22/02/2026
𝗠𝗘𝗖𝗛𝗔𝗡𝗜𝗭𝗠 𝗢𝗖𝗛𝗥𝗢𝗡𝗡𝗘 𝗥𝗢𝗗𝗭𝗜𝗖𝗔 𝗪𝗦𝗣𝗜𝗘𝗥𝗔𝗝𝗔𝗖𝗘𝗚𝗢 𝗔 𝗥𝗬𝗭𝗬𝗞𝗢 𝗪𝗧𝗢́𝗥𝗡𝗘𝗝 𝗪𝗜𝗞𝗧𝗬𝗠𝗜𝗭𝗔𝗖𝗝𝗜 𝗣𝗢𝗣𝗥𝗭𝗘𝗭 𝗭𝗔𝗥𝗭𝗨𝗧 𝗔𝗟𝗜𝗘𝗡𝗔𝗖𝗝𝗜
𝗔𝗥𝗚𝗨𝗠𝗘𝗡𝗧𝗬 𝗗𝗟𝗔 𝗦𝗔̨𝗗𝗨. 𝗖𝘇. 𝗜𝗜.
𝗔𝗚𝗡𝗜𝗘𝗦𝗭𝗞𝗔 𝗪𝗜𝗗𝗘𝗥𝗔 – 𝗪𝗬𝗦𝗢𝗖𝗭𝗔𝗡́𝗦𝗞𝗔
Instytut Psychologii Uniwersytetu Wrocławskiego, Zakład Psychologii Klinicznej i Zdrowia Instytut Psychoterapii Traumy, Rozwoju i Szkoleń, Wrocław
𝗦𝗮̨𝗱 𝗺𝘂𝘀𝗶 𝗼𝘁𝗿𝘇𝘆𝗺𝗮𝗰́ 𝗮𝗿𝗴𝘂𝗺𝗲𝗻𝘁𝘆
Przedstawione treści mają istotne znaczenie zarówno w postępowaniu prokuratorskim, jak i sądowym, stanowiąc podstawę do właściwej oceny motywów działań rodzica chroniącego dziecko. Ich uwzględnienie sprzyja odróżnieniu działań ochronnych od zachowań o charakterze manipulacyjnym czy odwetowym oraz pozwala na rzetelną analizę kontekstu rodzinnego. Poniższe treści można wykorzystać jako argumenty w trakcie procesów sądowych.
Dzięki prezentowaniu ich przeze mnie w sądzie w trakcie zeznań jako psycholog - świadek czy biegły ad hoc lub wskazując na nie w opiniach psychologicznych, sąd zyskał argumenty do wydania postanowienia/ wyroku ochraniającego dziecko i uniewinniającego rodzica wspierającego od zarzutu rzekomej alienacji rodzicielskiej (z art. 207 KK lub 211 KK).
Matka nie pozwalając na kontakt z dzieckiem, gdy jest zaniepokojona, że doznaje ono przemocy, kieruje się dobrem dziecka. Ochrania je w stanie wyższej konieczności (art. 26 KK) przed przemocą seksualną (i inną). Gdy rodzic (ojciec lub matka) dotychczas należycie i bezpiecznie nie zajmował się dzieckiem lub stosował przemoc, nie można mówić o utracie przez niego więzi z dzieckiem, w wyniku braku z nim kontaktu i doznawaniu przez niego przemocy ze strony rodzica ochraniającego. To matka w wyniku oskarżenia z art. 207 KK czy 211 KK., której nie pozwala się zgodnie z prawem ochraniać dziecka doznaje przemocy a dziecko jest narażane na stałą traumatyzację.
Gdy istnieje domniemanie, że ojciec krzywdzi dziecko, matka podejmuje działania mające na celu jego ochronę, a ojciec uniemożliwia matce ochronę potomstwa i jednocześnie oskarża ją o rzekomą przemoc wobec siebie (tzw. alienację), w takim przypadku matka staje się aktywnym obrońcą dziecka, a prawo przewiduje, że ojciec może odpowiadać z art. 207 § 1 KK (znęcanie się nad dzieckiem), art. 160 § 2 KK (narażenie dziecka na niebezpieczeństwo poprzez zaniechanie ochrony), art. 107 KRO (utrudnianie wykonywania władzy rodzicielskiej). Równocześnie sąd rodzinny może ograniczyć lub pozbawić ojca władzy rodzicielskiej (art. 109, 111 KRO), a matka działająca w celu ochrony dziecka nie powinna być karana, jeśli jej działania wynikają z zagrożenia potomstwa. (Co do zasady ten proces postępowania jest właściwy, przepisy prawa wymagają sprawdzenia przez prawnika).
Jednak, aby nasze argumenty miały znaczenie sąd musi ich wysłuchać. 𝗣𝗼𝘇𝗯𝗮𝘄𝗶𝗮𝗻𝗶𝗲 𝗿𝗼𝗱𝘇𝗶𝗰𝗮 – 𝗺𝗮𝘁𝗸𝗶 𝗹𝘂𝗯 𝗼𝗷𝗰𝗮 – 𝗺𝗼𝘇̇𝗹𝗶𝘄𝗼𝘀́𝗰𝗶 𝗿𝗲𝗮𝗹𝗶𝘇𝗼𝘄𝗮𝗻𝗶𝗮 𝗳𝘂𝗻𝗸𝗰𝗷𝗶 𝗼𝗰𝗵𝗿𝗼𝗻𝗻𝗲𝗷 𝘄𝗼𝗯𝗲𝗰 𝗱𝘇𝗶𝗲𝗰𝗸𝗮 𝘂𝗷𝗮𝘄𝗻𝗶𝗮 𝗻𝗶𝗲𝘀𝗽𝗿𝗮𝘄𝗻𝗼𝘀́𝗰́ 𝘀𝘆𝘀𝘁𝗲𝗺𝘂, której konsekwencje dotykają przede wszystkim dzieci, ale również dorosłych sprawujących nad nimi opiekę.
W przeszłości, z różnych przyczyn matki nie zawsze były w stanie skutecznie chronić swoje dzieci przed przemocą. Zjawisko to obserwowałam w pracy jako psycholog, psychoterapeutka i biegła sądowa. Sytuacje te były uwarunkowane m.in. zależnością ekonomiczną i silną potrzebą przynależności do męża, lękiem przed ostracyzmem społecznym za bycie samotną matką (Widera-Wysoczańska, 2006), brakiem adekwatnego wsparcia systemowego czy internalizacją przemocy jako normy patologicznej (Widera-Wysoczańska, 2021). Wraz ze wzrostem świadomości społecznej powinno zmieniać się rozumienie przemocy emocjonalnej, fizycznej i seksualnej, wynikającej z uzależnienia chemicznego (alkohol, narkotyki) i behawioralnego (pornografia) a dziecko przestaje być postrzegane jako „przedmiot” bezwzględnie podporządkowany opiekunom. Częściej obserwuje się model rodzicielstwa oparty na odpowiedzialności i ochronie, w którym rodzice nie akceptują przemocy i podejmują aktywne działania w celu zapewnienia dziecku bezpieczeństwa.
𝗣𝗮𝗿𝗮𝗱𝗼𝗸𝘀𝗮𝗹𝗻𝗶𝗲 𝗷𝗲𝗱𝗻𝗮𝗸 𝗱𝘇𝗶𝗮ł𝗮𝗻𝗶𝗮 𝗽𝗼𝗱𝗲𝗷𝗺𝗼𝘄𝗮𝗻𝗲 𝘄 𝘁𝗿𝗼𝘀𝗰𝗲 𝗼 𝗱𝗼𝗯𝗿𝗼 𝗱𝘇𝗶𝗲𝗰𝗸𝗮 𝗯𝘆𝘄𝗮𝗷𝗮̨ 𝗶𝗻𝘁𝗲𝗿𝗽𝗿𝗲𝘁𝗼𝘄𝗮𝗻𝗲 𝗷𝗮𝗸𝗼 𝗻𝗮𝗱𝘂𝘇̇𝘆𝗰𝗶𝗮 𝗿𝗼𝗱𝘇𝗶𝗰𝗶𝗲𝗹𝘀𝗸𝗶𝗲. W konsekwencji dochodzi do sytuacji, w których dziecko stale eksponowane na przemoc i rodzic chroniący – z praktyki wynika, że najczęściej matka – doświadczają skutków ciągłej traumatyzacji.
Do mojego gabinetu po pomoc dla dziecka zgłasza się szacunkowo jeden ojciec na pięćset matek. Średnio spośród pięciu ojców, którzy szukają wsparcia, aby chronić dziecko przed wskazywaną przemocą ze strony matki, tylko jeden z nich kończy proces diagnozy dziecka. Pozostali rezygnują, wskazując na problemy finansowe, brak czasu lub cudowną poprawę zachowania matki. Sytuacja jest zdecydowanie korzystniejsza, gdy mężczyzna najpierw uczestniczy w własnej psychoterapii, aby poradzić sobie z traumą interpersonalną doznaną w dzieciństwie i jej wpływem na dorosłe życie, w tym ojcostwo, poprawiając swój stan zdrowia, a następnie prosi o terapię dla dziecka – wtedy jego motywacja do dbania o dobro syna czy córki jest zdecydowanie wyższa. W swojej praktyce wspieram wielu takich mężczyzn.
Uznawanie z góry działań ochronnych rodzica, zwłaszcza matki, za patologiczne, może prowadzić do błędów diagnostycznych i decyzji sądowych sprzecznych z zasadą nadrzędności dobra dziecka. Tymczasem 𝗱𝘇𝗶𝗮ł𝗮𝗻𝗶𝗮 𝘇𝗺𝗶𝗲𝗿𝘇𝗮𝗷𝗮̨𝗰𝗲 𝗱𝗼 𝗽𝗿𝘇𝗲𝗿𝘄𝗮𝗻𝗶𝗮 𝗽𝗿𝘇𝗲𝗺𝗼𝗰𝘆 𝘄𝗼𝗯𝗲𝗰 𝗱𝘇𝗶𝗲𝗰𝗸𝗮 – nawet gdy opierają się na domniemaniu wynikającym z niepokojących objawów dziecka i zachowań rzekomego sprawcy – nie 𝗽𝗼𝘄𝗶𝗻𝗻𝘆 𝗯𝘆𝗰́ 𝘁𝗿𝗮𝗸𝘁𝗼𝘄𝗮𝗻𝗲 przez społeczeństwo i sąd jako problem, lecz 𝗷𝗮𝗸𝗼 𝗸𝗹𝘂𝗰𝘇𝗼𝘄𝘆 𝘇𝗮𝘀𝗼́𝗯 𝗼𝗰𝗵𝗿𝗼𝗻𝗻𝘆 𝗺𝗮ł𝗼𝗹𝗲𝘁𝗻𝗶𝗲𝗴𝗼.
Praktyki społeczne i sądowe utrudniające ochronę dziecka ujawniają 𝘀𝘇𝗲𝗿𝗼𝗸𝗶 𝗽𝗿𝗼𝗯𝗹𝗲𝗺 𝘀𝘆𝘀𝘁𝗲𝗺𝗼𝘄𝘆: 𝗰𝗶𝗲̨𝘇̇𝗮𝗿 𝘇𝗮𝗽𝗲𝘄𝗻𝗶𝗲𝗻𝗶𝗮 𝗯𝗲𝘇𝗽𝗶𝗲𝗰𝘇𝗲𝗻́𝘀𝘁𝘄𝗮 𝗯𝘆𝘄𝗮 𝗽𝗿𝘇𝗲𝗿𝘇𝘂𝗰𝗮𝗻𝘆 𝗻𝗮 𝗷𝗲𝗱𝗻𝗲𝗴𝗼 𝘇 𝗿𝗼𝗱𝘇𝗶𝗰𝗼́𝘄 𝗽𝗿𝘇𝘆 𝗯𝗿𝗮𝗸𝘂 𝗿𝗲𝗮𝗹𝗻𝗲𝗴𝗼 𝘄𝘀𝗽𝗮𝗿𝗰𝗶𝗮 𝗶𝗻𝘀𝘁𝘆𝘁𝘂𝗰𝗷𝗼𝗻𝗮𝗹𝗻𝗲𝗴𝗼. Taki model zniechęca do ujawniania podejrzenia o przemoc, obniża poczucie bezpieczeństwa rodzica chroniącego i osłabia zaufanie do systemu. Dziecko, z uwagi na niedojrzałość neurologiczną, emocjonalną, poznawczą i społeczną oraz zależność ekonomiczną, nie jest w stanie samo zadbać o swoje bezpieczeństwo. Dlatego biologia, kultura, społeczeństwo, psychologia i prawo wyznaczają rodzica, zarówno matkę jak i ojca, jako naturalnego obrońcę dziecka przed zagrożeniami.
Zrozumienie powodów, dla których rodzice są zobowiązani do ochrony dziecka przed przemocą domową, ma istotne znaczenie w postępowaniu sądowym. Pozwala bowiem wykazać, że działania podejmowane przez większość kobiet nie są wymierzone przeciwko rodzicowi podejrzewanemu o przemoc – w szczególności ojcu – lecz służą, zgodnie z polskim i międzynarodowym prawem, zapewnieniu dziecku bezpieczeństwa i prawidłowych warunków rozwoju.
W dalszej części omówię mechanizmy kierujące rodzicami – zwłaszcza matkami – dla których ochrona potomstwa stanowi jedno z podstawowych zadań życiowych. Z powodu rzadkiego kontaktu w gabinecie z ojcami, którzy dążą do ochrony dziecka, koncentruje się głownie na relacji matki z dzieckiem. 𝗭𝗿𝗼𝘇𝘂𝗺𝗶𝗲𝗻𝗶𝗲 𝗯𝗶𝗼𝗹𝗼𝗴𝗶𝗰𝘇𝗻𝘆𝗰𝗵, 𝗽𝘀𝘆𝗰𝗵𝗼𝗹𝗼𝗴𝗶𝗰𝘇𝗻𝘆𝗰𝗵, 𝘀𝗽𝗼ł𝗲𝗰𝘇𝗻𝘆𝗰𝗵 𝗶 𝗽𝗿𝗮𝘄𝗻𝘆𝗰𝗵 𝗺𝗲𝗰𝗵𝗮𝗻𝗶𝘇𝗺𝗼́𝘄 𝗹𝗲𝘇̇𝗮̨𝗰𝘆𝗰𝗵 𝘂 𝗽𝗼𝗱𝘀𝘁𝗮𝘄 𝗼𝗰𝗵𝗿𝗼𝗻𝘆 𝗽𝗼𝘁𝗼𝗺𝘀𝘁𝘄𝗮 𝘇𝘄𝗶𝗲̨𝗸𝘀𝘇𝗮 𝗽𝗿𝗮𝘄𝗱𝗼𝗽𝗼𝗱𝗼𝗯𝗶𝗲𝗻́𝘀𝘁𝘄𝗼 𝘄𝘆𝗱𝗮𝗻𝗶𝗮 𝗿𝗼𝘇𝘀𝘁𝗿𝘇𝘆𝗴𝗻𝗶𝗲̨𝗰𝗶𝗮 𝗿𝘇𝗲𝗰𝘇𝘆𝘄𝗶𝘀́𝗰𝗶𝗲 𝗿𝗲𝗮𝗹𝗶𝘇𝘂𝗷𝗮̨𝗰𝗲𝗴𝗼 𝘇𝗮𝘀𝗮𝗱𝗲̨ 𝗻𝗮𝗱𝗿𝘇𝗲̨𝗱𝗻𝗼𝘀́𝗰𝗶 𝗱𝗼𝗯𝗿𝗮 𝗱𝘇𝗶𝗲𝗰𝗸𝗮, 𝘄 𝘁𝘆𝗺 𝘄𝘆𝗿𝗼𝗸𝘂 𝘀𝗸𝘂𝘁𝗲𝗰𝘇𝗻𝗶𝗲 𝘇𝗮𝗽𝗲𝘄𝗻𝗶𝗮𝗷𝗮̨𝗰𝗲𝗴𝗼 𝗺𝘂 𝗯𝗲𝘇𝗽𝗶𝗲𝗰𝘇𝗲𝗻́𝘀𝘁𝘄𝗼 𝗶 𝗼𝗰𝗵𝗿𝗼𝗻𝗲̨ 𝗽𝗿𝘇𝗲𝗱 𝗱𝗮𝗹𝘀𝘇𝗮̨ 𝗸𝗿𝘇𝘆𝘄𝗱𝗮̨.
𝗠𝗲𝗰𝗵𝗮𝗻𝗶𝘇𝗺𝘆 𝗼𝗰𝗵𝗿𝗼𝗻𝘆 𝗱𝘇𝗶𝗲𝗰𝗸𝗮 𝗽𝗿𝘇𝗲𝘇 𝗺𝗮𝘁𝗸𝗲̨
Podważanie przez sądy działań ochronnych matek wobec dziecka może pozostawać w sprzeczności z prawami ewolucji, biologii, psychologii i normami społecznymi i prawnymi.
𝗘𝘄𝗼𝗹𝘂𝗰𝗷𝗮
Z perspektywy ewolucyjnej największy sukces reprodukcyjny osiąga matka kierująca się strategią: „najważniejsze jest przeżycie mojego potomstwa”. Wynika to z teorii doboru naturalnego Charles Darwin, teorii doboru krewniaczego William D. Hamilton oraz teorii inwestycji rodzicielskiej Robert Trivers. Opieka zwiększająca przeżywalność potomstwa jest adaptacyjna, sprzyja przekazywaniu genów (inclusive fitness) i szczególnie u rodzica ponoszącego większe koszty reprodukcyjne – matki – wzmacnia inwestowanie w ochronę dziecka.
W sytuacji zagrożenia zdrowo funkcjonujący rodzice uruchamiają naturalny „system alarmowy” obrony. Przemoc – zwłaszcza seksualna, fizyczna i emocjonalna – stanowi jedno z największych zagrożeń dla rozwoju psychicznego i somatycznego, dlatego biologia zwiększa reaktywność matek na sygnały niebezpieczeństwa. Szczególna więź między głównym opiekunem, którym jest najczęściej matka a małoletnim dzieckiem wzmacnia motywację do reagowania na oznaki krzywdy. Od matek zgłaszających się po pomoc słyszę, że wyraźnie dostrzegają u dziecka nagłe niepokojące zmiany zachowania, zaburzenia snu i jedzenia, lęk, pobudzenie, przygnębienie, problemy z koncentracją, relacjami, nierozwojowe zachowania seksualne, czy regres rozwojowy, są mniej lub bardziej świadome długofalowych kosztów przemocy dla zdrowia psychicznego i somatycznego dziecka (Teicher, 2016). Potęguje to jej potrzebę skutecznej ochrony potomstwa. Dlatego to matki najczęściej zgłaszają podejrzenie przemocy organom ścigania i sądom rodzinnym. Jako psycholog pracujący od 1987 r. obserwuję, że w przeszłości matki rzadziej rozpoznawały objawy przemocy i jej długoterminowe konsekwencje u dzieci, co skutkowało niższą liczbą zgłoszeń do prokuratury i sądów rodzinnych. Obecnie większa świadomość zagrożeń paradoksalnie działa na niekorzyść matek i dzieci. Paradoksalnie wrażliwość i biologicznie ugruntowana potrzeba ochrony dziecka bywa przez instytucje prawne dyskredytowana.
𝗕𝗶𝗼𝗹𝗼𝗴𝗶𝗮
U ssaków, w tym u człowieka, matka odpowiada za bezpieczeństwo młodych. Ciąża i poród przygotowują mózg do reagowania na bodźce od niemowlęcia, umożliwiając pojawienie się zachowań macierzyńskich już w chwili narodzin. Zachodzą intensywne zmiany hormonalne (Numan, 2020): wzrasta poziom oksytocyny, dopaminy i endogennych opioidów.
Oksytocyna - „hormon miłości” - produkowana w podwzgórzu i uwalniana przez przysadkę sprzyja budowaniu więzi, zaufaniu, empatii, redukcji stresu i regulacji zachowań społecznych. Dopamina odpowiada za motywację, przyjemność, koncentrację, nastrój i uczenie się, wzmacniając energię i satysfakcję z działania. Endogenne opioidy (endorfiny, enkefaliny, dynorfiny) regulują nastrój, stres i system nagrody, redukują ból oraz wywołują poczucie przyjemności. 𝗛𝗼𝗿𝗺𝗼𝗻𝘆 𝘁𝗲 𝘄𝘇𝗺𝗮𝗰𝗻𝗶𝗮𝗷𝗮̨ 𝗶𝗻𝘀𝘁𝘆𝗻𝗸𝘁 𝗺𝗮𝗰𝗶𝗲𝗿𝘇𝘆𝗻́𝘀𝗸𝗶, 𝗯𝘂𝗱𝗼𝘄𝗮𝗻𝗶𝗲 𝗽𝗿𝘇𝘆𝘄𝗶𝗮̨𝘇𝗮𝗻𝗶𝗮 (𝗮𝘁𝘁𝗮𝗰𝗵𝗺𝗲𝗻𝘁), 𝗰𝘇𝘂𝗷𝗻𝗼𝘀́𝗰́ 𝗶 𝗺𝗼𝘁𝘆𝘄𝗮𝗰𝗷𝗲̨ 𝗱𝗼 𝗼𝗰𝗵𝗿𝗼𝗻𝘆 𝗱𝘇𝗶𝗲𝗰𝗸𝗮 (Numan, 2020). W sytuacji zagrożenia układ limbiczny, zwłaszcza ciało migdałowate, umożliwia szybkie wykrywanie niebezpieczeństwa (Swain, 2011). Oksytocyna aktywuje obszary oceny zagrożenia, biologicznie przygotowując matkę do obrony potomstwa (Feldman, 2017).
𝗪𝘇𝗺𝗼𝘇̇𝗼𝗻𝗮 𝗿𝗲𝗮𝗸𝘁𝘆𝘄𝗻𝗼𝘀́𝗰́ 𝗯𝗶𝗼𝗹𝗼𝗴𝗶𝗰𝘇𝗻𝗮 𝗻𝗮 𝘀𝘆𝗴𝗻𝗮ł𝘆 𝗱𝘆𝘀𝗸𝗼𝗺𝗳𝗼𝗿𝘁𝘂 𝗱𝘇𝗶𝗲𝗰𝗸𝗮 𝗺𝗼𝘇̇𝗲 𝘂𝗿𝘂𝗰𝗵𝗮𝗺𝗶𝗮𝗰́ 𝗿𝗲𝗮𝗸𝗰𝗷𝗲̨ 𝘄𝗮𝗹𝗸𝗶 𝗹𝘂𝗯 𝘂𝗰𝗶𝗲𝗰𝘇𝗸𝗶 – 𝗻𝗮𝘄𝗲𝘁 𝗸𝗼𝘀𝘇𝘁𝗲𝗺 𝘄ł𝗮𝘀𝗻𝗲𝗴𝗼 𝗯𝗲𝘇𝗽𝗶𝗲𝗰𝘇𝗲𝗻́𝘀𝘁𝘄𝗮 – 𝗰𝗼 𝗽𝗿𝗼𝘄𝗮𝗱𝘇𝗶 𝗱𝗼 𝘇𝗴ł𝗮𝘀𝘇𝗮𝗻𝗶𝗮 𝗽𝗼𝗱𝗲𝗷𝗿𝘇𝗲𝗻́ 𝗽𝗿𝘇𝗲𝗺𝗼𝗰𝘆 𝗼𝗿𝗴𝗮𝗻𝗼𝗺 𝘀́𝗰𝗶𝗴𝗮𝗻𝗶𝗮 𝗶 𝘀𝗮̨𝗱𝗼𝗺, 𝗻𝗶𝗲𝗸𝗶𝗲𝗱𝘆 𝘀𝗸𝘂𝘁𝗸𝘂𝗷𝗮̨𝗰𝗲𝗴𝗼 𝗼𝘀𝗸𝗮𝗿𝘇̇𝗲𝗻𝗶𝗮𝗺𝗶 𝗼 𝗳𝗮ł𝘀𝘇𝘆𝘄𝗲 𝗱𝗼𝗻𝗶𝗲𝘀𝗶𝗲𝗻𝗶𝗮.
Neurobiologiczne podstawy więzi nie zależą od pokrewieństwa genetycznego. Badania porównujące matki biologiczne i adopcyjne (Dozier i in., 2001; Barone & Lionetti, 2012) nie wykazały różnic w aktywacji obszarów mózgu odpowiedzialnych za opiekę i ochronę. Więź powstaje poprzez codzienną interakcję, opiekę i responsywność, co wiąże się z aktywacją układu nagrody, wzrostem oksytocyny oraz zmianami w korze przedczołowej i ciele migdałowatym. Rozwijają się wówczas troskliwość, empatia, gotowość do ochrony i obniżony próg reagowania na zagrożenie wobec dziecka. Decydujące znaczenie ma systematyczna, zaangażowana relacja, a nie biologia.
𝗣𝘀𝘆𝗰𝗵𝗼𝗹𝗼𝗴𝗶𝗮
Teoria przywiązania opisuje relację opiekun–dziecko jako system wzajemnej regulacji (Bowlby, 1980): dziecko wysyła sygnały, dorosły odpowiada, a powtarzalność tej wymiany buduje system opiekuńczy. U matek systematycznie sprawujących opiekę rola rodzicielska staje się częścią ich tożsamości, wzmacnia poczucie odpowiedzialności (Ainsworth, 1978) i empatię (Swain, 2011). W sytuacji przemocy reagują szybciej i częściej niż opiekun nie zaangażowany zgłaszają krzywdę, wiedząc – intuicyjnie lub świadomie – że trauma interpersonalna prowadzi do długofalowych konsekwencji: C-PTSD, PTSD, dysocjacji, zaburzeń więzi i nastroju, problemów rozwojowych, z koncentracją i pamięcią, somatyzacji i zmian neurologicznych (Widera-Wysoczańska, 2011; Teicher i in., 2016). Naturalną reakcją pierwszoplanowego i zaangażowanego opiekuna jest więc interwencja i ochrona, nawet bez wsparcia instytucji. Zjawisko to dotyczy także matek adopcyjnych – więź i moc opieki rozwijają się niezależnie od pokrewieństwa i zależy od zaangażowania.
𝗢𝗷𝗰𝗶𝗲𝗰 𝗿𝗼́𝘄𝗻𝗶𝗲𝘇̇ 𝗺𝗼𝘇̇𝗲 𝗯𝘆𝗰́ 𝗯𝗲𝘇𝗽𝗶𝗲𝗰𝘇𝗻𝗮̨ 𝗳𝗶𝗴𝘂𝗿𝗮̨ 𝗽𝗿𝘇𝘆𝘄𝗶𝗮̨𝘇𝗮𝗻𝗶𝗮 (𝗶 𝘄𝗶𝗲̨𝗸𝘀𝘇𝗼𝘀́𝗰́ 𝗷𝗲𝘀𝘁), jeśli od narodzin dziecka jest systematycznie zaangażowany w codzienną opiekę i zaspokajanie potrzeb potomstwa. Stały, zdrowy kontakt rozwija empatię, wrażliwość i zdolność regulacji emocji, zmniejszając ryzyko przemocy.
𝗕𝗿𝗮𝗸 𝗯𝗲𝘇𝗽𝗶𝗲𝗰𝘇𝗻𝗲𝗴𝗼 𝗽𝗿𝘇𝘆𝘄𝗶𝗮̨𝘇𝗮𝗻𝗶𝗮 𝗶 𝘇𝗮𝗮𝗻𝗴𝗮𝘇̇𝗼𝘄𝗮𝗻𝗶𝗮 𝘄 𝗼𝗽𝗶𝗲𝗸𝗲̨ 𝗻𝗮𝗱 𝗱𝘇𝗶𝗲𝗰𝗸𝗶𝗲𝗺 𝗼𝗱 𝗷𝗲𝗴𝗼 𝘂𝗿𝗼𝗱𝘇𝗲𝗻𝗶𝗮 𝗶 𝘄𝗲 𝘄𝗰𝘇𝗲𝘀𝗻𝘆𝗰𝗵 𝗹𝗮𝘁𝗮𝗰𝗵 – 𝗼𝗴𝗿𝗮𝗻𝗶𝗰𝘇𝗮 𝗿𝗼𝘇𝘄𝗼́𝗷 𝗸𝗼𝗺𝗽𝗲𝘁𝗲𝗻𝗰𝗷𝗶 𝗼𝗽𝗶𝗲𝗸𝘂𝗻́𝗰𝘇𝘆𝗰𝗵 𝗶 𝗿𝗲𝘀𝗽𝗼𝗻𝘀𝘆𝘄𝗻𝗼𝘀́𝗰𝗶 𝗼𝗿𝗮𝘇 𝘄𝘇𝗺𝗮𝗴𝗮 𝘇𝗮𝗴𝗿𝗼𝘇̇𝗲𝗻𝗶𝗲 𝘀𝘁𝗼𝘀𝗼𝘄𝗮𝗻𝗶𝗮 𝗽𝗿𝘇𝗲𝗺𝗼𝗰𝘆, wobec dziecka i jego matki, dewaluowania jej kompetencji i wykorzystywania dziecka w konflikcie (Stark, 2007). Ograniczona zdolność mentalizacji sprzyja impulsywności, wrogości i kontroli jako sposobowi redukcji napięcia. Niska tolerancja stresu i frustracja nasilają agresję, a brak akceptacji partnerki jest silnym predyktorem przemocy wobec dziecka. 𝗠𝗼𝘇̇𝗲 𝘁𝗼 𝗽𝗿𝗼𝘄𝗮𝗱𝘇𝗶𝗰́ 𝗱𝗼 𝗳𝗼𝗿𝗺𝗮𝗹𝗶𝘇𝗺𝘂 𝘇𝗮𝗺𝗶𝗮𝘀𝘁 𝗿𝗲𝗮𝗹𝗻𝗲𝗷 𝗼𝗰𝗵𝗿𝗼𝗻𝘆, 𝗶𝗴𝗻𝗼𝗿𝗼𝘄𝗮𝗻𝗶𝗮 𝘀𝘆𝗴𝗻𝗮ł𝗼́𝘄 𝗸𝗿𝘇𝘆𝘄𝗱𝘆, 𝗽𝗿𝘇𝗲𝗿𝘇𝘂𝗰𝗮𝗻𝗶𝗮 𝗼𝗱𝗽𝗼𝘄𝗶𝗲𝗱𝘇𝗶𝗮𝗹𝗻𝗼𝘀́𝗰𝗶 𝗻𝗮 𝗿𝗼𝗱𝘇𝗶𝗰𝗮 𝗰𝗵𝗿𝗼𝗻𝗶𝗮̨𝗰𝗲𝗴𝗼, 𝗱𝗼 𝗽𝗿𝘇𝗲𝗺𝗼𝗰𝘆 𝘀𝗲𝗸𝘀𝘂𝗮𝗹𝗻𝗲𝗷, 𝗳𝗶𝘇𝘆𝗰𝘇𝗻𝗲𝗷 𝗶 𝗲𝗺𝗼𝗰𝗷𝗼𝗻𝗮𝗹𝗻𝗲𝗷 𝘄𝗼𝗯𝗲𝗰 𝗱𝘇𝗶𝗲𝗰𝗸𝗮 𝗼𝗿𝗮𝘇 𝗶𝗻𝘀𝘁𝗿𝘂𝗺𝗲𝗻𝘁𝗮𝗹𝗻𝗲𝗴𝗼 𝗱𝗼𝗺𝗮𝗴𝗮𝗻𝗶𝗮 𝘀𝗶𝗲̨ 𝗸𝗼𝗻𝘁𝗮𝗸𝘁𝘂 𝘄 𝗰𝗲𝗹𝘂 𝘂𝗸𝗮𝗿𝗮𝗻𝗶𝗮 𝗺𝗮𝘁𝗸𝗶. W praktyce instrumentalna chęć intensywnego kontaktu z własnym dzieckiem bywa zgłaszana dopiero po zawiadomieniu przez rodzica wspierającego organów ścigania o podejrzeniu przemocy.
Historia faktycznego sprawowania opieki oraz występowania przemocy w trakcie trwania rodziny, a także diagnoza umiejętności budowania bezpiecznej więzi i zagrożenia przemocą, powinny być kluczowe przy ustalaniu przez sąd rodzinny zasad opieki rodzicielskiej, w tym opieki naprzemiennej. Jakość przywiązania dziecka do rodzica zależy od jego rzeczywistego, codziennego zaangażowania, a nie jedynie od deklaracji.
𝗣𝗼𝘄𝘀𝘁𝗮𝗷𝗲 𝗷𝗲𝗱𝗻𝗮𝗸 𝘀𝘆𝘀𝘁𝗲𝗺𝗼𝘄𝗮 𝘀𝗽𝗿𝘇𝗲𝗰𝘇𝗻𝗼𝘀́𝗰́: 𝗺𝗮𝘁𝗸𝗮 𝘀𝗶𝗹𝗻𝗶𝗲 𝘇𝗮𝗮𝗻𝗴𝗮𝘇̇𝗼𝘄𝗮𝗻𝗮 𝗶 𝗱𝘇𝗶𝗲𝗰𝗸𝗼 𝗱𝗼 𝗻𝗶𝗲𝗷 𝗽𝗿𝘇𝘆𝘄𝗶𝗮̨𝘇𝗮𝗻𝗲 𝗯𝘆𝘄𝗮𝗷𝗮̨ 𝗼𝘀𝗸𝗮𝗿𝘇̇𝗮𝗻𝗶 𝗼 𝗺𝗮𝗻𝗶𝗽𝘂𝗹𝗮𝗰𝗷𝗲̨, 𝗴𝗱𝘆 𝗱𝘇𝗶𝗲𝗰𝗸𝗼 𝗼𝗱𝗺𝗮𝘄𝗶𝗮 𝗸𝗼𝗻𝘁𝗮𝗸𝘁𝘂 𝘇 𝗼𝗷𝗰𝗲𝗺, 𝗸𝘁𝗼́𝗿𝗲𝗴𝗼 𝘀𝗮𝗺𝗼 𝗼𝘀𝗸𝗮𝗿𝘇̇𝗮 𝗼 𝗽𝗿𝘇𝗲𝗺𝗼𝗰.
𝗦𝗽𝗼ł𝗲𝗰𝘇𝗲𝗻́𝘀𝘁𝘄𝗼
Kulturowo rola matki od stuleci łączona jest z opieką, ochroną i zapewnianiem dziecku bezpieczeństwa (Juszczak, 2023; 6.7 Parenting). Społeczeństwo oczekuje, że to ona jako pierwsza dostrzeże zagrożenie – nawet zanim się ujawni. Gdy jednak dziecko doznaje przemocy, odpowiedzialnością często obarcza się przede wszystkim matkę: „powinna wiedzieć”, „powinna zauważyć”, „powinna ochronić”. Bywa stygmatyzowana za rzekomy brak czujności i reakcji, a zaniedbanie bezpieczeństwa dziecka uznaje się za jedno z najcięższych naruszeń norm społecznych. Wzmacnia to jej poczucie winy i obowiązku działania.
Paradoksalnie, gdy zgłasza podejrzenie przemocy organom ścigania lub sądowi, bywa postrzegana jako osoba fałszywie oskarżająca i manipulująca dzieckiem. W efekcie, realizując społeczne oczekiwania ochrony potomstwa, naraża się na sankcję i podważanie swoich intencji.
𝗣𝗿𝗮𝘄𝗼
Obowiązek ochrony dziecka przed przemocą jest fundamentem władzy rodzicielskiej w Polsce i ma charakter cywilnoprawny, karnoprawny oraz międzynarodowy (Konstytucja RP, Konwencja o Prawach Dziecka). Polskie prawo – m.in. Kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz ustawa o przeciwdziałaniu przemocy domowej – nakłada na rodziców obowiązek zapewnienia dziecku bezpieczeństwa, ochrony zdrowia fizycznego i psychicznego, zgłaszania podejrzenia przemocy oraz współpracy z instytucjami. Rodzic pełni rolę „gwaranta” bezpieczeństwa dziecka – ma obowiązek nie tylko powstrzymania się od wyrządzenia szkody, lecz także aktywnego przeciwdziałania zagrożeniom (art. 95–96 KRO, art. 160 § 2 i 207 § 1 KK). Brak reakcji może skutkować odpowiedzialnością karną (np. za narażenie dziecka na niebezpieczeństwo, tolerowanie, niezgłoszenie przemocy), a także konsekwencjami cywilnymi i opiekuńczymi, włącznie z nadzorem sądu rodzinnego , ograniczeniem lub pozbawieniem władzy rodzicielskiej (art. 109–111 KRO). Orzecznictwo SN i sądów apelacyjnych podkreśla, że odpowiedzialność wymaga indywidualnej oceny realnej możliwości działania i stopnia zawinienia rodzica.
Podobne obowiązki wynikają z Konwencji o prawach dziecka i Konwencji Stambulskiej – państwo i rodzice mają chronić dziecko przed przemocą i współpracować z organami. W systemach europejskich oczekuje się, że rodzic szybko zareaguje, ograniczy kontakt z osobą zagrażającą i zgłosi sprawę odpowiednim instytucjom. Państwo powinno zapewnić szybkie decyzje zabezpieczające i sprawne postępowanie. Tymczasowa izolacja ochronna powinna być akceptowaną normą, natomiast długotrwałe uniemożliwianie kontaktu po profesjonalnym i rzetelnym sprawdzeniu braku występowania przemocy – kwestionowane. W praktyce działania ochronne matki bywają interpretowane jako „utrudnianie kontaktu”, co prowadzi do sankcji – nawet gdy dziecko mówi o przemocy.
𝗣𝗼𝘄𝘀𝘁𝗮𝗷𝗲 𝘀𝗽𝗿𝘇𝗲𝗰𝘇𝗻𝗼𝘀́𝗰́ 𝘀𝘆𝘀𝘁𝗲𝗺𝗼𝘄𝗮: 𝗯𝗿𝗮𝗸 𝗶𝘇𝗼𝗹𝗮𝗰𝗷𝗶 𝗴𝗿𝗼𝘇𝗶 𝘇𝗮𝗿𝘇𝘂𝘁𝗲𝗺 𝘇𝗮𝗻𝗶𝗲𝗱𝗯𝗮𝗻𝗶𝗮, 𝗶𝘇𝗼𝗹𝗮𝗰𝗷𝗮 – 𝘇𝗮𝗿𝘇𝘂𝘁𝗲𝗺 𝗻𝗮𝗿𝘂𝘀𝘇𝗲𝗻𝗶𝗮 𝗽𝗿𝗮𝘄 𝗱𝗿𝘂𝗴𝗶𝗲𝗴𝗼 𝗿𝗼𝗱𝘇𝗶𝗰𝗮 𝗶 𝗿𝘆𝘇𝘆𝗸𝗶𝗲𝗺 𝗽𝗼𝘄𝗮𝘇̇𝗻𝘆𝗰𝗵 𝘀𝗮𝗻𝗸𝗰𝗷𝗶 (Widera - Wysoczańska, 2021, Opinia senacka 333). Jednocześnie z perspektywy ewolucyjnej, biologicznej, społecznej i prawnej na matkę nakładany jest jednoznaczny obowiązek ochrony dziecka.
Rodzic jest zobowiązany do zgłoszenia przemocy, ograniczenia kontaktu dziecka z osobą zagrażającą, współpracy z instytucjami i podejmowania działań ochronnych. Bierna postawa wobec przemocy może stanowić przestępstwo zaniechania lub współodpowiedzialność za znęcanie się. Kluczowe w ocenie jest dobro dziecka oraz realne możliwości działania rodzica.
Państwo jest odpowiedzialne za szybkie formalne decyzje, takie jak zakaz kontaktu, nadzór, zawieszenie władzy domniemanemu sprawcy, zapewnienie bezpieczeństwa dziecku, wsparcie rodzica chroniącego i szybkie zakończenie profesjonalnie prowadzonego postępowania. Tak wygląda teoria.
𝗪𝗻𝗶𝗼𝘀𝗲𝗸 𝗱𝗹𝗮 𝘀𝗮̨𝗱𝘂
Matka i ojciec są zobowiązani do ochrony dziecka. Brak ukształtowanej bezpiecznej więzi przywiązania oraz brak doświadczenia codziennej, wrażliwej opieki nad dzieckiem stanowią istotny czynnik ryzyka przemocy wobec dziecka i drugiego rodzica (matki lub ojca). Z tego względu w postępowaniu sądowym historia relacji rodzicielskich, styl przywiązania, zdolność do empatii i regulacji własnych emocji oraz występowanie przemocy powinny być uwzględniane przy ocenie dobra dziecka, występowania przemocy i ustalaniu opieki rodzicielskiej.
𝚉𝚐𝚘𝚍𝚗𝚒𝚎 𝚣 𝚙𝚛𝚊𝚠𝚎𝚖 𝚊𝚞𝚝𝚘𝚛𝚜𝚔𝚒𝚖, 𝚔𝚊𝚣̇𝚍𝚎 𝚠𝚢𝚔𝚘𝚛𝚣𝚢𝚜𝚝𝚊𝚗𝚒𝚎 𝚝𝚛𝚎𝚜́𝚌𝚒 𝚊𝚛𝚝𝚢𝚔𝚞ł𝚞 𝚠𝚢𝚖𝚊𝚐𝚊 𝚙𝚘𝚍𝚊𝚗𝚒𝚊 𝚙𝚎ł𝚗𝚢𝚌𝚑 𝚍𝚊𝚗𝚢𝚌𝚑 𝚋𝚒𝚋𝚕𝚒𝚘𝚐𝚛𝚊𝚏𝚒𝚌𝚣𝚗𝚢𝚌𝚑: 𝚒𝚖𝚒𝚎𝚗𝚒𝚊 𝚒 𝚗𝚊𝚣𝚠𝚒𝚜𝚔𝚊 𝚊𝚞𝚝𝚘𝚛𝚔𝚒, 𝚓𝚎𝚓 𝚊𝚏𝚒𝚕𝚒𝚊𝚌𝚓𝚒 𝚒 𝚖𝚒𝚎𝚓𝚜𝚌𝚊 𝚣𝚊𝚖𝚒𝚎𝚜𝚣𝚌𝚣𝚎𝚗𝚒𝚊 𝚊𝚛𝚝𝚢𝚔𝚞ł𝚞.
𝙰𝚛𝚝𝚢𝚔𝚞ł 𝚘𝚙𝚊𝚛𝚝𝚘 𝚗𝚊 𝚗𝚒𝚎𝚖𝚊𝚕 𝚌𝚣𝚝𝚎𝚛𝚎𝚌𝚑 𝚍𝚎𝚔𝚊𝚍𝚊𝚌𝚑 𝚍𝚘𝚜́𝚠𝚒𝚊𝚍𝚌𝚣𝚎𝚗𝚒𝚊 𝚔𝚕𝚒𝚗𝚒𝚌𝚣𝚗𝚎𝚐𝚘 𝚊𝚞𝚝𝚘𝚛𝚔𝚒, 𝚍𝚛 𝙰𝚐𝚗𝚒𝚎𝚜𝚣𝚔𝚒 𝚆𝚒𝚍𝚎𝚛𝚊 𝚆𝚢𝚜𝚘𝚌𝚣𝚊𝚗́𝚜𝚔𝚒𝚎𝚓, 𝚊𝚗𝚊𝚕𝚒𝚣𝚒𝚎 𝚙𝚘𝚜𝚝𝚎̨𝚙𝚘𝚠𝚊𝚗́ 𝚙𝚛𝚊𝚠𝚗𝚢𝚌𝚑 𝚘𝚛𝚊𝚣 𝚠𝚒𝚎𝚕𝚘𝚕𝚎𝚝𝚗𝚒𝚎𝚓 𝚙𝚛𝚊𝚔𝚝𝚢𝚌𝚎 𝚍𝚢𝚍𝚊𝚔𝚝𝚢𝚌𝚣𝚗𝚎𝚓 𝚠 𝚔𝚜𝚣𝚝𝚊ł𝚌𝚎𝚗𝚒𝚞 𝚜𝚝𝚞𝚍𝚎𝚗𝚝𝚘́𝚠 𝚙𝚜𝚢𝚌𝚑𝚘𝚕𝚘𝚐𝚒𝚒 𝚔𝚕𝚒𝚗𝚒𝚌𝚣𝚗𝚎𝚓. 𝚃𝚎𝚔𝚜𝚝 𝚙𝚛𝚣𝚎𝚣𝚗𝚊𝚌𝚣𝚘𝚗𝚢 𝚍𝚘 𝚙𝚞𝚋𝚕𝚒𝚔𝚊𝚌𝚓𝚒 𝚠 𝚖𝚘𝚗𝚘𝚐𝚛𝚊𝚏𝚒𝚒.
𝗔𝘂𝘁𝗼𝗿: 𝗔𝗴𝗻𝗶𝗲𝘀𝘇𝗸𝗮 𝗪𝗶𝗱𝗲𝗿𝗮 𝗪𝘆𝘀𝗼𝗰𝘇𝗮𝗻́𝘀𝗸𝗮
𝐷𝑟 𝑛𝑎𝑢𝑘 ℎ𝑢𝑚. 𝑤 𝑧𝑎𝑘𝑟𝑒𝑠𝑖𝑒 𝑝𝑠𝑦𝑐ℎ𝑜𝑙𝑜𝑔𝑖𝑖
𝐴𝑑𝑖𝑢𝑛𝑘𝑡 𝐼𝑛𝑠𝑡𝑦𝑡𝑢𝑡𝑢 𝑃𝑠𝑦𝑐ℎ𝑜𝑙𝑜𝑔𝑖𝑖 𝑈𝑊𝑟 (1987 – 𝑡𝑒𝑟𝑎𝑧)
𝑃𝑠𝑦𝑐ℎ𝑜𝑙𝑜𝑔 𝑠𝑝𝑒𝑐𝑗𝑎𝑙𝑖𝑧𝑢𝑗𝑎̨𝑐𝑦 𝑠𝑖𝑒̨ 𝑜𝑑 1987 𝑟. 𝑤 𝑝𝑠𝑦𝑐ℎ𝑜𝑙𝑜𝑔𝑖𝑖 𝑘𝑙𝑖𝑛𝑖𝑐𝑧𝑛𝑒𝑗 (𝐷𝑦𝑝𝑙𝑜𝑚 𝑝𝑠𝑦𝑐ℎ𝑜𝑙𝑜𝑔𝑎: 8635), 𝑡𝑒𝑟𝑎𝑝𝑖𝑖 𝑡𝑟𝑎𝑢𝑚𝑦, 𝑤 𝑡𝑦𝑚 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑚𝑜𝑐𝑦 𝑠𝑒𝑘𝑠𝑢𝑎𝑙𝑛𝑒𝑗
𝑃𝑠𝑦𝑐ℎ𝑜𝑡𝑟𝑎𝑢𝑚𝑎𝑡𝑜𝑙𝑜𝑔, 𝐶𝑒𝑟𝑡𝑖𝑓𝑖𝑒𝑑 𝑖𝑛 𝐶𝑜𝑚𝑝𝑙𝑒𝑥 𝑇𝑟𝑎𝑢𝑚𝑎 𝑇𝑟𝑒𝑎𝑡𝑚𝑒𝑛𝑡, 𝐿𝑒𝑣𝑒𝑙 𝐼 (𝐶𝐶𝑇𝑃-𝐼), 𝑏𝑦 𝐽. 𝐹𝑖𝑠ℎ𝑒𝑟, 𝑃𝐸𝑆𝐼, 𝐶𝑎𝑛𝑎𝑑𝑎
𝑃𝑠𝑦𝑐ℎ𝑜𝑡𝑒𝑟𝑎𝑝𝑒𝑢𝑡𝑎 𝐶𝑒𝑟𝑡𝑦𝑓𝑖𝑘𝑜𝑤𝑎𝑛𝑦 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑧 𝐸𝑢𝑟𝑜𝑝𝑒𝑗𝑠𝑘𝑖𝑒 𝑇𝑜𝑤𝑎𝑟𝑧𝑦𝑠𝑡𝑤𝑜 𝑃𝑠𝑦𝑐ℎ𝑜𝑡𝑒𝑟𝑎𝑝𝑒𝑢𝑡𝑦𝑐𝑧𝑛𝑒 (𝑧 𝑑𝑛𝑖𝑎 7.02.2006), 𝑊𝑖𝑒𝑑𝑒𝑛́
𝑆𝑝𝑒𝑐𝑗𝑎𝑙𝑖𝑠𝑡𝑎 𝑤 𝑧𝑎𝑘𝑟𝑒𝑠𝑖𝑒 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑐𝑖𝑤𝑑𝑧𝑖𝑎ł𝑎𝑛𝑖𝑎 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑚𝑜𝑐𝑦 𝑃𝐴𝑅𝑃𝐴 (𝑧 𝑑𝑛𝑖𝑎 1.07.2005)
𝐸𝑘𝑠𝑝𝑒𝑟𝑡 𝑆𝑒𝑛𝑎𝑡𝑢 𝑅𝑃 (𝑜𝑑 2021)
𝑆𝑢𝑝𝑒𝑟𝑤𝑖𝑧𝑜𝑟 𝑃𝑇𝑇 (𝑧 𝑑𝑛𝑖𝑎 1.09.2006)
𝑆𝑢𝑝𝑒𝑟𝑤𝑖𝑧𝑜𝑟 𝑤 𝑧𝑎𝑘𝑟𝑒𝑠𝑖𝑒 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑐𝑖𝑤𝑑𝑧𝑖𝑎ł𝑎𝑛𝑖𝑎 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑚𝑜𝑐𝑦 𝐼𝑃𝑍 𝑃𝑇𝑃 (11.01.2014-2017)
𝑁𝑎𝑔𝑟𝑜𝑑𝑎 𝑖𝑚. 𝐶. 𝑊𝑖𝑙𝑏𝑢𝑟, 𝐼𝑆𝑆𝑇𝐷 (𝑈𝑆𝐴) 𝑧𝑎 𝑤𝑘ł𝑎𝑑 𝑤 𝑟𝑜𝑧𝑤𝑜́𝑗 𝑏𝑎𝑑𝑎𝑛́ 𝑖 𝑝𝑟𝑎𝑘𝑡𝑦𝑘𝑖 𝑤 𝑡𝑒𝑟𝑎𝑝𝑖𝑖 𝑡𝑟𝑎𝑢𝑚𝑦 𝑖 𝑑𝑦𝑠𝑜𝑐𝑗𝑎𝑐𝑗𝑖 (14.04.2020)
𝑁𝑎𝑔𝑟𝑜𝑑𝑎 𝑀𝑖𝑛𝑖𝑠𝑡𝑒𝑟𝑠𝑡𝑤𝑎 𝑍𝑑𝑟𝑜𝑤𝑖𝑎 𝑖 𝑂𝑝𝑖𝑒𝑘𝑖 𝑆𝑝𝑜ł𝑒𝑐𝑧𝑛𝑒𝑗 𝑧𝑎 𝑝𝑢𝑏𝑙𝑖𝑘𝑎𝑐𝑗𝑒̨ 𝑛𝑎 𝑡𝑒𝑚𝑎𝑡 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑐𝑖𝑤𝑑𝑧𝑖𝑎ł𝑎𝑛𝑖𝑎 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑚𝑜𝑐𝑦 (1998)