07/06/2026
Kolejna edycja Nocnego Półmaratonu Wrocław za mną. Jak zwykle Max Progress Run Team zameldował się na starcie.
Pogoda idealna, rekordowa frekwencja, zmiana miejsca startu i trasy. Jak zwykle przy zmianach muszą pojawić się plusy i minusy.
Niewątpliwym plusem było:
- większa przestrzeń dla zawodników i kibiców
- większa powierzchnia expo, a tym samym atrakcji
- bogate pakiety startowe
- koncerty i wydarzenia przed startem
- pokaz dronów
- szybki proces wydania pakietów startowych
- dłuższy czas między startem kolejnych stref czasowych (dużo ludzi na to narzekało, ale dzięki temu na ostatnich kilometrach, gdy biegacze słabli, zwalniali i zaczynali iść nie było zatorów. Gdyby organizator uległ presji i skrócił czas między kolejnymi falami biegaczy na ostatnich 5km byłoby niebezpiecznie a nawet mógłby zrobić się korek i uniemożliwić finiszowanie).
- szybka płaska trasa
- długie stoły z puntkami nawadniania
- 4 punkty nawadniania
- meta na płycie stadionu
- sprawne wydanie medali, posiłków regeneracyjnych
- smaczne posiłki od Kuchnia Vikinga
- świetne izotoniki od Dr Witt
- sprawne i szybkie pozostawienie i odbiór depozytów
Minusy i punkty do poprawy organizacji w przyszłym roku dla Nocny Wrocław Półmaraton i MCS Wrocław:
- wprowadzenie czasu zakmnięcia strefy czasowej i startu. Podanie tej informacji znacznie wcześniej. Bezsensowne było założenie że wszystkie strefy maja być o 21:45 na starcie jak ostatni zawodnicy wybiegali 1,5h po wystrzale startera.
- zwiększenie ilości autobusów i tramwajów na stadion. Były za rzadko i przez to nie dało się już na Kozanowie wejść do komunikacji. Zostało maszerowanie do stadionu.
- zabezpieczenie wejścia do strefy zawodników przez wolontariuszy. W miasteczku zawodników było pełno kibiców którzy zabierali przestrzeń, wprowadzali chaos i zajmowali toalety.
To samo tyczyło się wejścia do miasteczka biegowego po starcie. Nie powinno być możliwości wyjścia do niego przez kibiców ale też powrotu przez zawodników, gdy już je opuścili.
- 2x zwiększenie ilości toalet. Było ich za mało i trzeba było czekać 10-15min na "nerwowy przedstartowy s*k" 😉
- zabezpieczenie samych stref czasowych aby osoby deklarujące inne czasy nie mogły wejść do szybszej strefy (wiem to zmora wszystkich biegów ulicznych). Niestety było sporo takich osób i już na początku trzeba było ich wymijać a nie było na to miejsca. Zdarzyło mi się na 5km mijać osobę która już szła i miała żółty numer co świadczy że musiała wybiec z drugą zieloną strefą.
- rezygnacja z pokazu iluminacji na ul. Lotniczej. Efekt super, ale było zbyt ciemno i biegacze się potykali.
- zaplanowanie innego wyjścia z miasteczka biegowego. Na wejście na schody czekałem 20min, a były tylko dwa. Do tego to co pisałem wcześniej nie powinno być możliwości powrotu do miasteczka biegowego po jego opuszczeniu. Przyspieszyłoby to wyjście.
Podsumowując impreza była świetna, padł rekord frekwencji, dopisali kibice na trasie, szybka trasa którą pokonałem w 1:49:56, ale jest nad czym pracować, żeby za rok było jeszcze lepiej.