11/08/2026
Spieszę z dobrymi wieściami 🥰
Ale zanim to co dobre to nutka realizmu niestety musi być wstępem do tego wpisu. Nie wiem, czy wiecie z czym wiąże się to, że dzieci, które z reguły są ciche kumulują w sobie wiele emocji. Zazwyczaj upust emocji wyrażają w agresji i autoagresji. Niezgoda, inny bieg zdarzeń, krzyk czy zbyt mocna reakcja ze strony dorosłego na niespodziewane sytuacje kończy się na biciu pięściami, wyrywaniem włosów pobliskich osób, a regulacja emocji często polega na gryzieniu siebie i uderzaniu się. Niestety nie jest łatwo.
No to teraz to co mnie dzisiaj spotkało. Zwykła sytuacja. Gabi przez nieuwagę pchając się między stojakami na kwiaty po piłkę przewróciła największą doniczkę. Na co moja reakcja dość ekspresyjna skończyła się właśnie na powyższym. Więc co się stało niespodziewanego zapytajcie? Otóż po takiej agresji przy uspokajaniu Gabi tłumaczeniu, że to boli, że ma małą siostrę, że jest już bardzo silna i może zrobić nam krzywdę - poszła w kąt pokoju, gdzie zaczęła się boczyć. Tak jakby negocjowała ze sobą co ma teraz zrobić. Po chwili wyszła z kąta i ruszyła w moją stronę. Już miałam przed oczami kolejny cios, a ona wyciągnęła ręce do tulenia i mówi gestem makaronu do mnie "przepraszam". Serce mi pękło z dumy jak wiele musiała w sobie powstrzymać, żeby to zrobić 💖
A wy macie jakieś sposoby na nastoletnie złości?