22/11/2015
L O G O P E D A R A D Z I
1. Smoczek – zło konieczne?
Maluch rodzi się z bardzo silnym odruchem ssania (który wykształca się już w życiu płodowym) wygasającym ok 6 miesiąca życia. Jakoś ten odruch musi mieć zaspokajany. Jeżeli jest karmiony piersią, to zdarza się, że smoczkiem staje się mamina pierś, od której ciężko jest go odkleić. Z kolei gdy dziecko nie jest karmione piersią, odruch ssania zaspokaja ssąc swoje palce, piąstki, kawałek pieluszki czy ubrania albo właśnie smoczek. Teoretycznie nie powinno się podawać dziecku smoczka – bo może wykrzywiać zgryz,powodować trudności w karmieniu naturalnym (inny sposób ssania), opóźniać rozwój mowy (trudno jest mówić mając ciągle zatkane usta) czy zaburzać artykulację (rozleniwia język – przyciśnięty ku dołowi). Prawdą jest jednak, że jeżeli maluch ssie palec czy piąstkę, lepiej jest mu podać smoczek, który jest w pewien sposób dostosowany do zgryzu dziecka. Poza tym łatwiej jest dziecko odsmoczkować niż „odpaluchować”. Oczywiście są dzieci, które w życiu nie miały w buzi smoczka, a mają krzywy zgryz. Są też takie, które ssały smoka dosyć długo, a mają piękną dykcję. Nie ma jednej reguły na wszystko. Warto jednak minimalizować szkody, aby potem nie musieć ciągać dziecka po logopedach i ortodontach. Osobiście jestem zdania, że smoczek racjonalnie używany nie powinien wyrządzić krzywdy.
2. Jak twarde, to dobre
Ważne, żeby zacząć jak najszybciej wprowadzać do diety dziecka stałe pokarmy, a nie zblendowane ciapy czy słoiczki. Maluch powinien uczyć się gryźć. Nawet jeżeli nie ma jeszcze zębów, poradzi sobie z chrupką kukurydzianą. Co prawda zjedzenie chrupki trudno nazwać posiłkiem, ale w ciągu dnia młodsze dzieci mogą już w ten sposób trenować swoje artykulatory, Świetną gimnastyką dla buzi i języka jest gryzienie suchej skórki od chleba albo suszonych owoców (morele, śliwki). U nas pełnią rolę przekąski w ciągu dnia – zamiast niezdowych ciastek czy paluszków.
3. Nie pieść się
Nie zdrabniaj. Jedną z najbardziej irytujących mnie rzeczy jest zwracanie się do dziecka jakby było niespełna rozumu. Jak maluch ma się nauczyć mówić prawidłowo, skoro dajemy mu taki pokręcony wzorzec mowy? Dajcie spokój z brzusiami, rąsiami, buciczkami, spodeneczkami, widelczykami i innymi kupeczkami. Dziecko to mały człowiek.
4. Niekapek? Najlepiej wcale.
Niekapek może wykrzywiać zgryz dziecka. Poza tym rozleniwia mięśnie ust i uwstecznia malucha, który powinien pożegać się już z piciem z butelki i odruchem ssania, a ten jest rozchulany na całego. W odróżnieniu do butelek, które stosowane są głównie do podawania mleka, niekapki często podawane są dzieciom przez wiele lat jako jedyny „kubek” do picia. Często takie zachowanie prowadzi do wad wymowy. Czym zastąpić niekapek? Najlepiej zwykłą szklanką/kubkiem. Ale to w teorii. Bo jak dać dziecku pić w czasie podróży albo podczas zabawy (biegać za nim z kubkiem?)? W tym przypadku świetnie sprawdzą się kubki ze słomką. Picie przez wszelkiego rodzaju cienkie rurki jest również świetnym ćwiczeniem logopedycznym – pobudza mięśnie ust.
5. Mówmy, mówmy i jeszcze raz mówmy
Zalewajmy dzieci mową. Już od urodzenia. Mówmy o wszystkim, co je otacza. O tym, co właśnie robimy, co widzimy. Mimo że przed noworodkiem jeszcze daleka droga do wypowiadania pierwszych słów, to w tej małej główce wszystko się koduje i kiedyś na pewno zaprocentuje.
6. Poczytaj mi mamo/tato i wyłącz TV
Czytanie książek to jeden z najlepszych i najprzyjemniejszych sposobów na poszerzenie zasobu słownictwa malucha (i nie tylko), rozwinięcie jego wyobraźni, osobowości. Nie jestem przeciwnikiem oglądania bajek w tv, bo czasami jest to jedynym sposobem na to, aby mama mogła szybko coś zrobić bez „pomocy” dziecka. Jednak starajmy się je ograniczać. Żadna telewizyjna bajka nie zastąpi tej czytanej.
7. Nie poprawiaj
Dziecko ma prawo skracać/przeręcać wyrazy. Jest dzieckiem. Dopiero uczy się mówić. Staraj się jednak go nie poprawiać. To może go zniechęcić i przyblokować. Wymawiaj poprawnie wszystkie słowa i nie zwracaj uwagi na drobne potknięcia swojego malucha.
8. Gimnastyka buzi i języka
Poza podawaniem twardych pokarmów możesz też w inny sposób pomóc przyszłemu mówcy. Róbcie miny, naśladujcie zwierzęta, dmuchajcie na piórka , bańki, ziarenka ryżu.