje nasze drugie spotkanie Somatic Navigation™.

Myślę sobie, że to wciąż niezwykłe, że w tym tak pędzącym świecie możemy spotykać się w takiej wrażliwej pracy. Mieć czas na ciekawość, na słuchanie, na poznawanie siebie i drugiego człowieka.
Na jakościowy dotyk, na odkrywanie tego, co dzieje się w ciele, kiedy dajemy mu trochę więcej uwagi.
I na takie bycie razem, w którym nie tylko uczymy się wspierać innych, ale też sami możemy poczuć się wspierani.

Dziękuję Wam za ten drugi zjazd. Ależ dobrze jest się z Wami spotykać! 🧡

09/10/2026

PANCHAKARMA. CZAS, KTÓREGO NIE TRZEBA WYPEŁNIAĆ.

Czy zauważyliście, że nawet odpoczynek potrafimy zamienić w kolejne zadanie do wykonania?

W tej rolce dzielę się z Wami refleksją o naszej nieustannej potrzebie działania, wypełniania czasu i o moim osobistym doświadczeniu Panchakarmy.

O tym, jak wiele może się wydarzyć, kiedy wreszcie pozwalamy sobie niczego nie planować, zwolnić i po prostu odpocząć.

🌿 Na nasz listopadowo-grudniowy wyjazd do Kerali zwolniły się dwa miejsca.

Jeśli czujesz, że właśnie za takim czasem tęsknisz, napisz do nas. Chętnie prześlemy Ci więcej informacji.

Panchakarma •Indie •Kerala

07/10/2026

Zwolniły się dwa miejsca na nasz wyjazd do Kerali w Indiach. Jedziemy na Panchakarmę, po zdrowie, odpoczynek i większą równowagę.

W tej rolce opowiadam o tym, dlaczego sama tam pojechałam i co zmieniło się po tym doświadczeniu.

Kilka lat temu, w czasie trudnych, obciążających doświadczeń, dość niespodziewanie weszłam w menopauzę. Zaskoczył mnie zarówno sam ten moment, jak i to, jak wiele zmian wydarzyło się w moim organizmie w bardzo krótkim czasie. Długo nie umiałam się w tym odnaleźć.

Pobyt w Indiach pomógł mi odzyskać więcej siły i równowagi. Był czasem, w którym mogłam zwolnić, i przyjąć opiekę by zaprosić więcej ròwnowagi .

W codzienności łatwo odkładamy siebie na później. Zawsze jest coś do zrobienia, ktoś, kto nas potrzebuje, jakaś sprawa do załatwienia. Dla mnie ten wyjazd był sposobem, żeby wreszcie dać sobie czas i uwagę.

Jedziemy 28 listopada – 13 grudnia. Mamy już fajną grupę i dwa wolne miejsca.

Jeśli po wysłuchaniu tej rolki poczujesz, że taki czas mógłby być również dla Ciebie, napisz do mnie. Chętnie opowiem Ci więcej 🤎

Indie•Kerala•Ayurveda •zdrowie

Edit : zapisy zamknięte 🙏Rzadko mam przestrzeń na prowadzenie kursów w trybie indywidualnym . Teraz pojawia się taka oka...
05/10/2026

Edit : zapisy zamknięte 🙏

Rzadko mam przestrzeń na prowadzenie kursów w trybie indywidualnym . Teraz pojawia się taka okazja

🗓️6–8 listopada zapraszam na trzy bardzo pełne dni nauki i praktyki Lomi Lomi Bodywork w bardzo kameralnym gronie.

Małe grono daje nam dużo przestrzeni na Twoje pytania, indywidualne wskazówki i uważne przyglądanie się temu, jak rozwija się Twoja praktyka. Jest czas na powtórzenia, odkrycia i poczucie we własnym ciele tego, czego się uczysz.

Jeśli czujesz, że to dla Ciebie napisz do mnie prywatnie. Chętnie opowiem Ci więcej. 🤎

Jakiś czas temu zapowiedziałam, że robię przerwę w prowadzeniu podstawowych kursów grupowych. W przyszłym roku kurs grupowy - podstawowy również się nie odbędzie, więc to szczególna możliwość, żeby rozpocząć naukę ze mną i kontynuować na treningach zaawansowanych.

PRAKTYCY SOMATIC NAVIGATION™️Czy uważny dotyk może mieć więcej miejsca w naszym codziennym życiu? W relacjach z bliskimi...
02/10/2026

PRAKTYCY SOMATIC NAVIGATION™️

Czy uważny dotyk może mieć więcej miejsca w naszym codziennym życiu? W relacjach z bliskimi, w opiece nad osobami starszymi i chorymi, w zwyczajnych chwilach, kiedy jesteśmy obok siebie?

Bliskie jest mi to, o czym pisze Justyna: że jakości, których uczymy się podczas Somatic Navigation™, możemy zabierać ze sobą poza gabinet. Do sposobu, w jaki podajemy komuś dłoń, podtrzymujemy, obejmujemy. Do chwil, w których możemy zwolnić i zauważyć, jak druga osoba odpowiada na nasz dotyk.

Dzisiaj poznajcie Justynę Komańską, praktyczkę SN , masażystkę oraz instruktorkę Qigong i Tai Chi, która od ponad 17 lat pracuje z ciałem. W swoim gabinecie FLOW w Zielonej Górze włącza Somatic Navigation™ do masaży i prowadzi osobne sesje tego podejścia. Dzieli się jego elementami również podczas zajęć ruchowych.

Tak Justyna pisze o swoim doświadczeniu:

„Somatic Navigation jest dla mnie dopełnieniem mojej wieloletniej praktyki pracy z ciałem.
Dotyk, obecność, oddech, uważność, czucie - wszystko to łączy się w całość.
Używam Dotyku Somatycznego zarówno jako element moich masaży jak i zabiegu samego w sobie.
Tak od strony osoby otrzymującej jak i dającej ten rodzaj dotyku wpływa na regulację układu nerwowego i przynosi dużo dobrego.

Zachwyca mnie poczucie zaopiekowania, ukojenia, odpuszczenia napięć jakie przychodzą na sesji Somatic Navigation oraz to, że ten rodzaj dotyku może być elementem naszej codzienności w obcowaniu z ludźmi, zwierzętami.
Marzy mi się świat, w którym SN jest częścią codzienności w rodzinach, w miejscach gdzie dotyk jest w deficycie (domy seniorów, osoby chore, hospicja). Tymczasem praktykuję tę metodę w moim gabinecie masażu Flow w Zielonej Górze, dzielę się elementami tego podejścia z uczestnikami moich zajęć Gimnastyki Qi Gong, Tai Chi, 50+.”

FLOW Justyna Komańska
Telefon: +48796044799 | Zielona Góra

Nie odkładajmy wrażliwości na później.Za nami pierwszy zjazd nowej grupy Somatic Navigation™.Wracam z tych spotkań z ogr...
30/09/2026

Nie odkładajmy wrażliwości na później.

Za nami pierwszy zjazd nowej grupy Somatic Navigation™.

Wracam z tych spotkań z ogromną wdzięcznością, ale też z wieloma refleksjami. Jedna z nich szczególnie mocno mi towarzyszy. Dotyczy tego, jak się uczymy i ile miejsca zostawiamy w tym procesie na siebie.

Od lat uczę pracy z ciałem i wciąż niezwykłe jest dla mnie obserwowanie, jak wiele może wydarzyć się podczas kilku dni wspólnej praktyki. Jak różne doświadczenia wnosimy ze sobą, jak inaczej odczuwamy, poruszamy się, dotykamy. Jak wiele możemy dowiedzieć się o sobie, kiedy spotykamy drugiego człowieka.

Myślę też o tym, jak często w procesie nauki jesteśmy skupieni na tym, żeby zrobić coś dobrze. Zapamiętać, zrozumieć, opanować kolejną technikę. Chcemy wiedzieć, co zrobić, jaki ruch wykonać, jak odpowiedzieć na to, co pojawia się pod naszymi dłońmi.Sama dobrze znam tę potrzebę.

Rozwijam podejście, w którym możemy uczyć się i jednocześnie doświadczać. Możemy nie znać odpowiedzi, zatrzymać się, sprawdzić, co dzieje się w nas, i pozostać ciekawi tego, co wydarza się w drugim człowieku.

Możemy uczyć się dotyku, nie odkładając swojej wrażliwości na później - to jest dla mnie jednym z najważniejszych doświadczeń tych pierwszych dni.
Obserwowanie, jak nauka techniki może spotykać się z odkrywaniem własnej głębi. Jak poznawanie nowych sposobów pracy z ciałem staje się jednocześnie okazją do poznawania siebie. Jak ważne jest nie tylko to, czego się uczymy, ale również to, w jaki sposób jesteśmy ze sobą podczas tej nauki.Bo przecież to, co dzieje się w nas podczas spotkania, również jest jego częścią.

Czasem będzie to pewność, czasem niepewność. Czasem pojawi się swoboda, a innym razem odkryjemy własne napięcie, pośpiech czy potrzebę zrobienia czegoś więcej. I każde z tych doświadczeń może stać się okazją do nauki, jeśli damy sobie chwilę, żeby je zauważyć.

Lubię myśleć o uczeniu jako o procesie, w którym nie musimy nieustannie czegoś udowadniać. Możemy próbować, mylić się, pytać, odkrywać. Korzystać z wiedzy i doświadczenia, a jednocześnie zostawiać miejsce na to, czego jeszcze nie wiemy.
I uczyć się również od siebie nawzajem.

W tej nowej grupie spotkały się osoby z różnymi doświadczeniami, historiami i sposobami pracy. Lubię tę różnorodność. Lubię momenty, w których okazuje się, że ktoś zauważył coś, czego ja nie dostrzegłam, poczuł coś inaczej albo zadał pytanie, które otworzyło zupełnie nową perspektywę.
To przypomina mi, że również ja, będąc osobą prowadzącą, cały czas pozostaję w procesie uczenia się.

Kiedyś utkałam takie zdanie „od techniki dotyku do spokojnej obecności”.
Dzisiaj, po tym pierwszym zjeździe, myślę, że chciałabym powiedzieć to trochę inaczej.

Bo właściwie nigdy nie chodziło mi o to żeby najpierw opanować technikę, a dopiero później nauczyć się obecności. Ani o to, żeby jedno było ważniejsze od drugiego.Ale o możliwość rozwijania obu tych jakości jednocześnie.

Uczymy się dotyku. Nie odkładamy wrażliwości na później.I bardzo się cieszę, że znów możemy robić to razem.

I cieszy mnie, że już po pierwszym spotkaniu prawie wszyscy zaczęli praktykować.

Mała żałoba dojrzałego wiekuO ciele, przemijaniu i byciu po swojej stronieKiedy miałam 20 czy 30 lat, chyba nie zastanaw...
27/09/2026

Mała żałoba dojrzałego wieku
O ciele, przemijaniu i byciu po swojej stronie

Kiedy miałam 20 czy 30 lat, chyba nie zastanawiałam się specjalnie nad tym, jak to będzie, kiedy skończę pięćdziesiąt.Jak będzie wyglądało moje ciało? Jak będę się w nim czuła? Co się zmieni?

Myślę, że przez długi czas żyłam z jakimś zupełnie niedorzecznym przekonaniem, że mnie to wszystko ominie. Że moje ciało zawsze będzie sprawne, jędrne i gibkie. Jakbym miała jakiś osobny układ z czasem, o którym on najwyraźniej nic nie wiedział.
Zresztą, kto z nas w wieku dwudziestu lat naprawdę wyobraża sobie siebie za trzydzieści ?

Czy pamiętacie skecz Joanny Kołaczkowskiej, jeden z moich ulubionych, w którym z potężnym humorem odsłania zmiany zachodzące w jej twarzy i ciele? O kurach, które przebiegły jej po twarzy, i wężu na brzuchu, którego trzeba wcisnąć w rajty?
„Nikt mnie na to nie przygotował”.!!!!!

No właśnie.
Mam wrażenie, że nasza kultura znacznie lepiej przygotowuje nas do walki ze starzeniem niż do samego starzenia. Podpowiada, jak zatrzymać młodość, wygładzić, ujędrnić, poprawić, odmłodzić. Jak najdłużej wyglądać tak, jakby czas właściwie nas nie dotyczył.
Znacznie rzadziej rozmawiamy o tym, jak to jest naprawdę doświadczać tych zmian.
A przecież ciało się zmienia. Moje również.

Niektóre rzeczy, które kiedyś robiłam bez większego wysiłku, dzisiaj nie przychodzą mi już tak łatwo. Szpagat na przykład 👯‍♀️Chociaż tutaj uczciwie muszę przyznać, że prawdopodobnie nie potrafię go już zrobić, bo od dawna go nie praktykuję. Zresztą, po co mi teraz szpagat?

Ale są też inne zmiany. Takie, których nie wybierałam ! Coś zaczyna boleć, coś nie hula, skóra traci jędrność, ciało zmienia kształt.
Kiedy niespodziewanie pojawiła się u mnie menopauza, chyba po raz pierwszy zaczęłam doświadczać czegoś, czego wtedy jeszcze nie potrafiłam nazwać. A może nie chciałam dopuścić tego głosu do siebie.

Dzisiaj myślę, że była to pewnego rodzaju żałoba.
I nie chodziło wyłącznie o fizyczne zmiany. Raczej było to również spotkanie z czymś, czego wcześniej nie chciałam widzieć. Z upływem czasu, z przemijaniem, z faktem, że nie wszystko pozostanie takie, jakie było.

Zaczynam rozumieć, że możemy opłakiwać nie tylko utracone możliwości, lecz także wyobrażenia o sobie i własnej przyszłości.

Zwykle kojarzymy żałobę z wielką stratą. A przecież nie musi wydarzyć się nic dramatycznego, żebyśmy poczuli, że coś utraciliśmy. Czasami jest to proces niemal niezauważalny. Trochę mniej elastyczności, trochę więcej zmarszczek. Kolejna zmiana, którą dostrzegamy dopiero wtedy, kiedy już się wydarzyła.

Może istnieje coś takiego jak mała żałoba dojrzałego wieku? Nie jedna wielka strata, ale wiele drobnych pożegnań. Z dawnym wyglądem, możliwościami, a czasami również z przekonaniem, że wszystko jeszcze przed nami.

I nie, nie siadam teraz i nie rozpaczam nad każdą zmarszczką. Właściwie te zmarszczki nawet bardzo, bardzo lubię.

Chodzi mi raczej o uznanie, że okej jest za czymś tęsknić. Że nie trzeba natychmiast odpowiadać na każdą stratę opowieścią o tym, ile w zamian zyskałam.

Kiedyś wydawało mi się, że pełna akceptacja jest jedyną drogą do dobrej relacji ze sobą. Że jeśli naprawdę siebie kocham, powinnam przyjmować z jednakową czułością wszystko, co się we mnie wydarza.

Dzisiaj myślę, że mogę kochać siebie i tęsknić za dawną jędrnością skóry. Mogę być wdzięczna swojemu ciału za wszystko, co pozwala mi robić, i jednocześnie złościć się, kiedy coś zaczyna boleć.
I, że nie muszę wybierać pomiędzy wdzięcznością a smutkiem.
Mogę za czymś tęsknić i nadal być po swojej stronie.

Adres

Małachowskiego 4/2
Wroclaw
50-084

Telefon

+48530716044

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Bodywork Center Aga Rybak opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Kontakt: Firmę

Wyślij wiadomość do Bodywork Center Aga Rybak:

Skróty

Udostępnij